Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Przyczyna cierpienia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 16:48, 06 Sie 2012    Temat postu:

mc
Postęp i rozwój to dwie inne sprawy. Jednak postęp wpływa na rozwój, jest jego częścią. Czyż nie na tym polega rozwój(nie licząc rozwoju ewolucyjnego, on jest nieświadomy i mimowolny) jak na myśleniu: "spróbuję zrobić to lepiej" czy "spróbuję zrobić coś lepszego" ?
Moim zdaniem tylko rozwój ewolucyjny jest niezamierzony. Reszta jest spowodowana stawianiem większych wymagań, pragnieniem czegoś lepszego, ale również ciekawością. Nie sądzę, żeby były to jedyne przyczyny rozwoju jednak w tym momencie nie przychodzi mi nic innego do głowy.

Ja sądzę również, że nieświadomość pewnych faktów (ale tylko w pewnym stopniu) zmniejsza cierpienie. Przyjrzyjcie się kilkuletnim dzieciom. Dlaczego są one tak szczęśliwe i beztroskie? Dlatego właśnie, że są nieświadome. Gdyby dzisiejszy sześciolatek rozumiał, że przez ponad 10 lat będzie musiał się uczyć tylko po to, żeby przez kolejne kilkadziesiąt lat swojego życia pracować? Gdyby rozumiał, że ma już do spłacenia 20 tysięcy długu publicznego nie byłby zadowolony Very Happy.

Błogosławieni nieświadomi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Oswiecony
Gość






PostWysłany: Pon 22:13, 06 Sie 2012    Temat postu:

Błogosławieni, którzy są świadomi!
Błogosławieni Oświeceni!

Bez cierpienia nie ma cierpienia.

Tak mówił Budda i zapewne wielu Jemu podobnych. Tak tez mowie ja.

To my decydujemy się na cierpienie. Jak? Poprzez "złe" życie: zazdrość, przywiązanie, nienawiść...

Jest takie żydowskie przysłowie: Zyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro, ale gospodaruj tak, jakbyś miał żyć wiecznie.
A wiec: żyjmy tak, jakbyśmy mieli pomrzeć jutro! zapomnijmy o cierpieniu! nie pożądajmy, nie bądźmy przywiązani!
Musimy nauczyć się odpowiednio wszystko szanować i doceniać - KOCHAĆ, a odkryjemy, ze nie ma cierpienia, a jest tylko miłość.

Bo twierdza, ze Zycie to cierpienie (Budda). Dlatego trzeba z tym życiem zerwać. I jakby odkryć je na nowo. Z bardziej duchowej perspektywy - poprzez serce, modlitwę, chęć osiągania wyższych celów, pomaganie innym, itp...

To tylko szczegóły, tak naprawdę każdy powinien dojść do tego sam.
Bo każdy może być Oświecony.
Powrót do góry
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:40, 07 Sie 2012    Temat postu:

Blade, czy rzeczywiście ograniczenia świadomości zmniejszają cierpienie? Nie jest przypadkiem tak, że istoty stojące na niższym rozwoju mają zarówno mniej trosk jak i szczęść, a co za tym idzie zmniejsza się zarówno świadomość dobra, jak i zła? Jeżeli utrzymujesz, że istoty żyjące na niższym poziomie świadomości mają mniej trosk aniżeli istoty żyjące na wyższym poziomie świadomości to jednocześnie musisz się zgodzić z tym, że wraz ze wzrostem świadomości w szybszym tempie rośnie ilość cierpienia, czy też świadomość ilości cierpień aniżeli ilość szczęścia czy też świadomość ilości szczęścia. Wierzysz, że taka nierównowaga panuje? Wiesz, że na końcu tej nierównowagi musiałaby panować idea (utopia) świata zupełnie zdominowanego przez cierpienie?

Dzieci mają mniej cierpień o ile zajmują się nimi rodzice. To tylko dzięki temu, że dzieci mają oparcie w rodzinie mogą cieszyć się z mniejszej ilości cierpień aniżeli ich rodzice, którzy pozbawieni są takiej ochronnej otoczki. Analogicznie ich rodzice cierpieliby na większą ilość cierpień gdyby pozbawieni byli de facto np. społecznej opieki państwa, żyli w okresie anarchii czy wojny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Wto 15:41, 07 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 12:24, 08 Sie 2012    Temat postu:

A jeśli rzeczywiście założymy, ze cierpienia nie ma i je sobie zwyczajnie wmawiamy?
Powrót do góry
Iwo




Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Małe Antyle
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:43, 11 Sie 2012    Temat postu:

Założenie pozostanie założeniem, a doświadczenie doświadczeniem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:46, 12 Sie 2012    Temat postu:

Anonymous napisał:
A jeśli rzeczywiście założymy, ze cierpienia nie ma i je sobie zwyczajnie wmawiamy?


Niewątpliwie nie sposób zaprzeczyć postępowi społecznemu. Przecież żyjemy dłużej, w krajach coraz bardziej cywilizowanych, nasza nadbudowa kulturowa pozwala nam na coraz więcej. A jednak gro ludzi na świecie żyje w nędzy, wciąż mimo wszystko umieramy za wcześnie, cierpimy różne choroby...troski, wielu ma niewiele a niewielu wiele.

Może...może jesteśmy niewdzięczni, może nie doceniamy coraz bardziej rozwiniętego świata ale czy pozwala nam to na założenie, że wszystko co dotyczy nas albo dzieje się wokół nas jest sprawiedliwe, takie jak powinno być? Czy mamy prawo twierdzić, że ogólnie pojętego cierpienia nie ma? Że nie dotyczy ono większości, jak nie wszystkich z nas? Przecież jest tyle wymiarów cierpienia. Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Nie 22:54, 12 Sie 2012    Temat postu:

Twierdzić, że nie ma cierpienia mamy prawo, owszem, ale jeżeli przy tym sami cierpimy lub nie jesteśmy solipsystami, to popadamy w ten sposób nieuchronnie w hipokryzję.
Powrót do góry
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:30, 12 Sie 2012    Temat postu:

Solipsyzm - przepraszam ale nie pojmuję. Czy "Oni" ma się w "My" a "My" ma się w "Ja"? To w czym mam się "Ja"? Ta myśl jest taaaka fantastyczna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:32, 13 Sie 2012    Temat postu:

Ja = Ja, Fichte się kłania. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pon 15:46, 13 Sie 2012    Temat postu:

Ale skąd bierze się cierpienie? Jeden jest chory i z tego powodu cierpi, drugi ma tak samo, ale cierpi. Dlaczego? Jakas sila ducha, inne spojrzenie na swiat, twardsza psychika? Albo ludzie, ktorzy maja spokojne zycie - sa ustawienie, wychwali dzieci, sa dobrym malzenstwem, ale stale sie zamartwiaja tym, co bedzie jutro, czy czegosa nie straca, czy nie marnuja jakihcs okazji, czy dobrze przeyzli zycie itp... A jedna z biednych rodin nie martwi sie o jutro, choc jest niepewne? Dlaczego?? Dlaczego nie cierpia, skoro maja powody?
Powrót do góry
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:21, 13 Sie 2012    Temat postu:

Bo cierpienie i szczęście rodzi się w świadomości i jest posłuszne woli - pod warunkiem oczywiście, że ktoś takową silną wolę posiada. Człowiek najsłabszego ducha, nazwijmy go nihilistą, zawsze będzie nieszczęśliwy i będzie targany myślami samobójczymi - choćby był błyskotliwy, zdrowy i bajecznie bogaty jak sam Ludwik Wittgenstein - ponieważ bez względu na okoliczności, człowiekowi towarzyszy świadomość końca - upadku. Człowiek najsilniejszego ducha zawsze odnajdzie w sobie szczęście, bowiem bez względu na okoliczności zawsze będzie mu towarzyszyła świadomość teraźniejszości i chwil już przeżytych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Starosta53




Dołączył: 30 Sie 2012
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:11, 02 Wrz 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Bo cierpienie i szczęście rodzi się w świadomości i jest posłuszne woli - pod warunkiem oczywiście, że ktoś takową silną wolę posiada. Człowiek najsłabszego ducha, nazwijmy go nihilistą, zawsze będzie nieszczęśliwy i będzie targany myślami samobójczymi - choćby był błyskotliwy, zdrowy i bajecznie bogaty jak sam Ludwik Wittgenstein - ponieważ bez względu na okoliczności, człowiekowi towarzyszy świadomość końca - upadku. Człowiek najsilniejszego ducha zawsze odnajdzie w sobie szczęście, bowiem bez względu na okoliczności zawsze będzie mu towarzyszyła świadomość teraźniejszości i chwil już przeżytych.


Szczera prawda.. Są ludzie, którzy mają naprawdę dobrze w życiu i nigdy się nie uśmiechają, bo nie czują się szczęśliwi i potrafią sami sobie podcinać skrzydła. Tacy wolą chyba myśleć, że jeżeli będą chodzić z zadowoleniem wypisanym na twarzy, to mogą okazać się tak naprawdę słabi i ktoś będzie chciał im to zaraz odebrać, wmawiają sobie więc, że jest im źle. Ci 'najsilniejsi' zawsze znajdą powód do radości, zazdroszczę im pogody ducha Wink Jest to dobre o ile nie uśmiechamy się, gdy ktoś nam pluje w twarz, a życie stara się nas zdeptać, bo tracimy wtedy czujność.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Starosta53 dnia Nie 0:19, 02 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
midorinohi




Dołączył: 23 Gru 2011
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:51, 05 Wrz 2012    Temat postu:

Ciągłe niezadowolenie osób, które osiągnęły dużo może być swojego rodzaju sposobem motywacji do ciągłej pracy i brnięcia do przodu. Tutaj mamy do czynienia z takim fajnym oszukiwaniem samego siebie gdzie nawet jeżeli jestem najlepszy to marudzę i narzekam dając sobie kopa do dalszej pracy a jednocześnie w głębi ducha jestem usatysfakcjonowany z tego co już osiągnąłem ale! nie przyznaje tego otwarcie aby nie stracić zapału i chęci do ciągłego rozwoju w tym samym kierunku. Jedni na danym etapie życia stopują i delektują się tym co osiągnęli a z kolei inni nie potrafią tak po prostu zatrzymać się w połowie drogi i powiedzieć - tyle mi wystarczy. Czasem podchodząc pesymistycznie do czegoś przyjmujesz mniejszy ból w przypadku porażki. Ogólnie mówiąc wszystko ma swoje minusy i plusy. Co to za życie bez szczęścia i uśmiechu ale i skupianie się jedynie na tym może mieć niepożądane skutki, dlatego najlepiej być realistą marzycielem z ostrożnym podejściem i małymi wymaganiami odnośnie życia Smile hehe

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marcin kotasiński




Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:21, 08 Wrz 2012    Temat postu:

Główną, o ile nie jedyną przyczyną cierpienia jest nieuwaga. Gdy człowiek nie wie o czymś, co wywołuje w nim zaniżony stan świadomości i emocji, bo nie przygotował się do tego, aby wiedzieć, nie poznał, był nieuważny wtedy, kiedy miał poznać, aby uniknąć cierpienia. Np. nadepnął na coś wpadł do dziury i złamał nogę, otworzył firmę bez rozeznania rynkowego, pali papierosy, bo nie uważał, aby na uwadze mieć własne zdrowie, i setki innych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawmyslaw




Dołączył: 23 Sie 2012
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:49, 08 Wrz 2012    Temat postu:

A więc Waść twierdzisz , że przyczyna wszelkiego cierpienia jest nieuwaga...
Azali winisz więc Waść ślepego, że wpada w dziurę.....chromego że się potyka... I azali suponujesz że to jest ci przyczyna pierwotna? Ta że niby to nieuwaga........a zważasz Waść na sprawy i przyczyny, złe w swej naturze, które żadne uwagi, czujne modły i skupienie przemóc nie zdołają....
Zważasz Acan, jak-owoż świat ten w swoiem ciągłym biezeniu zwodzić się i zda najlepsza czujność Smile

To już te Religie były lepsze co to oną wine zganiali na monstrum jakowes w grzechu pierworodnem....Nie kładli jakowoz na barki tej biednej ludkosci brzemia tak wielkiego....w jednostce jako onej skupione

Wszyscy oni orientalni medrce, proroki i insze dziny......winy w nas sie
wprzody doszukuja.....

Dziwne to co prawisz....Acan


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin