Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Przyczyna cierpienia
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrek




Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 966
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dolny Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:54, 20 Lip 2012    Temat postu: Przyczyna cierpienia

Zwykle patrzymy na rzeczy tak: to jest tam, to jest na zewnątrz. Z czasem jest podobnie: przeszłość musi być "nie-nami", żeby na nią spoglądać i się jej przyglądać. Przyszłość też musi być "nie-nami", żeby wyciągnąć głowę w przód. Tak samo wyobrażenia: są na zewnątrz nas, mimo że są w naszym umyśle. Patrzymy bowiem na coś "na zewnątrz nas", a na wyobrażenia patrzymy, są więc na zewnątrz nas. To jest to, co nazwę rzeczywistością "podmiotowo-przedmiotową". Także teraz jestem w niej, bo inaczej nie pisałbym do Was.

A jeśli właśnie jest inaczej? Jeśli przeszłości nie ma, a przyszłości także nie ma? Domy, które widzę, są we mnie. Obudziłem się jakiś czas temu, i nie potrafiłem spojrzeć ani w przeszłość (to, co mi się śniło), ani w przyszłość. Było to bolesne, jakby próba wyjścia z dołu ku górze, niechybnie zsuwając się wciąż na dół. Najpierw miałem wrażenie jedności, po czym z tej jedności wykluwały się wyobrażenia, na które mogłem spoglądać jako na będące "przede mną". Wtedy to już nie było to. Do czegoś dążyłem. Pojawiło się "zewnątrz".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Piotrek dnia Pią 13:00, 20 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotrek




Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 966
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dolny Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:41, 20 Lip 2012    Temat postu:

Ten tekst nie jest jednak najprawdziwszy. Jeśli chcecie, nie komentujcie go w ogóle.

To jest jednak kłamanie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Piotrek dnia Pią 17:28, 20 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 19:34, 20 Lip 2012    Temat postu:

W pierwszym poście nie zadałeś żadnego pytania, ani moim zdaniem nie dałeś żadnej innej "iskry" do benzyny dyskusji. Co chciałeś osiągnąć ?

Nie rozumiem także twojego drugiego postu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
remic




Dołączył: 15 Cze 2012
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 20:54, 21 Lip 2012    Temat postu: qqq

Każdy moment naszego życia jest obrazem, który przemija. Obraz, to suma odczuć w danej chwili, to emocja która jest naszym odzwierciedleniem zewnętrza. Widzisz domy, czujesz wiatr, myślisz o czymś, czujesz ból, to wszystko składa się na obraz wewnętrzny. Obrazy w nas czynią nas takimi, jacy jesteśmy, ponieważ dzięki nim rozumiemy rzeczywistość. Każda chwila przynosi przyszłość, dlatego nie możesz mówić, że przyszłości nie ma bo przyszłość jest zawsze i cały czas nastaje. To, co było staje się przeszłością, a po co do niej wracać? żeby stać się kimś innym niż się jest? Powrót do przeszłości zmusza do wymazania obrazów, a brak świadomości jest jeszcze gorszy niż brak cierpienia, bo po co ktoś ma żyć, skoro go nie ma? To przyszłość nas określa. To obrazy, które w nas powstają nadają nam sens istnienia, bo sprawiają, że jesteśmy. Żyj i odczuwaj ból, bo jest on częścią Ciebie tak samo, jak szczęście.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotrek




Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 966
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dolny Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:20, 24 Lip 2012    Temat postu:

Blade napisał:
(...)
Nie rozumiem także twojego drugiego postu.


Pisząc ten tekst czułem duże naprężenie. Uznałem to za kłamstwo. Poza tym to tak, jakby wyjmować jakąś patologię ze swojego umysłu i ogłaszać ją jako prawdę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwo




Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Małe Antyle
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:50, 04 Sie 2012    Temat postu:

Skoro ewolucyjnie zmierzamy do odrzucenia nauki ojców to co zrobią nasi synowie jeśli naszą religią będzie "odrzuć swoją religię."?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:22, 05 Sie 2012    Temat postu:

Remic faworyzujesz postęp w postmodernistycznych czasach? Nie przywiązujesz wagi do tożsamości w czasie dynamicznej elastyczności poziomej i pionowej? Może jeszcze wyrazisz podziw dla indywidualności? Fajnie przedstawiłeś koncepcję siebie Turnera, ale nazwałeś ją "świadomością".

Przyczyny cierpienia? Marks rozwinął myśl którą przedstawili już przedstawiciele wczesnego chrześcijaństwa, także św. Augustyn. Dzieje ludzkości dowodzą, że gro procesu rozwoju wypełnia cierpienie ludzkości, przecinanego przez rewolucje, po których następuje czas optymistycznego dążenia mający "regresywną tendencję". Cierpienie ma swoje przyczyny w samym rozwoju, który wynika z tego, że ludzie cały czas dążą do czegoś lepszego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Nie 12:23, 05 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:28, 05 Sie 2012    Temat postu:

A im wyższe są oczekiwania, tym wyższe bywa cierpienie. Paradoksalnie więc - czy cierpienie się nie zwiększa?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 12:49, 05 Sie 2012    Temat postu:

Iwo
Z logicznego punktu widzenia oni przyjmą ją z powrotem. Wystarczy przyjrzeć się historii sztuki. Np. w epoce X malarze malowali dużo w ciemnych kolorach, zaś w epoce następnej malowano tylko w jasnych. W literaturze raz odnoszono się do nauki, innym razem do pewnej nadprzyrodzonej siły (np Boga), a w jeszcze innym przypadku do mitów i baśni.

mc
Oczywiście. Im na wyższy stołek się wdrapiemy, tym większy huk będzie, gdy będziemy z niego spadać. Jednak stawianie sobie nowych poprzeczek jest rzeczą naturalną i jak najbardziej uzasadnioną. Inaczej nigdy nie powstałaby jakakolwiek cywilizacja, nie mówiąc już o rozwoju techniki.

Należy jednak pamiętać, by mądrze wyznaczać cele.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Blade dnia Nie 12:55, 05 Sie 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:10, 05 Sie 2012    Temat postu:

Arturze, czy cierpienie się nie zwiększa? A cóż to znaczy "zwiększa"? Poza tym, że trudno zaprzeczyć idei postępu (popatrzmy chociaż na wzrost długości życia czy postęp technologiczny) to ostatnia populatna wizja współczesnego świata należy do F. Tonnies, który założył społeczny regres.

Blade, co to znaczy naturalna? Czy dinozaury, jakby dać im więcej czasu, również rozwinęłyby taką nadbudowę środowiskową, która poszerzałaby możliwości ich układu somatycznego? Poza tym czy za sprawą samej tej nadbudowy nie zwiększa się ilość i jakość ludzkiego cierpienia? Zarówno materialna jak i idealna (tj.właściwa) sfera kultury to fenomen a nie "rzecz naturalna".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:26, 05 Sie 2012    Temat postu:

To tylko sugestia mc, również sam sobie zadałem to pytanie.

Skoro, w perspektywie życia osobistego, człowiek może stawać się tym bardziej nieszczęśliwy im większą posiada fortunę (liczni to przyznali), to czy nie działa to analogicznie w perspektywie społeczeństwa?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:21, 05 Sie 2012    Temat postu:

Ja bym w ogóle nie stosował takiego uogólnienia, bo nie ma ono sensu. Nie sposób stwierdzić czy ludzkość jest coraz bardziej szczęśliwa czy coraz bardziej nieszczęśliwa, trudno też powiedzieć czy to co obserwujemy to postęp czy regres zarówno człowieka jak i społeczeństwa, bo chyba można przyjąć za słuszną zasadę iż to co w makro skala to powielenie tego wszystkiego czego dotyczy samego człowieka (choć wierzę również w moc "społecznej świadomości" jako czegoś co prowadzi do wytworzenia czegoś zupełnie innego lub też niedostrzegalnego w jednostce - czegoś co w ludzkim organizmie wytworzyły bakterie).

Myślisz o takiej paradoksalnej zasadzie, że im człowiek ma więcej, tj. spełnionych ma coraz więcej potrzeb i coraz bliżej mu do samorealizacji coraz głębiej popada w zwątpienie i staje się coraz bardziej nieszczęśliwy?
Myślę, że coś takiego może zachodzić w sposób cykliczny ale sinusoida ta nie jest w trencie kierunkowym lecz stałym. Myślę, że jeżeli coś miałoby zgładzić ludzkość to nie nasilanie się negatywnych czynników endogennych ale jakieś zjawiska egzogenne (np. kataklizm przyrodniczy).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:25, 05 Sie 2012    Temat postu:

Czyżby? Zapomniałeś już, że pół wieku temu ludzkość była o włos od samozagłady. Możliwości technologiczne stają się coraz większe, a radykalnej zmiany w stronę globalnego pokoju nie widać na horyzoncie - wręcz przeciwnie.

Jedyne o co mogę mieć nadzieję to aby kryzys nuklearny nie nastąpił w czasie, w którym przyjdzie mi przeżywać swój żywot.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 21:37, 05 Sie 2012    Temat postu:

mc
Mówiąc zupełnie abstrakcyjnie można przypuszczać, że dinozaury wykształciłyby coś na pokrój cywilizacji. Wystarczy prześledzić rozwój ssaków. Zanim doszło do powstania człekokształtnych minęło bardzo dużo czasu, nie mówiąc już o ich rozwoju aż do najwyższej dziś formy. Dlaczego miałoby być niemożliwe wykształcenie się pewnego gatunku dinozaurów, który wykazywałby się "jakąś" inteligencją, a po czasie zbudował "jakąś" cywilizację?

Ja wcale nie mówiłem, że kultura jest czymś naturalnym. Ja miałem na myśli ogólny rozwój, a co za tym idzie stawianie sobie coraz większych wymagań. Coraz wyższej "poprzeczki".
Nie za sprawą samej nadbudowy zwiększa się ilość cierpienia, jednak za sprawą tego co człowiek z nią wiąże. Ważne jest dla człowieka bycie lepszym od np sąsiada. Jeśli więc sąsiad będzie mieć więcej, a człowiek nie będzie mógł za nic do tego dojść, skutkiem tego będzie w pewnym sensie cierpienie. Przykład być może banalny ale wg mnie właściwy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:42, 06 Sie 2012    Temat postu:

Dobra Artur, mam jednak pytanie, czy ten "kryzys nuklearny" jak trafnie nazwałeś tę potencjalną sytuację niewątpliwie przesilającą dzieje ludzkości jest Twoim zdaniem zjawiskiem wewnętrznym (endogennym) dla społeczeństwa? Pytam bo nie wydaje mi się aby tak było. Mam też wątpliwości co do tego, jak zinterpretować taką sytuację w kontekście założenia, że ciąg cierpieć i przecinające je tylko rewolucje (wzloty) kształtuje historię ludzkości. Czegoś takiego nie można zaliczyć jako czegoś zgodnego z tym założeniem. Dlatego też moim zdaniem jest to czynnik zewnętrzny, a także dlatego, że byłaby to decyzja pewnej elity tj. małej części ludzi, co nie można uznać za zbyt "naturalne", "wewnętrzne", "procesowe".

Blade, dlaczego uważasz, że stawianie sobie coraz większych wymagań jest czymś naturalnym w tym sensie, że ogólnie dotyczy zjawiska "rozwoju"? Czy stawianie sobie coraz większych wymagań jest immanentną cechą rozwoju? Czy może dotyczy tylko postępu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Etyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin