Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Wpływ samobójstwa na dalsze istnienie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Aksjologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 21:33, 02 Sie 2012    Temat postu:

BrunoEdward, chciałem napisać podobnie, jeśli chodzi o ludzi upośledzonych. Nie sądzę, żeby również ich dusze były upośledzone. W mojej okolicy mieszka chyba jedna taka osoba i mimo, że nie znam jej blisko, to myślę, że można o niej powiedzieć to, co Ty napisałeś ogólnie o takich osobach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:54, 03 Sie 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Nie leży to w Twoich zainteresowaniach, ale leży w moich. A to z tego prostego powodu że wiem, że filozofia będzie się ciągle tymi kwestiami zajmowała - dopóki trwa.

A mnie nie kręci zajmowanie się problemem czy przypadkiem 2+2 nie będzie równe 5, jeżeli dzięki poznaniu wiadomo, że jest równe 4.
W takich przypadkach filozofia, metafizyka staje się bezużyteczna i bezwartościowa. Są one wówczas sztuką dla sztuki i niczym więcej.
Ale jak ktoś ma czas i lubi to niech odkrywa ponownie Amerykę.

Artur napisał:
Te rzekome "puste pojęcia" nabierają wciąż wielkiego znaczenia dla działania ludzi.

Tak?
To może mi powiesz Arturze, jak to możliwe, że systemy religijne mają ciągle użytkowników liczonych w milionach, setkach milionów albo i więcej. Jak tym systemom udaje się pozyskiwać nowych użytkowników aby utrzymywać takie ogromne rzesze wyznawców?
Przecież ludzie żyją kilkadziesiąt lat i umierają, a te systemy ciągle pozyskują nowych użytkowników.
Jak to możliwe?
Co o tym myślisz?
Jakie są Twoje obserwacje?

Artur napisał:
Jeżeli ktoś miłuje mądrość, głupio by było uznawać że są pozbawione znaczenia.

Ja stosuję definicję mądrości ze słownika PWN, gdzie jest to "wiedza nabyta przez naukę lub doświadczenie i umiejętność jej wykorzystania". Słowa takie jak "dusza" czy "Bóg" nie odnoszą się do żadnego wycinka rzeczywistości, więc nie są dostępne ani dla nauki ani dla doświadczenia. To znaczy że są poznawczo bezwartościowe i puste.
Widocznie posługujesz się inną definicją mądrości.

Artur napisał:
Czy Ci się podoba czy nie, oprócz prowadzenia wojen ludzi cechuje to, że dopowiadają do tego co widzą głębsze znaczenie, zawsze to czynili i zawsze będą to czynić. To znaczenie nie jest zwykłym wytworem fantazji, ponieważ jest zakotwiczone w naszym języku, jest częścią naszej kultury.

Naturą człowieka jest tłumaczenie sobie działania własnego otoczenia. Odkrywanie przyczyn i skutków. Kiedyś, gdy ludzkość posiadała jeszcze małą wiedzę o świecie, to religia była taką "pranauką". Fantazją połączoną z myśleniem życzeniowym.
Dzisiaj mamy naukę.

Artur napisał:
Mówiąc prościej, gdy pada słowo "dusza" czy "Bóg" jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności te słowa są zrozumiałe.

Tak? To chyba tylko dla wierzących, chociaż ja osobiście szczerze w to wątpię.
Moim zdaniem religia i jej "postulaty" mają sens pod warunkiem, że się o nich nie myśli.
Może zobaczmy.
Kilka postów później Blade zadeklarował:
Blade napisał:
Ja osobiście wierzę istnienie duszy

Pytanie więc do Blade'a:
Czy wiesz, co to jest "dusza"?
Jeżeli tak, to co to jest?
No i skąd masz takie czy inne informacje na temat "duszy"?

Artur napisał:
Sprowadzanie rzeczywistości tylko i wyłącznie do procesów fizycznych jest prymitywne.

Prymitywne???
A do czego niby mamy sprowadzać rzeczywistość?
Podkreślam, że je nie twierdzę, że człowiek to tylko zlepek atomów. Człowiek to złożony system, w którym atomy budują większe cząsteczki, komórki, organy, układy, itp.
Ale w przypadku zniszczenia tych wyższych struktur i systemów, zostają nam tylko te prostsze cegiełki.

Artur napisał:
Świat to nie tylko fizyka

Fizyka stoi u jego podstaw.
Burzysz fizykę - burzysz świat.

Artur napisał:
Nie wiem na ile Ty jesteś wtajemniczony w filozofię, być może w sposób skromny. Weź sobie jednak pod uwagę chociażby takiego Slavoja Žižka. Zatwardziały ateista, a mimo to ciągle porusza takie zagadnienia jako będące przejawami kultury. Gdyby się ograniczył do Twojego stanowiska: "Nie chce, ryż i dupa! Nic mnie to nie obchodzi" - nigdy nie byłby sławnym filozofem.

Fajnie, ale śmierć człowieka, to nie śmierć kultury czy czegoś, tylko śmierć człowieka - zniszczenie układu fizycznego. Kultura może sobie "myśleć" na temat układów fizycznych co tylko chce, ale samo myślenie czy wiara nie zmieni fizycznej rzeczywistości.
A ryż czy dupa to bardzo treściwe pojęcia. Można wskazać palcem -> proszę to jest ryż, albo to jest dupa, natomiast "duszy" czy "Boga" nie wskażesz bo to tylko słowa - puste twory lingwistyczne na potrzebach systemów religijnych. Jedyne co można wskazać to "Boga" jako postać literacką (czyli w ostateczności znowu tylko słowa).

Artur napisał:
Dobrze by było, gdybyś sam nie lekceważył tych zagadnień. Jeżeli będziesz to czynił... sorry, chyba żadna dyskusja filozoficzna z tego nie powstanie. Niech mnie ktoś trzeci poprawi jeżeli się mylę.

Dobrze by było gdybyś Ty nie ignorował fizyki. Bo taka ignorancja wyklucza automatycznie z dyskusji.

Artur napisał:
Co do autora tematu - skoro zadał to pytanie, to chyba jasne jest, że zakładał istnienie duszy, a w każdym razie możliwość jej istnienia. Nie panimajesz tego?

To też w moim pierwszym poście naprostowałem jego ewentualne "skrzywienie rozumowe".

Artur napisał:
Jeżeli bardzo będziesz chciał, mogę poszukać w internecie potwierdzenia tej informacji.

Potwierdzenia jakiej informacji?

Artur napisał:
Tak się po prostu złożyło, że nabrałem przekonania już jako nastolatek, że fizykalno-matematyczne wytłumaczenia są zbyt płytkie, jakkolwiek trafne.

No to być może potrzeba duchowości uderzyła Ci do głowy.
Sama fizyka nie wystarczy by w pełni opisać funkcjonowanie tak złożonych systemów jak żywe organizmy, bo tego trzeba przejść przez chemię, biologię i cybernetykę.
Jednak wszystko jest osadzone w fizyce, na cegiełkach fizycznych. Nawet niematerialna informacja potrzebuje zmieniających się stanów fizycznych.

Eckhartomistic napisał:
Gdybym inaczej sformułował ankietę byłbym szczególnie ciekaw jego zdania w tym temacie jaką odpowiedź by zaznaczył po przeczytaniu całego wątku:
http://www.filozofia.fora.pl/aksjologia,8/czy-tesknisz-za-jakims-rodzajem-sacrum,2143.html

Nie, nie odczuwam żadnej potrzeby duchowości.
Gdzieś tutaj padał cytat "Czy nie starczy że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?".
Ja użyję innego: Wolę pustynię rzeczywistości niż ogród iluzji.

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Z tym losowym pomieszaniem elementów, zgoda, ale który z tych elementów cierpiał, odczuwał przyjemność, no bo chyba jakiś odczuwał te rzeczy. Czy atomy mogą cierpieć, ładunki elektryczne?

Coś co odczuwało funkcjonuje na wyższym poziomie złożoności, ale skoro system został zniszczony, to to coś przestało istnieć.

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Czy emocje i myśli mogą być tylko impulsami między neuronami lub hormonami (substancjami) w naszym organizmie ?

Są czymś abstrakcyjnym, ale zakodowanym właśnie na neuronach, hormonach, itp. Jeżeli je zniszczysz, to możesz mieć pewność, że zniszczyłeś również twory bardziej abstrakcyjne, czyli te emocje i myśli.

Blade napisał:
Ty zaś, AutumnLeaves pisałeś "na pewno", "definitywnie" itp. To nie była luźna myśl.

Zgadza się, to nie była luźna myśl.
To była bardzo konkretna myśl.

Blade napisał:
Ani Ty ani reszta, nie możemy być pewni swych poglądów co do tego tematu, gdyż wykracza on poza możliwości poznania zmysłowego.

Że co?
Nie słyszałeś nigdy o mikroskopach czy innych urządzeniach pomiarowych?
Przypominam, nie mówimy tutaj o tym jak to być może powstał Wszechświat, jak powstało życie czy co jest za kosmologicznym horyzonem zdarzeń tylko o obiekcie który powstaje w momencie zapłodnienia, żyje sobie, a później umiera. Takich obiektów żyły i umierały już dziesiątki miliardów, rodzą się, żyją i umierają w naszym najbliższym otoczeniu. Trudno o coś bardziej dostępnego poznaniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 16:51, 03 Sie 2012    Temat postu:

AutumnLeaves. Nie odczuwam teraz potrzeby szukania konkretnego fragmentu, jednak w pewnym momencie pisałeś "na pewno", a kilka postów później napisałeś "to była luźna myśl".

Jeśli chcesz definicji duszy proszę.
"w filozofii pierwiastek życia, decydujący o tym, że osoba ludzka, zwierzę i roślina są bytami żywymi. W antropologii filozoficznej najczęściej przyjmuje się, że dusza rozumna jest, obok materialnego ciała, jednym z dwóch konstytutywnych elementów struktury bytu człowieka "
Prosty cytat rodem z wikipedii, a można by wiele więcej takich.

Jak już chyba w tym temacie pisałem, na forum pojawił się temat o duszy wg. Platona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:51, 03 Sie 2012    Temat postu:

Chłopie, zastosowałeś chwyt, którego bardzo tu nie lubimy (niech ktoś napisze jeżeli czuje inaczej) - zamiast włożyć w to trochę trudu i przedstawić spójną wypowiedź, zaserwowałeś mnóstwo cytatów, prowokując chaotyczną dyskusję.

Poczytałem trochę tych "notek" i mam dość. Edytuj albo napisz nową wiadomość w której wyrażasz spójną myśl, albo nie będę z Tobą dyskutował.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Pią 19:45, 03 Sie 2012    Temat postu:

AutumnLeaves napisał:


Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Z tym losowym pomieszaniem elementów, zgoda, ale który z tych elementów cierpiał, odczuwał przyjemność, no bo chyba jakiś odczuwał te rzeczy. Czy atomy mogą cierpieć, ładunki elektryczne?

Coś co odczuwało funkcjonuje na wyższym poziomie złożoności, ale skoro system został zniszczony, to to coś przestało istnieć.

Poziom złożoności to ilość elementów i powiązań między nimi. To coś o czym piszesz to zbiór i powiązania między jego elementami. Zbiór nie może odczuwać właśnie dlatego, że jest bytem złożonym, a odczuwa, cierpi, rozkoszuje zawsze coś jednego.

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Czy emocje i myśli mogą być tylko impulsami między neuronami lub hormonami (substancjami) w naszym organizmie ?

Cytat:
Są czymś abstrakcyjnym, ale zakodowanym właśnie na neuronach, hormonach, itp. Jeżeli je zniszczysz, to możesz mieć pewność, że zniszczyłeś również twory bardziej abstrakcyjne, czyli te emocje i myśli.

Żadnymi tam abstrakcyjnymi, tylko realnymi, namacalnymi, konkretnymi, odczuwalnymi...i to odczuwalnymi przez jeden byt, lub więcej tego nie wiem, ale jeśli odczuwa więcej bytów, to każdy z nich jest niepodzielny, nie jest systemem.
Powrót do góry
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:35, 03 Sie 2012    Temat postu:

Rezygnując z tej maniery cytowania, muszą stwierdzić, że, primo, zupełnie nie pojmuje dlaczego wspomniałeś w tym kontekście o tym, że religie mają mnóstwo wyznawców. Przecież tłumaczę Ci, że jest to typowe dla ludzi i zawsze będzie, nawet jeżeli zmieni się obiekt naszych westchnień i nadziei. Do czego ma mnie przekonać to stwierdzenie o licznych wyznawcach i w jaki sposób ma to zaprzeczyć zdaniu, które zacytowałeś wtedy - w jaki w ogóle sposób pozostaje z nim w relacji?

Mądrość jest wiedzą o tym co ponadczasowe i niezmienne i zawsze dla człowieka aktualne. Nie wyklucza to dziedziny fizyki, wręcz wymaga jej rzetelnego uwzględnienia.

Problem w tym, że Ty sam nie dajesz nam tutaj nawet zastosowania redukcjonizmu, jak ktoś wcześniej zasugerował, bowiem nawet nie redukujesz jednych kwestii do innych przez pryzmat określonej dziedziny wiedzy. Ty po prostu chcesz zignorować pewne zagadnienia. Czynisz to w nieodpowiednim temacie, bowiem chcieliśmy podyskutować o wpływie samobójstwa na przyszłe życie, zakładając, że takie przyszły życie jest nam dostępne.
Gdy ktoś zadaje pytanie: "Czym jest depresja?", wiedza odnośnie neurobiologicznych procesów mózgu jest wręcz kluczowa do odpowiedzi na to pytanie. Nie odpowie to jednak na pytanie jak to jest gdy ma się depresje, jakie ma to znaczenie dla naszego życia, oraz, co dla mnie jest równie elementarną kwestią, jak postrzegana jest depresja przez społeczeństwo.

Kiedy piszę o tym, że słowa są zrozumiałe, chodzi mi o nic innego jak o to, że zrozumiały jest kontekst w jakim są używane. Nie wyraziłem się bowiem: "Dla każdego człowieka te zagadnienia są zrozumiałe.".

Kluczową kwestią szeroko pojętej filozofii kontynentalnej jest to, aby w ogóle nie sprowadzać do czegoś rzeczywistości, lecz zgłębiać ją taką jaka jest, rozpoznawać różne związane z nią fenomeny. Stwierdzenie, że człowiek zbudowany jest z fizycznych cząstek nie jest niczym odkrywczym - dla "drugiego obozu", filozofii analitycznej, również nie. Chodzi bowiem o tę wiecznie powracającą kwestię: "A czy aby na pewno?". Nie jednak wiecznie powracającą w Twoim umyśle, bo to jest mi i innym bliżej obojętne, lecz powracające w rozważaniach intelektualistów wszystkich przemijających dekad. Nawet gdy ktoś, kogo możemy śmiało nazwać filozofem odpowiada: "Tak, na pewno!", to tak jak Willard Van Orman Quine stara się zredukować wszystkie znane mu aspekty wiedzy do języka logiki i nauk ścisłych. Nie ignoruje ich, bowiem sam byłby zignorowany i nigdy nie trafił po pięćdziesiątce na Harvard. Przecież zdawał sobie doskonale sprawę, że śmierć człowieka to zniszczenie układu fizycznego, ale starał się mimo wszystko wyrazić coś więcej na ten temat.

Chodziło o potwierdzenie tej informacji, że zdawałem na maturze fizykę na poziomie rozszerzonym, już w trakcie trwania pierwszego roku studiów, właśnie po to aby ktoś taki jak Ty nie cisnął mi między oczy, że brak mi podstaw wiedzy ścisłej. Wink
I nie zostałem jeszcze nigdy wykluczony z żadnej dyskusji, tak tu na forum, jak i na studiach.

Proponuję Hekacie byś oddzielił te nasze dyskusje sprzed kilku postów do osobnego tematu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:51, 03 Sie 2012    Temat postu:

Wyrażając się prościej, filozofia, a w każdym razie filozofia kontynentalna, skupia się na zagadnieniu ludzkiego istnienia, pozostawiając fizykalne kwestie naukowcom (chyba tylko, że ktoś taki jak Leibniz sam się do nich również zalicza). Z zagadnieniem ludzkiego istnienia związane jest wiele innych, które, znowuż, bada się pod kątem znaczenia jakie mają dla ludzi. Jeżeli miałbym być konsekwentny w Twoim prostolinijnym toku rozumowania, to musiałbym Ci zadać podstawowe pytanie:

To po co u licha jest jeszcze filozofia skoro wszystkie zagadnienia mogą wytłumaczyć nauki ścisłe?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1847
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:15, 03 Sie 2012    Temat postu:

Nieudane samobójstwo jest usiłowaniem morderstwa i czyn ten musi być potępiony. Sprawca jako niezdolny do samodzielnego życia powinien być ubezwłasnowolniony i to na długo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:35, 03 Sie 2012    Temat postu:

Danielu, czym innym jest nieumyślne spowodowanie śmierci, czym innym zabójstwo, a czym innym morderstwo, które to morderstwo cechuje jedno z poniższych:

a) Szczególne okrucieństwo
b) Motywacja zasługująca na szczególne potępienie
c) Próba zatajenia popełnionej zbrodni

Mówiąc prościej, morderstwo ma szczególnie pejoratywny wydźwięk, który Ty chcesz podkreślić. Masz do tego prawo. Nie rozumiem tylko, dlaczego żywisz tak wielką niechęć do samobójców (pomijając tu terrorystów).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BrunoEdward




Dołączył: 26 Lip 2012
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:01, 03 Sie 2012    Temat postu:

Danielu ...

Każdy człowiek po jakimś traumatycznym przeżyciu myśli czy warto dalej żyć.

Widzę, że wręcz nienawidzisz samobójców.
Owszem- to jest akt przeciw życiu a więc nie jest całkiem moralny.
Zwróć jednak uwagę na to, że ludzie którzy próbują się zabić są zdesperowani, potrzebują wsparcia, tak naprawdę chcą żyć szczęśliwie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 10:09, 04 Sie 2012    Temat postu:

Oczywiście, jednak tak jak Artur podkreślił, nie biorąc pod uwagę terrorystów-samobójców. Tacy ludzie chcą żyć szczęśliwie, jednak nie potrafią. Inną sprawą jest natomiast to, że jedna osoba może popaść w depresję z powodu X, a ktoś inny może przeżyć dziesiątki powodów typu X do potęgi 10, a mimo to się nie załamie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BrunoEdward




Dołączył: 26 Lip 2012
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:02, 04 Sie 2012    Temat postu:

To już zależy od wrażliwości danego człowieka ...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1847
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:51, 04 Sie 2012    Temat postu:

Gdy zwiększa się ilość samobójstw, to świadczy o patologii społeczeństwa. Jednostki niedojrzałe lub chore nie powinny być bez opieki. Mogą nie rozumieć lub nie rozpoznać podstawowych wartości etycznych jakie powinny funkcjonować w społeczeństwie. Do takich wartości należy życie ludzkie i to one podlega szczególnej ochronie. Dlatego nie pozostawiamy dzieci bez opieki. W większości wypadków samobójca, to takie duże dziecko. Po za tym często takie dziecko zachowuje się nierostropnie i dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, który potem błędnie interpretuje się jako samobójstwo. Dochodzi więc do zabójstwa, a nie morderstwa, które wymaga świadomego celowego działania sprawcy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:33, 04 Sie 2012    Temat postu:

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Poziom złożoności to ilość elementów i powiązań między nimi. To coś o czym piszesz to zbiór i powiązania między jego elementami. Zbiór nie może odczuwać właśnie dlatego, że jest bytem złożonym, a odczuwa, cierpi, rozkoszuje zawsze coś jednego.

Chodzi oto, że aby jakiś system mógł cokolwiek odczuwać i ewentualnie reagować na doznane odczucia, to musi być zbudowany w określony sposób, który wymaga szeregu elementów połączonych i oddziałujących między sobą w określony sposób. Czyli warunkiem koniecznym jest pewna minimalna złożoność. Jeżeli ten system aktualnie funkcjonuje, to znaczy, że jest zdolny do odczuwania. System jest jeden. System ten pobiera, przetwarza i magazynuje informacje. Żaden jego element z osobna niczego nie odczuwa bo nie jest tak zbudowany by mógł coś odczuwać. Dopiero odpowiednie uorganizowanie odpowiednich elementów spowoduje otrzymanie systemu, który jest zdolny do odczuwania. I to on odczuwa. Zniszczysz to uorganizowanie elementów to system przestaje funkcjonować, rozpada się i nie może odczuwać. Przestaje istnieć. Nie ma już tego systemu, czyli tego czegoś co wcześniej odczuwało, chociaż poszczególne elementy tworzące wcześniej ten system "leżą rozsypane na podłodze".

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Żadnymi tam abstrakcyjnymi, tylko realnymi, namacalnymi, konkretnymi, odczuwalnymi...i to odczuwalnymi przez jeden byt, lub więcej tego nie wiem, ale jeśli odczuwa więcej bytów, to każdy z nich jest niepodzielny, nie jest systemem.

Odczucia są informacjami. Informacja to byt wyabstrahowany w stosunku do nośnika fizycznego, na którym jest osadzony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:07, 04 Sie 2012    Temat postu:

Bardzo podoba mi się Twoja opinia o społeczeństwie Danielu. Bądźmy jednak konsekwentni. Jeżeli ludzie o silnych skłonnościach samobójczych mają status zbliżony do dzieci, to nie wolno nam nazywać ich mordercami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Aksjologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 4 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin