Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Ignacy Łukasiewicz a pedofilia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek Żyrafa




Dołączył: 18 Kwi 2013
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:00, 18 Kwi 2013    Temat postu: Ignacy Łukasiewicz a pedofilia

Często pomijaną informacją o wielkim, polskim chemiku, Ignacym Łukasiewiczu jest to, że był on pedofilem, ba, przez długie lata to praktykował. Co więcej w rafinerii w Bóbrce wykorzystywał do pracy (i nie tylko) chłopców "wypożyczanych" za opłatą dla nauczycieli pobliskiego gimnazjum. Czy wobec tych czynów powinniśmy uznawać go za autorytet, nazywać jego imieniem szkoły, ulice, stawiać mu pomniki? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Obywatel S.




Dołączył: 07 Mar 2013
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Witaszyce
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:09, 22 Kwi 2013    Temat postu:

Wszystko zależy od tego jak patrzymy na człowieka. Jeżeli oceniamy go jako naukowca, to oczywiście szacunek mu się należy - choćby był najgorszą bestią, to jednak uczynił coś, za co został doceniony przez przyszłe pokolenia i właśnie za dorobek naukowy stawia mu się te pomniki i nazywa jego imieniem szkoły i ulice. To wszystko robi się ze względu na tę jedną wyróżnioną rzecz, która pozwoliła mu się zapisać na kartach historii.
Natomiast patrząc na niego jako zwykłego człowieka, to ocena może nie być już taka jednoznaczna. Trzeba jednak pamiętać, że nikt go gloryfikuje ze względu na to jakim był człowiekiem.
--------------------------------------------
W historii jest wiele przypadków "dobrych złych ludzi". Jacek Kaczmarski był alkoholikiem, który za młodu prowadził życie wysoce niemoralne, a mimo to ceni się go za działalność artystyczną. Czyngis Chan był okrutnym mordercą, a mimo to traktuje się go jako bohatera i założyciela Imperium. George Bush też za młodu był alkoholikiem.
Osobiście jestem za tym, aby rozdzielać życie prywatne od "zawodowego". Oceniając chemika jako chemika, trzeba zapomnieć o tym jakim jest człowiekiem. Oceniając człowieka jako człowieka, trzeba zapomnieć o tym, jakim jest chemikiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pan_Dominik




Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 249
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Okolice Poznania
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:19, 23 Kwi 2013    Temat postu:

Ogólnie zgadzam się z Obywatelem.

Nie wiem, czy Łukasiewicz był pedofilem, czy nie. Nigdy nie byłem zainteresowany jego żywotem, a jeden wpis na forum internetowym nie jest wiarygodnym świadectwem.

Jeśli jednak był, pytanie takie jak "czy powinniśmy nazywać szkoły jego imieniem" pozostaje otwarte.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beszad




Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bieszczady
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:22, 23 Maj 2013    Temat postu:

Podzielam zdanie Pana_Dominika, że nigdy nie zaszkodzi ostrożność w ferowaniu opinii, które nie są sprawdzone (oczywiście nie zarzucam Autorowi tego wątku kłamstwa - często jednak ulegamy różnym pogłoskom, które budowane są na samych domysłach). Wracając do dylematu w kategoriach teoretycznych, według mnie cześć należy się za postawę etyczną, nie za osiągnięcia.

Jeśli więc ktoś oddał życie, bo próbował lekarstwo, które dajmy na to okazało się nieskuteczne, wart jest bardziej uznania, niż naukowiec, który wpadł na wielkie odkrycie przez przypadek.

Niestety nasza cywilizacja ciągle stawia na pierwszym miejscu kryterium skuteczności, co sprawia, że prawdziwe bohaterstwo, wyrzeczenie czy ciężka praca często pozostają bez uznania. I odwrotnie - jeśli ktoś stał się sławny w nauce, sztuce czy polityce - zostaje natychmiast wyniesiony na "ołtarze", niezależnie od postawy etycznej, jaką prezentował. Smutne to, ale chyba dobrze obrazuje prawdę tego świata, że prawdziwe dobro najczęściej bywa ciche i osamotnione.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jar_007




Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:09, 16 Cze 2013    Temat postu:

Nie wiem na ile jest to potwierdzona informacja, ale dla mnie na pewno wpłynęłoby to na ocenę jego osoby.
Należy jednak pamiętać o tym, żeby nie oceniać ludzi tylko ich uczynki. Zadałbym też dodatkowe pytanie: jak to się miało do obowiązujących wtedy norm społecznych, czy było przestępstwem? Trzeba by też znać okoliczności.
Jeśli jednak była to prawda, to przynajmniej za nazywaniem szkół jego imieniem byłbym przeciwny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:03, 16 Cze 2013    Temat postu:

Jeśli informacje są prawdziwe trzeba zastanowić się nad tym czy pedofil jest dewiantem, a może jest to choroba duszy, czy potraktować to po prostu jako zwykłą orientację seksualną.
Mikołaj Stawrogin (F. Dostojewski-"Biesy") popełnił tę zbrodnię, która go przerosła. Był człowiekiem wcześniej odważnym, szlachetnym ale postawił na wielość doświadczeń bez punktu odniesienia, którym mógłby być Bóg. W rezultacie tego wszystkiego jego psychika zachowała się jak "skrzynka demona" (Ken Kesey- fizyk, James Clerk Maxwell). Nie rozróżniając dobra i zła, żyjąc w zamkniętym układzie, kładzie nacisk na ciągłe sprawdzanie aż do odnalezienia w sobie czegoś co było dla księcia Harry nie do przyjęcia. Ta dziewczynka warta była spowiedzi. Stawrogin odkrył w sobie potwora.
Z tego wnioskuję, że ten bohater "Biesów" nie był zboczeńcem, był człowiekiem, który brnął w straszne rzeczy aby znaleźć może coś świętego? W każdym bądź razie popełnił najstraszniejszą profanację jaką mógł sobie wyobrazić.
Jest to jeden przykład. Drugi znam z życia. W Wielkiej Brytanii poznałem pedofila, który zgwałcił dziewczynkę-okazało się, że był prawdziwym ludzkim potworem, pozbawionym super ego, nieodpowiedzialnym, człowiekiem, któremu nie można zaufać.
Czy pedofilia jest uleczalna, czy nie jest to przypadkiem choroba psychiczna związana z chęcią "szatanienia"?
Jeśli Ignacy Łukasiewicz był takim potworem to po co robić sobie taki niepotrzebny problem i nazywać jego imieniem place czy szkoły?
F. Nietzsche twierdził, że filozof powinien swoim życiem dowieść swojej filozofii, no ale to dotyczy filozofów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin