Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Dwumetylotryptamina
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:03, 04 Lis 2008    Temat postu: Dwumetylotryptamina

Wypowiedz jednego mocno wykształconego w zakresie chemii narkomana:

…Jeśli w swoim życiu nie przeżyłeś chociaż jednego ostrego psychodelicznego doświadczenia w całkowitym odosobnieniu to wiele straciłeś. Straciłeś ogromny kawałek tego czym naprawdę jest życie. Życie jest ( wulgaryzm ) wielką ( kolejny ) olbrzymią tajemnicą. Tak naprawdę istnieje parę nielicznych sposobów by włamać się w jego arkana. Jednym z nich są właśnie psychodeliki. Im cięższe tym lepsze. Najlepsza do tego substancja to „Dwumetylotryptamina”. To najbardziej pomylony drug ze wszystkich, najpotężniejszy narkotyk znany ludzkości. Cięższy od LSD, kokainy czy metaanfetaminy. Jest on nielegalny. Jest on bardzo ( brzydkie słowo na „z” ) nielegalny. Lądujesz w pierdlu na kilka lat za samo posiadanie… To jest tak wysoce psychodeliczna substancja że ożywiła by martwego… To boski narkotyk. Jest to nośnik, most do stanu boskiego.


Dwumetylotryptamina występuje w nasionach pewnych roślin uprawianych w Ameryce Południowej i przez Indian Amerykańskich. Powszechnie jest uzyskiwane w sposób syntetyczny. Może mieć postać krystalicznego proszku lub roztworu, a może też być mieszane z tytoniem lub pietruszką. Skutki zażywania DMT są podobne do tych, jakie wywołuje LSD.

Każdy z nas jest ćpunem.

Szyszynka, gruczoł w samym środku twojego mózgu produkuje wyrafinowany, identyczny odpowiednik tego narkotyku, tą samą substancje. Odpowiada ona za sen czyli za stan świadomości. Jest ona produkowana w każdej sekundzie, nieustannie, co chwile. Wygląda to tak jakby nieżywa materia zaćpała się tak mocno że ubzdurała sobie że żyje. Według bardzo wielu badaczy, neurologów jest ona bezpośrednio odpowiedzialna za świadomość.

Ciekawy zbieg okoliczności że substancja ta zaczyna faszerować zarodek w 49 dniu od poczęcia, w tym samym czasie jak głoszą nauki buddyjskie dusza osiedla się w nowym ciele.

Kartezjusz wierzył że siedzibą duszy jest szyszynka.

Sznowany Doktor Rick Strassman Powiedział że …DMT ( dwumetylotryptamina ) jest czymś w rodzaju portalu, drzwi do transportu ducha na zewnątrz. Tak to wygląda dla mnie… - podsumował wieloletnie badania.

Warto zauważyć że tą substancją mocno faszeruje się umysł w stanie śmierci.

Naukowcy twierdzą że światełko w tunelu jest efektem odurzenia się mózgu w stanie śmierci. Podważają tym istnienie życia po niej. Błąd. Oni nie udowodnili braku życia w wyższym wymiarze. Oni po prostu ( czego się wyrzekają ) odkryli sposób w jakim przenosi się dusza. Nasz mózg to najbardziej skomplikowana struktura w znanym nam wszechświecie. Jedynie sam wszechświat jest mocniej zaawansowaną i złożoną strukturą. Twierdzenie Neurologów że wiedza o nim wszystko jest po prostu co najmniej zuchwałe, po prostu głupie, nieprzemyślane.

Nieobecność dowodów nie jest dowodem nieobecności.

Bóg stworzył cały świat. Atomów, cząstek i substancji nie stworzyli naukowcy. Oni je zaobserwowali. One istniały wcześniej niż obserwator.

Nasuwa mi się na myśl ten standardowy motyw z kreskówek w którym archeolog szuka odcisku dinozaura nie zdając sobie sprawy że w nim stoi.

Jakieś pytania? Sugestię? ;]


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Wto 18:48, 04 Lis 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutharien




Dołączył: 08 Lis 2008
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:08, 05 Gru 2008    Temat postu:

Jak to jest możliwe. Mimo, że uważasz, że atomy etc. zostały stworzone przez Boga i ogarniasz biologię jesteś przeciwko teorii ewolucji o.O.

Hm. Dimetylotryptanina jako wortal do rzeczywistości duchowej, w teologicznym znaczeniu tego słowa?
Nie sądzę. To bardzo ładna koncepcja, ale tchnie zapychaniem luk naszej wiedzy.

Ta pochodna dimetylotryptaniny to serotonina? Czy melatonina? Bo obydwie odpowiadają za sen i rytm dobowy, natomiast to serotoniną możemy się naćpać. Wydziela się po przyjemnych rzeczach (czekolada, seks, sen, bieganie [-> euforia biegacza]). I nie widzę powodu dla którego w jej działaniu mamy szukać sił boskich.

Z tą śmiercią coś czytałam, że umysł za wszelką cenę próbuje pobudzić się do walki, ale nie pamiętam czy to na pewno było o serotoninie, a jeśli nie to o jakiej substancji.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lutharien dnia Pią 19:09, 05 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:37, 06 Gru 2008    Temat postu:

Popatrz. Człowiek nadał różne nazwy. To jest Atom to jest elektron jaki krąży po powłokach itp. itd. ale tak naprawdę nic o nich nie wie. Człowiek nie ma pojęcia czym to w zasadzie jest. Nauka sprytnie stara się obejść odpowiedz na te pytanie. Po prostu nie ma pojęcia czym to wszystko jest. Nic nie wiemy. Wiemy jedynie tyle że to coś istnieje i nic poza tym.


Dwumetylotryptamina to tylko nazwa. W zasadzie może być to sam Boski palec, substancja odpowiedzialna za świadomość a nie jak ją nazywamy hormonem sprytnie zamykając dziedzinę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutharien




Dołączył: 08 Lis 2008
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:45, 06 Gru 2008    Temat postu:

Ale dlaczego mi nie odpowiedziałeś na pytanie, tylko obszedłeś od pupy strony dyskredytując wszelkie nazwy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:11, 06 Gru 2008    Temat postu:

Wybacz… po prostu miałem zawiechę ;] EROR 404 solution:



No dobra..zobaczę co da się zrobić ;] <R E S E T>


…Dimetylotryptanina jako wortal do rzeczywistości duchowej, w teologicznym znaczeniu tego słowa?
Nie sądzę. To bardzo ładna koncepcja, ale tchnie zapychaniem luk naszej wiedzy…



Pamiętaj że rzeczywistość duchowa jest dokładnie… TUTAJ. Gdyby było inaczej każdy z nas rodziłby się martwy. Duch to świadomość, dusza … jak zwał. Dzięki duchowi żyjemy a raczej wiemy że żyjemy.


Jak się ma do tego teologia? A jak się ma teologia do chemii? ;] znajdziemy coś w pismach świętych???;]


Czytanie z pierwszej księgi melanżu. A jeśli R-O-H (chem.: alkohol) przeszkadza ci w nauce to… rzuć szkołę ;]

Ci któży piją są dla mnie niczym…niczym bracia ;]

Nie nic tam, nie ma o chemii. A szkoda ;]



Jeśli przymniemy że Bóg stworzył pierwiastki automatycznie stają się on rezultatem duchowości, świadomości Boga.



Nie mam pojęcia czego pochodną jest Dwumetylotryptamina. Skoro jest najmocniejszym hormonem z pewnością powinno się mówić że to inne substancję są jej pochodne. Ważne jest to że śladowe tej substancji nieustannie produkuje szyszynka. Życie polega na ćpaniu ;] trzeźwy jest tylko trup. Pamiętaj że ta substancja to po prostu narkotyk. Nie byle jaki. Najmocniejszy.




…Z tą śmiercią coś czytałam, że umysł za wszelką cenę próbuje pobudzić się do walki, ale nie pamiętam czy to na pewno było o serotoninie, a jeśli nie to o jakiej substancji…


Pobudzić do walki ze śmiercią? Raczej nie.

W momencie umierania wydziela się z szyszynki wielka ilość tego narkotyku. Najlepiej jest walczyć trzeźwym prawda? ;] Mówi się że umysł się znieczula tym narkotykiem. Znieczula? Nie nie nie…po co ma się znieczulać umysł w momencie śmierci skoro jej tym nie zwalczy? Ta substancja dosłownie przenosi ducha na inną wibrację.



Taka mała herezja w moim wykonaniu ;] znajdzie się egzorcysta?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutharien




Dołączył: 08 Lis 2008
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:49, 06 Gru 2008    Temat postu:

Dimetylotryptanina jest silnym narkotykiem ale ona nie występuje w naszym mózgu tylko jej pochodna. Tzn występuje ale w nikłych ilościach jako produkt uboczny metabolizmu. Hormon produkowany przez szyszynkę jest pochodną ;>. Ustalmy co to jest za hormon i wtedy będzie można mówić dalej dlaczego mózg tyle go produkuje i co to ma do przenoszenia się do sfer niebieskich.

Dopisek: Poszukałam jeszcze w necie i wychodzi na to, że jest to melatonina. I to nią mózg produkuje w giga ilościach jak umiera. Melatonina wydziela się gdy oczy rejestrują, że jest ciemno - ona powoduje, że zapadamy w sen. Chroni również tkankę nerwową mózgu przed uszkodzeniami, gdy jest niedotlenienie mózgu ją "naprawia" ;>. Więc, albo po prostu zaburzenia receptorów kiedy umieramy, albo mózg stara naprawić swoje obumierające struktury?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lutharien dnia Sob 22:59, 06 Gru 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:30, 07 Gru 2008    Temat postu:

…Ustalmy co to jest za hormon i wtedy będzie można mówić dalej dlaczego mózg tyle go produkuje i co to ma do przenoszenia się do sfer niebieskich…


Człowiek nic na ten temat nie wie. To wszystko ogranicza się do nazewnictwa. Co z tego że będziemy wiedzieli wszystko o chemicznej aktywności tego hormonu jeśli nieznany przyczyn jego wydzielania.


Sfery niebieskie. Jeśli umysł produkuje ten hormon podczas śmierci wysuwam wniosek że co dziennie podróżujemy do sfer niebieskich, co dziennie umieramy. Chodzi mi o stan Snu. Jeśli byśmy nie spali popieprzyło by się nam w głowach bardzo szybko i zaczęlibyśmy umierać. Paradoks?



….Więc, albo po prostu zaburzenia receptorów kiedy umieramy, albo mózg stara naprawić swoje obumierające struktury?...

Mózg stara się naprawić struktury? Mózg jest odpowiedzialny za naszą świadomość. Skoro zanika w nim świadomość podczas śmierci mózg nie wie że trzeba się ratować, dosłownie nie wie że umiera. Nie zauważa śmierci.


Sam nie wiem… ciężka rozkmina.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Nie 12:42, 07 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutharien




Dołączył: 08 Lis 2008
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:52, 07 Gru 2008    Temat postu:

Znamy przyczyny wydzielania i napisałam jużRazz.
1. wydziela się w reakcji na zmiany światła i pory dnia
2. wydziela się w wypadku niedotlenienia mózgu
możliwe, że jeszcze jakieś. Nie wgłębiałam się.

Mózg to coś więcej niż świadomość mój drogi ;>. Jeśli zanika Ci świadomość po wypiciu *kilku* głębszych, to znaczy, że Twój mózg nie wie, że istniejesz? On nadal działa i dzięki niemu jakimś cudem przemieszczasz się do swojego domu, albo pijesz dalej i odwalasz krzywe akcje.

Błędnie wysuwasz ten wniosek ze snem. Chcesz nazwać podświadomość "sferami niebieskimi" ? Można nazwać, ale to żadne sfery niebieskie tylko wnętrze naszego umysłu ;>


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lutharien dnia Nie 18:53, 07 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:39, 08 Gru 2008    Temat postu:

Gdzie jest moderator? ;] skontaktuj sie z shylą. Ona wie dość sporo apropos filozofii jako przedmiotowi studiów.


Znamy przyczyny? Z powodu światła? No dobrze. Ale jaki jest fundament tego zjawiska. O tym nic nie wiemy. Dlaczego przykładowo światło wywołuje wydzielanie się tych a nie hormonów odpowiedzialnych za strach czy cokolwiek.

Te porównanie z alkoholem mnie urzekło ;] no dobrze przyznaje ci rację ;]

Napisałaś:

Błędnie wysuwasz ten wniosek ze snem. Chcesz nazwać podświadomość "sferami niebieskimi" ? Można nazwać, ale to żadne sfery niebieskie tylko wnętrze naszego umysłu ;>



Posłuchaj. Rozejrzyj się w okół siebie. Ten świat to bajka, fantazja, sen. Nauka ograniczyła ten sen do „rzeczywiste, nierzeczywiste”. Bezpodstawnie oddziela sen o realiów.

Ten świat w niczym nie różni się od snów jeśli zrozumiemy że ten świat jest interpretowany, wychwytywany dzięki temu samemu umysłowi który śni. Wiem że to dość odważne słowa ale człowiek tak naprawdę nic nie wie o umyśle a zna go jedynie ogólnikowo.


Według mnie człowiek jest porządnie zacofany. Wydaje mu się że sfera duchowa jest gdzieś tam a w zasadzie jest tutaj. Nie szukaj Boga gdzieś tam. On jest w tobie.

Jakoś tak bezsensownie. Wybacz mam ciężki dzień ;]






Znalezione na: Wiadomości.o2.pl


Profesor Bart Hoebel z wydziału psychologii w Princeton Neuroscience Institute wraz ze swoim zespołem przez lata badał oznaki fizycznego uzależnienia się szczurów od cukru. Wyniki badań były zaskakujące.

Okazało się bowiem, że zwierzęta, których dieta była bogata w cukier szybko się od tej substancji uzależniały. Świadczyć o tym może fakt, że po wyeliminowaniu cukru z ich menu szczury cierpiały na syndrom odstawienia, typowy dla... osób uzależnionych. Istnieje prawdopodobieństwo, że podobne efekty cukier wywołuje u ludzi. Dlaczego?

Profesor Hoebel twierdzi, że spożywanie dużej ilości cukru dla zabicia głodu powoduje zmiany w mózgu podobne tym, które wywołują narkotyki takie jak kokaina czy morfina. A odpowiedzialny jest za to tzw. hormon szczęścia – dopomina, która wydzielana jest, kiedy organizm otrzymuje dodatkową porcję słodkości.




Wedel to diller ;]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Astre Occlu dnia Śro 21:46, 10 Gru 2008, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutharien




Dołączył: 08 Lis 2008
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:02, 15 Gru 2008    Temat postu:

Co ma do rzeczy to o dopaminie? Pewnie, że od cukru można się uzależnić, jak od każdej przyjemności.

Światło nie powoduje wydzielania hormonów odpowiedzialnych za strach, ale wiemy takie rzeczy. Znamy przyczyny wydzielania większości hormonówWink.

Życie to bajka, pewnie. Świat jaki widzimy jest subiektywną interpretacją naszego umysłu... i co z tego? Ja tu nie widzę Boga. Widzę tylko subiektywną interpretację naszego umysłu i nie widzę w tym zawartego dowodu na istnienie Boga/sfer niebieskich.
Kwestia nazewnictwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:56, 15 Gru 2008    Temat postu:

Napisałaś:

Znamy przyczyny wydzielania większości hormonów .

Nie. Nie znamy… nie wiemy czym w zasadzie jest atom jaki jest składową hormonów.

Musze się określić:

Z filozoficznego punktu widzenia ( mojego ;] ) nic nie wiemy o świecie jaki nas otacza. Ludzie myślą: OOOO to tylko chormony…OOO to tylko halucynację…. Straszny błąd. Powinniśmy widzieć w tym wszystkim procesy Boskie. Jeśli coś się pojawia w twojej głowie nie pojawia się bezpodstawnie lub dlatego bo to tylko „nieprawdziwe” halucynacje czy cokolwiek…

Skoro nie wiemy czym w zasadzie jest atom nie wiemy nic o świecie jaki nas otacza prócz tego co nam wmówiła nauka. Skoro nauka nie potrafi wyjaśnić istnienia najmniejszego atomu nie powinna deklarować że wie wszystko. Ludzie wprowadzają siebie w błąd.

Nauka stara się oddzielić Boga od wszechświata. Paradoksalnie nie wie nic ani o jednym ani o drugim. Jej stanowisko jest nierozważne.

Hormony to nie naukowe substancję działające na umysł a „magiczny” środek, język jakim Bóg się z nami „komunikuje”.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 0:03, 16 Gru 2008    Temat postu:

Cytat:
Nie. Nie znamy… nie wiemy czym w zasadzie jest atom jaki jest składową hormonów


Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie wiemy, czym jest atom, kwark czy cokolwiek innego? Te rzeczy zostały dokładnie zdefiniowane, wiemy czym są - o ile są. I tutaj rodzi się pewien problem. Bo atomy, kwarki itd. wcale nie muszą być. Mogą być elementami matematycznego modelu, który się sprawdza, ale w żadnym wypadku nie jest prawdziwy. Czy tak jest - nie dowiemy się zapewne nigdy. Taki nasz wątpliwej jakości urok. Ale... to nie wystarczy, by zaprzeczyć zasadności teorii korpuskularnej. Dopóki nie zostanie sfalsyfikowana, teoria, model ma prawo funkcjonować jako punkt odniesienia dla naukowego myślenia. I tak pewnie pozostanie jeszcze długo.

Cytat:
Nauka stara się oddzielić Boga od wszechświata


Nauka nie interesuje się Bogiem w żadnym wypadku. Po pierwsze dlatego, że JEŚLI Bóg jest bytem niezależnym od zastanego świata, nie można go badać metodami dostępnymi człowiekowi (z oczywistych względów - nie mamy narzędzi do badania transcendentalnego Absolutu).

JEŚLI zaś Bóg jest immanentny, jest rzeczywistością (niezależnie od tego czy ta ją wyczerpuje (panteizm) czy nie (panenteizm)) znów nie ma potrzeby tworzenia "dodatkowej" nauki o Bogu - gdyż... pokrywać się ona będzie z rezultatami innych nauk. Jak zaś wiadomo (bo wiadomo, prawda?) w myśleniu naukowym nie powinno się mnożyć bytów ponad miarę. Dlatego nie ma miejsca na Boga jako przedmiot nauki. Nigdzie.

Od razu uprzedzę zarzut. Tak, uważam, że teologia jest nauką. I nie - teologia, wbrew swojej etymologii nie jest nauką o Bogu, tylko o Objawieniu (rozmaicie rozumianemu). Teologia ZAKŁADA istnienie jakoś pojętego Boga. On sam w sobie nie jest jednak przedmiotem jej dociekań. Co najwyżej to, co zdecydował nam o sobie powiedzieć (w ten czy inny sposób).
Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hekatonpsychos dnia Wto 0:05, 16 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutharien




Dołączył: 08 Lis 2008
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:08, 16 Gru 2008    Temat postu:

... Jeżeli wierzysz w Boga to chyba oczywiste, że dla Ciebie wszystko zostało stworzone przez Boga. Dla mnie nie, bo nie wierzę, ale nauka nie oddziela wszechświata od Boga.

Jak to nie wiemy co to jest atom-.-.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Astre Occlu
Administrator



Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 2106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:26, 16 Gru 2008    Temat postu:

Możemy opisywać, definiować, obserwować zależności lecz nie mamy pojęcia co leży u podstaw zjawisk atomowych. To jest wielka niewiadoma ( nie myl z kwantami ) . Rozumiemy i nazwaliśmy atom jednak nie wiemy „czym” on jest. Zlepkiem kwantów? Więc czym są kwanty? To wykracza poza nasze poznanie. Twierdzenie że u podstaw tych zjawisk znajduje się święty mikołaj jest równie prawdopodobne jak cała dotychczasowa teoria „M”. M jak mikołaj ;]

Nauka nieustannie stara się oddzielić Boga od wszechświata. Tego nie stworzył Bóg to zrobiła ewolucja. Światło to nie „Duch święty” a foton. Wszechświat powstał z wielkiego wybuchu a nie z woli Boga. Przykre i dosłownie głupie. Bóg mógł stworzyć wszechświat poprzez wielki wybuch. Ewolucja to środek stworzenia życia przez Boga. Skoro nie wiemy czym w zasadzie jest foton jak można odrzucać inne prawdopodobieństwa jego istoty?

Na dwoje babka wróżyła. ;]

Wytłumaczcie mi jakim cudem nieożywiona materia związku jakiegokolwiek hormonu może wpływać na nasze emocję jeśli te nie są już w nich zapisane???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 18:21, 16 Gru 2008    Temat postu:

Cytat:
Możemy opisywać, definiować, obserwować zależności lecz nie mamy pojęcia co leży u podstaw zjawisk atomowych


U podstaw "zjawisk atomowych" znajdują się atomy Wink

A nieco poważniej. Czym Twoim zdaniem jest nauka, Astre? Być może nieco opacznie rozumiesz to pojęcie i dlatego wyskakują Ci takie "kwiatki". Szczerze pytam, bez podtekstów czy drwiny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin