Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

INWIGILACJA
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 18:44, 20 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Brzydzę się przemocą i nawet przez moment o tym nie pomyślałem, że miałbym Ci kazać coś robić. Sam musisz do tego dojrzeć i chcieć tego aby być widocznym. Na razie ukryj się, aby Twoja prywatność nie doznała uszczerbku.


Myślisz za mnie, klasyfikujesz, twierdzisz, że jeszcze nie dojrzałem do czegoś.
To forma przemocy, a przynajmniej manipulacji. Gdzieś głęboko w Tobie siedzi przekonanie, co powinien zrobić "prawdziwy człowiek". Ja jako niedojrzały twór, który z braku "oświecenia" nie wyrósł jeszcze z przywiązania do własnej prywatności jestem jak dziecko. Kiedyś z tego wyrosnę, kiedyś będę jak guru Daniel. Daniel jest cierpliwy, poczeka na moją wielką przemianę.
Uwielbiam takie za-mnie-myślenie.

Kolejny argument przemawiający za totalitarnym charakterem Twojego pomysłu. Istnieje jakaś "szpalta" - wzorzec do którego (cytuję) "muszę dojrzeć", bo przecież kiedyś "muszę (...) chcieć" - a jak nie zechcę, to ostracyzm i wykluczenie z krainy szczęśliwości, którą malujesz przed nami maluczkimi.

Jedynym sposobem uniknięcia totalitaryzmu jest uczynienie osoby punktem wyjścia systemu, ustroju. Do lektury notek Beszada marsz Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hekatonpsychos dnia Pią 18:49, 20 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:22, 20 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Myślisz za mnie, klasyfikujesz, twierdzisz, że jeszcze nie dojrzałem do czegoś.
To forma przemocy, a przynajmniej manipulacji. Gdzieś głęboko w Tobie siedzi przekonanie, co powinien zrobić "prawdziwy człowiek". Ja jako niedojrzały twór, który z braku "oświecenia" nie wyrósł jeszcze z przywiązania do własnej prywatności jestem jak dziecko. Kiedyś z tego wyrosnę, kiedyś będę jak guru Daniel. Daniel jest cierpliwy, poczeka na moją wielką przemianę.
Uwielbiam takie za-mnie-myślenie.

Kolejny argument przemawiający za totalitarnym charakterem Twojego pomysłu. Istnieje jakaś "szpalta" - wzorzec do którego (cytuję) "muszę dojrzeć", bo przecież kiedyś "muszę (...) chcieć" - a jak nie zechcę, to ostracyzm i wykluczenie z krainy szczęśliwości, którą malujesz przed nami maluczkimi.

Jedynym sposobem uniknięcia totalitaryzmu jest uczynienie osoby punktem wyjścia systemu, ustroju. Do lektury notek Beszada marsz



Co za przewrotna argumentacja! Brak przemocy też według Ciebie jest przemocą. Chcesz być widoczny, to pokazałem co należy zrobić. Nie chcesz lub się rozmyśliłeś wyłączasz wszystko i nikt cię nie widzi. Nie musisz do niczego dojrzewać bo nim jest więdnięcie i umieranie. Chodzi o to czy chcesz utrzymywać relacje ze swoimi znajomymi. Masz wolną wolę i nie zamierzam za ciebie myśleć ani decydować. Tego samego pragnę od Ciebie, ale gdy zobaczę, że twoje działania mi szkodzą (to tylko przykład) to zaczynam bacznie zwracać uwagę, gdy pojawisz się w moim otoczeniu lub moich przyjaciół. Pewnie powiesz, że to też oznaka totalitaryzmu, bo bronienie się to postawa nie chrześcijańska, a raczej trzeba nadstawić drugi policzek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 11:36, 21 Sty 2012    Temat postu:

Wydaje mi się, że zupełnie nie zrozumiałeś mojej notki. Nie wiem o co Ci chodzi teraz. Co mają moi znajomi do rzeczy. Chcesz zasugerować, że aby mieć znajomych, muszę poddawać się możliwie pełnej inwigilacji z ich strony? Nie łapię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seb




Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:50, 21 Sty 2012    Temat postu:

Daniel napisał:
Trafiłeś w dziesiątkę. Życie w małych zbiorowościach jest naturalnym środowiskiem człowieka. Przeważnie człowiek jest wstanie współżyć z grupą o liczebności około sześćdziesięciu osób, która składa się z członków rodziny i bliskich znajomych. Takie społeczności są bardzo ze sobą związane, gdzie obok wiedzy o sobie jest też więź emocjonalna. Brak akceptacji jednostki czy grupy do jednostki rozwiązywano poprzez rozstanie się ze sobą. Tak żyli nasi przodkowi przez miliony lat, aż ludzi na tyle przybyło, że społeczności rozrosły się ponad granicę naturalnych możliwości adaptacyjnych człowieka. Wtedy zaczęły się problemy, które do dzisiaj nie zdołaliśmy rozwiązać.

Uważasz, że te małe grupki naszych praprzodków nie walczyły ze sobą (w sensie grupka przeciw grupce)?

Cytat:
W przypadku wiekszego obszaru i większej ilości ludzi, to nie wchodzi w grę, bo więszkośc ludzi bardzo ceni sobie własnośc i prywatnośc.
Niestety Danielu, w przypadku gatunku Homo Sapiens, proponowane przez Ciebie, jakieś wielkie, ogólne społeczeństwo funcjonującej na zasadzie megainwigilacji jest niemożliwe.


Cytat:
Przychylam się do stwierdzenia, że większość ludzi ceni sobie własność, ale mam wątpliwości co do prywatności. Gdyby tego słowa nie wymienił Hekat, to w ogóle by Ci do głowy nie przyszło.

Very Happy Zapewniam Cię, że moje wypowiedzi nie są zależne od notek Hekatonpsychosa. Pojęcie "prywatności" było mi znane wcześniej niż w ogóle wiedziałem o tym forum i to o nią mi chodziło, nie o własnośc. W skrócie potrzeba "nie bycia podglądanym przez innych".
Cytat:
Należałoby też sprecyzować co należy rozumieć pod pojęciem megainwigilacji. Bo może być to jeden system centralny gdzie spływają wszystkie informacje z całego świata. Megainwigilacją można też nazwać miliony niezależnych systemów wzajemnej wymiany informacji o sobie na niespotykanej dotychczas skalę.

Pod słowem megainwigilacji niałem na myśli, że każdy podgląda każdego bez ograniczeń (ma pełny dostęp do wszelkich możliwych informacji o innych)
Cytat:
Dla przykładu: gdy moja najbliższa rodzina rozjedzie się po świecie, to nadal utrzymujemy bliskie stosunki ze sobą poprzez telefon i internet. Tworzymy sieć wzajemnej inwigilacji, ale oczywiści nie po to, żeby sobie zaszkodzić.

Przeciwko takiej przyjaznej inwigilacji nie mam nic przeciwko (pod warunkiem dobrowolności uczestniczenia w niej).

Cytat:
Ewolucja nie zmieni tak szybko człowieka.

Tu jesteśmy zgodni.
Cytat:
Ale jesteśmy w stanie bardzo szybko zmienić środowisko i dostosować go do naturalnych cech człowieka.

W jaki sposób? Pierwszą przeszkodą jest przeludnienie planety, ludzie już łażą sobie niemal po karkach, a rozrost demograficzny postępuje!
Cytat:
Wszystko na to wskazuje, że taki proces już się rozpoczął. Widzę u Ciebie pesymizm, a trzeba być optymistą gdy jasno sprecyzuje się cel.

Widzę, ze wszystko na to nie wskazuje (odn. Tojego 1 zdania z powyższej notki), oprócz wspomnianego przeludnienia dochodzi jeszcze kłopotliwa natura ludzka: rywalizacja, chciwośc, zawiśc, konflikt, walka. Te cechy towarzyszą ludzkości od początku. Co tu dużo mówic, jestem realistą i nie zamierzam negowac rzeczywistości wokół mnie, w imię własnych marzeń.
Nie odmawiam (jakże bym śmiał) Ci prawa do tego optymizmu. Ty wierzysz w Boga, który zapewne pomoże uporac się ludziom z własnym przekleństwem. Ja kiedyś wierzyłem, ale doszedłem do wniosku, że skoro jest miłosierny to po co czeka tak długo? W każdym razie w Biblii tego wyjaśnienia nie znalazłem. Teraz dyskutuję od paru tygodni z kandydatem na Świadka Jehowy. Twierdzi, że wyjaśni mi dlaczego niewinni ludzie tyle muszą cierpiec i jak powstanie upragniony raj na Ziemi. Na razie mu się nie udało, ale kto wie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seb




Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:58, 21 Sty 2012    Temat postu:

Daniel napisał:
[
. Gdy zrozumiesz te mechanizmy, to uświadomisz sobie jak ważne są niezależne źródła wzajemnej wymiany informacji. Gdy będzie ich tak dużo, że staną się powszechne, to żaden rząd nie będzie już w stanie ich zniszczyć.

Ale takie coś już mamy, to INTERNET Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:26, 21 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Wydaje mi się, że zupełnie nie zrozumiałeś mojej notki. Nie wiem o co Ci chodzi teraz. Co mają moi znajomi do rzeczy. Chcesz zasugerować, że aby mieć znajomych, muszę poddawać się możliwie pełnej inwigilacji z ich strony? Nie łapię.


Próbuję Ci wyjaśnić, że nie musisz niczemu się poddawać. Chcesz mieć swój krąg znajomych, to utrzymujesz z nimi kontakty takie jakie sobie wymyślicie. Pokłócisz się ze znajomymi, to zrywasz kontakty. Gdy jednak zapragniesz dowiedzieć się co u nich słychać, to zaczynasz wypytywać się o nich u wspólnych znajomych lub zaglądasz do internetu. Takie działania to inwigilacja, chyba nie zaprzeczysz. Gdy oglądasz telewizję, czytasz gazetę czy internet aby się dowiedzieć co zrobił polityk, na którego głosowałeś w wyborach. To też jest inwigilacja, zbieranie informacji o zachowaniu ludzi. Nie da się w żadnej rzeczywistości nie zbierać danych o zachowaniu ludzi. Ludzie między innymi chcą wiedzieć czy nie zagraża im niebezpieczeństwo ze strony innych ludzi. Inwigilują i muszą się godzić na to, że i oni są inwigilowani. Jeżeli jednak chcą zachować swoją prywatność i mają ku temu możliwości, to rzeczą oczywistą będzie, że nikt o nich nic nie będzie wiedzieć. Osobiście unikam takich ludzi albo jestem bardzo ostrożny w kontaktach z nimi. Przypuszczam, że podobnie zachowają się moi znajomi.

Człowiek jednak nie przesiaduje ciągle w domu i pojawia się w przestrzeni publicznej. Gdy chroni swoja prywatność, to wtedy podwójnie jest obserwowany przez otoczenie w obawie przed zagrożeniem. Uznawany jest za wroga, właśnie dlatego, że nikt o nim nic nie wie.
Opisałem mechanizmy, które i teraz istnieją. Podstawą jest wystrzeganie się wrogów.

Nic nowego nie proponuję, tylko to, aby pozbawić ich przywileju prywatności polegającemu na wymknięcie się z pod inwigilacji czyli z pod kontroli społecznej. Każdy złodziej dba o to, aby go nie wykryto.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:25, 21 Sty 2012    Temat postu:

Seb napisał:
Uważasz, że te małe grupki naszych praprzodków nie walczyły ze sobą (w sensie grupka przeciw grupce)?


Skąd takie przekonanie? Walczyły i nawet zjadali się nawzajem. Prawo buszu nie obowiązywało tylko w swojej grupie i tak zostało na wieki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:07, 21 Sty 2012    Temat postu:

Seb napisał:
Ale takie coś już mamy, to INTERNET

Jeszcze mamy, ale jest mocno zagrożony.
[link widoczny dla zalogowanych]

Oczywiście negocjacje były utajnione przed społeczeństwem, to tylko świadczy, że żyjemy w państwie totalitarnym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 13:49, 22 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Człowiek jednak nie przesiaduje ciągle w domu i pojawia się w przestrzeni publicznej. Gdy chroni swoja prywatność, to wtedy podwójnie jest obserwowany przez otoczenie w obawie przed zagrożeniem. Uznawany jest za wroga, właśnie dlatego, że nikt o nim nic nie wie.
Opisałem mechanizmy, które i teraz istnieją. Podstawą jest wystrzeganie się wrogów.


Tak jak pisałem wcześniej - nie godzisz się na inwigilację - jesteś wrogiem, czeka Cię ostracyzm. To jest idea totalitarna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:41, 23 Sty 2012    Temat postu:

Hekatonpsychos napisał:
Tak jak pisałem wcześniej - nie godzisz się na inwigilację - jesteś wrogiem, czeka Cię ostracyzm. To jest idea totalitarna.


Gdy nie godzisz się na inwigilację, to opuszczasz społeczeństwo i zrywasz z nim wszelkie relacje. Nikt Cię jednak nie wyrzuca jak próbujesz sugerować. Gdy jednak pragniesz korzystać z udogodnień jakie niesie życie w zbiorowości, to niestety musisz się liczyć z tym, że będziesz bacznie obserwowany. Nie wynika to jednak z negatywnego stosunku do jednostki tylko z naturalnej cechy życia polegającej na zbieraniu informacji z najbliższego środowiska. Nie jest to jednak, jak sugerujesz totalitaryzm, bo nie mieści się w jego definicji. Natomiast uznawanie każdej żywej istoty, nawet muchy, za byt totalitarny, to tylko Twój osobliwy pogląd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
djkasownik




Dołączył: 21 Sty 2009
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bawaria, Niemcy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:16, 26 Sty 2012    Temat postu:

Daniel napisał:

djkasownik napisał:
Fakt, ze jednostki wybieraja laczenie sie w grupy nie jest zadnym uzasadnieniem, ze grupa jest wazniejsza niz jednostka.


Jest, bo sama wybrała większe dobro.


Nieprawda. Idac Twoim tropem myslowym: jednostki wybieraja materialne bogactwo niz biede, czyli - pieniadze sa wazniejsze niz ludzie.

Daniel, przesledzilem watek i widze, ze nie rozrozniasz sytuacji, w ktorej z wlasnej decyzji udostepniasz komus zaufanemu wglad w swoje zycie (np. dajesz prywatny nr komorki bliskiemu kumplowi) od sytuacji, w ktorej aparat panstwa pozyskuje Twoje dane i rozpowszechnia wszystkim nie pytajac Cie o pozwolenie.

Jesli nie traktujesz wgladu w Twoje prywatne zycie jak kradziezy Twojej prywatnosci, to wiedz, ze nie jest to postawa uniwersalna. Moge sie nawet pokusic o przypuszczenie, ze jestes w zdecydowanej mniejszosci. Nie odmawiaj nam wiec prawa do traktowania prywatnosci jako dobra osobistego, tak jak nikt nie kaze Ci traktowac Twoich pieniedzy jak towaru naleznego nam wszystkim.

Ponadto, wychodzisz z zalozenia, ze dobry czlowiek nie ma nic do ukrycia. Kilka osob probowalo Ci wyjasnic, ze sie mylisz. I mialy one racje.

Chcialbys, by Twoj pracodawca wiedzial, ze szukasz nowej pracy? Nie, bo go do konca nie znasz i nie wiesz, czy Cie nie wyrzuci z obecnej roboty.

Chcialbys, by np. Twoja matka wiedziala, ze uwazasz jej swiatopoglad za staroswiecki i ograniczony? Nie, bo to by jej zlamalo serce.

Takich przykladow sa tysiace. Mamy do ukrycia rzeczy niekoniecznie dlatego, ze sa one zle, a jedynie nie sa w interesie tych, ktorzy mogliby je poznac. Bo ludzie maja rozne interesy, czesto sprzeczne. I maja tez rozne opinie, czesto bardzo bolesne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:04, 26 Sty 2012    Temat postu:

djkasownik napisał:
Nieprawda. Idac Twoim tropem myslowym: jednostki wybieraja materialne bogactwo niz biede, czyli - pieniadze sa wazniejsze niz ludzie.


Nie można osiągnąć bogactwa bez uczestniczenia w życiu społecznym. Dobrem podstawowym jest społeczeństwo, które umożliwia wymianę dóbr. Bez niego nie ma pieniędzy.

Cytat:
Daniel, przesledzilem watek i widze, ze nie rozrozniasz sytuacji, w ktorej z wlasnej decyzji udostepniasz komus zaufanemu wglad w swoje zycie (np. dajesz prywatny nr komorki bliskiemu kumplowi) od sytuacji, w ktorej aparat panstwa pozyskuje Twoje dane i rozpowszechnia wszystkim nie pytajac Cie o pozwolenie.

Odróżniam i inwigilację traktuję jako zbieranie informacji o zachowaniach ludzkich na potrzeby społeczeństwa. Czyli jest to zawężona informacja do tych czynności człowieka, które istotnie wpływają na interesy drugiego człowieka. Są to więc informacje o naruszeniach dóbr osobistych czy o prawach własności do wszelkiego rodzaju mienia.
Nie wyobrażam sobie aby państwo nie udostępniło mi informacji o danych osobowych złodzieja mojego samochodu, które potrzebne mi w celu wystąpienia na drogę sądową. Czy państwo musi się pytać złodzieja o zgodę na podanie jego danych? O może uważasz, że państwo naruszyło prywatność złodzieja, bo w drodze inwigilacji ustaliło jego tożsamość?

Cytat:
Jesli nie traktujesz wgladu w Twoje prywatne zycie jak kradziezy Twojej prywatnosci, to wiedz, ze nie jest to postawa uniwersalna. Moge sie nawet pokusic o przypuszczenie, ze jestes w zdecydowanej mniejszosci. Nie odmawiaj nam wiec prawa do traktowania prywatnosci jako dobra osobistego, tak jak nikt nie kaze Ci traktowac Twoich pieniedzy jak towaru naleznego nam wszystkim.


To zależy jak szeroko przejmiemy definicję prywatności. Dla mnie moja prywatność kończy się gdy zaczyna się prywatność drugiego. To o tą granicę chodzi w szczególności, a nie po to, żeby zaglądać ludziom do domów czy czytać ich prywatne listy. Inwigilacja dotyczy tylko przestrzeni publicznej aby ludzie wzajemnie nie naruszali swoich praw.

Cytat:
Chcialbys, by Twoj pracodawca wiedzial, ze szukasz nowej pracy? Nie, bo go do konca nie znasz i nie wiesz, czy Cie nie wyrzuci z obecnej roboty.

Chcialbys, by np. Twoja matka wiedziala, ze uwazasz jej swiatopoglad za staroswiecki i ograniczony? Nie, bo to by jej zlamalo serce.

Takich przykladow sa tysiace. Mamy do ukrycia rzeczy niekoniecznie dlatego, ze sa one zle, a jedynie nie sa w interesie tych, ktorzy mogliby je poznac. Bo ludzie maja rozne interesy, czesto sprzeczne. I maja tez rozne opinie, czesto bardzo bolesne.


Nie kwestionuję tej prywatności i nie widzę uzasadnienia, aby zdradzać drugiemu człowiekowi swoje tajemnice, które w żaden sposób nie naruszają jego dóbr osobistych. Jestem jednak przeciwny kłamstwom, które krzywdzą drugiego człowieka.

W świadomości naszej inwigilacja kojarzy nam się z państwem i to przeważnie totalitarnym. W moim pojęciu państwo, to patologiczna forma organizacji społecznej. Dla większości państwo i społeczeństwo są tym samym bytem. Inwigilacja ma służyć społeczeństwu, a nie tylko państwu. Stąd wynika różnica w pojmowaniu inwigilacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seb




Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:58, 27 Sty 2012    Temat postu:

Daniel napisał:
Nie można osiągnąć bogactwa bez uczestniczenia w życiu społecznym. Dobrem podstawowym jest społeczeństwo, które umożliwia wymianę dóbr. Bez niego nie ma pieniędzy.

Zależy co rozumiec przez bogactwo, bo jeśli chodzi o posiadanie dużej liczby pieniędzy to zgoda. Wyobraś sobie jednak taką sytuację.
Płynie statek, dochodzi do katastrofy (ja jestem pasażerem). Przeżywam ja i jedna kobieta, jako rozbitkowie lądujemy na bezludnej wyspie. Na owej wyspie płynie rzeka bogata w ryby, rośnie wiele jadalnych roślin. Dodatkowo moja towrzyszka wypadku okazuje sie piękną, młodą kobietą, zaspokajającą moje potrzeby zarówno seksualne, jak i pozostałe towarzyskie (z wzajemnością z mojej strony, bo najzwyczajniej pasujemy do siebie). Mam wszystko co mi jest potrzebne do szczęścia: jedzenie, kobietę, schronienie (które wybudowałem, bo materiału na to było wokół mnóstwo). Uważam, że jestem bogaty, przynajmniej przez jakiś czas. Bez społeczeństwa Smile .

Cytat:
Odróżniam i inwigilację traktuję jako zbieranie informacji o zachowaniach ludzkich na potrzeby społeczeństwa. Czyli jest to zawężona informacja do tych czynności człowieka, które istotnie wpływają na interesy drugiego człowieka. Są to więc informacje o naruszeniach dóbr osobistych czy o prawach własności do wszelkiego rodzaju mienia.
Nie wyobrażam sobie aby państwo nie udostępniło mi informacji o danych osobowych złodzieja mojego samochodu, które potrzebne mi w celu wystąpienia na drogę sądową. Czy państwo musi się pytać złodzieja o zgodę na podanie jego danych? O może uważasz, że państwo naruszyło prywatność złodzieja, bo w drodze inwigilacji ustaliło jego tożsamość?

...Ale takie coś już przecież powszechnie funcjonuje, fakt, w naszym kraju niesprawnie, ale może po prostu trzeba to usprawnic Smile

Cytat:
Dla mnie moja prywatność kończy się gdy zaczyna się prywatność drugiego. To o tą granicę chodzi w szczególności, a nie po to, żeby zaglądać ludziom do domów czy czytać ich prywatne listy. Inwigilacja dotyczy tylko przestrzeni publicznej aby ludzie wzajemnie nie naruszali swoich praw.

Danielu, system prawny działający na tych zasadach juz wymyślono, rzecz się rozchodzi wyłącznie o usprawnienie go, a to, że ci co mają możliwośc powodowania tych zmian, robią to nieudolnie, to już inna sprawa.

Cytat:
Dla większości państwo i społeczeństwo są tym samym bytem

Oj, chyba tak źle nie jest Smile
Cytat:
Inwigilacja ma służyć społeczeństwu, a nie tylko państwu.

Niestety ja też obawiam się, że tendencja jest na korzyśc tego drugiego.
Jedna uwaga, częśc tego społeczeństwa jest silnie związana z aparatem państwowym, a czerpiąc z tego faktu niemałe korzyści wpływa na ustawodawców, co odbija się na reszcie społeczeństwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
djkasownik




Dołączył: 21 Sty 2009
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bawaria, Niemcy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:15, 27 Sty 2012    Temat postu:

Daniel napisał:
Nie można osiągnąć bogactwa bez uczestniczenia w życiu społecznym.


Za Sebem: spoleczenstwo jest przydatne do osiagniecia bogactwa, ale nie niezbedne.

Daniel napisał:
Czyli jest to zawężona informacja do tych czynności człowieka, które istotnie wpływają na interesy drugiego człowieka. Są to więc informacje o naruszeniach dóbr osobistych czy o prawach własności do wszelkiego rodzaju mienia.


Ahaaa, czyli jednak chcesz zawezac aparat inwigilacyjny do koniecznego minimum. Tu sie calkowicie zgodze. Oczywiscie, problem w implementacji tak wybiorczego aparatu, ktory selekcjonowalby monitoring tylko zlych zachowan. Tym niemniej, pod takim ksztaltem obserwacji spoleczenstwia (jakkolwiek nierealna lub realna bylaby jej realizacja) podpisalbym sie obiema recyma.


Z Twoim podejsciem do definiowania i poszanowania prywatnosci w ostatnim poscie tez sie w zasadzie zgadzam. Mam jednak wrazenie, ze zlagodziles swoje stanowisko wobec pomyslu "wszyscy wiedza wszystko".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1875
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:26, 27 Sty 2012    Temat postu:

Dzięki relacjom z innymi ludźmi czyli życiu w społeczeństwie uświadamiamy sobie różnicę w posiadaniu mienia. Bez skali porównawczej nie wiemy czy jesteśmy bogaci czy biedni.

Nie chciałbym w tym wątku analizować strukturę państw, a jedynie skoncentrować się na inwigilacji. Teoretycznie ona jest narzędziem, który ma służyć społeczeństwu. Jednak organa państwowe działające w imieniu społeczeństwa uzurpują sobie prawo do wyłączności w jej stosowaniu. Jednocześnie przy tym same znalazły się poza kontrolą i stan ten wzmocniły wszelkimi uregulowaniami prawnymi uniemożliwiającymi dostęp obywateli do informacji istnych dla funkcjonowania społeczeństwa. W tych uregulowaniach znalazła się ustawa o ochronie danych osobowych, która niby ma chronić prywatność obywateli, ale tak naprawdę działa na ich szkodę. Kształtuje się pogląd, że prywatność trzeba chronić i czym mniej będą ludzie wiedzieć o sobie tym lepiej. To jest korzystne, ale tylko dla aparatu państwa, bo on nie ma żadnych oporów naruszać nie tylko prywatność obywateli, ale także ich wolność i majątek. Z tego też nurtu wychodzi pogląd o inwigilacji, której powinno być jak najmniej. Tak w zasadzie jest, bo dostęp do niej najmniejszy mają najbardziej zainteresowani. Państwo natomiast stale ją zwiększa, ale obywatel pod pretekstem tajemnicy państwowej nie ma do niej dostępu.

Jeżeli zależy nam, aby społeczeństwo działało sprawniej, to przede wszystkim musimy wyjść z tego zaklętego kręgu dominacji państwa. Potrzebna nam jest do tego wiedza, a ta bez dostępu do inwigilacji jest niedostępna. Inwigilację nie należy więc zmniejszać w tej fazie działania, ale ją poszerzyć o te grupy społeczne, które ona nie obejmowała. Przy tym należy jasno określić jakie informacje są istotne dla funkcjonowania społeczeństwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Epistemologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin