Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Czy możliwe jest samodoskonalenie?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TheHangedMan




Dołączył: 30 Sie 2015
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Tarnobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:01, 30 Sie 2015    Temat postu: Czy możliwe jest samodoskonalenie?

Dręczy mnie pytanie. Czy możliwe jest samodoskonalenie?

Wiem że człowiek jest w stanie się doskonalić poprzez nabywanie nowych umiejętności bądź doskonalenie już pozyskanych. Ale. Mam wrażenie iż jest to coś zewnętrznego, nabytego w celu lepszego przystosowania siebie do zadań stawianych przed nim (czasami przez niego samego). Ja chciałbym się dowiedzieć czy jest możliwe samodoskonalenie wewnętrzne? Czy może jest to tylko odkrywanie samego siebie? Istoty która pojawiła się na świecie nie z pustymi rękami. A może to co mamy w sobie samych to tylko możliwości. Zatem. Czy możliwe jest samodoskonalenie się na tym polu? Korzystanie z tych możliwości? Czy jesteśmy w stanie zmienić samych siebie? Czy możemy wpłynąć na to konstytuuje nas samych? Czy jedynie odkrywamy?

Sprowadzając to do zgrabnego zobrazowania: Czy człowiek jest architektem samego siebie, czy jedynie odkrywcą?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jemiol




Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:36, 31 Sie 2015    Temat postu:

Zależy od podejścia obiektu do tego.
ODKRYWANIE
Jeżeli uważasz, że wewnątrz mamy wszystkie "dobre" cnoty przykryte pod płachtą "zua"- to podczas, gdy zyskasz świadomość i zaczniesz się ŚWIADOMIE zmieniać- będziesz uważał, że odkrywasz nowe cechy, które eliminują te stare.

TWORZENIE
Lecz jeżeli uważasz, że to świat zewnętrzny kreuje naszą osobowość i zachowania- A Ty po zyskaniu świadomości świadomie się zmienisz, będziesz przekonany, że "tworzysz" w sobie nowe cechy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TheHangedMan




Dołączył: 30 Sie 2015
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Tarnobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:55, 31 Sie 2015    Temat postu:

Nie sądzę że człowiek posiada jedynie cnoty, a zło przez niego wyrządzane jest pochodną. Chociaż tu można by zapytać czym jest zło, ale to zupełnie inny problem (do tego jaki ogromny)

Abstrahując do tego w jakim kierunku człowiek może się doskonalić, (Może źle zadałem pytanie) chodzi mi o możliwość zmiany. Jeżeli spojrzymy na człowieka jako na mikrokosmos to na myśl mi przychodzi tylko jedno: na ile ja znam tę rzeczywistość. W dodatku chodzi tu nie o świat zewnętrzny ale o mnie samego. Zatem czy przy mojej niewiedzy o sobie samym jest możliwość samo-zmiany. Bardziej ogólnie można zapytać: Czy możemy zmienić coś nie znając tego? W świecie fizycznym to działa. Cy możliwe jest przełożenie tego na psychofizycznego człowieka. Prościej. Czy potrzebuje udziału świadomości aby się zmieniać?

A może już się zaplątałem i idę prosto na ścianę. Uświadomiłem sobie że wątpliwe jest nawet zadane przeze mnie pytanie. Ale na pewno nie wątpliwa jest obawa. Odpowiedź na pytanie czy mogę sam siebie zmieniać jest dla mnie podstawą. I moim zdaniem, w zależności jaka będzie odpowiedź, konsekwencje mogą być poważne.

Nie wiem czy wyraziłem to dostatecznie zrozumiale. Ale wydaje mi się że nie jest to tak pozornie banalne.

Byłbym wdzięczny za komentarz. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NagieNiebo




Dołączył: 31 Maj 2015
Posty: 78
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:18, 31 Sie 2015    Temat postu:

Żeby coś zmienić, trzeba to poznać. Poznając siebie, zmieniasz siebie.

Nieświadome zmiany nie są kreacją, o jaką nam się rozchodzi, jak mniemam. Ostatecznie cały czas w jakiś sposób, choćby nieświadomy, wpływamy na nasz rozwój. Sztuką jest rozpoznanie swojej "istoty" - specyficznych cech i ogólnego człowieczeństwa - wtedy samodoskonalenie ma największy sens, poprzez zmianę czy kontrolę negatywnych aspektów oraz wzmacnianie pozytywnych.

Generalnie filozof zdaje się być na dobrej drodze. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jemiol




Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:48, 31 Sie 2015    Temat postu:

Czy TYLKO MY JESTEŚMY AKTYWNI NA TYM FORUM?! ^^

Nie jestem pewien czy do końca rozumiem co miałeś na myśli Panie Hendżd, więc wypowiem się po prostu! (piękna definicja filozofii ;_; )

Wydaje mi się, że zło może być klasyfikowane na różne sposoby- moralne, prawne,etc. Ale nie o tym.

Czy zadając sobie po raz pierwszy to pytanie nie zmieniłeś się? Jak sam powiedziałeś obawa w Tobie nie jest wątpliwa- czyli coś stworzyłeś. Ta kreacja poprowadzi Cię do kolejnych zmian, nie wiem dlaczego założyłeś że na początku trzeba poznać siebie, by siebie zmienić. Wraz z odkrywaniem nowych cech, umiejętności et cetera będziesz siebie poznawał. Chyba idą równolegle obok siebie. Dlatego osoby świadome (jak ja lubię nazywać takie istoty) są w stanie manipulować troszkę swoją moralnością, cechami etc. ponieważ pierwsze pytanie, które tworzy obawę z czasem nasuwa odpowiedź.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TheHangedMan




Dołączył: 30 Sie 2015
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Tarnobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:41, 31 Sie 2015    Temat postu:

NagieNiebo, Jemiol
Byłem głupi. Nie dostrzegając 3 możliwości. Na początku zastanawiało mnie czy mogę coś w sobie zmienić (fakt, nie chodzi o zrzucenie brzucha), czy jednak to nie możliwe a ja mogę jedynie poznać prawdę o sobie samym i co najwyżej wykorzystać tą wiedzę. Ale przecież oba te stwierdzenia mogą być prawdziwe, mogę poznawać i zmieniać jednocześnie. Albo, nawet nie zależnie od siebie nawzajem.

Jednak coś nie daje mi spokoju. Rola świadomości w tym wszystkim. Czy naprawdę jednostka nie świadomie może się zmienić. Znaczy się, bez wpływu czynników zewnętrznych. Czy możliwa jest, w taki przypadku, manipulacja samym sobą? Nie wydaje mi się. Do jakiegokolwiek działania potrzebna jest wola do podjęcia go. A wpływając na najgłębsze czeluści samego siebie niczego nie dokonasz bez wiedzy.
Cytat:
nie wiem dlaczego założyłeś że na początku trzeba poznać siebie, by siebie zmienić

Chyba właśnie dla tego, tyle że dopiero teraz to sformowałem.

Tak poza wszystkim to bardzo wam dziękuję z to co napisaliście. Coś mi się dzięki temu rozjaśniło. Dzięki. Very Happy
[Ale mam nadzieję że to nie koniec Wink ]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jemiol




Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:40, 01 Wrz 2015    Temat postu:

Wydaje mi się, (ale nie jestem pewien!) że zyskanie na jako takiej świadomości jest całkowicie wewnętrznym procesem. To przychodzi z czasem, a samoświadomość zyskuje się przez przypadkowe pytanie, które stworzy kolejne.

Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NagieNiebo




Dołączył: 31 Maj 2015
Posty: 78
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:21, 01 Wrz 2015    Temat postu:

Cytat:
Czy naprawdę jednostka nie świadomie może się zmienić.

Racja, zupełnie nieświadomie pewnie nie, ale z bardzo niewielką dozą zrozumienia. Na przykład odkrywając, że dane zachowanie budzi złą reakcję mamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TheHangedMan




Dołączył: 30 Sie 2015
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Tarnobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:58, 01 Wrz 2015    Temat postu:

Nawet chciałby coś jeszcze coś napisać ale ... nie mam co. Moje wątpliwości w tym temacie (na chwilę obecną) zostały rozwiane. Muszę co prawda trochę to przetrawić, ale chyba znam już ogólny kierunek.

Mimo wszystko pragnę podziękować za tą wymianę myśli (wasz czas i chęci włożone aby odpowiedzieć na moje pytania).
Zatem: Dziękuję.
Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jemiol




Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:44, 02 Wrz 2015    Temat postu:

Cała przyjemność po naszej (jak mniemam. Tak, Golasie?) stronie! ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NagieNiebo




Dołączył: 31 Maj 2015
Posty: 78
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:02, 02 Wrz 2015    Temat postu:

Zdecydowanie! Very Happy

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gość 22
Gość






PostWysłany: Pią 15:43, 29 Sty 2016    Temat postu:

Nie wiem dlaczego ale szczególnie nie przepadam za filozofami.... kojarzą mi się przedewszystkim z osobami które dużo rozmyślają nie wcielająć natomiast tej wiedzy w życie... filozofofie przypominają mi osoby zainteresowane piłką nożną które tylko kibicują aczkolwiek nie grają....a nie ma w życiu nic przyjemniejszego niżeli bycie spójnym z filozofią którą się stworzyło i życie nią z dnia na dzień...

Co do zmian... można by zauważyć co wpływa na zmiany... można by się uczepić, żę każda jedna informacja i każda jedno doświadczenie zmienia coś w nas... można powiedzieć, że każdego dnia budzimy się nową wersją dnia poprzedniego wzbogaconą o doświadczenia dnia poprzedniego...
Dla mnie człowiek i sposób jego rozumowania przypomina nieco komputer... w którym za pamięc odpowiedzialny jest dysk operacyjnym w którym to rolę windowsa czyli oprogramowania spełni dajmy na to religia... a w głębi siebie każdy człowiek ma inną religię... każdy człowiek ze wzdledu na róznorodność doświadczeń na tą samą myśl zareaguje inaczej... a to co odpowiada za to jaką reakcję człowiek podejmie to jest jego system wartości.... wierzę, że aby w człowieku uaktywniły się szczególne umiejętności, których poziom rośnie musi ośiagnąć pewną spoójność pomiędzy myśleniem a działaniem.. bo dajmy na to nawet otwierając własny biznes trzeba przemyśleć oczywiście czego będzie dotyczył i jak funkcjonował tak samo jak otwierając biznes można mieć plan na nabycie nowych umiejętności... i to oczywiście wszystko w kwestii oprogramowania... jedni dajmy na to zastanawiają się jaki jest cel życia człowieka, jedni wierzą, że po śmierci ich nie będzie inni natomiast myślą o reinkarnacji... tak jedni koncentrują się po prostu na życiu inni na rozwoju swoich umiejętnośći które są niczym mieśnie pielęgnowane na siłowni, ćwiczenie ich sprawia, że są potęzniejsze... nabywanie nowych umiejętności przypomina nieco indiański taniec o deszcz gdzie takiec to sposób na zdobycie umiejętności a deszcz to umiejętność..
Powrót do góry
blbabal
Gość






PostWysłany: Pią 15:50, 29 Sty 2016    Temat postu:

niektórzy piszą o swoim indiańskim tańcu

Hej cała ta przerwa w uczestniczeniu w życiu forum najwyrażniej pod kontem przemysleń dzisiejszego dnia miała na mnie bardzo pozytywnt wpływ gdyż uświadomiłem sobie po jaką cholerę ja to wszystko robię, często w oczach innych wychodzac na wariata i na idiotę. No i muszę przyznać, że jednak nie jestem taki głupi na jakiego wyglądam, a ten artykuł najwyraźniej wieńczy moje dzieło.
Wyobraźcie sobie, że kiedyś czułem się poniekąd mało wartościową osobą, która nie miała w zasadzie nic do powiedzenia, przez życie chciała przjeśc obojętnie jako tako ambitnie wiążąc koniec z końcem, być może w przyszłości osiągnąć jakiś tam sukces zostając menagerem w jakiejś tam firmie.
No i tak, uświadomiłem sobie, że jakiś czas temu zawarłem sam ze sobą pakt, by pokierować moim życiem w taki sposób, bym nie musiał czuć się mało akrakcyjny jak szara myszka. Najwyraźniej sam chciałem sam przed samym sobą udowodnić, że jestem czegokolwiek wart. Tak oto moje życia zmieniło się nie w tułaczkę, lecz w niespotykaną przygodę. Zauważyłem, że cholernie cięzko było mi uwierzyć w to, że są na tym świecie uczciwe osoby... pozatym głęboko zacząłem się zastanawiać nad definicją tego słowa. Byłem przesiąknięty kłamstwem i manipulacją, w głębi siebie ciężko było mi zrozumieć, że nie wszyscy tacy są... no cóż najwyrażniej oceniałem innych własną miarą. Zaczełem współpracować z własną podświadomością, starając sobie zaserwować namacalne dowody, że mam powody do tego by nie wsytdzić się siebie samego. Z przyjemnością podjołem się tej pracy. Ryzykowałem bardzo wiele dając czasmi brutalnym słowem do myślenia nad swoim życiem innym osobą, mówiąc najskrytsze myśli, które obnarzały ich z błotem, bądź też wznosiły na wyżyny. Argumentowałem to sobie tym, że jeżeli im tego nie powiem to nie zależy mi na ich szczęściu... tak więcj takim sposobem myslenia postawiłem się w sytuacji bez wyjścia, zacząłem żyć innym totalnie nowym życiem. Udowadniałem sam sobie, że nie jestem taki jak reszta społeczeństwa, że nie będę oszukiwał i wmawiał pierdółki innym myśląc o tym i dając jasno do zrozumienia, że pieniądz jest dla mnie priorytetem. Tak więc rozdawałem kasę i paliłem pienądzę. Wyglądało to głupio, lecz każdy taki gest dawał mi niespotykaną dawnę pewności siebie i zadowolenia sam z siebie samego. Jakiś czas później zaczełem utożsamiać to z Bogiem gdyż, ku mojejmu zaskoczeniu miałem taką zajawke po jarniu... nie ukrywam ta faza dała mi do myślenia. Każdy sam sobie Bogiem.
Wykunojąc swego rodzaju akcję, moją misją stało się być może nawet i na pozór niezauważalnie zaszczepić tą zajawkę każdej jednej napotkanej osobie... hehe wyobrażcie sobie jak rośnie poczucie własnej wartości u człowieka który jest w stanie poświęcić wszystko. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że każdego dnia spotykało się to u mnie z coraz to pozytywniejszym odzewem wśród kobiet... miałem coraz to lepsze pomysły a z czasem nawet nie musiałem się nad tym zastanawiać co i jak powiedzieć by zainteresować drugą osobę. Dziś to już jest dla mnie perfetum mobile. Co prawda nie wiadać to tak jasno na blogu jak zbezpośrednim kontakcie z daną osobą. Każdy jeden dzień był dla mnie lekcją by zrozumieć i przekazać jak najwięcej po prostu zajebiście się bawiąc. Bez pieniędzy czułem się jak ryba w wodzie... i uwierzcie mi nie wpadną one na moje konto wcześniej niżeli sam nie uznam, że nie jestem na to gotowy, że mnie nie zniszczą. Zaczynałem rozumieć coraz więcej, aż pewnego dnia poswiadomość spłatała mi figla, przekroczyłem granice ludzkiego postrzegania świata i miałem kartke na której opisałem i zobaczyłem całą moją przyszłość. Zadecydowałem jednak, że zrobię to spontanicznie, że niby niespodziewaine... by dzięki temu jeszcze bardziej zwiększyć zasięg mojej karmy... powiedzmy, że to była dla mnie taka gra w ciemno... lecz dla osoby która tak bardzo ufa swojej intuicji, gdyż zapracowała sobie na tak prezyzyjny program... jest to poprostu kwestia czasu. Krótko mówiąc chcesz dostrzec jakąś wartosc sam w sobie, to sobie na nią zapracuj... sam będąc swoim sędzią i katem. Ja wiem, że przyjdzie taki dzień w którym każdy to zrozumie, gdyż cały ten proces jest jak choroba, ktora się rozprzestrzenia na która niestyty bądz stety ludzkość nigdy nie wynajdzie lekarstwa. Osoby, które czują się wartościowe i mają ku temu powody, wytwarzają wokół siebie na bazie postrzegania intuicyjnego swego rodzaju aurę, która zaczyna dla nich funkcjonować i jest zauważalna dla innych. Są jednak na tym świecie osoby, które pragną ją w tobie zmiażdżyć, zabić (zazdrość?)... lecz na szczęście są też takie, którzy potrafią się cieszyć i uczyć wiedzy o szczęściu od innych. Dobrym pierwszym krokiem jest podjęcie wyzwania, że wezmiesz na klatę to jaki naprawdę jesteś... pokażesz tego siebie, który ukrywał się przed światem i wyjaśnisz dlaczego tak robiłeś i czego nie rozumiałeś... dzięki temu pomożesz sobie jak i innym, przekonasz się jak wielki wymiar może mieć rozmowa o wymianie poglądów, jak bardzo jest ekscytująca i jak wpływa na świat który Cię otacza, na Twoje relacje.
Powrót do góry
Shasker




Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 490
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:07, 25 Maj 2016    Temat postu: Re: Czy możliwe jest samodoskonalenie?

TheHangedMan napisał:
Czy możliwe jest samodoskonalenie?


Krótka odpowiedź - tak.
Dłużej:
Tak, można o tym myśleć jakkolwiek, ale lepsze przystosowanie do rzeczywistości jest możliwe. Można mieć najlepszy światopogląd, ale umiejętności i staminę trzeba zdobyć i rozwijać. Pewne nawyki trzeba po prostu zamienić na odruch mięśniowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:22, 07 Gru 2016    Temat postu:

TheHangedMan napisał:
Jeżeli spojrzymy na człowieka jako na mikrokosmos to na myśl mi przychodzi tylko jedno: na ile ja znam tę rzeczywistość.


FRYDERK NIETZSCHE-„Wiedz, że ten kosmos jest tym, czym twierdzi, że jest, a mianowicie, czymś nieskończonym. Nigdy nie próbuj, ufając swej logicznej zdolności trawienia, połykać go; bądź raczej wdzięczny, gdy umiejętnie wbijając ten czy ów mocny pal w chaos, zapobiegniesz, by on Ciebie połknął” Friedrich Nietzsche, Narodziny Tragedii, wyd. cyt., s. 23


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin