Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

filozofia a matematyka
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy znajomość matematyki jest potrzebna filozofowi?
Tak, zdecydowanie!
27%
 27%  [ 5 ]
Tak! Przynajmniej do pewnego poziomu.
27%
 27%  [ 5 ]
Jest przydatna, ale nie jest niezbędna
38%
 38%  [ 7 ]
Nie jest przydatna, ale nie jest szkodliwa
0%
 0%  [ 0 ]
Znajomość matematyki jest szkodliwa dla filozofa!
5%
 5%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 18

Autor Wiadomość
chuckstermajster




Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 843
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:15, 11 Wrz 2011    Temat postu: filozofia a matematyka

Czy znajomość matematyki jest potrzebna filozofowi? Czy zgadzacie się z Pitagorejczykami, którzy utrzymywali, iż do poznania rzeczywistości niezbędna jest znajomość arytmetyki, astronomii, geometrii? Czy można w ogóle filozofować nie znając podstaw matematyki? A jeśli tak, to czy taka filozofia nie będzie w jakimś sensie gorsza?

Czy znajomość matematyki determinuje sposób filozofowania? Jeśli tak, to w jaki sposób? I wreszcie: czy użytkownicy forum znają matematykę? Na jakim poziomie? Czy jest ona do czegokolwiek potrzebna? Czy zdał/zdałabyś tegoroczną maturę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez chuckstermajster dnia Nie 12:17, 11 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Plebejusz




Dołączył: 23 Sie 2011
Posty: 86
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:36, 11 Wrz 2011    Temat postu:

Na pewnym bardzo wysokim stopniu "deliberacji", nauki humanistyczne i matematyczne zaczynają mieć ze sobą sporo powiązań i bez pewnej znajomości tych drugich zaczynamy czuć to nieprzyjemne łaskotanie pod czaszką, które mówi nam, że "Kurczę mógłbym pójść z tym dalej, ale nie znam zasad takich czy innych, fizycznych, matematycznych i pozostanę w tej kwestii nienasycony"

Ja osobiście jestem zwolennikiem, jak to sobie określam "filozofii praktycznej", tj. takiej, którą posługując się podejmuje trafne decyzje, często w banalnych nawet sprawach. Żeby takich trafnych wyborów jak najczęściej dokonywać, muszę wobec ograniczonych możliwości poznania, oraz nie pewności większości zdarzeń, kierować się prawdopodobieństwem. Tutaj przydaje się więc czysto matematyczny rachunek prawdopodobieństwa. Oczywiście nie należy tego rozumieć dosłownie, jak liczenia na kartce w kinie prawdopodobieństwa spoliczkowania jeżeli położę ręke na udzie nie "pewnej" jeszcze dziewczyny.

Zresztą myślę, że każdy kto chce się uważać za biegłego w dziedzinie filozofii powinien także znać zasady usystematyzowanej filozofii, a więc Logiki. A logika jest bardzo matematyczna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 8:16, 12 Wrz 2011    Temat postu:

Plebejusz logika jest dokładnie tak samo matematyczna jak matematyka, ani więcej ani mniej Smile

I zarówno jedna jak i druga (skoro już chcemy je rozróżniać) są osobom filozofującym niezbędne. Owszem, da się pracować bez nich, ale... no właśnie, ale Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seb




Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:20, 12 Wrz 2011    Temat postu:

Jako osoba z dyskalkulią zgłaszam dyskryminację. Proszę także o rozwinięcie tego "ale"...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 9:24, 12 Wrz 2011    Temat postu:

Jasne. Filozof pozbawiony podstaw logiki/matematyki, jest jak wioślarz bez ręki. Niby da się, ale trudniej i ciężko manewrować. Po prostu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
chuckstermajster




Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 843
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:42, 12 Wrz 2011    Temat postu:

Hekatonpsychos napisał:
Jasne. Filozof pozbawiony podstaw logiki/matematyki, jest jak wioślarz bez ręki. Niby da się, ale trudniej i ciężko manewrować. Po prostu.


Niby pięknie, niby ładnie. Niby wypada mówić, że matematyka jest potrzebna, ale nigdy nie zdarzyło mi się liczyć nierówności, badać monotoniczności funkcji, korzystać z twierdzenia o kącie wpisanym i środkowym - ani nawet korzystać z Twierdzenia Talesa i Pitagorasa (a Tales uznawany za pierwszego z filozofów!)!

Oczywiście z logiki zdarzało mi się korzystać, ale to głównie dlatego, że zdarzało mi się po prostu myśleć (a myślę logicznie) :)

Nigdy nie zdarzało mi się manewrować między równaniami trzeciego stopnia. No i wątpię, czy u mnie na roku ktoś byłby w stanie takowe rozwiązać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Śro 22:23, 05 Paź 2011    Temat postu: Zdecydowanie potrzebna

Zastanawiam się czy fizyka nie jest bardziej potrzebna niż matematyka. Wielu kwestii kosmologiczno-filozoficznych bez znajomości fizyki (astronomii) nie zrozumiemy. Fizyka to w gruncie rzeczy też w jakiejś mierze matematyka.
Szkoda, że ja jestem noga z matematyki jak i fizyki Sad - nie nadaję się na filozofa przy obowiązujących dzisiejszych standardach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 9:14, 06 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
Oczywiście z logiki zdarzało mi się korzystać, ale to głównie dlatego, że zdarzało mi się po prostu myśleć (a myślę logicznie) Smile


Logikę różni od matematyki sposób zastosowania i symbolika. Nic więcej. Jeśli ktoś rozumie logikę, to matematykę też rozumie. Pytanie, jak wiele osób rozumie pozostawiam otwarte Wink

Cytat:
Wielu kwestii kosmologiczno-filozoficznych bez znajomości fizyki (astronomii) nie zrozumiemy


A... jakich na przykład? Przy czym proszę o kwestię ontologiczne bądź epistemologiczne sensu stricte, a nie filozofio-naukowe (bo, że do uprawiania filozofii nauki potrzebna jest znajomość nauki, wiemy nie od dziś) Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hekatonpsychos dnia Czw 9:15, 06 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
barko89




Dołączył: 01 Gru 2010
Posty: 352
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:20, 06 Paź 2011    Temat postu:

Może np. takiej, że wszechświat mógł zacząć istnieć bez zewnętrznej wobec siebie przyczyny - jako kwantowa fluktuacja, która dała początek procesowi inflacji kosmologicznej

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 19:50, 06 Paź 2011    Temat postu:

Hekatonpsychos nie duś mnie. Na kosmologii nie znam się prawie wogóle. Jednak zawsze uważałem, że powstanie świata to prawie nieroztrzygalny temat należący przez to do dziedziny filozofii. Natomiast bez znajomości fizyki zajmowanie się kosmologią jest jak szukanie w kopalni węgla złotego kruszcu. A że temat jest w sumie filozoficzny, zacytuję forumowego kolegę co trochę może głupio odpowiedział:

"Wszechświat oscyluje (...) Jest nawet sporo argumentów na rzecz tej tezy, między innymi, natury filozoficznej(...)Wszechświat, jeśli się rozszerza, to na początku był punktem - osobliwością. Czy tak lepiej? Kiedy? Ok. 15 mld lat temu. A kto postanowił, że właśnie wtedy, a nie np. 100 mld lat temu lub wczoraj po południu? A co było wczesniej? Acha, czas nie istniał. Kto o tym zadecydował? Stwórca? Nieee Bladawiec (pamiętasz Trurla i Klapaucjusza?). A jeśli czas nie istniał, to kiedy doszedł (ten pan czas) do wniosku, że powinien zaistnieć? A skąd wiedział, że wtedy było właśnie teraz? (...)Cała inflacja jest wprost koncertem dopasowań. Ma to miejsce też w fizyce mikroświata."

W tym temacie [link widoczny dla zalogowanych] próbowałem cokolwiek z tego zrozumieć naprzykład jak prędkość światła może w sumie zawalić nieco gmach kosmologii bo przecież na niej się opiera mierzenie choćby wieku świata, oscylacji bądź rozszerzania itp.

Kończę aby nie offtopować


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Heart dnia Czw 20:26, 06 Paź 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
chuckstermajster




Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 843
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:01, 06 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
Logikę różni od matematyki sposób zastosowania i symbolika. Nic więcej. Jeśli ktoś rozumie logikę, to matematykę też rozumie. Pytanie, jak wiele osób rozumie pozostawiam otwarte


Nie tylko. Logika w inny sposób niż matematyka rozumie pojęcie prawdziwości i sensowności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Truciciel




Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:18, 06 Paź 2011    Temat postu:

Myślę, że może być przydatna ale należy też rozróżnić w jakich działach filozofii na ile się nada. Idąc wedle tematów forum:

Etyka? Hmm raczej mierne zastosowania.
Metafizyka? Tu może nadać się wiedza z nauk ścisłych ale czy samo matematyczne narzędzie? Być może...
Epistemologia? W rozważaniach o powstaniu wszechświata gdyż na niej wesprze się cała kosmologia i jej (jaki i innych nauk ścisłych) metoda badawcza.
Aksjologia? Nie widzę zastosowań za bardzo.
Logika? Tak.
Estetyka. Nie wiem nie lubię hehe
Filozofia społeczna. Owszem.

A jakie są moje własne związki z matematyką? Na razie niewielkie (zdana podstawowa matura) ale niedługo kolosalnie (zapewne w bólach) się powiększą w związku z kierunkiem studiów...

Co do teorii fluktuacji to nie tłumaczy ona właściwe powstania wszechświata ale powstanie materii i rozprzestrzenienie się jej. Natomiast czas-przestrzeń musiały istnieć przed materią bo gdzie miał by się ona rozszerzać? myślę, że nim rozwikłana zostanie filozoficzna zagadka powstania wszechświata musi zostać nareszcie stworzona teoria wszystkiego (a ona oprze się właśnie na aparacie matematycznym) Czyli właściwie najpierw filozof wymyśla jakiś problem a potem trzeba w końcu to sprawdzić doświadczalnie i tak to dział i działało dawniej na przykład w wypadku filozofia przyrody która przerodziła w biologię, geografię, astronomię czy fizykę z z nowszych tworów: psychologia i socjologia. Te dwie ostatnie jak się zdaje nie zerwały jeszcze ostatecznie z filozofią dlatego pozostają wciąż jak średniowieczna alchemia (lecz ta dał początek współczesnej chemii więc mam nadzieję, że i tu tak się przydarzy.)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Truciciel dnia Czw 22:08, 06 Paź 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 9:09, 07 Paź 2011    Temat postu:

borko89 napisał:
Może np. takiej, że wszechświat mógł zacząć istnieć bez zewnętrznej wobec siebie przyczyny - jako kwantowa fluktuacja, która dała początek procesowi inflacji kosmologicznej


Przecież byli filozofowie, którzy twierdzili, że wszechświat powstał bez zewnętrznej wobec siebie przyczyny na wieki przed Hawkingiem i jego modelami.

chuckstermajster napisał:
Nie tylko. Logika w inny sposób niż matematyka rozumie pojęcie prawdziwości i sensowności.


"Kryterium prawdziwości" zarówno w logice jak i matematyce zależy od przyjętych aksjomatów i tylko od nich, a "kryterium sensowności" - jeśli dobrze rozumiem to sformułowanie - to kryterium metamatematyczne i metalogiczne.

Eckhartomistic napisał:
Natomiast bez znajomości fizyki zajmowanie się kosmologią jest jak szukanie w kopalni węgla złotego kruszcu.


Kosmologia to dział fizyki przecież... ekstrapolacja twierdzeń kosmologicznych natomiast, to filozofia przyrody. Jeśli ktoś jest filozofem przyrody, to powinien znać nauki szczegółowe - jasne. Ale to się tyczy wyłącznie tej dyscypliny filozoficznej. Żadna inna nie nakłada tego "obowiązku" na badacza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
chuckstermajster




Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 843
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:54, 07 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
"Kryterium prawdziwości" zarówno w logice jak i matematyce zależy od przyjętych aksjomatów i tylko od nich, a "kryterium sensowności" - jeśli dobrze rozumiem to sformułowanie - to kryterium metamatematyczne i metalogiczne.


Co nie zmienia faktu, że różnica nie uwydatnia się tylko w sposobie zastosowania i symbolice. Chodzi o sposób rozumienia twierdzeń. Logika bada zdania, każde zdanie sensowne gramatycznie, można sformalizować, co sprawia, że staje się ono sensowne logicznie - w matematyce tak nie jest. Stąd wszelkie antynomie są tylko problemem logicznym. Każda antynomia opiera się na pomieszaniu klasy z metaklasą - języka z metajęzykiem. Można sensownie powiedzieć "Wszyscy ludzie kłamią" - takie zdanie jest sensowne dla logika, bezsensowne dla matematyka. W artykule, który czytałem na ten temat autor idzie dalej - pokazuje, że w logice pojęcie "prawdziwości" jest wewnętrznie sprzeczne.

Jeśli jesteś zainteresowany, to odsyłam:

Józef Misiek - "Prawda i sprzeczność : rzecz o pojęciu prawdy i antynomiach semantycznych"

Konkretnie rozdział zatytułowany: "Prawda i sens w matematyce"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 10:07, 07 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
Logika bada zdania, każde zdanie sensowne gramatycznie, można sformalizować, co sprawia, że staje się ono sensowne logicznie - w matematyce tak nie jest


Matematyka też bada zdania. Nie ma zdania logiki, którego nie dałoby się przetłumaczyć na język matematyczny. To kwestia kosmetyki.

Cytat:
Można sensownie powiedzieć "Wszyscy ludzie kłamią" - takie zdanie jest sensowne dla logika, bezsensowne dla matematyka.


Nie widzę problemu z wyrażeniem tego zdania w symbolice matematycznej... wybacz Smile

Dla każdego x, jeśli x jest człowiekiem, to x kłamie.

Odwoływanie się do sensowności tego zdania jest niemożliwe, bez ucieczki w metajęzyk. Tak na gruncie logiki, jak i matematyki.

Nie czytałem tekstu, więc trudno mi się tutaj odnieść konkretniej do argumentacji autora, ale sądząc po poglądach, facet jest semantykiem i trochę utożsamia logikę i semantykę - nie bez powodów zresztą. Ja jestem w tym względzie niepoprawnym syntaktykiem Wink
Dzięki za namiar.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin