Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Dobro i zło jako dwa bieguny
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fukaifoka




Dołączył: 10 Sty 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:34, 10 Sie 2012    Temat postu: Dobro i zło jako dwa bieguny

Mało się dzieje jak na moje oko na tym forum. Dlatego zacznę kolejny temacik "bazowy" - za dużo tu wydaje mi się jałowych kwestii, w sensie wtórnych które do niczego nie prowadzą.
Bez względu na to czy jesteś ateistą czy wierzysz w boga masz swoją moralność, cel który chcesz osiągnąć w życiu itd.
I teraz potraktujmy Boga jako cel ostateczny-wszystko. W sensie- wszystko albo nic.
Podzielmy to na trzy stany:
1-Bóg, wieczność, sens, chęc do życia, dążenie do celu bez wątpliwości, rozważań, wachań.
2- Nie ma boga, albo nie wierzysz w boga, nie ma sensu ostatecznego. Jest tylko tu i teraz( ten podpunkt mnie przeraża bo sprowadza mnie na złą drogę. Nie jakąś biblijną czy z literatury etycznej. Po prostu na drogę inną niż cała otaczająca mnie rzeczywistość, społeczna fabuła, kultura, obyczaje. Otwarte dzrzwi na maksa.
3 -dryfowanie pomiędzy dwoma pierwszymi czego już mam dość Sad
dość myślenia, niepewności i flustrujących dylematów.

Moje pytanie sprowadza się do kwestji wyboru.
Wybrać biegun pierwszy czy drugi. Nie chcę tkwić zawieszony w próżni. Wiecie o co mi chodzi. Liberalizm czy klasyczny, standardowy model życia, który wszędzie dookoła przynoći owszem szczęście ale i cierpienie.
Potraktujmy zło jako pewnego rodzju liberalizm moralny, który ma jednak granice sięgające trochę dalej.
Trochę to napisane pod natchnieniem ale może ktoś się pokusi coś dodać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 22:23, 10 Sie 2012    Temat postu:

Rozumiem, że nie chcesz tutaj kolejnej debaty na temat czy Bóg lub jakiś absolut istnieje, czy też nie. Chcesz rady.
Sporo, zarówno z jednego jak i drugiego bieguna to stereotypy. Ktoś z bieguna 1 nie musi być "katolem", a ktoś z bieguna 2 nie musi być liberalnym bachorem wyzywającym wszystkich wierzących od "katoli".
To obrazy dosyć skrajne i wg mnie nie spotykane nazbyt często.
Dobrym przykładem 2 bieguna jest RockAolne2k. Przynajmniej pod taką nazwą figuruje na yt. Mimo, że chyba nie wierzy, zachowuje coś w rodzaju uszanowania decyzji drugiego bieguna.
Decyzja należy do Ciebie. Nie możemy Cię przekonać na siłę.
Ja osobiście jednak stoję przy biegunie 1. Kiedyś jednak Isaac Newton powiedział, że są dwie opcje. Albo jest Bóg, albo go nie ma. Powiedział też, że warto więc zaryzykować, bo nie mamy nic do stracenia, a wiele do zyskania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 23:18, 10 Sie 2012    Temat postu:

Zacznijmy od tego, że ktoś z bieguna 1 nie musi być katolikiem ani nawet w ogóle chrześcijaninem Wink w naszym kraju ten dyskurs jest jednak bardzo uproszczony.

To jest chyba w ogóle istotne pytanie - niech będzie, że Bóg, ale czemu zaraz Bóg miałby być dla nas gwarantem osobistego zysku w zaświatach i drogowskazem do ostatecznego sensu ? Nie mógłby sobie dryfować spokojnie w przestworzach, pozostając obojętnym na nasze chciejstwa ?

Brak intelektualnej konsekwencji to chyba dosyć poważny problem dla większości zwolenników obozu 1. Najpierw dyskutują oni, skądinąd zresztą w sposób bardzo interesujący, o Bogu filozofów, a potem znienacka i bez ostrzeżenia przerzucają się na Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, jakby obaj oni byli dokładnie tym samym. Stąd powstają ewidentne błędy w rozumowaniu takie jak zakład Pascala czy zacytowane przez Blade`a zdanie Newtona.

***

A co do pierwszego postu, to czemu ostatecznym sensem nie może być Wszechświat ? Jesteśmy w nim już teraz, i prawdopodobnie będziemy w nim wiecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:24, 11 Sie 2012    Temat postu: Re: Dobro i zło jako dwa bieguny

fukaifoka napisał:
Moje pytanie sprowadza się do kwestji wyboru.

Zwyczajnie demonizujesz stawiając biegun dobra w obozie z Bogiem a biegun zła w obozie bez bogów.
Powinieneś mieć na uwadze, że ludzie z obozu Boga, jeżeli nie kradną, nie gwałcą i nie zabijają, to robią tak tylko dlatego, bo boją się kary i chcą otrzymać nagrodę.
Dla mnie takie źródło moralności jest po prostu obrzydliwe.
Dlatego ja wybieram obóz, w którym, jeżeli się nie kradnie, nie gwałci i nie zabija, to dlatego, że tak się czuje wewnętrznie, do takiego zachowania doszło się własnymi przemyśleniami, że innych ludzi dobrze jest traktować tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:36, 11 Sie 2012    Temat postu:

Tak jakby wiara w Boga nie mogła iść w parze z poczuciem tego co bezwzględnie i samo w sobie słuszne...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 13:24, 11 Sie 2012    Temat postu:

Nanye napisał:
Zacznijmy od tego, że ktoś z bieguna 1 nie musi być katolikiem ani nawet w ogóle chrześcijaninem Wink w naszym kraju ten dyskurs jest jednak bardzo uproszczony.

Oczywiście, wybacz to uproszczenie.

Oczywiście AutumnLeaves ma rację, popełniłeś trochę błąd nazywając "obóz dobra" i "obóz zła". Najlepiej byłoby "obóz z Bogiem/jakimkolwiek innym absolutem X"

A działania dobre, jeśli idą tylko w parze ze strachem mają w sobie niewiele dobrego, choć są i tak lepsze od jakiegokolwiek złego działania.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Blade dnia Sob 13:25, 11 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:02, 11 Sie 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Tak jakby wiara w Boga nie mogła iść w parze z poczuciem tego co bezwzględnie i samo w sobie słuszne...

Tak się składa, że chyba zdecydowana większość z tych miliardów ludzi wierzących w różnych bogów, klęka przed swoimi bogami i przeprasza za poczynione zło, prosi o wybaczenie i mimo wszystko danie nagrody w postaci życia wiecznego. Ludzie wymyślają i wierzą w bogów, którzy są do czegoś przydatni. No bo kiego licha bogowie, którzy na nic nie mogą się przydać? Po co wierzyć w boga, który nic nie może dać i nic nie robi???
Po co wierzy się w Boga?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 17:20, 11 Sie 2012    Temat postu:

AutumnLeaves napisał:
Tak się składa, że chyba zdecydowana większość z tych miliardów ludzi wierzących w różnych bogów, klęka przed swoimi bogami i przeprasza za poczynione zło, prosi o wybaczenie i mimo wszystko danie nagrody w postaci życia wiecznego.

To jest druga strona zjawiska, o którym mówiłem Smile tak jak większość zdeklarowanych obrońców religii i wiary w rzeczywistości broni głównie chrześcijaństwa, tak większość ich zdeklarowanych przeciwników kieruje swoje zarzuty też głównie przeciwko chrześcijaństwu. Dyskurs jest bardzo zawężony, co w pewnym stopniu jest naturalne, jeśli zważy się na dominujące w naszym kraju tradycje kulturowe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:18, 11 Sie 2012    Temat postu:

Jeżeli faktycznie wierzy się, to nie ma się do czynienia z przekonaniem za którym stoi kalkulacja. Tak samo gdy ktoś kto wierzył zaczyna odczuwać zwątpienie w istnienie Boga - nie wynika to z tego, że obstawianie za jego istnieniem przestało mu się opłacać.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Sob 18:24, 11 Sie 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Pon 21:36, 13 Sie 2012    Temat postu:

Tutaj bym się Arturze nie zgodził. Przyznasz, że wszyscy mamy tendencję do wiary w coś co może mieć lub ma na nas bezpośredni wpływ, wiąże się z emocjami wynikającego z potencjalnych korzyści lub strat.
Czy będziesz wierzyć w to, że w najbliższym czasie w ocean uderzy niewielkiej wielkości meteoryt, a przypadkowo wyczytałeś gdzieś, że spadnie, a gdzie indziej, że to nieprawda, bo obliczenia są nieprecyzyjne?
A może w ogóle nie będziesz zaprzątać tym sobie głowy?
Powrót do góry
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Pon 21:39, 13 Sie 2012    Temat postu: korekta

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
Tutaj bym się Arturze nie zgodził. Przyznasz, że wszyscy mamy tendencję do wiary w coś co może mieć lub ma na nas bezpośredni wpływ, wiąże się z emocjami wynikającego* z potencjalnych korzyści lub strat.
Czy będziesz wierzyć w to, że w najbliższym czasie w ocean uderzy niewielkiej wielkości meteoryt, a przypadkowo wyczytałeś gdzieś, że spadnie, a gdzie indziej, że to nieprawda, bo obliczenia są nieprecyzyjne?
A może w ogóle nie będziesz zaprzątać tym sobie głowy?


*WYNIKAJĄCYMI
Powrót do góry
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:26, 14 Sie 2012    Temat postu:

Sebastianie, "faktycznie wierzy się" czyli chrześcijańskie credo. Dawniej nie nadużywano słowa "wierzę", gdyż wiara miała dla człowieka głęboki sens - w tym kontekście na który wskazujesz mówiono po prostu "sądzę, że...", "według mnie..." itd.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Wto 8:07, 14 Sie 2012    Temat postu:

Głęboki sens polegał i polega na tym, że wiarę podziela otoczenie. Wkrada się więc czynnik społeczny, wiara przestaje być sprawą stricte osobistą, a staje się również zbiorową.
A przecież pomimo tego "większego sensu" o którym wspominasz pozostaje ona (wiara) tym "wg mnie, uważam że..." , a że uważam tak, bo uważają inni to już inna sprawa Wink
...I to o czym pisałem wcześniej - czynnik emocjonalny, jasne, są deiści wierzący w Boga nieingerującego, ale ogólne tendencje ludzi skłaniają się ku wierze w coś co ich dotyczy.
Powrót do góry
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:23, 14 Sie 2012    Temat postu:

Sebastian-seb (Krypton) napisał:
...I to o czym pisałem wcześniej - czynnik emocjonalny, jasne, są deiści wierzący w Boga nieingerującego, ale ogólne tendencje ludzi skłaniają się ku wierze w coś co ich dotyczy.


To również nie było cechą wierzącego chrześcijanina, taki pragmatyczny stosunek do bóstw mieli Grecy i Rzymianie. Augustyn mówił, że łaska jest dana darmo - Bóg zbawia dlatego, że chce zbawić, wynika to z jego dobrej woli, nie z tego że został przekupiony przez uczynki. Gdy u początku nowożytności przedstawiciele Stolicy Apostolskiej szybko zaczęli tracić swe dobre imię, tą prawdę przypomniał Kalwin. Jeszcze ciekawiej interpretują to niektórzy luteranie, mówiąc, że dobro Boga mogłoby się przejawiać - o czym jeszcze nie wiemy, gdyż jest to dla nas tajemnicą - w tym, że Bóg zbawi poprzez Czyściec lub bezpośrednio bezwzględnie każdego, wybaczy każdemu zbrodniarzowi mimo że na to nie zasługuje, a wszelkie krzywdy jakich człowiek doświadczył zostaną złagodzone po stokroć w życiu wiecznym (które będzie dla nas bardzo naturalne ze względu na złączenie Ziemi i Nieba oraz zmartwychwstanie ciał).

To nie znaczy oczywiście, w drugą stronę, że Bóg jest zobowiązany do tego. Wierzy się, że podejmie dobrą decyzję.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Wto 11:24, 14 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian(seb)-Krypton
Gość






PostWysłany: Wto 12:17, 14 Sie 2012    Temat postu:

He he, myślę, że nie do końca zrozumieliśmy się, no ale nic, posty wiszą i niech każdy zainteresowany wyciąga wnioski Wink
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin