Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Samobójstwo za i przeciw
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Aksjologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:26, 03 Wrz 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
To oni inwestują w niego przez wiele lat i jego zasranym obowiązkiem czuć się zobowiązanym wobec nich. Jeżeli go kochają, to nie ma prawa dysponować swoim ciałem jak by było wyłącznie jego. Bo jak wcześniej umrze, to właśnie oni go pochowają, a nie pozostawią jak ścierwo na pożarcie dla zwierząt.
Nie muszą tego robić; kochać też nie muszą, ani inwestować. Nawet nie muszą płodzić. Więc niech się raczej odpierdolą, skoro już poczynili ten okropny błąd, "grzech pierworodny" i przyczynili się do rozplenienia tego żałosnego gatunku ludzkiego, oraz "sprowadzili" istotę na ten padół bez jej zgody...
Daniel napisał:
Natomiast co do Stwórcy, to chyba nadajemy na tych samych falach.
Raczej nie. Ja nie mam wystarczających przesłanek, by wierzyć w osobowego boga; jedynie w pierwotną siłę, bezosobową, którą nazywam Wolą [I nie mylić z wolą człowieka, a w żadnym wypadku z nonsensownym zlepkiem słów, a nie żadnym pojęciem, czyli tzw. "wolną wolą".]
Daniel napisał:
Stwórca stworzył Ziemie dla człowieka. Bez niego całe dzieło stworzenia nie miałoby sensu.
Bez komentarza, bo szkoda słów...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1701
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:54, 04 Wrz 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Daniel napisał:
To oni inwestują w niego przez wiele lat i jego zasranym obowiązkiem czuć się zobowiązanym wobec nich. Jeżeli go kochają, to nie ma prawa dysponować swoim ciałem jak by było wyłącznie jego. Bo jak wcześniej umrze, to właśnie oni go pochowają, a nie pozostawią jak ścierwo na pożarcie dla zwierząt.
Nie muszą tego robić; kochać też nie muszą, ani inwestować. Nawet nie muszą płodzić. Więc niech się raczej odpierdolą, skoro już poczynili ten okropny błąd, "grzech pierworodny" i przyczynili się do rozplenienia tego żałosnego gatunku ludzkiego, oraz "sprowadzili" istotę na ten padół bez jej zgody...
Daniel napisał:
Natomiast co do Stwórcy, to chyba nadajemy na tych samych falach.
Raczej nie. Ja nie mam wystarczających przesłanek, by wierzyć w osobowego boga; jedynie w pierwotną siłę, bezosobową, którą nazywam Wolą [I nie mylić z wolą człowieka, a w żadnym wypadku z nonsensownym zlepkiem słów, a nie żadnym pojęciem, czyli tzw. "wolną wolą".]
Daniel napisał:
Stwórca stworzył Ziemie dla człowieka. Bez niego całe dzieło stworzenia nie miałoby sensu.
Bez komentarza, bo szkoda słów...

Rozumiem, poza tą Twoją Wolą. To taki inny Absolut, przypuszczam.
Mój Bóg to raczej idea, niż bóg osobowy. Istnieje niby, ale jest nie obecny dla człowieka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:34, 04 Wrz 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Daniel napisał:
To oni inwestują w niego przez wiele lat i jego zasranym obowiązkiem czuć się zobowiązanym wobec nich. Jeżeli go kochają, to nie ma prawa dysponować swoim ciałem jak by było wyłącznie jego. Bo jak wcześniej umrze, to właśnie oni go pochowają, a nie pozostawią jak ścierwo na pożarcie dla zwierząt.
Nie muszą tego robić; kochać też nie muszą, ani inwestować. Nawet nie muszą płodzić. Więc niech się raczej odpierdolą, skoro już poczynili ten okropny błąd, "grzech pierworodny" i przyczynili się do rozplenienia tego żałosnego gatunku ludzkiego, oraz "sprowadzili" istotę na ten padół bez jej zgody...
Daniel napisał:
Natomiast co do Stwórcy, to chyba nadajemy na tych samych falach.
Raczej nie. Ja nie mam wystarczających przesłanek, by wierzyć w osobowego boga; jedynie w pierwotną siłę, bezosobową, którą nazywam Wolą [I nie mylić z wolą człowieka, a w żadnym wypadku z nonsensownym zlepkiem słów, a nie żadnym pojęciem, czyli tzw. "wolną wolą".]
Daniel napisał:
Stwórca stworzył Ziemie dla człowieka. Bez niego całe dzieło stworzenia nie miałoby sensu.
Bez komentarza, bo szkoda słów...

Rozumiem, poza tą Twoją Wolą. To taki inny Absolut, przypuszczam.
Mój Bóg to raczej idea, niż bóg osobowy. Istnieje niby, ale jest nie obecny dla człowieka.
To jakoś [również] dziwnie, w specyficzny sposób określasz, definiujesz "swego Boga"...
Nie dziwię się, że niezbyt rozumiesz, co to za "stworzenie", ta "moja Wola", bo nie wyjaśniałem tego prawie na tym forum jeszcze. [Trochę więcej objaśniałem to pojęcie na forum ŚFiNiA.] Najkrócej i chyba najprościej: Jest to pierwotna siła, typu [raczej] fizykalnego, która "mąci" Niebyt, czyli podstawowy, wieczny stan Natury [wieczny, bo niedziejący się], zamieniając noumeny w fenomeny, w zjawiska. W ujęciu jeszcze bardziej fizycznym, jest to czynnik, który "w pierwszym rzędzie" generuje energię, czyli np. jest przyczyną fluktuacji kwantowych, drgań strun [z teorii strun], czy/i jest powodem tego, że energia próżni nie jest nigdy równa zeru absolutnemu. Do pojęcia Absolut jest to nieco zbliżone, ale Absolutem nie nazwałbym samej Woli, a raczej współoddziaływanie Woli z Naturą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1701
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:46, 05 Wrz 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
To jakoś [również] dziwnie, w specyficzny sposób określasz, definiujesz "swego Boga"...
Nie dziwię się, że niezbyt rozumiesz, co to za "stworzenie", ta "moja Wola", bo nie wyjaśniałem tego prawie na tym forum jeszcze. [Trochę więcej objaśniałem to pojęcie na forum ŚFiNiA.] Najkrócej i chyba najprościej: Jest to pierwotna siła, typu [raczej] fizykalnego, która "mąci" Niebyt, czyli podstawowy, wieczny stan Natury [wieczny, bo niedziejący się], zamieniając noumeny w fenomeny, w zjawiska. W ujęciu jeszcze bardziej fizycznym, jest to czynnik, który "w pierwszym rzędzie" generuje energię, czyli np. jest przyczyną fluktuacji kwantowych, drgań strun [z teorii strun], czy/i jest powodem tego, że energia próżni nie jest nigdy równa zeru absolutnemu. Do pojęcia Absolut jest to nieco zbliżone, ale Absolutem nie nazwałbym samej Woli, a raczej współoddziaływanie Woli z Naturą.[/color]

Ciekawa teoria i bardzo rozbudowana. Mniej więcej pokrywa się z moim Bogiem tylko, że on należy do bogów żywych. To życie, w najszerszym tego słowa znaczeniu, jest jego głównym celem i jak tworzy energię, to po to aby ją wykorzystać dla potrzeb życia.
Każda forma życia potrzebuje energii i ma zdolność do jej przetwarzania choćby po to aby generować świadomość swego istnienia. Życie na Ziemi jest jedną z form życia i jest takim fenomenem. To specyficzny, wymagający model, w którym człowiek pełni kluczową rolę. Problem w tym, że tego "człowieka" jeszcze nie ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koleszka




Dołączył: 21 Kwi 2014
Posty: 478
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:49, 05 Wrz 2017    Temat postu:

Po prostu grymasy, dzieciaków.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:48, 05 Wrz 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
To jakoś [również] dziwnie, w specyficzny sposób określasz, definiujesz "swego Boga"...
Nie dziwię się, że niezbyt rozumiesz, co to za "stworzenie", ta "moja Wola", bo nie wyjaśniałem tego prawie na tym forum jeszcze. [Trochę więcej objaśniałem to pojęcie na forum ŚFiNiA.] Najkrócej i chyba najprościej: Jest to pierwotna siła, typu [raczej] fizykalnego, która "mąci" Niebyt, czyli podstawowy, wieczny stan Natury [wieczny, bo niedziejący się], zamieniając noumeny w fenomeny, w zjawiska. W ujęciu jeszcze bardziej fizycznym, jest to czynnik, który "w pierwszym rzędzie" generuje energię, czyli np. jest przyczyną fluktuacji kwantowych, drgań strun [z teorii strun], czy/i jest powodem tego, że energia próżni nie jest nigdy równa zeru absolutnemu. Do pojęcia Absolut jest to nieco zbliżone, ale Absolutem nie nazwałbym samej Woli, a raczej współoddziaływanie Woli z Naturą.

Ciekawa teoria i bardzo rozbudowana. Mniej więcej pokrywa się z moim Bogiem tylko, że on należy do bogów żywych. To życie, w najszerszym tego słowa znaczeniu, jest jego głównym celem i jak tworzy energię, to po to aby ją wykorzystać dla potrzeb życia.
Każda forma życia potrzebuje energii i ma zdolność do jej przetwarzania choćby po to aby generować świadomość swego istnienia. Życie na Ziemi jest jedną z form życia i jest takim fenomenem. To specyficzny, wymagający model, w którym człowiek pełni kluczową rolę. Problem w tym, że tego "człowieka" jeszcze nie ma.
Ale człowiek ewoluuje i jeszcze może stanie się "takim" człowiekiem, tak?Wink
Ta twoja, opisana w zacytowanym wpisie, koncepcja mi także trochę odpowiada, ale widzę w niej szczególnie jeden generalny "błąd": Otóż chodzi o strzałkę entropii w globalnej, a raczej kosmicznej skali, która wykazuje zawsze wzrost chaosu- co jest przeciwne do uporządkowywania materii, układów, systemów, szczególnie tak zaawansowanych, jak żywe systemy, organizmy. Wobec czego wydaje się, że przynajmniej nasz Wszechświat zmierza raczej do tzw. śmierci termodynamicznej, niż do stabilnego stanu uporządkowania. Zresztą chociażby mechanika kwantowa [i nie tylko ona] konstatuje, że nic, co zachodzi, co się dzieje nie może być stabilne, bo polega na wymianach, przepływach energii właśnie; choćby fluktuacje kwantowe, szczególnie w stanie równoważnym energii punktu zerowego stanowią jakoby na to dowód...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koleszka




Dołączył: 21 Kwi 2014
Posty: 478
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:51, 05 Wrz 2017    Temat postu:

Powiem tak. Do nocnika to wam jeszcze wiele brakuje. Sadzicie kupy gdzie popadnie.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez koleszka dnia Wto 22:01, 05 Wrz 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 483
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:07, 05 Wrz 2017    Temat postu:

koleszka napisał:
Powiem tak. Do nocnika to wam jeszcze wiele brakuje. Sadzicie kupy gdzie popadnie.

I Piotr Rokubungi bywa męczący, lcz brak nim premedytacji i złej woli,
kktórą widać po maleszce- koleszce.
Ten osobnik celuje w ubijaniu wątków, które są żywe.
Administracja udaje, że nie rozumie,
że maleszka zawodowo trolluje wątki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1701
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:14, 06 Wrz 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Ale człowiek ewoluuje i jeszcze może stanie się "takim" człowiekiem, tak?:wink:
Ta twoja, opisana w zacytowanym wpisie, koncepcja mi także trochę odpowiada, ale widzę w niej szczególnie jeden generalny "błąd": Otóż chodzi o strzałkę entropii w globalnej, a raczej kosmicznej skali, która wykazuje zawsze wzrost chaosu- co jest przeciwne do uporządkowywania materii, układów, systemów, szczególnie tak zaawansowanych, jak żywe systemy, organizmy. Wobec czego wydaje się, że przynajmniej nasz Wszechświat zmierza raczej do tzw. śmierci termodynamicznej, niż do stabilnego stanu uporządkowania. Zresztą chociażby mechanika kwantowa [i nie tylko ona] konstatuje, że nic, co zachodzi, co się dzieje nie może być stabilne, bo polega na wymianach, przepływach energii właśnie; choćby fluktuacje kwantowe, szczególnie w stanie równoważnym energii punktu zerowego stanowią jakoby na to dowód...[/color]

Nie sądzę, ze człowiek ewoluuje. Raczej mutuje.
Życie ma charakter ekspansyjny i pojawia się tam gdzie z powodu chaosu nie powinno go być. Gdy zanika chaos wzrasta. To samo dzieje się na Ziemi. Nie znamy jeszcze wszystkich form życia, ale już są przymiarki, że może sięgać poziomu kwantowego. Na tym poziomie może być przechowywana pamięć podobna do łańcuchów DNA. Nie mam jednak wiedzy pozwalającej na dyskusję w tym temacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:41, 06 Wrz 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Ale człowiek ewoluuje i jeszcze może stanie się "takim" człowiekiem, tak?Wink
Ta twoja, opisana w zacytowanym wpisie, koncepcja mi także trochę odpowiada, ale widzę w niej szczególnie jeden generalny "błąd": Otóż chodzi o strzałkę entropii w globalnej, a raczej kosmicznej skali, która wykazuje zawsze wzrost chaosu- co jest przeciwne do uporządkowywania materii, układów, systemów, szczególnie tak zaawansowanych, jak żywe systemy, organizmy. Wobec czego wydaje się, że przynajmniej nasz Wszechświat zmierza raczej do tzw. śmierci termodynamicznej, niż do stabilnego stanu uporządkowania. Zresztą chociażby mechanika kwantowa [i nie tylko ona] konstatuje, że nic, co zachodzi, co się dzieje nie może być stabilne, bo polega na wymianach, przepływach energii właśnie; choćby fluktuacje kwantowe, szczególnie w stanie równoważnym energii punktu zerowego stanowią jakoby na to dowód...[/color]

Nie sądzę, ze człowiek ewoluuje. Raczej mutuje.
Życie ma charakter ekspansyjny i pojawia się tam gdzie z powodu chaosu nie powinno go być. Gdy zanika chaos wzrasta. To samo dzieje się na Ziemi. Nie znamy jeszcze wszystkich form życia, ale już są przymiarki, że może sięgać poziomu kwantowego. Na tym poziomie może być przechowywana pamięć podobna do łańcuchów DNA. Nie mam jednak wiedzy pozwalającej na dyskusję w tym temacie.
Wydaje mi się, że ewolucja- przynajmniej ta biologiczna- polega właśnie na mutacjach, z tym, że selektywnie ukierunkowanych...
Uważam także, iż życie powstaje, rodzi się tam, gdzie zajdzie choćby niewielkie uporządkowanie, które jest w stanie się powielić, a nawet utworzyć "wyższe" struktury, systemy, a zatem i funkcje. Coś, jak "odwrotny efekt motyla", który- bardzo rzadko- ale również się zdarza.
Też sądzę- a to akurat wydaje mi się dość oczywiście wynikać z empirii- że życie jest w kontrze do entropii.
Nie spotkałem się z tym, by struktury, systemy żywe określano na aż kwantowym poziomie; ale może ktoś tak czyni, tylko mi o tym nie wiadomo. Chociaż z innej strony niekiedy w języku nawet powszechnie używanym [nie żadnym naukowym] stosuje się takie- mniej lub bardziej przenośne- określenia, sformułowania, jak np.: "życie gwiazdy", "żyjąca planeta", "ogień, jak żywy" i t. p. Wobec czego można odnieść niekiedy wrażenie, że poniekąd wszystko, co postrzegamy, że jakoś funkcjonuje jest żywe...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koleszka




Dołączył: 21 Kwi 2014
Posty: 478
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:59, 06 Wrz 2017    Temat postu:

murarz pustyni napisał:
koleszka napisał:
Powiem tak. Do nocnika to wam jeszcze wiele brakuje. Sadzicie kupy gdzie popadnie.

I Piotr Rokubungi bywa męczący, lcz brak nim premedytacji i złej woli,
kktórą widać po maleszce- koleszce.
Ten osobnik celuje w ubijaniu wątków, które są żywe.
Administracja udaje, że nie rozumie,
że maleszka zawodowo trolluje wątki.


Temat o S to już skrajność nie uważasz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1701
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:26, 07 Wrz 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Wydaje mi się, że ewolucja- przynajmniej ta biologiczna- polega właśnie na mutacjach, z tym, że selektywnie ukierunkowanych...
Uważam także, iż życie powstaje, rodzi się tam, gdzie zajdzie choćby niewielkie uporządkowanie, które jest w stanie się powielić, a nawet utworzyć "wyższe" struktury, systemy, a zatem i funkcje. Coś, jak "odwrotny efekt motyla", który- bardzo rzadko- ale również się zdarza.
Też sądzę- a to akurat wydaje mi się dość oczywiście wynikać z empirii- że życie jest w kontrze do entropii.
Nie spotkałem się z tym, by struktury, systemy żywe określano na aż kwantowym poziomie; ale może ktoś tak czyni, tylko mi o tym nie wiadomo. Chociaż z innej strony niekiedy w języku nawet powszechnie używanym [nie żadnym naukowym] stosuje się takie- mniej lub bardziej przenośne- określenia, sformułowania, jak np.: "życie gwiazdy", "żyjąca planeta", "ogień, jak żywy" i t. p. Wobec czego można odnieść niekiedy wrażenie, że poniekąd wszystko, co postrzegamy, że jakoś funkcjonuje jest żywe...[/color]

Ad1. "selektywne ukierunkowanie" - musi być programem już istniejącym podczas tej mutacji, a nie powstałym w trakcie rozpadu. Myślę, że nastąpiło tu pomieszanie stanów. Organizmy zostały zaprojektowane na różne formy działania w zależności od zmieniających się warunków środowiskowych. Działają wiec odmiennie, a my traktujemy je jako odrębne zmutowane gatunki. Podobnie jest z naszymi komórkami organizmu np. komórkami rakowymi. Potrafią zmienić swój metabolizm, a program pochodzi z tego samego łańcucha DNA.
Ad2. W głównych cechach życia jest zdolność do powielania czyli zachowania swego istnienia. Są jednak różne poziomy życia i raz stworzony poziom sam nie może wejść na wyższy. Może jednak tworzyć życie na niższym poziomie. Jest to więc kierunek stępujący. Tylko w wyjątkowych sytuacjach następuje skokowy rozwój życia czyli przejście na jego wyższy poziom. Można to traktować jak wybuch super nowej, bo trwa bardzo krótko.
Ad3. O kwantowym wymiarze życia pisał ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak, choćby w swojej książce " Życie jest światłem" . Pisał też o fenomenie zapłodnienia gdy dochodzi do połączenia się łańcuchów DNA. Zastanawiał się w jaki sposób bardzo skomplikowane procesy zachodzą w skali mikro.
Tam gdzie dostrzegamy porządek, logikę , a nie chaos, tam mamy do czynienia z życiem. Te natomiast jest inteligencją, tą Twoją Wolą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:18, 07 Wrz 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Wydaje mi się, że ewolucja- przynajmniej ta biologiczna- polega właśnie na mutacjach, z tym, że selektywnie ukierunkowanych...
Uważam także, iż życie powstaje, rodzi się tam, gdzie zajdzie choćby niewielkie uporządkowanie, które jest w stanie się powielić, a nawet utworzyć "wyższe" struktury, systemy, a zatem i funkcje. Coś, jak "odwrotny efekt motyla", który- bardzo rzadko- ale również się zdarza.
Też sądzę- a to akurat wydaje mi się dość oczywiście wynikać z empirii- że życie jest w kontrze do entropii.
Nie spotkałem się z tym, by struktury, systemy żywe określano na aż kwantowym poziomie; ale może ktoś tak czyni, tylko mi o tym nie wiadomo. Chociaż z innej strony niekiedy w języku nawet powszechnie używanym [nie żadnym naukowym] stosuje się takie- mniej lub bardziej przenośne- określenia, sformułowania, jak np.: "życie gwiazdy", "żyjąca planeta", "ogień, jak żywy" i t. p. Wobec czego można odnieść niekiedy wrażenie, że poniekąd wszystko, co postrzegamy, że jakoś funkcjonuje jest żywe...

Ad1. "selektywne ukierunkowanie" - musi być programem już istniejącym podczas tej mutacji, a nie powstałym w trakcie rozpadu. Myślę, że nastąpiło tu pomieszanie stanów. Organizmy zostały zaprojektowane na różne formy działania w zależności od zmieniających się warunków środowiskowych. Działają wiec odmiennie, a my traktujemy je jako odrębne zmutowane gatunki. Podobnie jest z naszymi komórkami organizmu np. komórkami rakowymi. Potrafią zmienić swój metabolizm, a program pochodzi z tego samego łańcucha DNA.
Ad2. W głównych cechach życia jest zdolność do powielania czyli zachowania swego istnienia. Są jednak różne poziomy życia i raz stworzony poziom sam nie może wejść na wyższy. Może jednak tworzyć życie na niższym poziomie. Jest to więc kierunek stępujący. Tylko w wyjątkowych sytuacjach następuje skokowy rozwój życia czyli przejście na jego wyższy poziom. Można to traktować jak wybuch super nowej, bo trwa bardzo krótko.
Ad3. O kwantowym wymiarze życia pisał ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak, choćby w swojej książce " Życie jest światłem" . Pisał też o fenomenie zapłodnienia gdy dochodzi do połączenia się łańcuchów DNA. Zastanawiał się w jaki sposób bardzo skomplikowane procesy zachodzą w skali mikro.
Tam gdzie dostrzegamy porządek, logikę , a nie chaos, tam mamy do czynienia z życiem. Te natomiast jest inteligencją, tą Twoją Wolą.
Ad 1: Trochę niepoprawnego skrótu myślowego użyłem- z pospiechu. Chodziło mi o to, że mutacje zachodzą dowolne, ale tylko te są najbardziej powielane, których skutki najbardziej "się wpasowują" [powiedzmy- w środowisko]. Nie widzę tutaj potrzeby takiej interpretacji, że jest to działanie zaplanowane, zamierzone...
Ad 2: W tych kwestiach mam niezbyt dużą wiedzę. Z grubsza się zgadzam z treścią tego punktu, akapitu; jednak wydaje mi się, że w pewnych warunkach, okolicznościach samoorganizacja coraz bardziej złożonych układów, systemów, organizmów- coraz "wyższych poziomów" życia- nie jest czymś bardzo wyjątkowym i może się w dość znacznym stopniu (samo)powielać, więc nie trwa tak aż bardzo krótko niekiedy...
Ad 3: Kiedyś interesowałem się hipotezami ks. prof. W. Sedlaka, choć niezbyt szeroko ani dokładnie, a częściowo pozapominałem już...
Niezupełnie zgodzę się z tym, że "tam gdzie dostrzegamy porządek, logikę , a nie chaos, tam mamy do czynienia z życiem". Głównie- chociaż nie tylko- z tego powodu, że porządek, chaos, logika są pojęciami służącymi do interpretacji postrzegania, a więc mówią bardziej o tym, jak ludzie pewne sytuacje, zjawiska interpretują, jaki mają do nich stosunek, jaką ich ocenę, niż o tym, jakie dane zjawiska są "w rzeczy samej".
Nie utożsamiam samych wszystkich procesów życiowych z inteligencją.
Tym bardziej "moje" pojęcie Woli, jako pierwotnej siły, nie opisuje, nie definiuje jej, jako w jakikolwiek sposób cechującej się inteligencją; wg mnie ta Wola, to- przynajmniej w kontekście, interpretacji fizycznej- po prostu pole sił, (pra)przyczyna oddziaływań, "pierwotny bozon cechowania".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1701
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:31, 08 Wrz 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Ad 1: Trochę niepoprawnego skrótu myślowego użyłem- z pospiechu. Chodziło mi o to, że mutacje zachodzą dowolne, ale tylko te są najbardziej powielane, których skutki najbardziej "się wpasowują" [powiedzmy- w środowisko]. Nie widzę tutaj potrzeby takiej interpretacji, że jest to działanie zaplanowane, zamierzone...
Ad 2: W tych kwestiach mam niezbyt dużą wiedzę. Z grubsza się zgadzam z treścią tego punktu, akapitu; jednak wydaje mi się, że w pewnych warunkach, okolicznościach samoorganizacja coraz bardziej złożonych układów, systemów, organizmów- coraz "wyższych poziomów" życia- nie jest czymś bardzo wyjątkowym i może się w dość znacznym stopniu (samo)powielać, więc nie trwa tak aż bardzo krótko niekiedy...
Ad 3: Kiedyś interesowałem się hipotezami ks. prof. W. Sedlaka, choć niezbyt szeroko ani dokładnie, a częściowo pozapominałem już...
Niezupełnie zgodzę się z tym, że "tam gdzie dostrzegamy porządek, logikę , a nie chaos, tam mamy do czynienia z życiem". Głównie- chociaż nie tylko- z tego powodu, że porządek, chaos, logika są pojęciami służącymi do interpretacji postrzegania, a więc mówią bardziej o tym, jak ludzie pewne sytuacje, zjawiska interpretują, jaki mają do nich stosunek, jaką ich ocenę, niż o tym, jakie dane zjawiska są "w rzeczy samej".
Nie utożsamiam samych wszystkich procesów życiowych z inteligencją.
Tym bardziej "moje" pojęcie Woli, jako pierwotnej siły, nie opisuje, nie definiuje jej, jako w jakikolwiek sposób cechującej się inteligencją; wg mnie ta Wola, to- przynajmniej w kontekście, interpretacji fizycznej- po prostu pole sił, (pra)przyczyna oddziaływań, "pierwotny bozon cechowania".[/color]

Mutacje zachodzą dowolnie, ale w samym bycie istnieje program ich interpretacji. Musiał być w nim już zaplanowany wcześniej. Tak jak programy samo uczące na komputery. Z tym, że komputery z tymi programami nie powielają się same. Ale masz rację. W organizmy żywe można na stałe wprowadzić modyfikację polegającą ma weryfikacji systemu poprzez mutacje. Są jednak spore ograniczenia, bo bardziej zaawansowane rozwiązania wymagają jednak inteligentnej ingerencji w szczególności gdy chodzi o zmiany w budowie ciała. Natomiast rozwój wiedzy, dzięki pamięci zewnętrznej, przebiega teraz ekspansywnie. To dzięki jej człowiek ma szansę przejść na wyższy poziom życia. Tym samy ten wyższy poziom będzie już mógł się powielać. Ale to jest tylko szansa i nie musi tak się stać.
Rozumiem już pojęcie przypisywane Woli. Ta praprzyczyna jest tylko potencjałem zaistnienia pewnych zjawisk fizycznych. Np. istnienie pola grawitacyjnego ma znaczenie gdy nastąpią pewne okoliczności aby ono zaistniało. Są to jakby prawa fizyki, ale one same w sobie nie stanowią siły działającej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Daniel dnia Pią 16:32, 08 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:56, 09 Wrz 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Rozumiem już pojęcie przypisywane Woli. Ta praprzyczyna jest tylko potencjałem zaistnienia pewnych zjawisk fizycznych. Np. istnienie pola grawitacyjnego ma znaczenie gdy nastąpią pewne okoliczności aby ono zaistniało. Są to jakby prawa fizyki, ale one same w sobie nie stanowią siły działającej.
Chyba nadal nieodpowiednio jednak rozumiesz, interpretujesz to pojęcie "Wola". Nie bardzo wiem, jak to jeszcze inaczej wytłumaczyć... To moc raczej, która zamienia noumeny w będzlące [powiedzmy: zachodzące] fenomeny, zjawiska...
Tylko, że ten wątek jest raczej na inny temat. A po więcej info, co do moich koncepcji, hipotez, to zapraszam może na forum ŚFiNiA; przynajmniej, dopóki nie będę na tym forum ich bardziej opisywał..może.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Aksjologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin