Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Autentyczność a zło.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:36, 06 Cze 2018    Temat postu:

Tymczasem napisał:
Katolicyzm cesarza Konstantyna ograbil czlowieka kultury zachodniej z mozliwosci samopoznania wpowadzajac substytut Boga "tam" (dla podkreslenia, modlitwa "Ojcze nasz" w jezyku aramajskim brzmi "ktorys jest wszedzie ...") i pozostawiajac wiernych w module modlitw petycyjnych/po prosbie zamiast celebracji swojej ciszy wewnetrzenej jako pojemnosci na laske uswiecajaca czyli noszenie Boga w sobie jako adoracja najswietszego sakramentu.


Jakkolwiek Bóg może istnieć w świadomości, psychice ludzkiej jako świadek. Gdy byłem małym chłopcem takie miałem jego poczucie - ktoś zawsze na mnie patrzył i znał intencję moich czynów. Wychodząc z założenia, że jakiego boga zdołamy sobie wymyślić takiego też zdołamy obalić, czyli badamy sprawę dogłębnie w świecie zmysłów pomyślanych w miarę do końca. Trzeba przyznać, że wielu ludzi nadal ma takie poczucie Świadka w sobie i niech ma! Ja natomiast wraz z poczuciem boga zwanego Stado w sobie poczułem śmierć starego Boga Świadka. Bóg Stado czyli świadkowie nasi i świadkowie, którzy ustanawiają boga "Stado" aby był taki jakiego potrzebują i jego jestestwo uzależniają od swego świadectwa. "Palec Boży" staje się wtedy premedytacją Stada świadków - wtedy rodzi się też w jednostce "poczucie własnego ja" albo całkowita rezygnacja z indywidualności i gotowość na stanie się klonem. Więc te wszystkie przenośnie religijne nie są takie głupie w porównaniu z "pseudo teologicznym", a tak na prawdę ateistycznym bogiem zwanym "Stado". Bóg, który pozwolił by mi zachować autentyczność i uchronić mnie od dogmatów większości może nie istnieje ale czuję poczucie utraty takiegoż.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:42, 06 Cze 2018    Temat postu:

Cytat:
Bóg, który pozwolił by mi zachować autentyczność i uchronić mnie od dogmatów większości może nie istnieje ale czuję poczucie utraty takiegoż.

Pojęcie Boga musi opierać się na dogmacie, bo wraz z nim przyjmujemy jakiś zbiór wartości. Można zrobić to odwrotnie ułożyć sobie własny zbiór wartości i ogłosić siebie Bogiem, a tym samym mieć wszystkich w pogardzie.
Te drugie rozwiązanie stało się bardzo powszechne, ale nic mi do tego. To nie mój cyrk, nie moje małpy ...
Czy można żyć bez wartości? Sądzę, że nie. Tym samym nie można żyć bez pojęcia Boga. Ale na jakiegoś trzeba się zdecydować. Dla mnie dogmatem jest Dekalog, które od tysięcy lat jest wzorcem moralności. Nie mam więc wybory i muszę uznać Boga Dekalogu, który dokładnie w nim jest sprecyzowany. Nie dopuszcza on obok siebie innych wartości (obcych bogów), a tym samym kto chce zachować autentyczność już jest na samym wstępie wykluczony. Skoro Dekalog jest dla mnie zbiorem wartości moralnych taki autentyczny człowiek jest po prostu niemoralny i nie należy zakłócać jego spokoju w jego świecie nie prowadząc z nim żadnych interesów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:53, 06 Cze 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Nie dopuszcza on obok siebie innych wartości (obcych bogów)

Czyli chce być autentyczny - 1000 manuskryptów dowodzi, że imię Boga to Jehowa.
Daniel napisał:
, a tym samym kto chce zachować autentyczność już jest na samym wstępie wykluczony. Skoro Dekalog jest dla mnie zbiorem wartości moralnych taki autentyczny człowiek jest po prostu niemoralny i nie należy zakłócać jego spokoju w jego świecie nie prowadząc z nim żadnych interesów.

Dziwne - Bóg autentyczny wymaga nieautentycznych swoich świadków. Czyli Dekalog jako dzieło autentyczne autentycznego Boga = zbiór nieautentycznych wyznawców, czy też świadków. Mój Bóg, którego czuję utratę, bo umarł, wymagałby ode mnie autentyczności, bym mógł się w Nim zawierać i Go wypełniać - tak abym nie zaznał rozszczepienia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 447
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 4:15, 07 Cze 2018    Temat postu:

Tomasz z Bielawy napisał:
Tymczasem napisał:
Katolicyzm cesarza Konstantyna ograbil czlowieka kultury zachodniej z mozliwosci samopoznania wpowadzajac substytut Boga "tam" (dla podkreslenia, modlitwa "Ojcze nasz" w jezyku aramajskim brzmi "ktorys jest wszedzie ...") i pozostawiajac wiernych w module modlitw petycyjnych/po prosbie zamiast celebracji swojej ciszy wewnetrzenej jako pojemnosci na laske uswiecajaca czyli noszenie Boga w sobie jako adoracja najswietszego sakramentu.


Jakkolwiek Bóg może istnieć w świadomości, psychice ludzkiej jako świadek. Gdy byłem małym chłopcem takie miałem jego poczucie - ktoś zawsze na mnie patrzył i znał intencję moich czynów. Wychodząc z założenia, że jakiego boga zdołamy sobie wymyślić takiego też zdołamy obalić, czyli badamy sprawę dogłębnie w świecie zmysłów pomyślanych w miarę do końca. Trzeba przyznać, że wielu ludzi nadal ma takie poczucie Świadka w sobie i niech ma! Ja natomiast wraz z poczuciem boga zwanego Stado w sobie poczułem śmierć starego Boga Świadka. Bóg Stado czyli świadkowie nasi i świadkowie, którzy ustanawiają boga "Stado" aby był taki jakiego potrzebują i jego jestestwo uzależniają od swego świadectwa. "Palec Boży" staje się wtedy premedytacją Stada świadków - wtedy rodzi się też w jednostce "poczucie własnego ja" albo całkowita rezygnacja z indywidualności i gotowość na stanie się klonem. Więc te wszystkie przenośnie religijne nie są takie głupie w porównaniu z "pseudo teologicznym", a tak na prawdę ateistycznym bogiem zwanym "Stado". Bóg, który pozwolił by mi zachować autentyczność i uchronić mnie od dogmatów większości może nie istnieje ale czuję poczucie utraty takiegoż.
Jestem na etapie życiowym, że już się nad tematem Boga nie zastanawiam. Czuję się dobrze w swojej skórze (metafora) ponad wszelkimi religiami. Jestem tolreancyjna ale szanująca swoje wartości, bo nimi jestem. Czuję się szczęśliwa bezwarunkowo. Tak pragnę przeżyć resztę mojego życia. Biorąc pod uwagę, że mam 14 lat różnicy pomiędzy wiekiem metrycznym a wiekiem biologicznym, to długie życie w szczęściu przede mną Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:35, 07 Cze 2018    Temat postu:

Tomasz z Bielawy napisał:
Daniel napisał:
Nie dopuszcza on obok siebie innych wartości (obcych bogów)

Czyli chce być autentyczny - 1000 manuskryptów dowodzi, że imię Boga to Jehowa.
Daniel napisał:
, a tym samym kto chce zachować autentyczność już jest na samym wstępie wykluczony. Skoro Dekalog jest dla mnie zbiorem wartości moralnych taki autentyczny człowiek jest po prostu niemoralny i nie należy zakłócać jego spokoju w jego świecie nie prowadząc z nim żadnych interesów.

Dziwne - Bóg autentyczny wymaga nieautentycznych swoich świadków. Czyli Dekalog jako dzieło autentyczne autentycznego Boga = zbiór nieautentycznych wyznawców, czy też świadków. Mój Bóg, którego czuję utratę, bo umarł, wymagałby ode mnie autentyczności, bym mógł się w Nim zawierać i Go wypełniać - tak abym nie zaznał rozszczepienia.

Trochę pewnie czytałeś moim polemik z innymi, bo pominąłeś sprawy zasadnicze, a skierowałeś dyskusje na imię Boga. Sugerujesz, że zmieniłem jego imię i przez to stałem się autentyczny. Celowo jednak nie wymieniam jego imienia, bo zostało ono zbezczeszczone w innych częściach Biblii do uwiarygodnienia obcych wartości w tym wprowadzenie kary śmierci za różnie przewinienia. Dlatego teraz ludziom Jehowa kojarzy się z Bogiem, który zabija. Dla nich Dekalog to cała Biblia, a Bóg to Absolut, byt nielogiczny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 6:23, 08 Cze 2018    Temat postu:

Tymczasem napisał:

Czuję się szczęśliwa bezwarunkowo. Tak pragnę przeżyć resztę mojego życia. Biorąc pod uwagę, że mam 14 lat różnicy pomiędzy wiekiem metrycznym a wiekiem biologicznym, to długie życie w szczęściu przede mną :)


Szczęśliwego życia - ale może do tematu. Czy masz jeszcze coś do dodania?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin