Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

BÓG DEKALOGU
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Boga
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1870
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:04, 15 Mar 2018    Temat postu: BÓG DEKALOGU

Wyodrębniłem temat, który już poruszałem na różnych wątkach tego forum. Tym samym chcę wyodrębnić Boga z pośród innych i nazwałem go Bogiem Dekalogu.

Poniżej wklejam kopię postów, które dotyczą tego wątku:
Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
U nas o Bogu nie wspominamy, bo jest rozdzielność religii (jest ich multum) i państwa/stanu, ale nie określiłabym miejsce gdzie mieszkam jako miasto, cześć stanu, cześć unii stanów, cześć kuli ziemskiej - jako piekło. Wszystko w porządku u Ciebie?

W porządku, ale nastąpiło przesilenie.
Wytłumaczę logikę opartą o stałą wartość jakim jest Dekalog, który przez tysiąclecia stanowił fundament moralności na Ziemi. Ponieważ zawiera on pojęcie Boga i opisuje jego cechy, to w potocznym pojęciu Królestwo jego jest Rajem, a miejscem gdzie go nie ma: piekłem. Ponieważ Bóg Dekalogu nie posiada swojej osobowej postaci należy przyjąć, że objawia się on w formie Ducha czyli Prawa, które fizycznie istnieje jako tekst Dekalogu. Konstrukcja logiczna wskazuje, ze skierowany jest on do człowieka, a tym samym powstaje zwielokrotniona trójca: Stwórca, Duch, Człowiek, będącą jednością w wartościach.
Twoje więc subiektywne zdanie co do "raju" (bo odrzucasz piekło), w którym mieszkasz nie pokrywa się z moralnym porządkiem świata. Zauważ, że choć USA jak i wiele innych państw na świecie deklaruje swoją rozdzielność od religii i od Boga, to nie tworzy "raju" tylko piekło poprzez zniewolenie mieszkańców niemoralnym totalitarnym systemem. Dowodem na to jest jeden prosty argument: z przyzwoleniem prawa morduje się ludzi. I to wystarczy aby stwierdzić, ze każdy kto kolaboruje ze zbrodniarzem staje się współsprawcą i człowiekiem niemoralnym.

Wystarczyło tylko jedno małe jabłko, aby człowiek znalazł się poza Rajem, Bogiem, moralnością.


Tymczasem napisał:
Daniel napisał:
Wytłumaczę logikę opartą o stałą wartość jakim jest Dekalog, który przez tysiąclecia stanowił fundament moralności na Ziemi.
Pierwsze tablice ponoć rozbił Mojżesz a trakcie ataku emocjonalnego. Ale dostał zastępcze. Fajne mity wymyślają ludzie. Dekalog to artafakt/przekaz kultury zachodniej. Dla osoby kultury wschodu nie będącej chrześcijaninem lub katolikiem Dekalog/10 Przykazań Bożych nie ma znaczenia.

Daniel napisał:
Ponieważ zawiera on pojęcie Boga i opisuje jego cechy, ...

Kultura zachodnia jest produktem chrzescijanstwa czyli 10 Przykazań Bożych/cnot Bozych, ktore brzmia:
Stosunek do Boga/Ojca:
1. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną,
2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremnie,
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił,

Stosunek do bliznich:
4. Czcij ojca twego i matkę twoją,
5. Nie zabijaj,
6. Nie cudzołóż,
7. Nie kradnij,
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu,
9. Nie pożądaj żony bliźniego twego,
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Daniel napisał:
... to w potocznym pojęciu Królestwo jego jest Rajem, a miejscem gdzie go nie ma: piekłem.


Łukasza 17,21 napisał:
i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest.
Królestwo Boże jest królestwem człowieka i jak człowiek funkcjonuje w parametrach kondycji ludzkiej czyli "zawieszone" jest pomiędzy miłością moralną i strachem.

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/polemiki-polemics,10623.html#368085

Daniel napisał:
Ponieważ Bóg Dekalogu nie posiada swojej osobowej postaci należy przyjąć, że objawia się on w formie Ducha czyli Prawa, które fizycznie istnieje jako tekst Dekalogu.
Posiada osobowość czyli według Ivancevich et al. (2014) relatywnie stabilne uczucia i zachowania nabyte przez genetykę i epigenetyke (środowisko) w każdym kto deklaruje się być chrześcijaninem lub katolikiem. Czy osoba deklarująca status stosuje Dekalog w życiu czyli "zawieszeniu" pomiędzy uniwersalnymi emocjami miłości moralnej i strachu to inny temat. Duch/Spirit to Pentecost czyli porozumienie istot - świętowane jest w tradycji katolickiej i protestanckiej w siódmą niedzielę po Wielkanocy/Easter.

Daniel napisał:
Konstrukcja logiczna wskazuje, ze skierowany jest on do człowieka, a tym samym powstaje zwielokrotniona trójca: Stwórca, Duch, Człowiek, będącą jednością w wartościach.
To tradycja katolicka oparta na uniwersalnej emocji strachu i uczuciu winy. To błąd teologiczny zastosowany przez cesarza Konstantyna i jego następców, bo jak nadał pierwszemu biskupowi Rzymu ten właśnie tytuł, ziemię, służbę, etc. to pierwszą wartość która "poleciała w kosmos" to ->

Mateusza 6,24 napisał:
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
U nas "mamona" piszemy jako money małą literą.

Daniel napisał:
Twoje więc subiektywne zdanie co do "raju" (bo odrzucasz piekło), w którym mieszkasz nie pokrywa się z moralnym porządkiem świata.
Nie istnieje fenomen moralnego porządku świata.

Nie odrzucam piekła, które jest stanem umysłu = proces współpracy środowiska, którym jest wszystko z ludzkim systemem nerwowym, mózgiem, oraz fizjologia komórkową a tym samym zakłóca naturalny proces życia człowieka - dlatego mój poemat poniżej ma alternatywna zwrotkę, ale jej nie "reklamuje", bo staram się nie zwracac uwagi a tym samym energii mojego mózgu na destruktywne aspekty życia człowieka na Matce Ziemi:

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-filozoficzna-philosophical-poetry,10613.html#363881

Nie wiem czym czuć twoje piekło, kiedy je w sobie tworzysz
Czy czynisz to w ciągu dnia, czy kiedy się do snu położysz
Wiem tylko jedno napewno, cierpienia tam nie więdną
Swoje piekło tworzysz samotnie, nie tworzysz go ze mną

© AW, MBA, 8/21/2012

Daniel napisał:
Zauważ, że choć USA jak i wiele innych państw na świecie deklaruje swoją rozdzielność od religii i od Boga, to nie tworzy "raju" tylko piekło poprzez zniewolenie mieszkańców niemoralnym totalitarnym systemem.
Żyje w kraju demokratycznym i nie czuję się "zniewolona" cokolwiek ten termin znaczy w użytym przez Ciebie kontekście. Wiem również, że kultura narodowa to proces organiczny i dynamiczny tworzony przez ludzi tej kutury jako osoby i jako grupy, które działają przez organizacje narodowe tworząc artefakty kulturowe, wierzenia, zwyczaje, rytuały, tradycje, i prawa i obowiązki obywateli danegoo demokratycznego narodu. Kultura narodowa jest kustoszem kolektywnego systemu wartości, który informuje i prowadzi ludzi kultury narodowej do osiągania celów z wartością dodaną dla wszystkich. Kultura narodowa nie funkcjonuje w proznii. Jest amalgamatem kultury światowej. System wartość każdego człowieka staje się jego wiarą.

Daniel napisał:
Dowodem na to jest jeden prosty argument: z przyzwoleniem prawa morduje się ludzi. I to wystarczy aby stwierdzić, ze każdy kto kolaboruje ze zbrodniarzem staje się współsprawcą i człowiekiem niemoralnym.
Rozróżniam również prawo karne od prawa militarnego.

Daniel napisał:
Wystarczyło tylko jedno małe jabłko, aby człowiek znalazł się poza Rajem, Bogiem, moralnością.
To mit. Fakt, że człowiek jest stworzony na zasadzie paradoksu 2 uniwersalnych emocji miłości moralnej i strachu odzwierciedlają najstarsze przekazy kultur świata a antropologia kulturowa z szybkością Internetu pozwala nam się o tym przekonać. Oryginalny tekst w języku aramejskim modlitwy znanej w kulturze katolickiej jako petycyjna "Ojcze nasz, któryś jest w niebie ..." brzmi "Ojcze nasz, któryś jest wszędzie ..." To wystarczająca wymowa konsekwencji zawłaszczenia ruchu charytatywnego Droga (przekazywanie systemu wartości przez pastorałki w gronie rodziny przez najstarszego mężczyznę rodu, gdzie rolą kobiet było dać schronienie, odziać, i nakarmić tych, którzy wyruszali w drogę/samopoznanie). A jakie pokłosie ten mit zebrał w trakcie "panowania" (dosłownie, bo nie "paniowania") biskupa Rzymu i jego następców to kultura narodowa Polski jest jaskrawym dowodem.

Ale miejmy nadzieję, że "błogosławieni miłosierni" się rozmnożą :)

Mateusza 5,3-12 napisał:

3 Błogosławieni ubodzy w duchu [pokorni i pojemni na łaskę uświęcająca], albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
4 Błogosławieni, którzy się smucą [odbywający żałobę po tym czego nie wybrali jako cel dzięki systemowi wartości przekazanemu przez rodziców i pielęgnowanemu [b]całe życie[/i] znanemu jako charakter moralny czlowieka], albowiem oni będą pocieszeni.
5 Błogosławieni cisi [pokorni w dążeniu do celu mimo cierpień], albowiem oni na własność posiądą ziemię.
6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości [oparcia w systemie wartości wypływającym z własnego charakteru moralnego pielęgnowanego całe życie], albowiem oni będą nasyceni.
7 Błogosławieni miłosierni [wybaczanie sobie aby wybaczac innym], albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
8 Błogosławieni czystego serca [zdolni do miłosierdzia czyli wybaczania sobie aby być w stanie wybaczać innym], albowiem oni Boga oglądać będą.
9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój [spokoj wewnetrzny przyniesiony do stolu Panskiego/globalnego = "myśl globalnie a działaj lokalnie" z wartością dodana dla wszystkich], albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości [pokorni i oddani swojemu systemowi wartosci/charakterowi moralnemu mimo cierpien], albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
11 Błogosławieni jesteście, gdy [inni ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie [stan spokoju wewnetrznego]. Tak bowiem prześladowali proroków4, którzy byli przed wami.


Uwaga Danielu, przypisy w prostokątnych nawiasach moje.

Piotr Rubik "Straznik raju"
https://youtu.be/By-dJBiAQ7g

"Błogosławieni miłosierni" oficjalny Teledysk ŚDM Kraków 2016
https://youtu.be/joBSdPV3oMo

Pozdrawiam i Tymczasem :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1870
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:59, 15 Mar 2018    Temat postu:

Witaj Tymczasem
Cytat:

Pierwsze tablice ponoć rozbił Mojżesz a trakcie ataku emocjonalnego. Ale dostał zastępcze. Fajne mity wymyślają ludzie. Dekalog to artafakt/przekaz kultury zachodniej. Dla osob kultury wschodu nie będącej chrześcijaninem lub katolikiem Dekalog/10 Przykazań Bożych nie ma znaczenia.
Rzeczywiście, fajne mity wymyślają ludzie. Wpadając w skrajność, można założyć że wszystko jest zmyślone i nie jest prawdą. Zatem nie istnieje nic łącznie z obserwatorem. Tak jednak nie jest i mając tą świadomość uznajemy jakieś podstawowe prawdy stanowiące fundament nas samych.
Tym fundamentem jest zawsze jakiś dogmat, który przyjmujemy na wiarę bez dowodu, ale musi stanowić podstawę naszego postrzegania świata.
Z niego powinny wyrastać konary naszego światopoglądu.
Takim dogmatem jest dla mnie Dekalog. Stanowi od punkt odniesienia, dzięki któremu wiem co jest dobre, a co złe. Zatem co zrobił Mojżesz zgodnie z Dekalogiem uznaję za zło, bo swoim czynem odrzucił Boga Dekalogu niszcząc zapis Jego Prawa. Dekalog nie ma nic wspólnego z kulturą zachodnią, ani też wschodnia jak i też z żadna religią. Niemal dla wszystkich nie ma on żadnego znaczenia, bo nikt go nie przestrzega.

Cytat:
Kultura zachodnia jest produktem chrzescijanstwa czyli 10 Przykazań Bożych/cnot Bozych, ktore brzmia:
Stosunek do Boga/Ojca:
1. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną,
2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremnie,
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił,

Stosunek do bliznich:
4. Czcij ojca twego i matkę twoją,
5. Nie zabijaj,
6. Nie cudzołóż,
7. Nie kradnij,
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu,
9. Nie pożądaj żony bliźniego twego,
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Cytowany tekst nie jest Dekalogiem, a jego wersją katolicką. Zatem czym jest Dekalog? Przyjąłem, że jest nim tekst pierwszy raz zapisany w Księdze Wyjścia:
Cytat:
20,3
bt: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
br: Nie będziesz miał, oprócz Mnie, żadnych bogów.
bw: Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
20,4
bt: Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
br: Nie będziesz czynił żadnego obrazu i żadnego wyobrażenia ani tego, co na niebie, ani tego, co na ziemi, ani tego, co w wodzie, ani tego, co pod ziemią.
bw: Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
20,5
bt: Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
br: Nie będziesz się im kłaniał ani nie będziesz im służył, gdyż Ja, Jahwe, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym i za występki ojców zsyłam kary na ich dzieci, aż do trzeciego i czwartego pokolenia tak będzie z tymi, którzy Mnie nienawidzą;
bw: Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
20,6
bt: Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
br: natomiast aż po tysiączne pokolenie będę okazywał miłosierdzie tym, którzy Mnie miłują i zachowują moje przykazania.
bw: A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
20,7
bt: Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
br: Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, nadaremnie, bo Jahwe nie omieszka ukarać tego, kto wzywa Jego imienia nadaremnie.
bw: Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.
20,8
bt: Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
br: Pamiętaj o szabacie! Niech to będzie dla ciebie dzień święty.
bw: Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić.
20,9
bt: Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
br: Przez sześć dni wolno ci pracować i wykonywać wszystkie twoje prace.
bw: Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę,
20,10
bt: Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
br: Siódmy jednak dzień jest szabatem dla uczczenia Jahwe, Boga twojego. Żadnych prac nie będziecie w tym dniu wykonywali ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec mieszkający w obrębie twoich murów.
bw: ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
20,11
bt: W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
br: Jahwe bowiem przez sześć dni stwarzał niebo, ziemię, morze i wszystko, co one zawierają, a dnia siódmego odpoczywał. Dlatego zesłał Jahwe szczególne błogosławieństwo na dzień szabatu i uświęcił go.
bw: Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.
20,12
bt: Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
br: Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś mógł długo żyć na tej ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie.
bw: Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
20,13
bt: Nie będziesz zabijał.
br: Nie będziesz zabijał!
bw: Nie zabijaj.
20,14
bt: Nie będziesz cudzołożył.
br: Nie będziesz cudzołożył!
bw: Nie cudzołóż.
20,15
bt: Nie będziesz kradł.
br: Nie będziesz kradł!
bw: Nie kradnij.
20,16
bt: Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
br: Nie będziesz świadczył fałszywie przeciwko twemu bratu!
bw: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
20,17
bt: Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
br: Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego! Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego ani jego sługi, ani służebnicy, ani jego wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego!
bw: Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

bt - Biblia Tysiąclecia; br - Biblia Warszawsko-Praska; bw - Biblia Warszawska
Zatem Dekalog różni się od wersji katolickiej tym samym twierdzenia, że kultura zachodnia opiera się na nim jest błędne.

Cytat:
Królestwo Boże jest królestwem człowieka i jak człowiek funkcjonuje w parametrach kondycji ludzkiej czyli "zawieszone" jest pomiędzy miłością moralną i strachem.

Królestwo Boże, miłość moralna, strach - to pojęcia nie wymienione w Dekalogu. Zatem są wartościami, ale nie Boga Dekalogu. Wypowiedź Twoja jest bezwartościowa i błędna zarazem zakładająca porządek wpisujący się w mity wymyślane przez ludzi.

Cytat:
Posiada osobowość czyli według Ivancevich et al. (2014) relatywnie stabilne uczucia i zachowania nabyte przez genetykę i epigenetyke (środowisko) w każdym kto deklaruje się być chrześcijaninem lub katolikiem. Czy osoba deklarująca status stosuje Dekalog w życiu czyli "zawieszeniu" pomiędzy uniwersalnymi emocjami miłości moralnej i strachu to inny temat. Duch/Spirit to Pentecost czyli porozumienie istot - świętowane jest w tradycji katolickiej i protestanckiej w siódmą niedzielę po Wielkanocy/Easter.

Do przyjęcia jest, że osobowość Boga ujawnia się poprzez osobowość człowieka, które razem stanowią jedność istot opartych o te same wartości. Problem w tym, że chrześcijaństwo (katolicyzm, protestantyzm, prawosławie itd) nie opiera się na Dekalogu i deklaracja przynależności religijnej to zbyt mało aby nastąpiła symbioza Pentecost (porozumienia istot)

Cytat:
To tradycja katolicka oparta na uniwersalnej emocji strachu i uczuciu winy. To błąd teologiczny zastosowany przez cesarza Konstantyna i jego następców, bo jak nadał pierwszemu biskupowi Rzymu ten właśnie tytuł, ziemię, służbę, etc. to pierwszą wartość która "poleciała w kosmos" to ->

Tradycja katolicka jest sprzeczna z Dekalogiem, zatem dalsza ocena jest zbyteczna.

Cytat:
Nie istnieje fenomen moralnego porządku świata.

Nie odrzucam piekła, które jest stanem umysłu = proces współpracy środowiska, którym jest wszystko z ludzkim systemem nerwowym, mózgiem, oraz fizjologia komórkową a tym samym zakłóca naturalny proces życia człowieka - dlatego mój poemat poniżej ma alternatywna zwrotkę, ale jej nie "reklamuje", bo staram się nie zwracac uwagi a tym samym energii mojego mózgu na destruktywne aspekty życia człowieka na Matce Ziemi:

Dekalog od tysiącleci stanowi fundament oceny moralnej, a zatem stanowi fenomen moralnego porządku świata. Na podstawie Dekalogu można ocenić każdego człowieka pod względem moralności.

W pewnym sensie piekło jest stanem umysłu. Odrzucenie Boga jest stanem umysłu, który ujawnia się brakiem wartości boskich w życiu człowieka. Tym samym człowiek nie jest w stanie dostrzec, że bez Boga jego naturalny proces życiowy zostaje zakłócony. Dobrze to ujęłaś w swoim wierszu, że piekło tworzy się samotnie poprzez odrzucenie.

Cytat:
Żyje w kraju demokratycznym i nie czuję się "zniewolona" cokolwiek ten termin znaczy w użytym przez Ciebie kontekście. Wiem również, że kultura narodowa to proces organiczny i dynamiczny tworzony przez ludzi tej kutury jako osoby i jako grupy, które działają przez organizacje narodowe tworząc artefakty kulturowe, wierzenia, zwyczaje, rytuały, tradycje, i prawa i obowiązki obywateli danegoo demokratycznego narodu. Kultura narodowa jest kustoszem kolektywnego systemu wartości, który informuje i prowadzi ludzi kultury narodowej do osiągania celów z wartością dodaną dla wszystkich. Kultura narodowa nie funkcjonuje w proznii. Jest amalgamatem kultury światowej. System wartość każdego człowieka staje się jego wiarą.

Wszystko co tu wygłaszasz mija się z wartościami Boga Dekalogu czyli jest niemoralne.
Cytat:
Rozróżniam również prawo karne od prawa militarnego

A ja oba traktuję jako prawo ludzkie niemoralne.

Cytat:
To mit. Fakt, że człowiek jest stworzony na zasadzie paradoksu 2 uniwersalnych emocji miłości moralnej i strachu odzwierciedlają najstarsze przekazy kultur świata a antropologia kulturowa z szybkością Internetu pozwala nam się o tym przekonać. Oryginalny tekst w języku aramejskim modlitwy znanej w kulturze katolickiej jako petycyjna "Ojcze nasz, któryś jest w niebie ..." brzmi "Ojcze nasz, któryś jest wszędzie ..." To wystarczająca wymowa konsekwencji zawłaszczenia ruchu charytatywnego Droga (przekazywanie systemu wartości przez pastorałki w gronie rodziny przez najstarszego mężczyznę rodu, gdzie rolą kobiet było dać schronienie, odziać, i nakarmić tych, którzy wyruszali w drogę/samopoznanie). A jakie pokłosie ten mit zebrał w trakcie "panowania" (dosłownie, bo nie "paniowania") biskupa Rzymu i jego następców to kultura narodowa Polski jest jaskrawym dowodem.

Mit wygnania Adama z Raju ma podstawy w Dekalogu, ale narodowe kultury świata już nie. Są pewne przebłyski dobra, ale dobro większe ma budowę kaskadową, a zatem na każdy jego element musi być dobry aby całość nie stała się wielką katastrofą.

Cytat:
Ale miejmy nadzieję, że "błogosławieni miłosierni" się rozmnożą :)

"Kazanie na górze" także ma podstawę w Dekalogu, bo Chrystus Ojcem nazywał właśnie Boga Dekalogu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 1:06, 17 Mar 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Witaj Tymczasem.
Witaj Danielu.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Pierwsze tablice ponoć rozbił Mojżesz a trakcie ataku emocjonalnego. Ale dostał zastępcze. Fajne mity wymyślają ludzie.
Mit to u nas przekaz.

Tymczasem napisał:
Dekalog to artafakt/przekaz kultury zachodniej.
Dla osob kultury wschodu nie będącej chrześcijaninem lub katolikiem Dekalog/10 Przykazań Bożych nie ma znaczenia.
Uzupełnienie, Dekalog czyli w moim wstępnym omówieniu "10 Przykazań Bożych" to artefakt tradycji chrześcijańskiej która stworzyła kulturę zachodnią.

Daniel napisał:
Rzeczywiście, fajne mity wymyślają ludzie. Wpadając w skrajność, można założyć że wszystko jest zmyślone i nie jest prawdą. Zatem nie istnieje nic łącznie z obserwatorem. Tak jednak nie jest i mając tą świadomość uznajemy jakieś podstawowe prawdy stanowiące fundament nas samych. Tym fundamentem jest zawsze jakiś dogmat, który przyjmujemy na wiarę bez dowodu, ale musi stanowić podstawę naszego postrzegania świata.
Użyłabym innych terminow niż "dogmat" i "wiara", bo sugeruja katolicyzm. Nie mam nic przeciw tradycji katolickiej czy innej tradycji, ale jako niepraktykującą katoliczka z powodu rozbieżności światopoglądu w Watykanem jako instytucja a raczej państwem sprawującym władze ustawodawczą i wykonawczą nad tradycją katolicką plus jej narodowe nacechowanie, mam w swojej ramie referencji doświadczeń życiowych pewien poziom zdrowej niechęci do używania tych terminów w omawianiu aspektów Starego Testamentu w szczególności Księgi Wyjścia znanej u nas jako Exodus. W czasach mojego dzieciństwa do okresu wczesnej młodości w Polsce, Biblia była "towarem luksusowym", więc douczać się mi przyszło w USA po nauczeniu się języka angielskiego do poziomu nieskomplikowanej konwersacji i pisma. Ale to semantyka i wiem o co Ci chodzi.
Daniel napisał:
Z niego [dogmatu] powinny wyrastać konary naszego światopoglądu. Takim dogmatem jest dla mnie Dekalog. Stanowi od punkt odniesienia, dzięki któremu wiem co jest dobre, a co złe.
Moi Rodzice nie znając Księgi Wyjścia przez nieposiadanie do niej dostępu przekazali mi podobny system wartości. Myślę, że dla osób prawych treść Księgi Wyjścia przekracza miejsce i czas i przez mądrość życiową jest przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie.

Daniel napisał:
Zatem co zrobił Mojżesz zgodnie z Dekalogiem uznaję za zło, bo swoim czynem odrzucił Boga Dekalogu niszcząc zapis Jego Prawa. Dekalog nie ma nic wspólnego z kulturą zachodnią, ani też wschodnia jak i też z żadna religią. Niemal dla wszystkich nie ma on żadnego znaczenia, bo nikt go nie przestrzega.
Jest jakby matryca/odwzorcowaniem pamięci kultur, które określamy jako kultura zachodnia w dobie obecnej. Myślę również, że mniejsze znaczenie ma historyczność Księgi Wyjścia niż jej rola jako weryfikatora prawdy i w jaki sposób ta rola formowała i formuuje ludzką tożsamość, godność, i cierpienie z powodu opresji. Chodzi mi o rzeczywistość tamtych dni i ludzi tego okresu a naszą, bo pamiętanie jest dla człowieka wyzwaniem.

Nawigując podane przez Ciebie 3 źródła, dziękuję, można stworzyć mapkę jak następuje:

Numer Sekcji Krk = Numer Sekcji ST KW
1 (prymat Boga) = 20,3
2 (imię Boga używane nadaremnie) = 20,7
Nie ma = 20,3 i 20,4 (bałwochwalstwo)
Nie ma = 20,5 (gniew Boga)
Nie ma = 20,6 (miłosierdzie)

3 = 20,8; 20,9; 20,10; 20,11 (szabat)
4 = 20,12 (cczenie Rodzicow)
5 = 20,13 (Nie zabijaj)
6 = 20,14 (Nie cudzołóż)
7 = 20,15 (Nie kradnij)
8 = 20,16 (Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu)
9 = 20,17 (Nie pożądaj żony bliźniego twego)
10 = 20,18 (Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest)

Z tej mapki wynika, że interpretacja ST KW przez cesarza Konstantyna i jego następców nie uwzgledniła w Dekalogu Krk/10 Przykazaniach Bożych aspktow bałwochwalstwa, gniewu Boga, i miłosierdzia. Badania ST przeprowadzane przez ostatnie 2 dekady potwierdzają to i wyjaśniają faktem, że zawartość ST była przekazywana ustnie przez kustoszy tradycji. Do określenia tego fenomenu używamy terminu mnemohistorii czyli przeszłości zapamietanej i przekazanej ustnie. Oczywiście jako niepraktykująca katoliczka niezgodna światopoglądowo z Watykanem ale w spokoju wewnętrznym, z marszu nasuwa się mi kwestia dyktowana logiką dedukcyjną i indukcyjną dlaczego akurat nie ma w 10 Przykazaniach Bożych KrK wzmianki o bałwochwalstwie, gniewu Bożym i miłosierdziu, ale jako naukowiec jestem moralnie zobowiązana wchodzić w pole obserwacji fenomenu zainteresowania bez uprzedzeń. możemy zacząć od roli Mojżesza, która uwydatnnia się na kanwie gobelinu opresji podobnie jak ruch Droga w I wieku n. e. analizujemy przez kanwę opresji rzymskiej. Obydwoje nosimy w ramie referencji opresje hitlerowską w Polsce, mimo, iż jej nie doświadczaliśmy. Ale przekazy ustne Dziadków, Rodziców, w szkole, etc. są adekwatne aby stwrorzyc fresk warunków nazwijmy je roboczo specjalnych, które mają wpływ na pamięć indywidualną i kolektywną. Ta pamięć jest subiektywna i dyktowana koniecznością chwili obecnej dla jej twórców. Następnie zostaje zniekształcona przez pamięć długofalową i interpretację przekazow ustnych dyktowanych potrzebą chwili obecnej interpretujących. Naukowcy Albert i van Seters identyfikuja podobieństwo Mojżesza i jego roli w uwolnieniu Izraelitów w niewoli egipskiej a lidera Jeroboama jako wzmacniacza schizm pomiędzy południowymi i północnymi plemionami Izraelitów. Obydwaj mieli królewskie pocodzenie, musieli uchodzić pod groźbą kary śmierci, krzewili ideę pracy za godną zapłatę, i przyczyniili się do wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej. Kolejnym podobieństwem jest konstruukcja złotego cielca w KW i złotych cieląt Jeroboama. Izraelici używali skórzanych rolek z rzemykami na przechowywanie pergaminów aby lepiej pamiętać i przekazywać artefakty kulturowe jak zapisy KW Sekcji 13, 1-16 przymocowane do lewego ramienia i czoła w trakcie modlitw. Pytaniem jest kto je kopiował i dlaczego okres Paschy otrzymał pierwszeństwo interpretacji? Naukowcy kwestionują nadzwyczajne elementy przekazu KW jak zmianę kijow w węże, wody w krew, i spadającej manny i przepiórek z nieba dzień w dzień. U nas termin mit nie jest synonimem nieprawdy lecz mitologii gdzie bogowie mają wpływ na świat. Mitologia to sposób w jaki ludzie danej kultury interpretują tą interwencję sił nadprzyrodzonych a nie jacy są bogowie i ilu ich jest.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Królestwo Boże jest królestwem człowieka i jak człowiek funkcjonuje w parametrach kondycji ludzkiej czyli "zawieszone" jest pomiędzy miłością moralną i strachem.
Królestwo Boże, miłość moralna, strach - to pojęcia nie wymienione w Dekalogu. Zatem są wartościami, ale nie Boga Dekalogu. Wypowiedź Twoja jest bezwartościowa i błędna zarazem zakładająca porządek wpisujący się w mity wymyślane przez ludzi.
Niezupełnie, w kontekście istnienia państwa faraonów, w którym mieszkali i pracowali Izraelici, królestwo jako struktura państwowa nie może być pominięte. Gniew Boży nasi przodkowie przekazali nam słowami "Bój się Boga", mimo, iż Katechizm KrK o 10 Przykazaniach Bożych o tym gniewie nie wspomina. Miłości też nie możemy negować, bo istnieje jej wyraz w pieśniach i hymnach. Możemy tylko kwestionować dlaczego nie praktykuje się miłosierdzia czyli wybaczania sobie i innym. Ale to kolor tradycji katolickiej w Polsce, i może poza nią - nie wiem, bo fenomenu nie badałam. Wpływ kondycji ludzkiej na przekazy już omówiłam. Nie jesteśmy w stanie go zanegować w kontekście mitologicznej natury KW.

Daniel napisał:
Do przyjęcia jest, że osobowość Boga ujawnia się poprzez osobowość człowieka, które razem stanowią jedność istot opartych o te same wartości. Problem w tym, że chrześcijaństwo (katolicyzm, protestantyzm, prawosławie itd) nie opiera się na Dekalogu i deklaracja przynależności religijnej to zbyt mało aby nastąpiła symbioza Pentecost (porozumienia istot)
Oparcie jest niekompletne. W katolicyzmie i prawoslawiu jest bałwochwalstwo. W protestantyzmie nie ma. W mistycyzmie katolickim i prawoslawnym jest miłosierdzie. W protestantyzmie jest również.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Żyje w kraju demokratycznym i nie czuję się "zniewolona" cokolwiek ten termin znaczy w użytym przez Ciebie kontekście. Wiem również, że kultura narodowa to proces organiczny i dynamiczny tworzony przez ludzi tej kutury jako osoby i jako grupy, które działają przez organizacje narodowe tworząc artefakty kulturowe, wierzenia, zwyczaje, rytuały, tradycje, i prawa i obowiązki obywateli danegoo demokratycznego narodu. Kultura narodowa jest kustoszem kolektywnego systemu wartości, który informuje i prowadzi ludzi kultury narodowej do osiągania celów z wartością dodaną dla wszystkich. Kultura narodowa nie funkcjonuje w proznii. Jest amalgamatem kultury światowej. System wartość każdego człowieka staje się jego wiarą.
Wszystko co tu wygłaszasz mija się z wartościami Boga Dekalogu czyli jest niemoralne.
Nie wygłaszam. Podałam schemat konceptualny mojej pracy doktorskiej na bazie interpretacji Ivancevich et al. (2014). Termin "wiara" to termin angielski belief czyli niekoniecznie wiara religijna. Mimo iż doktoryzuje się na uczelnii chrześcijańskiej, w mojej pracy doktorskiej nie nawiązuje ani do chrześcijaństwa ani do innnej tradycji. Jest świecka. Jakkolwiek nadmieniam, język, polityka, i religia to czynniki mające wpływ na rozwój kultury narodowej, którą omawiam od początku ruchu prawa wyborczego kobiet do chwili obecnej w kontekście rosnącej roli języka hispanskiego, tarć politycznych pomiędzy radykałami prawicy i lewicy, oraz wiele religii.

Daniel napisał:
Dekalog od tysiącleci stanowi fundament oceny moralnej, a zatem stanowi fenomen moralnego porządku świata.
Dekalog jest częścią Tory - prawem i instrukcją. Nie można go stosować w kulturach, które nie są judeo-chrześcijańskie.

Daniel napisał:
Na podstawie Dekalogu można ocenić każdego człowieka pod względem moralności.
Lepiej używać Dekalogu jak w Torze - jako prawa i instrukcji.

[quote="Daniel"A ja oba traktuję jako prawo ludzkie niemoralne.[/.quote]Masz do tego prawo. Nadmieniam, że KW jest przekazem mitologicznym powstałym w północnym królestwie Izraela w celu ustanowienia religii państwa w IX wieku p. n. e. Powodem tego celu nie była zgodność historyczna ale konieczność konstrukcji narodowej tożsamości (van der Toorn, 2001). Pamięć tożsamości kulturowej powstaje i ulega zmianie pomiędzy przekazem mitologicznym a jego narracja. Moltman (1974) zinterpretował, że sposób w jaki ST przedsawia ludzkość jest obrazem percepcji Boga tej ludzkości. Stąd już wniosek, że KW jest narracja w jaki sposób ludzie narodowej kultury izraelskiej interpretowali "stanowisko" Boga w aspekcie niewolnictwa i wyzysku i stawiali swojego Boga powyżej faraona Egiptu i posiadajaego moc powstrzymania armii faraona w trakcie przekraczania Morza Czerwonego. Stąd już tylko krok do zebrania środków na budowę tabernakulum/świątyni i jej konstrukcja w ciągu 6 dni aby w 7 odbyć szabat. Ta narracje tez mozna kwestionowac. Stąd kolejny wniosek, że Bóg Izraelitów był Bogiem osobowym stworzonym w percepcji indywidualnej i kolektywnej narodu izraelskiego i nadającemu Izraelitom tożsamość grupy jako poprzedni niewolnicy z nową kolektywną tożsamością oparta na percepcji Boga opiekuna i kustosza prawa i instrukcji w Torze. Transformacja z niewolników na ludzi wolnych i pozostających pod opieka prawego Boga była dla Izraelitów kluczowym elementem konstrukcji tożsamości narodowej, której artefakty odczuwamy do dziś. Dlatego możemy śmiało omawiać fenomen uwolnienia ze zniewolenia pod skrzydła Boga opiekuna i kustosza praw i obowiązków obywatelskich. W państwach demokratycznych jak USA, gdzie rozdzielność państwa i wielu religii jest faktem, nie można wskazywać na Boga żadnej religii jako kustosza praw i obowiązków obywateli lecz wskazujemy na kulturę narodowa, która według interpretacji Ivancevich et al., (2014) jest amalgamatem ludzi kultury jako jednostki, jako grupy, i jako członkowie instytucji narodowych które kolektywnie tworzą i przekształcają kulturę narodowa jako dorobek narodu czyli schedę po przodkach wzbogacona o ewolucyjne zmiany kulturowe jako proces amalgamacyjny pomiędzy czynnikami wymienionymi powyżej.

Daniel napisał:
Mit wygnania Adama z Raju ma podstawy w Dekalogu, ale narodowe kultury świata już nie. Są pewne przebłyski dobra, ale dobro większe ma budowę kaskadową, a zatem na każdy jego element musi być dobry aby całość nie stała się wielką katastrofą.
A Ewa? Problem kultur narodowych to nie nowy fenomen, bo kultura narodowa to ludzie tej kultury z całym spektrum ludzkiej kondycji. Z publikacji można wywnioskować, że Izraelici mieli do czynienia z takimi samym problemami jak my obecnie tylko nie było Internetu. Wyobraźnia ludzka też była różna podobnie ja kobecnie. Tak jak w Egipcie faraon był równy bogowi Horusowi i panowało wierzenie, że każdy człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga (Curtis, 1992), to nie przeszkadzało Egipcjanom wykorzystywać Izraelitów. W Mezopotamii człowiek postrzegany był jako niewolnik do ciężkiej pracy na usługach bogów. Jaką schedę odebraliśmy jako tradycja judeo-chrześcijańska to, że człowiek godny jest integralną częścią procesu tożsamości narodowej. Kwestia jest czy utrzymaliśmy ten status.

Daniel napisał:
"Kazanie na górze" także ma podstawę w Dekalogu, bo Chrystus Ojcem nazywał właśnie Boga Dekalogu.
Nie koniecznie. Spisane było w ciągłej grece i można się zakopać porownujac terminy greckie i hebrajskie. Greckie słowo makarios/błogosławieni/świeci/szczęśliwi/z dobrym samopoczuciem i spokojem wewnętrznym nie ma referencji miejsca i czasu. Najbliższe słowo hebrajskie to shalom ale nie odda tego co Greka. Greckie słowo pneuma znaczy duch w człowieku/system wartości. Hebrajskie słowo ruwach znaczy racjonalizm/zdrowy rozsądek/intelekt. I tak dalej. Ale zgadzam sie nie zgodzic z Toba i pozdrawiam Smile

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tymczasem dnia Sob 2:51, 17 Mar 2018, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1870
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:54, 17 Mar 2018    Temat postu:

Tymczasem napisał:
Daniel napisał:
Witaj Tymczasem.
Witaj Danielu.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Pierwsze tablice ponoć rozbił Mojżesz a trakcie ataku emocjonalnego. Ale dostał zastępcze. Fajne mity wymyślają ludzie.
Mit to u nas przekaz.

Tymczasem napisał:
Dekalog to artafakt/przekaz kultury zachodniej.
Dla osob kultury wschodu nie będącej chrześcijaninem lub katolikiem Dekalog/10 Przykazań Bożych nie ma znaczenia.
Uzupełnienie, Dekalog czyli w moim wstępnym omówieniu "10 Przykazań Bożych" to artefakt tradycji chrześcijańskiej która stworzyła kulturę zachodnią.

Daniel napisał:
Rzeczywiście, fajne mity wymyślają ludzie. Wpadając w skrajność, można założyć że wszystko jest zmyślone i nie jest prawdą. Zatem nie istnieje nic łącznie z obserwatorem. Tak jednak nie jest i mając tą świadomość uznajemy jakieś podstawowe prawdy stanowiące fundament nas samych. Tym fundamentem jest zawsze jakiś dogmat, który przyjmujemy na wiarę bez dowodu, ale musi stanowić podstawę naszego postrzegania świata.
Użyłabym innych terminow niż "dogmat" i "wiara", bo sugeruja katolicyzm. Nie mam nic przeciw tradycji katolickiej czy innej tradycji, ale jako niepraktykującą katoliczka z powodu rozbieżności światopoglądu w Watykanem jako instytucja a raczej państwem sprawującym władze ustawodawczą i wykonawczą nad tradycją katolicką plus jej narodowe nacechowanie, mam w swojej ramie referencji doświadczeń życiowych pewien poziom zdrowej niechęci do używania tych terminów w omawianiu aspektów Starego Testamentu w szczególności Księgi Wyjścia znanej u nas jako Exodus. W czasach mojego dzieciństwa do okresu wczesnej młodości w Polsce, Biblia była "towarem luksusowym", więc douczać się mi przyszło w USA po nauczeniu się języka angielskiego do poziomu nieskomplikowanej konwersacji i pisma. Ale to semantyka i wiem o co Ci chodzi.
Daniel napisał:
Z niego [dogmatu] powinny wyrastać konary naszego światopoglądu. Takim dogmatem jest dla mnie Dekalog. Stanowi od punkt odniesienia, dzięki któremu wiem co jest dobre, a co złe.
Moi Rodzice nie znając Księgi Wyjścia przez nieposiadanie do niej dostępu przekazali mi podobny system wartości. Myślę, że dla osób prawych treść Księgi Wyjścia przekracza miejsce i czas i przez mądrość życiową jest przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie.

Daniel napisał:
Zatem co zrobił Mojżesz zgodnie z Dekalogiem uznaję za zło, bo swoim czynem odrzucił Boga Dekalogu niszcząc zapis Jego Prawa. Dekalog nie ma nic wspólnego z kulturą zachodnią, ani też wschodnia jak i też z żadna religią. Niemal dla wszystkich nie ma on żadnego znaczenia, bo nikt go nie przestrzega.
Jest jakby matryca/odwzorcowaniem pamięci kultur, które określamy jako kultura zachodnia w dobie obecnej. Myślę również, że mniejsze znaczenie ma historyczność Księgi Wyjścia niż jej rola jako weryfikatora prawdy i w jaki sposób ta rola formowała i formuuje ludzką tożsamość, godność, i cierpienie z powodu opresji. Chodzi mi o rzeczywistość tamtych dni i ludzi tego okresu a naszą, bo pamiętanie jest dla człowieka wyzwaniem.

Nawigując podane przez Ciebie 3 źródła, dziękuję, można stworzyć mapkę jak następuje:

Numer Sekcji Krk = Numer Sekcji ST KW
1 (prymat Boga) = 20,3
2 (imię Boga używane nadaremnie) = 20,7
Nie ma = 20,3 i 20,4 (bałwochwalstwo)
Nie ma = 20,5 (gniew Boga)
Nie ma = 20,6 (miłosierdzie)

3 = 20,8; 20,9; 20,10; 20,11 (szabat)
4 = 20,12 (cczenie Rodzicow)
5 = 20,13 (Nie zabijaj)
6 = 20,14 (Nie cudzołóż)
7 = 20,15 (Nie kradnij)
8 = 20,16 (Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu)
9 = 20,17 (Nie pożądaj żony bliźniego twego)
10 = 20,18 (Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest)

Z tej mapki wynika, że interpretacja ST KW przez cesarza Konstantyna i jego następców nie uwzgledniła w Dekalogu Krk/10 Przykazaniach Bożych aspktow bałwochwalstwa, gniewu Boga, i miłosierdzia. Badania ST przeprowadzane przez ostatnie 2 dekady potwierdzają to i wyjaśniają faktem, że zawartość ST była przekazywana ustnie przez kustoszy tradycji. Do określenia tego fenomenu używamy terminu mnemohistorii czyli przeszłości zapamietanej i przekazanej ustnie. Oczywiście jako niepraktykująca katoliczka niezgodna światopoglądowo z Watykanem ale w spokoju wewnętrznym, z marszu nasuwa się mi kwestia dyktowana logiką dedukcyjną i indukcyjną dlaczego akurat nie ma w 10 Przykazaniach Bożych KrK wzmianki o bałwochwalstwie, gniewu Bożym i miłosierdziu, ale jako naukowiec jestem moralnie zobowiązana wchodzić w pole obserwacji fenomenu zainteresowania bez uprzedzeń. możemy zacząć od roli Mojżesza, która uwydatnnia się na kanwie gobelinu opresji podobnie jak ruch Droga w I wieku n. e. analizujemy przez kanwę opresji rzymskiej. Obydwoje nosimy w ramie referencji opresje hitlerowską w Polsce, mimo, iż jej nie doświadczaliśmy. Ale przekazy ustne Dziadków, Rodziców, w szkole, etc. są adekwatne aby stwrorzyc fresk warunków nazwijmy je roboczo specjalnych, które mają wpływ na pamięć indywidualną i kolektywną. Ta pamięć jest subiektywna i dyktowana koniecznością chwili obecnej dla jej twórców. Następnie zostaje zniekształcona przez pamięć długofalową i interpretację przekazow ustnych dyktowanych potrzebą chwili obecnej interpretujących. Naukowcy Albert i van Seters identyfikuja podobieństwo Mojżesza i jego roli w uwolnieniu Izraelitów w niewoli egipskiej a lidera Jeroboama jako wzmacniacza schizm pomiędzy południowymi i północnymi plemionami Izraelitów. Obydwaj mieli królewskie pocodzenie, musieli uchodzić pod groźbą kary śmierci, krzewili ideę pracy za godną zapłatę, i przyczyniili się do wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej. Kolejnym podobieństwem jest konstruukcja złotego cielca w KW i złotych cieląt Jeroboama. Izraelici używali skórzanych rolek z rzemykami na przechowywanie pergaminów aby lepiej pamiętać i przekazywać artefakty kulturowe jak zapisy KW Sekcji 13, 1-16 przymocowane do lewego ramienia i czoła w trakcie modlitw. Pytaniem jest kto je kopiował i dlaczego okres Paschy otrzymał pierwszeństwo interpretacji? Naukowcy kwestionują nadzwyczajne elementy przekazu KW jak zmianę kijow w węże, wody w krew, i spadającej manny i przepiórek z nieba dzień w dzień. U nas termin mit nie jest synonimem nieprawdy lecz mitologii gdzie bogowie mają wpływ na świat. Mitologia to sposób w jaki ludzie danej kultury interpretują tą interwencję sił nadprzyrodzonych a nie jacy są bogowie i ilu ich jest.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Królestwo Boże jest królestwem człowieka i jak człowiek funkcjonuje w parametrach kondycji ludzkiej czyli "zawieszone" jest pomiędzy miłością moralną i strachem.
Królestwo Boże, miłość moralna, strach - to pojęcia nie wymienione w Dekalogu. Zatem są wartościami, ale nie Boga Dekalogu. Wypowiedź Twoja jest bezwartościowa i błędna zarazem zakładająca porządek wpisujący się w mity wymyślane przez ludzi.
Niezupełnie, w kontekście istnienia państwa faraonów, w którym mieszkali i pracowali Izraelici, królestwo jako struktura państwowa nie może być pominięte. Gniew Boży nasi przodkowie przekazali nam słowami "Bój się Boga", mimo, iż Katechizm KrK o 10 Przykazaniach Bożych o tym gniewie nie wspomina. Miłości też nie możemy negować, bo istnieje jej wyraz w pieśniach i hymnach. Możemy tylko kwestionować dlaczego nie praktykuje się miłosierdzia czyli wybaczania sobie i innym. Ale to kolor tradycji katolickiej w Polsce, i może poza nią - nie wiem, bo fenomenu nie badałam. Wpływ kondycji ludzkiej na przekazy już omówiłam. Nie jesteśmy w stanie go zanegować w kontekście mitologicznej natury KW.

Daniel napisał:
Do przyjęcia jest, że osobowość Boga ujawnia się poprzez osobowość człowieka, które razem stanowią jedność istot opartych o te same wartości. Problem w tym, że chrześcijaństwo (katolicyzm, protestantyzm, prawosławie itd) nie opiera się na Dekalogu i deklaracja przynależności religijnej to zbyt mało aby nastąpiła symbioza Pentecost (porozumienia istot)
Oparcie jest niekompletne. W katolicyzmie i prawoslawiu jest bałwochwalstwo. W protestantyzmie nie ma. W mistycyzmie katolickim i prawoslawnym jest miłosierdzie. W protestantyzmie jest również.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Żyje w kraju demokratycznym i nie czuję się "zniewolona" cokolwiek ten termin znaczy w użytym przez Ciebie kontekście. Wiem również, że kultura narodowa to proces organiczny i dynamiczny tworzony przez ludzi tej kutury jako osoby i jako grupy, które działają przez organizacje narodowe tworząc artefakty kulturowe, wierzenia, zwyczaje, rytuały, tradycje, i prawa i obowiązki obywateli danegoo demokratycznego narodu. Kultura narodowa jest kustoszem kolektywnego systemu wartości, który informuje i prowadzi ludzi kultury narodowej do osiągania celów z wartością dodaną dla wszystkich. Kultura narodowa nie funkcjonuje w proznii. Jest amalgamatem kultury światowej. System wartość każdego człowieka staje się jego wiarą.
Wszystko co tu wygłaszasz mija się z wartościami Boga Dekalogu czyli jest niemoralne.
Nie wygłaszam. Podałam schemat konceptualny mojej pracy doktorskiej na bazie interpretacji Ivancevich et al. (2014). Termin "wiara" to termin angielski belief czyli niekoniecznie wiara religijna. Mimo iż doktoryzuje się na uczelnii chrześcijańskiej, w mojej pracy doktorskiej nie nawiązuje ani do chrześcijaństwa ani do innnej tradycji. Jest świecka. Jakkolwiek nadmieniam, język, polityka, i religia to czynniki mające wpływ na rozwój kultury narodowej, którą omawiam od początku ruchu prawa wyborczego kobiet do chwili obecnej w kontekście rosnącej roli języka hispanskiego, tarć politycznych pomiędzy radykałami prawicy i lewicy, oraz wiele religii.

Daniel napisał:
Dekalog od tysiącleci stanowi fundament oceny moralnej, a zatem stanowi fenomen moralnego porządku świata.
Dekalog jest częścią Tory - prawem i instrukcją. Nie można go stosować w kulturach, które nie są judeo-chrześcijańskie.

Daniel napisał:
Na podstawie Dekalogu można ocenić każdego człowieka pod względem moralności.
Lepiej używać Dekalogu jak w Torze - jako prawa i instrukcji.

[quote="Daniel"A ja oba traktuję jako prawo ludzkie niemoralne.[/.quote]Masz do tego prawo. Nadmieniam, że KW jest przekazem mitologicznym powstałym w północnym królestwie Izraela w celu ustanowienia religii państwa w IX wieku p. n. e. Powodem tego celu nie była zgodność historyczna ale konieczność konstrukcji narodowej tożsamości (van der Toorn, 2001). Pamięć tożsamości kulturowej powstaje i ulega zmianie pomiędzy przekazem mitologicznym a jego narracja. Moltman (1974) zinterpretował, że sposób w jaki ST przedsawia ludzkość jest obrazem percepcji Boga tej ludzkości. Stąd już wniosek, że KW jest narracja w jaki sposób ludzie narodowej kultury izraelskiej interpretowali "stanowisko" Boga w aspekcie niewolnictwa i wyzysku i stawiali swojego Boga powyżej faraona Egiptu i posiadajaego moc powstrzymania armii faraona w trakcie przekraczania Morza Czerwonego. Stąd już tylko krok do zebrania środków na budowę tabernakulum/świątyni i jej konstrukcja w ciągu 6 dni aby w 7 odbyć szabat. Ta narracje tez mozna kwestionowac. Stąd kolejny wniosek, że Bóg Izraelitów był Bogiem osobowym stworzonym w percepcji indywidualnej i kolektywnej narodu izraelskiego i nadającemu Izraelitom tożsamość grupy jako poprzedni niewolnicy z nową kolektywną tożsamością oparta na percepcji Boga opiekuna i kustosza prawa i instrukcji w Torze. Transformacja z niewolników na ludzi wolnych i pozostających pod opieka prawego Boga była dla Izraelitów kluczowym elementem konstrukcji tożsamości narodowej, której artefakty odczuwamy do dziś. Dlatego możemy śmiało omawiać fenomen uwolnienia ze zniewolenia pod skrzydła Boga opiekuna i kustosza praw i obowiązków obywatelskich. W państwach demokratycznych jak USA, gdzie rozdzielność państwa i wielu religii jest faktem, nie można wskazywać na Boga żadnej religii jako kustosza praw i obowiązków obywateli lecz wskazujemy na kulturę narodowa, która według interpretacji Ivancevich et al., (2014) jest amalgamatem ludzi kultury jako jednostki, jako grupy, i jako członkowie instytucji narodowych które kolektywnie tworzą i przekształcają kulturę narodowa jako dorobek narodu czyli schedę po przodkach wzbogacona o ewolucyjne zmiany kulturowe jako proces amalgamacyjny pomiędzy czynnikami wymienionymi powyżej.

Daniel napisał:
Mit wygnania Adama z Raju ma podstawy w Dekalogu, ale narodowe kultury świata już nie. Są pewne przebłyski dobra, ale dobro większe ma budowę kaskadową, a zatem na każdy jego element musi być dobry aby całość nie stała się wielką katastrofą.
A Ewa? Problem kultur narodowych to nie nowy fenomen, bo kultura narodowa to ludzie tej kultury z całym spektrum ludzkiej kondycji. Z publikacji można wywnioskować, że Izraelici mieli do czynienia z takimi samym problemami jak my obecnie tylko nie było Internetu. Wyobraźnia ludzka też była różna podobnie ja kobecnie. Tak jak w Egipcie faraon był równy bogowi Horusowi i panowało wierzenie, że każdy człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga (Curtis, 1992), to nie przeszkadzało Egipcjanom wykorzystywać Izraelitów. W Mezopotamii człowiek postrzegany był jako niewolnik do ciężkiej pracy na usługach bogów. Jaką schedę odebraliśmy jako tradycja judeo-chrześcijańska to, że człowiek godny jest integralną częścią procesu tożsamości narodowej. Kwestia jest czy utrzymaliśmy ten status.

Daniel napisał:
"Kazanie na górze" także ma podstawę w Dekalogu, bo Chrystus Ojcem nazywał właśnie Boga Dekalogu.
Nie koniecznie. Spisane było w ciągłej grece i można się zakopać porownujac terminy greckie i hebrajskie. Greckie słowo makarios/błogosławieni/świeci/szczęśliwi/z dobrym samopoczuciem i spokojem wewnętrznym nie ma referencji miejsca i czasu. Najbliższe słowo hebrajskie to shalom ale nie odda tego co Greka. Greckie słowo pneuma znaczy duch w człowieku/system wartości. Hebrajskie słowo ruwach znaczy racjonalizm/zdrowy rozsądek/intelekt. I tak dalej. Ale zgadzam sie nie zgodzic z Toba i pozdrawiam :)


Witaj Tymczasem
Cieszę się, że wątek zaistniał i nie jest tylko monologiem.

Cytat:
Użyłabym innych terminow niż "dogmat" i "wiara", bo sugeruja katolicyzm. Nie mam ...
Można użyć terminu aksjomat. Brzmi bardziej naukowo, ale oba te terminu opierają się o tę samą zasadę przyjmowania wiedzy, bez możliwości udowodnienia jej prawdziwości. Co do katolicyzmu, to mam podobne zdanie, ale kwestię tą pominę jako mniej istotną.

Cytat:
Numer Sekcji Krk = Numer Sekcji ST KW
1 (prymat Boga) = 20,3
2 (imię Boga używane nadaremnie) = 20,7
Nie ma = 20,3 i 20,4 (bałwochwalstwo)
Nie ma = 20,5 (gniew Boga)
Nie ma = 20,6 (miłosierdzie)
...

Wykazałaś różnice w wersjach Prawa Bożego uznawanego przez KrK, a Dekalogiem. Między innymi wskazałaś na brak wersetów 20,3 i 20,4, które nazwałaś bałwochwalstwem. Wersety te mają jednak większe znaczenie, bo poprzez zakaz sporządzania podobizny Boga i oddawania im czci wiąże się pośrednio zakaz tworzenia świątyń, a tym samym tworzenie kasty kapłanów zajmujących się nimi. Idąc dalej tym tokiem rozumowania dojdziemy do zakazu tworzenia religii. Na razie tyle, ale później można rozwinąć te rozumowanie.

Co do gniewu Boga, to raczej określiłbym go jako konsekwentne wymierzanie kary za nienawiść do Boga, a tym samym jego wartości.

Co do wersetu 20,6, to określenie go jako "miłosierdzie" jest całkowicie nietrafne, a wręcz szkodliwe. Mowa tu jest o nagrodzie za miłość do Boga z warunkiem przestrzegania jego przykazań. Sama miłość nie wystarcza, a w przestrzeganiu przykazań wiąże się lojalność do Boga, a nie do każdego człowieka.

Pominięcie powyższych wartości w chrześcijaństwie stanowi o tym, że tworzona na jej bazie kultura zachodu nie pokrywa się z wartościami Boga Dekalogu.
Cytat:
Z tej mapki wynika, że interpretacja ST KW przez cesarza Konstantyna...
Interpretacja własnej wersji Prawo Bożego doprowadza do zupełnie innych wniosków i dotyczy to zarówno Chrześcijan jak i Żydów, którzy też mają własną wersję całkowicie odbiegającą od Dekalogu (Prawo Mojżeszowe, Tora). Co niektórzy historycy twierdzą, że Biblia powstała dla Dekalogu, który w jakiś sposób dostał się w ręce Izraelitów. Udowodniono, że najstarszą jej księgą, jest właśnie Księga Wyjścia, a sam Mojżesz jest postacią fikcyjną. Żydzi jednak nigdy Dekalogu nie przestrzegali o czym świadczy krwawa biblijna historia narodu niby wybranego przez Boga. Badanie tej historii uważam za zbyteczną stratę czasu gdy wyraźnie widać rozdźwięk w wartościach.

Cytat:
Niezupełnie, w kontekście istnienia państwa faraonów, w którym mieszkali i pracowali Izraelici, królestwo jako struktura państwowa nie może być pominięte. Gniew Boży nasi przodkowie przekazali nam słowami "Bój się Boga ...

Kontekst państwa faraonów jest poza Dekalogiem i nie może stanowić o konieczności istnienia królestwa, cesarstwa, republiki, państwa itd. Każdy taki twór opiera się na własnych wartościach, które są obcymi dla Boga Dekalogu. To samo dotyczy gniewu Boga i strachu przed nim. Nie są one wartościami Boga Dekalogu, a Boga Chrześcijańskiego czyli innego. Bez wyodrębnienia różnic nie sposób zrozumieć konsekwencji odejścia od wartości Dekalogu, które objawiają się w rozprzestrzenianiu się cywilizacji śmierci.
Cytat:
Jest świecka. Jakkolwiek nadmieniam, język, polityka, i religia to czynniki mające wpływ na rozwój kultury narodowej, którą omawiam od początku ruchu prawa wyborczego kobiet do chwili obecnej w kontekście rosnącej roli języka hispanskiego, tarć politycznych pomiędzy radykałami prawicy i lewicy, oraz wiele religii.

Świecka to nie znaczy moralna, ale także religijność nie stanowi o moralności. Aby wiedzieć co jest moralne, to trzeba odnieść się do korzeni czyli Dekalogu, a szczególnie do trzech wartości obwiązujących wszystkich ludzi czyli:
1. stosunku do życia człowieka i przykazania "Nie zabijaj (nie morduj)"
2. stosunku do własności czyli do przykazania "Nie kradnij"
3. stosunku do odrębności czyli do przykazania "Nie cudzołóż"(nie okradaj swoich), który dla 2 stanowi przeciwwagę dla równowagi w współżyciu różnych systemów, kultur, religii, narodów.
Państwa demokratyczne opierające się o prawa wyborczego kobiet w rażący sposób łamią ten trój porządek moralny świata. W ich totalitarnych systemach nie ma przestrzeni dla innych wartości od tych zawartych w ich systemach ustrojowych.

Cytat:
Dekalog jest częścią Tory - prawem i instrukcją. Nie można go stosować w kulturach, które nie są judeo-chrześcijańskie.

Dekalog jest poza kulturowy. Dekalog można ukraść i obudować go swoimi prawami (Torą), można go dostosować do swoich potrzeb usuwając nie pasujące wartości, można też napisać podobny swój Dekalog i umieścić go w swoje świętej księdze (Koran), ale za każdym razem będzie to inne prawo dotyczącego innego Boga stojąc w rażącej sprzeczności w pierwszym przykazaniem "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!". Po za tym nie ma czegoś takiego jak kultura judeo-chrześcijańska. Obie są zupełnie inne i obie dalekie są od Boga Dekalogu.

Cytat:
W państwach demokratycznych jak USA ...
powyżej już opisałem co myślę na temat państw demokratycznych i nie zmieni tego zaklinanie kultury narodowej, bo jest to wartość obca w Dekalogu
Cytat:
A Ewa? ...
. Kobieta w Dekalogu wymieniona jest jako żona i matka, ale Bóg zawiera przymierze z mężczyzną. (Rozmawia z Adamem).To stanowi o modelu rodziny i systemu Prawa Boskiego. Nie znaczy, że przestaje być ważna, ale nie może być ważniejsza od Boga.

Cytat:
Nie koniecznie. Spisane było w ciągłej grece i można się zakopać porownujac terminy greckie i hebrajskie. ...
Badanie "kazania na górze" trzeba właśnie zacząć od definicji zawartych w nich słów, bo różnie je się tłumaczy i rozumie. Proponuję jednak na razie odłożyć ten wątek.

Post jest za długi i pisanie go zajmuje zbyt dużo czasu. Dochodzi do skrótów myślowych. Proponuję więc pisanie krótszych postów z jednym tylko wątkiem.
Ciekawe, czy kogoś jeszcze zainteresuje ta tematyka?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Daniel dnia Sob 11:55, 17 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:59, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Użyłabym innych terminow niż "dogmat" i "wiara", bo sugeruja katolicyzm. Nie mam ...

Można użyć terminu aksjomat. Brzmi bardziej naukowo, ale oba te terminu opierają się o tę samą zasadę przyjmowania wiedzy, bez możliwości udowodnienia jej prawdziwości. Co do katolicyzmu, to mam podobne zdanie, ale kwestię tą pominę jako mniej istotną.
Czyli "oświadczenie lub twierdzenie, które uważa się za ustalone, zaakceptowane lub w oczywisty sposób prawdziwe". OK.

Daniel napisał:
Tymczasem napisał:
Numer Sekcji Krk = Numer Sekcji ST KW
1 (prymat Boga) = 20,3
2 (imię Boga używane nadaremnie) = 20,7
Nie ma = 20,3 i 20,4 (bałwochwalstwo)
Nie ma = 20,5 (gniew Boga)
Nie ma = 20,6 (miłosierdzie)
...
Wykazałaś różnice w wersjach Prawa Bożego uznawanego przez KrK, a Dekalogiem. Między innymi wskazałaś na brak wersetów 20,3 i 20,4, które nazwałaś bałwochwalstwem. Wersety te mają jednak większe znaczenie, bo poprzez zakaz sporządzania podobizny Boga i oddawania im czci wiąże się pośrednio zakaz tworzenia świątyń, a tym samym tworzenie kasty kapłanów zajmujących się nimi. Idąc dalej tym tokiem rozumowania dojdziemy do zakazu tworzenia religii. Na razie tyle, ale później można rozwinąć te rozumowanie.
OK, tylko jak skonstruujemy trawers pomiędzy spacją na słowo "Bóg" w Torze a Bogiem w 3 osobach KrK?

Daniel napisał:
Co do gniewu Boga, to raczej określiłbym go jako konsekwentne wymierzanie kary za nienawiść do Boga, a tym samym jego wartości.
Z tym muszę się nie zgodzić, bo nie wierzę lecz wiem, że najgorszym katem jest człowiek sam dla siebie, więc "wymierzanie kary" jest rezultatem zatwardziałego umysłu i serca czyli braku możliwości, przez strach przed samym sobą, aby siebie pokochać. Bo nie sposób kochać innych bez uprzedniego pokochania samego siebie miłością moralną, bo przecież nie omawiamy tutaj miłości Eros/romantycznej, filozoficznej, czy poświęcenia kosztem własnym, prawda?

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/polemiki-polemics,10623-25.html#374435


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:17, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Co do wersetu 20,6, to określenie go jako "miłosierdzie" jest całkowicie nietrafne, a wręcz szkodliwe. Mowa tu jest o nagrodzie za miłość do Boga z warunkiem przestrzegania jego przykazań.
To byłaby metoda kija i marchewki, która jak wiadomo nie sprawdza się. Miłosierdzie to nie jest miłość sama w sobie w żadnym z 4 znaczeń w języku greckim do których podałam link w poprzednim wpisie. Miloscierdzie to akt łaski w stronę samego siebie i praca nad sobą. W buddyzmie to kochająca życzliwość.

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-filozoficzna-philosophical-poetry,10613-125.html#375237

Daniel napisał:
Sama miłość nie wystarcza, ...
Miłość nie jest sama. Jest uczuciem człowieka. Miłość romantyczna to uczucie pomiędzy 2 ludźmi. Miłość filozoficzna to uczucie pomiędzy wszystkimi ludźmi. Miłość moralna to uczucie podobne z dodatkową mądrością życiową czynienia co prawe w odpowienim miejscu i czasie z wartością dodaną dla ogółu ludzkości. Miłość agape jest ofiarna - potrzebuje dawcy i biorcy.

Daniel napisał:
... a w przestrzeganiu przykazań wiąże się lojalność do Boga, a nie do każdego człowieka.
Czyli zakładasz, że w człowieku nie ma Boga? Hmm ...

Daniel napisał:
Pominięcie powyższych wartości w chrześcijaństwie stanowi o tym, że tworzona na jej bazie kultura zachodu nie pokrywa się z wartościami Boga Dekalogu.
Kultura zachodnia "zardzewiała" z powodu wielotysięcznego patriarchatu i wartości męskich czyli dystansu władzy - poziomu akceptacji nierównomiernego podziału władzy (Hofstede, 1983); unikania niepewności - poziomu akceptacji niejednoznacznych sytuacji (Hofstede, 1983); i indywidualizmu - tendencji dbania o wlasny interes (Hofstede, 1983). Męskość to jak wyjaśniam w mojej dysertacji obecność wartości rodzaju męskiego jak ego, asertywność i gromadzenie dobr materialnych. Przywództwo "feministyczne" to cechy przywództwa, które można zestawić z wymiarem męskości Hofstede (1983) czyli brak egoizmu, brak asertywność i brak gromadzenia dobr materialnych.

Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie gdyby KrK założyły kobiety? Trudne zadanie, prawda?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tymczasem dnia Śro 22:20, 18 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:37, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Interpretacja własnej wersji Prawo Bożego doprowadza do zupełnie innych wniosków i dotyczy to zarówno Chrześcijan jak i Żydów, którzy też mają własną wersję całkowicie odbiegającą od Dekalogu (Prawo Mojżeszowe, Tora).
Nurtów judaizmu jest wiele podobnie jak nurtów chrześcijaństwa. W dalczym ciągu używamy teminu tradycja judeo-chrześcijańska, bo w okresie kiedy temin "chrześcijaństwo" nie istniał i nie istniały przekazy znane obecnie jako Biblia w jakiejkolwiek formie, istniały tarcia w basenie Morza Śródziemnomorskiego pomiędzy Żydami Hebrajskimi/ortodoksyjnymi wyznawcami Tory i Żydami Hellenistycznymi z Diaspory. Te tarcia miały miejsce pod okupacją Cesarstwa Rzymskiego. To byłoby mniej więcej tak jak w Polsce pod okupacją hitlerowską były tarcia pomiędzy Polakami tradycyjnymi i wiernymi Polsce związanej z zachodem a tym samym z pozostałościami/schedą Imperium Rzymskiego a Polakami ze skonnosciami boszewickimi, mimo, iż byli to Polacy z Polski a nie ze Związku Radzieckiego.

Daniel napisał:
Co niektórzy historycy twierdzą, że Biblia powstała dla Dekalogu, który w jakiś sposób dostał się w ręce Izraelitów. Udowodniono, że najstarszą jej księgą, jest właśnie Księga Wyjścia, a sam Mojżesz jest postacią fikcyjną.
Ci historycy mają fantazję i nie trzymają się faktów. Podobnie jak Mojżesz, postacią fikcyjną może być Jezus i nie obawiam się tego pisać z USA, bo tutaj nikt mi nie wytoczy procesu o "obrazę uczuć religijnych", bo takiego prawa czy bezprawia u nas nie ma.

Daniel napisał:
Żydzi jednak nigdy Dekalogu nie przestrzegali o czym świadczy krwawa biblijna historia narodu niby wybranego przez Boga. Badanie tej historii uważam za zbyteczną stratę czasu gdy wyraźnie widać rozdźwięk w wartościach.
Nikt nie przestrzega Dekalogu. Zastanawiałeś się dlaczego? Przez realistów, którzy uznali, że wymogi Dekalogu są nierealne i dlatego ludzkość "obniżyła poprzeczkę". Gdyby Dekalog interpretować przez pryzmat miłosierdzia i potrzebę pracy nad sobą w odnajdywaniu w sobie ciszy wewnętrznej, która jest obecnością Boga w nas, żylibyśmy w zupełnie innym świecie. Wystarczyło przetłumaczyć modlitwę "Ojcze nasz któryś jest wszędzie ..." poprawnie z języka aramejskiego na inne języki i promować równość a nie patriarchat oparty na męskim ego, indywidualności, i gormadzeniu dóbr doczesnych aby wyłudzać je od arystokratów na budowanie ekskluzywnych świątyń, ikon, obrazów, rzeźb, - komu to było potrzebne? Bogu? Nie! Bo Bóg jest między nami i w nas gdy jesteśmy sobie braćmi a nie wilkami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:51, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Kontekst państwa faraonów jest poza Dekalogiem i nie może stanowić o konieczności istnienia królestwa, cesarstwa, republiki, państwa itd.
Tego nie wiemy.

Daniel napisał:
Każdy taki twór opiera się na własnych wartościach, które są obcymi dla Boga Dekalogu.
Nie. Religia podobnie jak polityka i język mają ogromny wpływ na kulturę narodu. Nie możemy wypowiadać się jakie były zapisy przed zapisami z końca I wieku naszej ery bo utraciliśmy je przez pożar Biblioteki w Aleksandrii. Wiemy tylko, że tradycji, którą znamy obecnie jako chrześcijaństwo musialao ustąpić wielu bogów. Podobnie chrześcijaństwu musiało ustąpić wielu bogów polanskich.

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/polemiki-polemics,10623-25.html#375033

Daniel napisał:
To samo dotyczy gniewu Boga i strachu przed nim. Nie są one wartościami Boga Dekalogu, a Boga Chrześcijańskiego czyli innego. Bez wyodrębnienia różnic nie sposób zrozumieć konsekwencji odejścia od wartości Dekalogu, które objawiają się w rozprzestrzenianiu się cywilizacji śmierci.
Przez analizę socjo-retoryczną (Robbins, 1999) możemy analizować teskty i "wytrzepać" ich elementy i źródło przez antropologię kulturową. Wartości autorytetu Krk pokrywają się z wartościami autorytetu Dekalogu z wyjątkiem bałwochwalstwa, które auutorytet Krk zlikwidował na potrzeby gromadzenia dóbr doczesnych obiecując "królestwo boże" po śmierci, "gniewu boga" (to szeroki termin i błaga o osobne omówienie) i "miłosierdzia", które omówiłam wyżej.

http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/jak-gloszono-ustnie-dobra-nowine,10007-75.html#346429


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:03, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Świecka to nie znaczy moralna, ale także religijność nie stanowi o moralności. Aby wiedzieć co jest moralne, to trzeba odnieść się do korzeni czyli Dekalogu, a szczególnie do trzech wartości obwiązujących wszystkich ludzi czyli:
1. stosunku do życia człowieka i przykazania "Nie zabijaj (nie morduj)"
2. stosunku do własności czyli do przykazania "Nie kradnij"
3. stosunku do odrębności czyli do przykazania "Nie cudzołóż"(nie okradaj swoich), który dla 2 stanowi przeciwwagę dla równowagi w współżyciu różnych systemów, kultur, religii, narodów.
To byłaby zubożona definicja robocza "moralności", bo człowiek aby funkcjonować z wyższych instynktów (być wiecej ludzkim niż zwierzem sterowanym przez fuunkcje mózgu gadziego z tyłu głowy i funkcje mózgu emocjonalnego) potrzebuje "świętego obcowania" czyli uniesienia samego siebie na wyżyny człowieczeństwa. Człowiek nie jest w stanie tego uczynić gdy jej/jego umysł jest w stanie wojny z samym sobą. Człowiek potrzebuje odosobnienia aby pobyć z samym sobą i nie bać się być dla siebie łagodnym, wybaczać sobie, i pracować nad sobą.

Daniel napisał:
Państwa demokratyczne opierające się o prawa wyborczego kobiet w rażący sposób łamią ten trój porządek moralny świata. W ich totalitarnych systemach nie ma przestrzeni dla innych wartości od tych zawartych w ich systemach ustrojowych.
Wow, czyli według Ciebie kobiety nie powinny mieć prawa wyboru czyli powinny być nadal "bose i w ciąży"? O prawa wyborcze musiały najdłużej walczyć kobiety w stanie Wisconsin. Mimo, iż ich mężowie byli członkami Partii Równości, ostatnią nierówność która zmuszeni byli oddać silą było prawo ich żon do głosu, do posiadania realności, i rozwodu z mężem satrapą.

W kontrascie do Twojej opinii w aspekcie wpływu kobiet na przewodnictwo, model androgyniczny powstaje na gruzach patriarchatu z konieczności ochrony gatunku ludzkiego przed samozagłada. Pytam jeszcze raz, jak wyglądałaby historia ludzkości gdyby tablice od Boga otrzymała Mojżeszowa a w Betlejem urodziła się Jezusowna?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:15, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Dekalog jest poza kulturowy.
Tego nie wiemy.

Daniel napisał:
Dekalog można ukraść ...
Nie, w XXI wieku błyskawicznej komunikacji przez Internet jest własnością wszystkich.

Daniel napisał:
... i obudować go swoimi prawami (Torą), można go dostosować do swoich potrzeb usuwając nie pasujące wartości, można też napisać podobny swój Dekalog i umieścić go w swoje świętej księdze (Koran), ale za każdym razem będzie to inne prawo dotyczącego innego Boga stojąc w rażącej sprzeczności w pierwszym przykazaniem "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!".
Z zaznaczeniem, że chodzi o okres kiedy nadchodzącemu Bogowi chrześcijaństwa musiało ustąpić wielu bogów "pogańskich" lub polanskich. take więc w XXI wieku antropologii kulturowej i błyskawicznej komunikacji internetowej "pierwszy" to szeroki termin.

Daniel napisał:
Po za tym nie ma czegoś takiego jak kultura judeo-chrześcijańska.
Tradycja, nie kultura.

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Judeo-Christian - ten artykuł dotyczy terminu grupującego judaizm i chrześcijaństwo. Dla XX-wiecznej amerykańskiej koncepcji wspólnych wartości dzielonych między dwie religie patrz etyka judeochrześcijańska. Dla współczesnych chrześcijan, którzy zachowują żydowską tożsamość, patrz mesjański judaizm. Dla nawróconych z judaizmu do wczesnego chrześcijaństwa patrz żydowski chrześcijanin. Jeśli chodzi o ogólne skrzyżowanie judaizmu z chrześcijaństwem, zobacz chrześcijaństwo i judaizm. Judeochrześcijanin jest terminem, który grupuje judaizm i chrześcijaństwo, zarówno w odniesieniu do chrześcijaństwa wywodzącego się z judaizmu, jak i ze względu na postrzegane podobieństwa lub podobieństwa wartości między tymi dwiema religiami, które sa częścia kultury zachodniej. Termin ten zaczął dominować w połowie XX wieku w Stanach Zjednoczonych, łącząc szersze zasady etyki judeo-chrześcijańskiej, takie jak godność ludzkiego życia, przestrzeganie przymierza z Abrahamem, powszechna przyzwoitość i wsparcie tradycyjnych wartości rodzinnych. Pojęcie "wartości judeochrześcijańskich" w sensie etycznym (a nie teologicznym lub liturgicznym) zostało użyte przez George'a Orwella w 1939 r., Z wyrażeniem "judeochrześcijański schemat moralności". Stało się ono częścią amerykańskiej religia obywatelskiej od lat czterdziestych. Powiązane określenie "religie Abrahamowe" obejmuje Bahá'ísm, Islam, Druze itp., A także judaizm i chrześcijaństwo.


Daniel napisał:
Obie są zupełnie inne ...
Patrz wyzej.

Daniel napisał:
... i obie dalekie są od Boga Dekalogu.
Nie. Dalekie od Danielowego wyobrażenia Boga Dekalogu Smile (Inferencja moja)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:23, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Kobieta w Dekalogu wymieniona jest jako żona i matka, ale Bóg zawiera przymierze z mężczyzną. (Rozmawia z Adamem).To stanowi o modelu rodziny i systemu Prawa Boskiego. Nie znaczy, że przestaje być ważna, ale nie może być ważniejsza od Boga.
Przekaz nie mógł być inny w dobie patriarchatu gdzie kobiety, podobnie jak ryby, głosu nie miały Smile

W latach XX ubiegłego tysiąclecia i stulecia nasze babcie zaczęły "kwilić" a teraz "idziemy na całość", bo o przetrwanie ludzkiego gatunku chodzi. Jak potwierdza badanie doktora Sapolsky na stadzie szympansów, szympanse męskie zaraziły się bakteriami ze śmieci nieostrożnie pozostawionymi przez naukowców i przez walkę pomiędzy sobą wyginęły wszystkie jednostki męski. Szampansice będące "przy nadziei" powiły i wychowały nowe szympanse rodzaju męskiego i wychowały androgynicznie czyli bez nadmiaru agresji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 453
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:32, 18 Kwi 2018    Temat postu:

Daniel napisał:
Badanie "kazania na górze" trzeba właśnie zacząć od definicji zawartych w nich słów, bo różnie je się tłumaczy i rozumie. Proponuję jednak na razie odłożyć ten wątek.
A Tymczasem obydwie półkule mózgu "swędzą", bo w temacie byłam zagłębiona przez okres 1 kursu Kingdom Business and Leadership Strategies/Biznes królestwa [Ogrodu Edenu, który jest tutaj] i strategie przywództwa. No ale nic, "cza" czekać na odpowiedni klimat Smile

Ale pozbierałam się do "k*py" i czekam na wyzwania Smile

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-filozoficzna-philosophical-poetry,10613-100.html#374993


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1870
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:43, 19 Kwi 2018    Temat postu:

Witaj Tymczasem.
Myślałem, że już odpuściłaś sobie temat, a tu zmasowane odpowiedzi. Niestety świadczące o tym że dzieli nas przepaść światopoglądowa. Obawiam się że nie porozmawiamy zbyt długo, bo Ciebie interesuje to co jest i było, a mnie to co będzie. Odniosę się do niektórych Twoich twierdzeń:
Cytat:
OK, tylko jak skonstruujemy trawers pomiędzy spacją na słowo "Bóg" w Torze a Bogiem w 3 osobach KrK?

Tym nie będę się zajmować, bo słowo "Bóg" ma wiele definicji. W większości kojarzone jest z konkretną religią, a mój Bóg Dekalogu nie powiązany jest z żadną. Nie ma tu więc platformy wspólnej. Przewrotna myśl i aby ją zrozumieć to wymaga osobnego wykładu.
Cytat:
Z tym muszę się nie zgodzić, bo nie wierzę lecz wiem, że najgorszym katem jest człowiek sam dla siebie, więc "wymierzanie kary" jest rezultatem zatwardziałego umysłu i serca czyli braku możliwości, przez strach przed samym sobą, aby siebie pokochać. Bo nie sposób kochać innych bez uprzedniego pokochania samego siebie miłością moralną, bo przecież nie omawiamy tutaj miłości Eros/romantycznej, filozoficznej, czy poświęcenia kosztem własnym, prawda?

Bóg Dekalogu wymierza karę, ale tylko tym, z którymi zawarł wcześniej przymierze. Cała reszta go nie interesuje, a miedzy innym to o czym piszesz.
Cytat:
To byłaby metoda kija i marchewki, która jak wiadomo nie sprawdza się. Miłosierdzie to nie jest miłość sama w sobie w żadnym z 4 znaczeń w języku greckim do których podałam link w poprzednim wpisie. Miloscierdzie to akt łaski w stronę samego siebie i praca nad sobą. W buddyzmie to kochająca życzliwość.

Miłosierdzie nie jest wartością Dekalogu, a praca nad sobą może odbywać się tylko z pozycji interesu Boga.
Cytat:
Miłość nie jest sama. Jest uczuciem człowieka. Miłość romantyczna to uczucie pomiędzy 2 ludźmi. Miłość filozoficzna to uczucie pomiędzy wszystkimi ludźmi. Miłość moralna to uczucie podobne z dodatkową mądrością życiową czynienia co prawe w odpowienim miejscu i czasie z wartością dodaną dla ogółu ludzkości. Miłość agape jest ofiarna - potrzebuje dawcy i biorcy.

Miłość jest relacją jednokierunkową skierowaną ku konkretnemu bytowi celem czynienia dobra w oparciu o możliwą najlepszą wiedzę. Do tej definicji najbardziej pasuje miłość matki do dziecka. Poświęca ona dużo uwagi na zdobycie wiedzy o problemach i potrzebach dziecka, a następnie wykorzystując całą swoją mądrość podejmuje decyzje najlepsze jakie jej zdaniem są możliwe. Miłość jest więc czynnym działaniem opartym na myśleniu, a nie uczuciem targanym emocjami. Może być nie odwzajemniona, ale nie może być anonimowa czyli skierowana do wszystkich ludzi. W Dekalogu mamy tylko miłość człowieka do Boga i innej nie ma. Nie ma w Dekalogu stwierdzenia, że Bóg miłuje człowieka. Pośrednio jednak miłuje, ale z pozycji ojca wymagającego lojalności.
Cytat:
Czyli zakładasz, że w człowieku nie ma Boga? Hmm ..

Człowiek stanie się takim jak Bóg, jak porzuci swoje "ja" i uzna za swoje tylko wartości Boga. W tym akcie nie ma nic duchowego i mistycznego.
Cytat:
Kultura zachodnia "zardzewiała" z powodu wielotysięcznego patriarchatu i wartości męskich czyli dystansu władzy - poziomu akceptacji nierównomiernego podziału władzy (Hofstede, 1983); unikania niepewności - poziomu akceptacji niejednoznacznych sytuacji (Hofstede, 1983); i indywidualizmu - tendencji dbania o wlasny interes (Hofstede, 1983). Męskość to jak wyjaśniam w mojej dysertacji obecność wartości rodzaju męskiego jak ego, asertywność i gromadzenie dobr materialnych. Przywództwo "feministyczne" to cechy przywództwa, które można zestawić z wymiarem męskości Hofstede (1983) czyli brak egoizmu, brak asertywność i brak gromadzenia dobr materialnych.

Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie gdyby KrK założyły kobiety? Trudne zadanie, prawda?

Tutaj jest ta przepaść, bo piszesz o świecie całkowicie sprzecznym z Dekalogiem, który nie daje podstaw żadnej władzy ani gromadzenia dóbr dla własnego interesu. Dekalog nie może być też fundamentem dla żadnej religii, wiec religie nie interesują mnie wcale.
Trudne i też wymaga osobnego wykładu.
Z powyższego powodu nie będą też ustosunkowywać się do różnic pomiędzy judaizmem, a chrześcijaństwem.
Cytat:
Nikt nie przestrzega Dekalogu. Zastanawiałeś się dlaczego? Przez realistów, którzy uznali, że wymogi Dekalogu są nierealne i dlatego ludzkość "obniżyła poprzeczkę". Gdyby Dekalog interpretować przez pryzmat miłosierdzia i potrzebę pracy nad sobą w odnajdywaniu w sobie ciszy wewnętrznej, która jest obecnością Boga w nas, żylibyśmy w zupełnie innym świecie. Wystarczyło przetłumaczyć modlitwę "Ojcze nasz któryś jest wszędzie ..." poprawnie z języka aramejskiego na inne języki i promować równość a nie patriarchat oparty na męskim ego, indywidualności, i gormadzeniu dóbr doczesnych aby wyłudzać je od arystokratów na budowanie ekskluzywnych świątyń, ikon, obrazów, rzeźb, - komu to było potrzebne? Bogu? Nie! Bo Bóg jest między nami i w nas gdy jesteśmy sobie braćmi a nie wilkami.

Zgodzę się tylko z pierwszym zdaniem,a ostanie sformułowałbym tak: Bo Boga trzeba przyjąć w miejsce swego "ja", a wtedy On będzie tam, gdzie my będziemy. Przyjąć Boga, to przyjąć jego wartości zapisane w Dekalogu, w których jednym z ważniejszych jest przykazanie "nie zabijaj". Jak to się ma do uzbrojonego po zęby świata?
Cytat:
Wow, czyli według Ciebie kobiety nie powinny mieć prawa wyboru ...

Prawa wyborczego nie powinno być wcale. Pominę polemikę, bo przekracza ramy tego wątku. Mam na myśli zmiany ustrojowe i upadek wszechobecnej demokracji, a także państw narodowych.

Nie mam tyle czasu, a można byłoby pisać godzinami. Odniosłem się więc ogólnikowo, bo zbyt dużo tematów poruszyłaś jednocześnie. Mój wizerunek Boga Dekalogu całkowicie odbiega od poprawności światopoglądowej i nie da się go ogarnąć bez zrozumienia szczegółów stanowiących fundament syntezy logicznej. To praca na lata, a nie na jeden post.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:00, 19 Kwi 2018    Temat postu:

Rozumiem Danielu, że rozważałeś kwestię, że skoro bóg jest wszechwiedzący lub co najmniej bystry i ze zdolnością przewidywania, to potrafiłby chyba przewidzieć, że jego przykazania czyli dekalog nie będą generalnie przez ludzi przestrzegane na przestrzeni wieków, więc po co przykazywał? Żeby karać nieposłusznych? Jakże schizofreniczny i psychopatyczny musiałby być taki bóg, prawda?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Andy72




Dołączył: 07 Paź 2014
Posty: 192
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:37, 19 Kwi 2018    Temat postu:

Gdyby wszyscy przestrzegali , to Dekalog nie byłby potrzebny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Boga Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin