Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Patriotyzm rozumiany przez astre occlu
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Aksjologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:10, 14 Mar 2012    Temat postu: Patriotyzm rozumiany przez astre occlu

W tematach maturalnych z języka polskiego w 2012 roku zaciekawił mnie szczególnie jeden. Nie potrafię podać go precyzyjnie ale jako tako wam zarysuje.

Wpływ stalinizmu i hitleryzmu na literaturę powojenną. Przykłady, motywy, itp.

Niby taka łatwa sprawa, ale….właśnie: Ale.

Nie jestem dobry w szablonowym, schematycznym myśleniu. Dlatego w mojej głowie rodzi się niekiedy chwilowe oświecenie. Przykładowo kiedy po paru dniach luźnych zastanowień doszedłem do wniosku że ktoś tu porządnie nasrał.

Rzeczy trzeba nazywać po imieniu: Srać, nasrać, osrać, zesrać, obsrać, wysrać. Ktoś w treści tego tematu pozostawił tak śmierdzącą kupę że do tej pory miażdży mnie szczery, SZ-CZE-RY żal kiedy zdaje sobie sprawę jak wiele rozrywki, jak wiele niewykorzystanego potencjału humorystycznego ominęło mnie w szkole bo za młodu byłem za głupi by przeprowadzić poniższą rozmowę:

- Wpływ totalitaryzmów na literaturę jako temat maturalny? Pani profesor…. Pani wybaczy ale widzę w tym temacie olbrzymie uchylenie… dydaktyczne, że tak zawieje herezją.
- Słucham?
- Uważam… Jestem przekonany że ten temat umieścił w wyborach maturalnych debil.
- Panie Warszawa….
- Mogę to udowodnić….
- tylko ciekawość powstrzymuje mnie przed wyproszeniem pana z sali.
- Da mi pani pięć minut?
- Bardzo proszę.
- Wychwalacie patriotyzm, przedstawiacie literaturę patriotów, wychowujecie na patriotę, uczycie hymnu, korzystnej wersji historii, przy urodzeniu przybijacie stempel PESEL, wcielacie na siłę do armii… Czy Pani nie zdaje sobie sprawy że patriotyzm to główny rozrusznik wszelkich konfliktów zbrojnych?
- Patriotyzm?
- Gdyby taki Niemiec za czasów Hitlera nie czułby się patriotą, gdyby nie wychowywali go na patriotę… poważnie pani myśli że bez takiego prania mózgu chciałby poszerzać przestrzenie życiowe? Że uganiałby się za taką utopią?
- Panie…
- Gdyby taki Rusek nie był patriotą uważa pani że wchodziłby w trepy? Że posłuchałby Stalina? Że Niemiec posłuchałby Hitlera? O ho ho o haha bue hehe….
- Panie Warszawa….
- Patriotyzm to ideologia ( ty tępa suko )! Ideologie budują autorytety, bohaterowie, mistrzowie, guru. Dokładnie ci sami o jakich pani mówi kiedy prowadzi lekcję o Mickiewiczu!
- Uważa pan że powstania nie działy się za sprawą patriotyzmu?!
- A co w nich dobrego?! To nie był patriotyzm. To była normalna chęć przeżycia. Jakiś Polak ginął w getcie bo chciał przywrócenia państwa polskiego? On stamtąd uciekał ile sił w nogach bo do niego napierdalali z pancerfausów. A jeśli pani myśli inaczej znaczy to że ktoś wypaczył pani naturalny instynkt zachowawczy, że upośledzili panią w trakcie tak zwanej edukacji.
- Pan zwariował!
- Wyobraża pani sobie… że jakiś piętnastoletni stasiu wybiegał na ulice z flagą bo nie miał co jeść? Nie miał co jeść za czasów okupantów??! On zwariował! On ginął bo ludzie tacy jak pani wpoili mu patriotyzm! Bo ludzie tacy jak pani czują ciągutkę do władzy. Bo w swoim wariactwie nie możecie znieść że nie macie rządu dusz. Wolałbym mówić po niemiecku niż ginąć za tą samą szmatę tylko o innych barwach. E e e…daj mi dokończyć! Podsumowując: Skoro jakiś…. Abderyta pyta o wpływ totalitaryzmów na literaturę ja zapytam jaki był wpływ literatury na totalitaryzmy do kurwy nędzy!!! Pani wie. Pani wie. To wasza walka. Wasza walka. To wasza walka.

Wychwycił pan puentę panie darzony telewizyjnym autorytetem patrioto polonisto? Czy na lekcjach Polskiego przy omawianiu Juliusza Mickiewicza - czy jak im tam - pojawia się ostrzeżenie typu: Aha dzieci…jeszcze jedno. Ten materiał jest wysoce tendencyjny i może w przyszłości popchnąć was w bohaterskie przelewanie krwi. Może wam po prostu nieźle nasrać, najebać do bani że aż strach pomyśleć. Ale…miejcie na uwadze kiedy przyjdzie koniec roku i będzie trzeba wystawić oceny, lub zdawać maturę, podjąć prace że…dobrze jest znać Mickiewicza. Dobrze jest być patriotą. To takie szlachetne, wzniosłe. Dobrze jest być patriotą!! Dalej powtórzmy dzieci!! Do-b-rze je-s-t by-ć pa-trio-tą pro-szę pa-niiiiiiiii.

Czy mówi się o tym urągającym inteligencji, siłą narzucanym jarzmie na dusze dzieci panie darzony telewizyjnym autorytetem patrioto polonisto?

Bill Hicks powiedział kiedyś: Na świecie jak dotąd nie było ani jednej wojny. Ani jednej. Ponieważ wojna z definicji… to walka między dwoma armiami.

Jakie to zabawne. Napoleon bohater, Stalin tyran. Jak dla mnie nie widać logicznych przyczyn by nie stworzyć hybrydy: Józefa Bonaparte Adolfa Piłsudzkiego.

Czy za napisanie takiego zdania kwestionującego bohatera narodowego można trafić do więzienia? Czy za samodzielne wyłamanie się z potoku państwowej mentalności naruszam prawo? Jeśli tak to będę miły i wyręczę pana prokuratora oświadczeniem że: tak zakpiłem, zakpiłem i to mocno z Józefa Piłsudzkiego. Do dzieła stalowy obrońco obecnego malinowego stanu rzeczy! Hhhhhuuurrrraaaaa!!!!!! Dajcie człowieka a znajdę paragraf.

Ale mam pewien prawny haczyk panie darzony telewizyjnym autorytetem patrioto mecenasie polonisto na własną obronę po którym nie wystartuje żadna sprawa sądowa. A jeśli wystartuje oczywiście jej nie uhonoruje stając się tak jakby… więźniem intelektualnym? Otóż:

Ja jako człowiek dojrzały kwestionuje prawo którym przybiliście mi stempel PESEL po urodzeniu, zaaplikowaliście pierwszą szczepionkę. Ja człowiek nie musze nosić dowodu ani nie musze posiadać nazwiska. Uważam że ja człowiek a nie wasza interpretacja prawna z numerem PESEL na czole jako istota ludzka nie jestem bydłem które numerujecie i przysługuje mi prawdziwe nie uwarunkowane chęcią podtrzymywania instytucji państwa prawo samodzielnego doświadczania życia. Nie stworzyliście mnie. Nie miałem wpływu na miejsce swojego narodzenia więc z uwagi na szeroko pojęty brak związku ze sprawą i nietykalność osobistą nie macie na mnie żadnego wpływu! Nie jestem niewolnikiem.

W tym momencie wstaje i wychodzę z wokandy. A jeśli budzący autorytet pan/pani sędzia naruszy moją określoną powyżej nietykalność niech ma na uwadze że nie będę miał wyjścia i że mogę zostać zmuszony do skorzystania z przysługującego mi naturalnego prawda do odebrania sobie życia by wnieść sprawę na trochę wyższy poziom prawny.

Oczywiście nie jestem aż tak poważny ;] Pragnę ci jedynie udowodnić że żyjemy w ...subtelnym totalitaryzmie.

Witam na pokładzie, Astre! Kopę lat :) Pozwoliłem sobie przenieść wątek na bardziej adekwatne podforum.
Hekat


No witam, witam. Jakbyś uznał że w poście są zbyt mocne sformułowania działaj śmiało


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Śro 19:50, 14 Mar 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Śro 21:08, 14 Mar 2012    Temat postu:

Ja w swoich wypracowaniach szkolnych otwarcie pisałem, że Mickiewicz i spółka kojarzą mi się głównie z ideologią faszystowską Wink nie spotkały mnie co prawda z tego powodu żadne szykany, ale trzeba też powiedzieć, że moi poloniści szczęśliwie nie należeli do twardogłowych. W każdym razie, do dziś nie mogę zrozumieć, czemu ta waląca po oczach analogia jest konsekwentnie ignorowana przez system edukacji. Wygląda na to, że jak Kali zabijać za ojczyznę, to dobra rzecz, a jakby zabić Kalego, to tyrania i przemoc. Ale oczywiście w rzeczywistości sprawa nie jest tak prosta, bo zabijanie za demokrację nie jest całkiem symetryczne wobec zabijania za totalitaryzm, przynajmniej nie dla mnie. Na przykład w takiej drugiej wojnie światowej nie waham się stwierdzić, że jedna ze stron była wyróżniona i że to właśnie dla niej (a właściwie - przeciwko tej drugiej) należało walczyć. Natomiast powstania XIX-wieczne to już zupełnie inna, w zasadzie izotropowa bajka. Dlatego też z dumą i ulgą stwierdzam, że w dzisiejszych czasach nie żyjemy w... totalitaryzmie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:20, 14 Mar 2012    Temat postu:

Bardzo ładny post. pozwolisz jednak że wezmę parę zdań pod lupę.

Cytat:
Ale oczywiście w rzeczywistości sprawa nie jest tak prosta, bo zabijanie za demokrację nie jest całkiem symetryczne wobec zabijania za totalitaryzm, przynajmniej nie dla mnie.


W rzeczywistości... w rzeczywistości jakikolwiek urząd nad człowiekiem generuje problemy nie człowiecze a problemy związane z urzędem. Dlatego jak dla mnie ...demokracja jest totalitaryzmem.

Dlaczego? Bo rodzisz się w uwarunkowanym ośrodku który nie szanuje twojego intelektualnego życia i podczas edukacji wpaja ci określone systemy. On nie szanuje naturalnego zdobywania wiedzy na zasadzie : wnioski próby i błędy! To poważne wypaczenie. Nie możesz na pewnym etapie swojego jestestwa zadecydować że oto jadę do polski by być polakiem i być demokrata. Już w tym jesteś!! To ci jest wpajane na siłę jak w totalitaryzmie.

Cytat:
(...)Dlatego też z dumą i ulgą stwierdzam, że w dzisiejszych czasach nie żyjemy w... totalitaryzmie.


Kiedy człowiek jest wewnątrz zbioru nie jest w stanie z logicznego punktu widzenia spojrzeć na niego obiektywnie, z zewnątrz. "Naturalną prawdziwą racją stają się wnioski wybudowane na prawdziwej naturalnej racji". By jednak ocenić coś wznioślej, obiektywniej trzeba mieć pod stopami grunt który nie jest uwarunkowany sprawą którą rozpatrujemy.

Żadna sprawa sądowa o rozstrzygnięcie danej sprawy nie zostałaby wygrana gdyby bazowano tylko i wyłącznie na jej treści. Obiekt musi zostać zweryfikowany z zewnątrz.

Człowiek nie narodził sie po to by być polakiem, niemcem, ruskiem, podatnikiem, absolwentem .... na boga. Człowiek urodził się by doświadczać swojego życia a nie życia narodowego, religijnego, telewizyjnego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Czw 0:57, 15 Mar 2012, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 0:59, 15 Mar 2012    Temat postu:

Astre Occlu napisał:
W rzeczywistości... w rzeczywistości jakikolwiek urząd nad człowiekiem generuje problemy nie człowiecze a problemy związane z urzędem. Dlatego jak dla mnie ...demokracja jest totalitaryzmem.

Dlaczego? Bo rodzisz się w uwarunkowanym ośrodku który nie szanuje twojego intelektualnego życia i podczas edukacji wpaja ci określone systemy. On nie szanuje naturalnego zdobywania wiedzy na zasadzie : wnioski próby i błędy! To poważne wypaczenie. Nie możesz na pewnym etapie swojego jestestwa zadecydować że oto jadę do polski by być polakiem i być demokrata. Już w tym jesteś!! To ci jest wpajane na siłę jak w totalitaryzmie.

Ho, ho. Szanujmy słowa. Zgadzam się jak najbardziej, że każdy urząd nad człowiekiem generuje sobie właściwe problemy. Zgadzam się również, że ośrodek intelektualny, w jakim się rodzimy, nie jest wobec nas neutralny, ale aktywnie nas indoktrynuje. Niemniej jednak to wciąż nie jest totalitaryzm. Sam to pośrednio przyznajesz, pisząc o naszej sytuacji przy użyciu słów "jak w totalitaryzmie". Pewne elementy naszego życia są podobne do pewnych elementów życia w totalitaryzmie, ale do wyczerpania definicji tego ostatniego nam daleko. Totalitaryzm oprócz indoktrynacji ideologicznej stosuje także kontrolę życia prywatnego, kontrolę życia gospodarczego, regulację miejsc pracy, cenzurę i wiele innych rzeczy, które nas szczęśliwie omijają. Nie zachowujmy się więc jak bajkowy drwal, który bez powodu krzyczy o złym wilku, bo możemy tego kiedyś pożałować.

Cytat:
Kiedy człowiek jest wewnątrz zbioru nie jest w stanie z logicznego punktu widzenia spojrzeć na niego obiektywnie, z zewnątrz. "Naturalną prawdziwą racją stają się wnioski wybudowane na prawdziwej naturalnej racji". By jednak ocenić coś wznioślej, obiektywniej trzeba mieć pod stopami grunt który nie jest uwarunkowany sprawą którą rozpatrujemy.

Żadna sprawa sądowa o rozstrzygnięcie danej sprawy nie zostałaby wygrana gdyby bazowano tylko i wyłącznie na jej treści. Obiekt musi zostać zweryfikowany z zewnątrz.

Ja też kiedyś odszedłem od wpajanych mi od dzieciństwa poglądów i znalazłem sobie własne. Zdarza się. Czy teraz jestem bliżej prawdy niż przedtem ? Tego nie mogę wiedzieć. Nie da się przecież stanąć na zewnątrz wszystkiego, żeby wszystko obiektywnie ocenić. Myślę, że uświadamianie sobie tych zależności następuje etapami - najpierw bezkrytycznie posługuję się kategoriami, których akurat mnie w moim miejscu i czasie nauczono, potem (ewentualnie) przechodzę coś w rodzaju intelektualnego buntu i zamieniam je na inne lub, jeśli zyskałem trochę szersze perspektywy, napawam się poczynionym odkryciem o nieuchronnej omylności wszystkich możliwych przekonań, wreszcie (też ewentualnie) godzę się ze swoim uwikłaniem w niezliczone układy w czasoprzestrzeni i posługuję się tymi kategoriami, które wydają się być aktualnie użyteczne.
Jeśli Cię to zadowoli, chętnie przyznam: dowolna z wygłoszonych przeze mnie wczoraj, dziś i jutro opinii może być błędna. Nie spędza mi to snu z powiek. Prawda, jeśli można tak powiedzieć, poradzi sobie i beze mnie.

Cytat:
Człowiek nie narodził sie po to by być polakiem, niemcem, ruskiem, podatnikiem, absolwentem .... na boga. Człowiek urodził się by doświadczać swojego życia a nie życia narodowego.

To o życiu narodowym jest do mnie Wink ? Bo ja uważam się za kosmopolitę albo przynajmniej federalistę Smile [edit - oczywiście treścią mojego życia nie jest bycie kosmopolitą czy federalistą, to tylko wygodna etykietka dająca przybliżony wgląd w moje omylne i otwarte na modyfikację poglądy na kwestię narodowości]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nanye dnia Czw 1:01, 15 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:32, 15 Mar 2012    Temat postu:

Cytat:
Totalitaryzm oprócz indoktrynacji ideologicznej stosuje także kontrolę życia prywatnego, kontrolę życia gospodarczego, regulację miejsc pracy, cenzurę i wiele innych rzeczy, które nas szczęśliwie omijają.


No dobra... wiec dlaczego nie mogę spalić lolka w urzędzie, na ulicy i dostaje mandat za picie piwa? Dlaczego nie mogę nosić koszulki z połamanym krzyżem "swastyki"? Tyle na temat życia prywatnego.

Dlaczego nie mogę ot co jak stoję wybudować bez pozwolenia domku z drewna w lesie i żywić się samodzielnie zasadzonymi warzywami? Na każdej rzeczy w tym kraju jest walnięty stempel złotówki. Gdybyś postawił wiatrak czerpiący energie elektryczną z wiatru musiałbyś płacić podatek od elektrowni.

Cenzura... w państwowej telewizji ameryka, izralel etc... to święte krowy. Tylko za sprawą cenzury nie są przedstawiane obiektywnie. Telewizja nafaszerowana jest strachem usprawiedliwiającym istnienie państwa. Wszystko co medialne stara się podtrzymywać obecny status z prezydentem na czele.

Kontrola życia gospodarczego : podatki.

Regulacje miejsc pracy : poziom "wykształcenia".

To nas nie omija proszę zrozum. Jesteśmy w tym tak głęboko że znajdujemy przeciwieństwa jedynie we własnym sąsiedztwie. Naturalnym stanem rzeczy jest stan nieuwarunkowany instytucjami państwowymi gdzieś na zewnątrz tego dołu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Czw 1:35, 15 Mar 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 17:55, 15 Mar 2012    Temat postu:

Astre Occlu napisał:
No dobra... wiec dlaczego nie mogę spalić lolka w urzędzie, na ulicy i dostaje mandat za picie piwa? Dlaczego nie mogę nosić koszulki z połamanym krzyżem "swastyki"?

W totalitaryzmie zapewne m u s i a ł b y ś w większości sytuacji nosić koszulkę ze swastyką (lub z czymś tam) i żadnej innej. A za palenie lolków trafiałbyś do obozu albo odwrotnie, byłbyś zmuszany do takiego palenia w ramach wyrażania swojego "spontanicznego" gniewu przeciwko "wrogom ludu", czy jakby ich tam nazywano.

Cytat:
Cenzura... w państwowej telewizji ameryka, izralel etc... to święte krowy. Tylko za sprawą cenzury nie są przedstawiane obiektywnie. Telewizja nafaszerowana jest strachem usprawiedliwiającym istnienie państwa. Wszystko co medialne stara się podtrzymywać obecny status z prezydentem na czele.

No cóż, to Twoja opinia. Ja telewizji (a co dopiero publicznej Wink ) nie oglądałem już od bardzo dawna, więc może nie mam w to dobrego wglądu. Ale oprócz telewizji państwowych istnieje olbrzymi wolny rynek idei, prywatna prasa, radiostacje, strony internetowe, na których można swobodnie wygłaszać bzdury na dowolny temat.

Cytat:
Kontrola życia gospodarczego : podatki.

O WIELE za mało. Nie masz szans na efektywną kontrolę całokształtu gospodarki przy takim poziomie opodatkowania jak obecny.
Choć oczywiście byłbym za tym, żeby podatki raczej zmniejszać niż zwiększać.

Cytat:
Regulacje miejsc pracy : poziom "wykształcenia".

Tego nie rozumiem. Ale wiem, że każdy, kto ma wystarczająco dużo determinacji, może założyć swoją własną firmę i spróbować na niej zarobić. W totalitaryzmie marzenie ściętej głowy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nanye dnia Czw 17:55, 15 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:54, 15 Mar 2012    Temat postu:

Dobry post.

Pragnę ci jedynie udowodnić że żyjemy w ...subtelnym totalitaryzmie. Tak jak napisałem pod koniec pierwszego postu. Ten subtelny totalitaryzm wymusza jedną zasadniczą kwestię... patriotyzm. Ten jest ideologią które to są główną przyczyną całego szajsu na ziemi.

Moje stanowisko które będę bronił jak kot na walerianie brzmi : Instytucja państwa jest wroga dla rozwoju planetarnego. Nie chcę brzmieć jak zwolennik... new word order. Nie uważam że rząd światowy jest w tej kwestii rozwiązaniem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leszek




Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 871
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:47, 16 Mar 2012    Temat postu:

Witaj Astre po długim czasie nieobecności! Smile

Na początek, żeby nie było lekko, nie zgadzam się z Twoją tezą, że patriotyzm jest winien całemu złu świata Wink Patriotyzm to nie nacjonalizm. I jeśli już to nacjonalizm uznałbym za zagrożenie. Patriotyzm w połączeniu z silnym poczuciem wolności i równości jest czymś co jest wg mnie jak najbardziej pożądane. Jestem przeciwnikiem rezygnacji z narodowości i patriotyzmu. Jako alternatywę mamy na tę chwilę tylko potulność bydlęcia względem rządów coraz bardziej globalnych. Nie jestem także zwolennikiem gloryfikowania (dosłownie) patriotów, którzy sami może niekoniecznie chcieliby, aby tak ich wywyższano. Rozumiem sprzeciw jaki może się z tego powodu rodzić, ale na pewno nie aż taki jaki tutaj zaprezentowałeś Wink

Mnie w szkole i w domu także uczono, że wszyscy ludzie są sobie równi. Jak mniemam, to też powinienem uznać za oznakę totalitaryzmu, bo czegoś mnie od małego uczono?

Różnorodność jest piękna. Analogicznie do różnorodności ludzi, różnorodność narodowości także ma swój urok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:12, 18 Mar 2012    Temat postu:

Siemano Leszku! Bądź zdrów i pozdrowiony ;]

Cytat:
Na początek, żeby nie było lekko, nie zgadzam się z Twoją tezą, że patriotyzm jest winien całemu złu świata


Oczywiście że nie ;] Trochę przesadziłem z tym dialogiem. nie jest do końca sprecyzowany. Pamiętajmy jednak że patriotyzm obejmuje także mentalność religijną... za boga z kraj, siegh heil, z bogiem na ustach, niech bóg ma w swojej opiece naszych żołnierzy, rzeczą ludzką walczyć rzeczą nieba dać zwyciestwo etc.... kiedy człowiek jest przekonany że stoi za nim wymyślony przyjaciel jest w stanie być bardzo dobrym patriotą.

Apropo nacjonalizmu... Patriotyzm zawsze dąży do nacjonalizmu. Jego poziom definicji jest poziomem który w razie "w" staje się niebezpieczny. Każdy patriotyzm kiedy przyjdzie mu się zmierzyć z okresem wojennym staje się mocno "znacjonalizowany..."

Śmiem twierdzić że patriotyzm bierze się właśnie z nacjonalizmu.

Cytat:
Patriotyzm w połączeniu z silnym poczuciem wolności i równości jest czymś co jest wg mnie jak najbardziej pożądane.


Jak dla mnie właśnie z takiego połączenia powstają dewiację.

Cytat:
Mnie w szkole i w domu także uczono, że wszyscy ludzie są sobie równi.


W szkole przede wszystkim uczą rywalizacji i to od początku do końca.

Cytat:
Różnorodność jest piękna. Analogicznie do różnorodności ludzi, różnorodność narodowości także ma swój urok


Różnorodność jest cudowna, ponętna, seksowna i atrakcyjna jednak w sferach miedzy państwowych jest wynikiem ideologii za którą jeden drugiemu wbije nuż w plecy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Pon 11:16, 19 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leszek




Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 871
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:59, 19 Mar 2012    Temat postu:

Cytat:
Śmiem twierdzić że patriotyzm bierze się właśnie z nacjonalizmu.

Zawsze myślałem, że eskalacją patriotyzmu jest nacjonalizm.

Cytat:
Jak dla mnie właśnie z takiego połączenia powstają dewiację.

Nie mam pojęcia jak może powstać z takiego połączenia dewiacja. Jedyną taką możliwość upatruję w sytuacji gdy ktoś wypacza przynajmniej jeden z powyższych elementów.
Cytat:
W szkole przede wszystkim uczą rywalizacji i to od początku do końca.

Rywalizacja to jeden z podstawowych elementów życia. Ogólnie szkoła ma swój program, wg którego naucza i nie ma w nim nic o rywalizacji. To, że się ona pojawia także w szkole świadczy tylko o tym, że jest nieodłącznym elementem ludzkiego życia (w mniejszym bądź większym stopniu).
Cytat:
Różnorodność jest cudowna, ponętna, seksowna i atrakcyjna jednak w sferach miedzy państwowych jest wynikiem ideologii za którą jeden drugiemu wbije nuż w plecy.

Tak podchodząc do tematu można również powiedzieć, że różnorodność między ludźmi na ulicy także może doprowadzić do zbrodni. Np: pobili mi kumpla bo miał długie włosy. Ja dla odmiany takiej różnorodności (w postaci ludzi nastających na zdrowie/życie innych z powodu np uczesania) nie toleruję wcale i z chęcią strzelałbym najpierw delikwentom po kolanach, a gdyby to nie przyniosło efektu, kula w dynię i spokój.
Astre, jedyną alternatywą dla różnorodności jest jej brak. Mimo wszystko wolę różnorodność.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leszek dnia Wto 20:12, 20 Mar 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
luth
Gość






PostWysłany: Czw 11:18, 29 Mar 2012    Temat postu:

Nie patriotyzm jest przyczyną konfliktów zbrojnych na świecie, tylko wynaturzone postrzeganie patriotyzmu, który łączono / łączy się z czynną walką zbrojną i przelewaniem krwi w istocie za ideologie osób na szczycie władzy.

Patriotyzm sam w sobie jest dobrym zjawiskiem, rozumianym jako ochrona dziedzictwa kulturowego narodu w którym się urodziło i dbania o losy państwa - np. niedopuszczenia do zniszczenia czy rozkradzenia państwa. Patriotyzm który rozgrywa się w sferach gospodarczych, społecznych i kulturowych nie ma żadnych złych następstw (nie mówię tu o nacjonalizmie).

Natomiast problemem jest to, że ludzie dają się zwodzić i walczyć w imię jakiś głupot, np. w imię ropy czy supremacji dolara na świecie obecnie na bliskim wschodzie.

Dopóki jednak państwa podtrzymują zawód żołnierza i będą płacić ludziom za walkę, a ludzie nie będą mieć w sobie kategorycznego sprzeciwu moralnego wobec takich działań, dopóty zjawisko wojen będzie istniało.
Powrót do góry
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:14, 29 Mar 2012    Temat postu:

Cytat:
Dopóki jednak państwa podtrzymują zawód żołnierza i będą płacić ludziom za walkę, a ludzie nie będą mieć w sobie kategorycznego sprzeciwu moralnego wobec takich działań, dopóty zjawisko wojen będzie istniało.


Kiedyś zaciekawiła mnie myśl jednego z użytkowników forum, że ludzie zaprzestaliby wojen, gdyby nie jedli mięsa. To oczywiście hipoteza związana z całkiem innym tematem, ale tak mi się skojarzyła...

True.

Cytat:
Nie patriotyzm jest przyczyną konfliktów zbrojnych na świecie, tylko wynaturzone postrzeganie patriotyzmu, który łączono / łączy się z czynną walką zbrojną i przelewaniem krwi w istocie za ideologie osób na szczycie władzy.


Bądź co bądź w dalszym ciągu wychodzi na to, że patriotyzm jest przyczyną gdyż jest źródłem wynaturzenia patriotyzmu, przynajmniej tak wynika z powyższego...

Cytat:
Patriotyzm sam w sobie jest dobrym zjawiskiem, rozumianym jako ochrona dziedzictwa kulturowego narodu w którym się urodziło i dbania o losy państwa - np. niedopuszczenia do zniszczenia czy rozkradzenia państwa. Patriotyzm który rozgrywa się w sferach gospodarczych, społecznych i kulturowych nie ma żadnych złych następstw (nie mówię tu o nacjonalizmie).


Oj nie wiem czy wypada tak mówić o zjawisku. Jeżeli już, to że może być zarówno dobrym jak i złym zjawiskiem a zależy to od tego, kto się pod nim podpisuje. Dla mnie patriotyzm to tożsamość, umiłowanie domu rodzinnego i pamięć o rodzinie, sąsiadach i znajomych...ktoś już tak powiedział, ale nie pamiętam kogo wtedy czytałem. Very Happy

Cytat:
Natomiast problemem jest to, że ludzie dają się zwodzić i walczyć w imię jakiś głupot, np. w imię ropy czy supremacji dolara na świecie obecnie na bliskim wschodzie.


No nie, jest właśnie wręcz odwrotnie. Walczymy w imię ideałów o przedmioty materialne. Idealiści...

Cytat:
Dopóki jednak państwa podtrzymują zawód żołnierza i będą płacić ludziom za walkę, a ludzie nie będą mieć w sobie kategorycznego sprzeciwu moralnego wobec takich działań, dopóty zjawisko wojen będzie istniało.


No i tu znowu bym nawiązał do problemu jedzenia mięsa.

Że tak powiem zostałeś "rozdziabany", za co przepraszam, ale taka już u nas tradycja (a może wystarczyło powiedzieć wzorzec?).
Pozdrawiam, gościu tajemniczy Cool


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Czw 14:18, 29 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
luth
Gość






PostWysłany: Wto 10:31, 10 Kwi 2012    Temat postu:

Zgadzam się z kwestią niejedzenia mięsa Smile. Nie dokładnie chodzi tu o samo jedzenie mięsa, tylko o podejście i sposób myślenia o innych czujących istotach.

Zwierzęta są znacznie bardziej rozwinięte niż sądzimy, np. świnie przejawiają inteligencję zakres emocjonalny i sposób rozumienia świata na poziomie 3 letniego dziecka. Czy ktokolwiek z nas traktowałby 3 letnie dzieci w taki sposób w jaki traktuje się świnie w przemysłowych obozach zagłady? Raczej nie. A dlaczego? Dlatego, bo dzieci należą do tej samej rasy co my, czy z powodu samego faktu wyrządzania ogromnej krzywdy tak rozwiniętej i świadomej istocie?

Dopóki zwierzę jest czymś podrzędnym w naszej świadomości, czymś bestialskim i nieczującym, a co za tym idzie czymś co możemy traktować w sposób podrzędny "bo nie czuje" albo "jest za głupie by czuć" dopóty bardzo łatwo będzie nam pod wpływem propagandy czy jakiejś ideologii która zyska poklask i się przyjmie zdegradować inną rasę czy naród ludzi do takich "zwierząt" z którymi można zrobić co się chce, lub które zasługują tylko na śmierć.

Absurdem jest np. twierdzenie, że zwierzęta hodowlane rodzą się po to by zostać zjedzone, ze to im pasuje. Takie informacje podprogowo dostajemy na każdej reklamie i produkcie mięsnym gdzie występuje uśmiechnięty indyk, krowa czy świnia jakby mówiąc "zjedz mnie, cieszę się że mogę się przydać".

Paradoksalnie, bo gdy degradujemy inne istoty czujące do poziomu głupich żyjących maszyn, czy bezdusznych, nieczujących ciał sami ulegamy degradacji. Nasze człowieczeństwo ulega degradacji, nasza emocjonalność i zdolność empatii i pojawiają się bestialskie i zwierzęce zachowania właśnie u nas. Np. u osób, które uznały ideologię Hitlera i dołączyły do szeregów SS by mordować "rasę niższą", czy też "rasę zwierząt". Nie Polacy, Żydzi czy inni Słowianie byli zezwierzęceni, tylko właśnie hitlerowcy, którzy dali się zwieść tej ideologii i pozwolili na degradację moralną siebie.

Tak samo jest z masowymi hodowlami. Jeśli ktoś oglądał kiedyś filmiki z wnętrza takiej hodowli widział jak się tam zachowują ludzie. Kto jest przysłowiowym "zwierzęciem" w tej zależności? Czy ludzie, którzy pozwolili na degradację moralną i uznali, że te istoty są nie czujące, są głupie, są bezduszne i co za tym idzie sami zaczęli się zachowywać jak "zwierzęta" kopiąc, bijąc i znęcając się nad tymi czującymi istotami, czy własnie te zwierzęta które stoją tam wbrew swojej woli w niezgodnych z ich naturą i potrzebami warunkach i czekają na śmierć?

Odcięcie się od empatii i od uszanowania życia jako takiego (również tutaj wchodzi kwestia aborcji), życia jako świętości zawsze skutkuje zezwierzęceniem człowieka, bo musi się on odciąć od swojej emocjonalnej, współczuącej części która czyni go w dużej mierze właśnie człowiekiem i znieczulić, by móc nie widzieć cierpienia innych i podtrzymać pogląd "że to żyjące maszyny" czy coś podrzędnego i nie czującego.

A wręcz mogłabym pójść dalej i stwierdzić, że już samo spożywanie mięsa, uczestniczenie w sposób bierny w tych masowych mordach i zamykanie oczów na takie pytania jak "dlaczego nie zjem psa, niechętnie konia ale jem świnie / krowy / kury?" "czy sam zabiłbym żyjące zwierzę po to by je zjeść?" "czy faktycznie jestem drapieżnikiem, mimo że biologia zdaje się temu przeczyć? (budowa szczęki, długość jelit, reakcja ciała na cholesterol zwierzęcy która nie występuje u drapieżników)" "czy to jest OK, że te zwierzęta zanim trafiły do supermarketu były chowane w tak tragicznych warunkach?" już powoduje delikatnie, ale jednak zepsucie moralne, swoistą znieczulicę i przyjęcie "tak ma być", "tego się nie da zmienić, trzeba to akceptować". Sama doświadczałam tych subtelnych zmian w moralności i "czystości duszy" w okresach kiedy nie jadłam mięsa, potem znowu jadłam "bo tak trzeba", a teraz znowu nie jem już bardziej świadomie i również nie spożywam nabiału (PS: youtube . com/watch?v=3b708fPQKec on też nie je i turla samochody ważące 600kg po podwórku Very Happy <lol> to nie jedyny kulturysta który po przejściu na dietę roślinną zauważył eksplozję wyników w treningu [musiałam tak podać adres aby przyjął się post]).

Tyle jeśli chodzi o ten offtopic, częściowo związany z tematem, a częściowo nie.

mc napisał:
No nie, jest właśnie wręcz odwrotnie. Walczymy w imię ideałów o przedmioty materialne. Idealiści...


Wtf? Podaj mi przykład. Ja to widzę zupełnie odwrotnie. "ideały" stanowią przykrywkę bardzo prymitywnych motywów takich jak ropa, czy supremacja dolara czy jakiegoś państwa na świecie / danym terenie. Przykłady: wszystkie wojny amerykańskie w ostatnich latach (związane z ropą i supremacją dolara), interwencja zbrojna w Gruzji, wojny w Afryce. Tu nie ma żadnych ideałów niestety.
Powrót do góry
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 12:47, 10 Kwi 2012    Temat postu:

luth napisał:
"dlaczego nie zjem psa, niechętnie konia ale jem świnie / krowy / kury?" "czy sam zabiłbym żyjące zwierzę po to by je zjeść?" "czy faktycznie jestem drapieżnikiem, mimo że biologia zdaje się temu przeczyć?

Człowiek, podobnie jak większość małp człekokształtnych, nie jest drapieżnikiem, tylko wszystkożercą. I taką właśnie ma biologię Smile A kwestia psów też mnie dziwi, nigdy nie mogłem zrozumieć ludzi trzęsących się z obrzydzeniem na myśl o zjedzeniu psa/kota i jednocześnie beztrosko spożywających wołowinę czy kurczaka.

Pytanie do Ciebie - czy zabijanie i spożywanie roślin jest Twoim zdaniem etyczne ? One też są istotami żywymi i też swoje czują. Pewnie mniej niż zwierzęta, ale jednak. A przecież nie musimy zabijać roślin, możemy żywić się np. owocami i nabiałem. A za kilkadziesiąt lat pewnie nawet sztuczną żywnością z laboratorium.

mc napisał:
No nie, jest właśnie wręcz odwrotnie. Walczymy w imię ideałów o przedmioty materialne. Idealiści...

Otóż to. Ideały są jak zarazki, rozprzestrzeniają się z człowieka na człowieka i przeważnie przynoszą wiele szkód. Choć czasem trafi się też jakiś pożyteczny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 23:49, 10 Kwi 2012    Temat postu:

Podajcie mi przykłady o jakie ideały się walczy zbrojnie Smile. Konkretnie, bo mi naprawdę nic o tym nie wiadomo, poza fasadowymi przykrywkami typu "demokracja".

Żywić się owocami i nabiałem - nie jem nabiału od jakiegoś czasu (parę miesięcy) i mnie obrzydza już w tym momencie. Nabiał niestety bardziej zamula i odwapnia (paradoksalnie) niż daje jakiekolwiek korzyści, których nie można znaleźć bez skutków ubocznych w produktach roślinnych.

Moje ciało teraz reaguje na nabiał mniej więcej jakby wkroczyło do niego coś obcego i toksycznego, którego chce się jak najszybciej pozbyć, taki stres ciała, zresztą zawsze tak miałam, ale myślałam, że to normalne i że zawsze tak się ma po jedzeniu - bo nie sądziłam, że może być coś nie tak w tak reklamowanym i powszechnym "zdrowym" nabiale. Inna sprawa, że pewnie mam jakieś nietolerancje nabiału, bo u mnie wzdęcia i silny ból brzucha po spożyciu nabiału (co kiedyś się równało spożyciu prawie każdego posiłku) były na porządku dziennym. Podejrzewam, że po abstynencji od rafinowanego cukru ciało przejawiałoby podobną reakcję, to jest jednak znacznie trudniejsze niż unikanie nabiału Smile.

Jeśli chodzi o zabijanie roślin - mówisz o żywieniu się owocami. Rozumiem, że za owoce uważasz wszelkie formy nasion rośliny, czyli:
- wszystkie owoce
- wszystkie nasiona, orzechy, kasze, soczewice, zboża i tym podobne
- wszystkie warzywa poza korzennymi i bulwiastymi

To w zasadzie jest podstawa tego czym się żywią weganie. Jeśli chodzi o warzywa korzenne czy bulwiaste, czy ich wyrywanie i zjadanie jest etyczne? Ja odczuwam, że jest mimo wszystko etyczne.

Należałoby zadać sobie pytania czy rośliny są bardziej czującymi istotami niż owady? A przede wszystkim, czy rośliny mają zindywidualizowaną świadomość i rozwinięte życie emocjonalne jak ssaki i ptaki?

Czy odczuwamy zabicie muchy jako coś nagannego moralnie? Jeśli nie, rośliny tym bardziej nie, zwłaszcza, że zdają się nie mieć zindywidualizowanej świadomości, chociaż faktycznie również są formą czujących żywych istot.

Jeśli chodzi o wszystkożerność człowieka i małp - człowiek zaczął się żywić mięsem w okolicach ostatniego zlodowacenia, małpy nie wiem, jednak wiadomo mi, że większość ras małp żywi się obecnie głownie pokarmem roślinnym a zawartość mięsa w ich diecie uśredniona wychodzi na ok ziarnko grochu dziennie (np. w postaci owadów).
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Aksjologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin