Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Ukżyżowanie Jezusa -moje wyjaśnienie
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Boga
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1734
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 4:06, 07 Gru 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
No, dobrze- to wnioskowanie na podstawach psychologii; tak to precyzyjniej powinienem określić. Dane wejściowe oczywiście, że wziąłem z tego, co na temat Chrystusa najczęściej jest podawane. Chyba na tym polega operowanie przekonaniami. Chociaż do niewiele odmiennych wniosków doszłoby się- o ile miałoby się zdrowy rozsądek- gdyby np. za "dane wejściowe" przyjąć, iż Chrystus był świrem, "nawiedzonym" oszołomem z mesjanistyczną wizją. Inne opcje też można by porozważać, ale nie chce mi się obecnie...
Co do reszty, to raczej nie będę polemizował z tobą, bo okazałeś się dość marnym i "pokracznym" rozumkiem. Trochę szkoda...
Ale tylko jeszcze dodam: Czy ja w tamtym wpisie napisałem, że osobiście wierze w zmartwychwstanie?? Opanuj drgawki i nie przerzucaj własnych fobii do czyichś tekstów, upatrując w nich wydumanego zagrożenia.[/color]

Oboje jesteśmy pokręceni jak większość na tym forum. Każdy tutaj wpada w skrajnie odmienne stany świadomości nie zrozumiałe dla innych i wiek tu nie ma znaczenia. Warto jednak byłoby powstrzymać się od złośliwości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 48
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 5:59, 07 Gru 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Tymczasem napisał:
Daniel napisał:
To wizja chorego umysłu bez żadnych realnych wartości.
Zapędziłeś się w osądzie Piotra i nie będziesz się z tym czuł dobrze przez fizjologie komórkowa. Wartościowanie to praca funkcji mózgu wyższego we współpracy z funkcja mózgu najwyższego ale warunkiem jest żeby mózg niższy był zrównoważony i aby instynkt i emocje nie przeszkadzały w uniesieniu się ponad swoje słabości (eliminacja tendencji ascetycznych) i empatycznym zweryfikowaniu czy intencja do której się elektromagnetycznie przyciągamy jest spójna z naszym systemem wartości wypływającym z charaktery moralnego w który inwestujemy całe życie. Okreslamy to u nas "formowanie serca" a w Polsce to wyraza strofa Wieszca Adama Mickiewicza: "Miej serce i patrzaj w serce."
Dyskurs, to ty?!Shocked Laughing
Ano Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 214
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:48, 07 Gru 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
No, dobrze- to wnioskowanie na podstawach psychologii; tak to precyzyjniej powinienem określić. Dane wejściowe oczywiście, że wziąłem z tego, co na temat Chrystusa najczęściej jest podawane. Chyba na tym polega operowanie przekonaniami. Chociaż do niewiele odmiennych wniosków doszłoby się- o ile miałoby się zdrowy rozsądek- gdyby np. za "dane wejściowe" przyjąć, iż Chrystus był świrem, "nawiedzonym" oszołomem z mesjanistyczną wizją. Inne opcje też można by porozważać, ale nie chce mi się obecnie...
Co do reszty, to raczej nie będę polemizował z tobą, bo okazałeś się dość marnym i "pokracznym" rozumkiem. Trochę szkoda...
Ale tylko jeszcze dodam: Czy ja w tamtym wpisie napisałem, że osobiście wierze w zmartwychwstanie?? Opanuj drgawki i nie przerzucaj własnych fobii do czyichś tekstów, upatrując w nich wydumanego zagrożenia.[/color]

Oboje jesteśmy pokręceni jak większość na tym forum. Każdy tutaj wpada w skrajnie odmienne stany świadomości nie zrozumiałe dla innych i wiek tu nie ma znaczenia. Warto jednak byłoby powstrzymać się od złośliwości.
1. "Obaj", nie "oboje".Razz
2. Nie sądzę, żebym miewał jakieś bardzo dziwne, odmienne, pokręcone "stany świadomości"; może w niewielkim tylko stopniu i od czasu do czasu...
3. Złośliwiec ze mnie okrutny.Razz Ale skoro piszesz tak w porządku stylem i językiem, to ja postaram się nie wyzłośliwiać również.
Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 214
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:54, 07 Gru 2017    Temat postu: Re: Ukżyżowanie Jezusa -moje wyjaśnienie

Daniel napisał:
murarz pustyni napisał:
Jako były ateista myślałem tak: Co to za psychopatyczny bóg,
który by przebłagać samego siebie skazuje swego syna
na męczęńską śmierć. Myliłem się.

Dla garstki posiadaczy czystych dusz ta historia z poświęceniem Jezusa
za urojone grzechy jest niezrozumiałą psychopatią Jahwe.

Sytuacja na Ziemi jest taka, że czystych dusz tu jest garstka,
ogromna większość to posiadacze dusz prymitywnych
lub /i skażonych złem. Jeśli grzech rozumiemy jako nieświadomość
to większość z nas jest bardzo nieświadoma, prymitywna
lub / i skażona złem.
To dla nich był ten okrutny teatr z ukrzyżowaniem Jezusa,
by w swych prymitywnych i / lub przesiąkniętych złem
rozumkach zaświtało im, że ich nieświadomość i zło w nich
są od teraz wybaczone i odpuszczone.

Teatr z biblii był dostosowany prymitywizmem i okrucieństwem
do mentalności ówczesnych ludzi i części współczesnych też,
którzy potrzebowali, by złożono ofiarę z człowieka za ich nieświadomość.
To nie bóg potrzebował tej ofiary, by wybaczyć ludziom,
lecz źli i nieświadomi ludzie potrzebowali czytać o tym okrutnym teatrze,
by mogli poczuć ulgę, że dzięki temu teatrowi są już w porządku i by owi ludzie mogli wybaczyć sami sobie.
Bo Bóg im wybaczał wszystko od początku, prawda?

Nie prawda. Niczego nie wybaczył, nie odpuścił ani nie skazał na śmierć Chrystusa.
To są projekcje ludzi, którzy wierzą w Boga innego niż ten, którego Chrystus nazywał Ojcem. Różnica jest znaczna, bo pierwszy jest Bogiem działającym determinującym ludzkie zachowanie, a drugi jest Bogiem biernym opartym na świadomym działaniu człowieka ale zgodnym z Jego wartościami.
Używasz niejasnego pojęcia duszy, ale przyjmijmy, że to świadomość osoby żyjącej. Czysta dusza, przypuszczam, że to świadomość relacji z Bogiem opartych na Jego wartościach. Bo mogą być jeszcze oparte na własnych wartościach, wtedy mamy roszczenia do Boga. Trzymajmy się jednak Boga Chrystusa i rzeczywiście "czystych dusz" jest mało. Poszedł bym jednak dalej. Nie ma ich wcale i Królestwo Boga jest puste od chwili wygnania pierwszych ludzi.
Przyczyna śmierci Jezusa jest zupełnie inna od tej chrześcijańskiej projekcji. Gdy zmieni się Boga, to zmienią się też wartości z nim związane. Zmieni się także pojęcie grzechu, którego inaczej nie można zrozumieć jak poprzez te wartości. Ukrzyżowali Jezusa ludzie, którzy wierzyli w innego Boga i wcale nie uważali tego za grzech. Do tej pory tacy są i dla swojego Boga gotowi są zabijać.
Śmierć Jezusa to nie jest jakiś przełom, jakiś nowy początek. Tu nic się nie zmieniło. Bóg żyje, dokładnie określił swoje prawa i cierpliwie czeka. Tylko ludzie Go nie wybierają, a tym samym odrzucają jego wartości choć od tysięcy lat są bardzo dobrze znane. A, może jednak nie?
Powiedzmy, że tak... Chociaż ja w takiego "prawdziwego" Boga, jakiego wg ciebie "reprezentował" Chrystus też nie za bardzo wierzę; aczkolwiek nie wykluczam możliwości istnienia takowej istoty, bytu. Poza tym, wydaje mi się, że nieco pomyliłeś, pomieszałeś chrześcijaństwo z judaizmem i to tym raczej ortodoksyjnym...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tymczasem




Dołączył: 25 Lis 2017
Posty: 48
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 3:16, 08 Gru 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Różnica jest znaczna, bo pierwszy jest Bogiem działającym determinującym ludzkie zachowanie, a drugi jest Bogiem biernym opartym na świadomym działaniu człowieka ale zgodnym z Jego wartościami.
Jeszcze scislej, to pierwszy został stworzony przez cesarza Konstantyna i jego następców na podobieństwo człowieka ze słabą psychika plus wersje narodowe. Dlatego Bóg nazwijmy go "indoktrynowany" ma osobowosc fragmentaryczną i najgorsze cechy ludzkie. To oczywiście poza miejscami kultu, bo w nich katolicy są w stanie kontrolować swoje pokusy przynajmniej do pewnego stopnia. Ten Bóg ma szeroki zakres czynności i zajmuje się między innymi obserwowaniem ludzi, karaniem ich, a po śmierci zsyłaniem do czyśćca lub piekła. Przekazy o Jezusie z Galilei, zakładając że istniał, uzwierciedlaja radykalne podejście do sprawiedliwości społecznej i obrone pokrzywdzonych. Ponieważ chrześcijaństwo powstało na fundamencie ruchu charytatywnego Droga, gdzie głównie kobiety zajmowały się karmieniem, odziewaniem, i składaniem na spoczynek wędrowców - więc, nic dziwnego, że przekazy z I wieku Naszej Ery mają tą samą energię. Jakkolwiek, przynależność do ruchu wymagała pozbycie się wszystkich dóbr doczesnych i podzelenie się ze społecznością, która oscylowała w domach rodzinnych przewodzonych przez najstarszegoo mężczyznę/patriarchę rodu. Kiedy cesarz Konstantyn uzyl ruchu Droga aby utorowac drogę religii stanu i nadal biskupowi Rzymu ziemię, tytuł, etc. obraz Boga jako charytatywność (dzielenie się ostatnim okruchem mimo byca wciąż głodnym) zmienił się w obraz Boga z całym spektrum stanu ludzkiego. Podkreślając, że tyko osoby z kleru i najbogatsi potrafili pisać i czytać, więc tymi doświadczonymi przez los za którymi, jak podają przekazy ujmował się Jezus, łatwo było sterować przez strach i winę i pozyskiwać ich ostatni grosz. W Polsce ta procedura trwa do dziś mimo wykształcenia ludzi, Internetu, bo nie sposób zmienić mentalności opartej na ponad tysiąc latach opresji.

Daniel napisał:
Używasz niejasnego pojęcia duszy, ale przyjmijmy, że to świadomość osoby żyjącej. Czysta dusza, przypuszczam, że to świadomość relacji z Bogiem opartych na Jego wartościach.


Świadomość osoby żyjącej nie może istnieć bez procesu fizjologicznego podobnie jak wartosci nie sa w stanie istniec bez czlowieka. Podstawą procesu fizjologicznego jest oddychanie. Bez oddechu w krótkim czasie przestaje funkcjonować proces fizjologiczny, który pozwala kolonii kwadryliona komórek współpracować ze sobą przez membrany. Tak jak ogarniam intelektualnie fakt, że empatia jest domeną serca, które przez funkcję intuicyjną mózgu (prawa półkula) dokonuje oszacowania wszelkich bodźców na zgodność z systemem wartości wypływających z charakteru moralnego człowieka, tak fascynuje mnie fakt możliwości tworzenia nieskończonej ilości połączeń neuronowych które nie tylko potrafią myśleć ale potrafią myśleć o mysleniu. Ale w takim przypadku z pomocą przychodzi Smile

Wódź Crawford 1890 napisał:
Czym jest życie?
Jest błyskiem świetlnej muszki w mroku nocy
Oddechem bawołu zimą
Cieniem trawki, który ginie w słońcu
Życie które znamy mija zbyt szybko
Umierając wracamy do światła
Źródła gdzie jest nasz początek
Wtedy rzeczywistość ma tylko jedno źródło
Jesteśmy tym źródłem
Bóg jest naszym najwyższym instynktem samopoznania.


Piotr Rokubungi napisał:
Poza tym, wydaje mi się, że nieco pomyliłeś, pomieszałeś chrześcijaństwo z judaizmem i to tym raczej ortodoksyjnym...
Nie pomylił, bo judaizm ortodoksyjny jest źródłem chrześcijaństwa.
_________________


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tymczasem dnia Pią 3:35, 08 Gru 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 214
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:33, 08 Gru 2017    Temat postu:

Tymczasem napisał:
Nie pomylił, bo judaizm ortodoksyjny jest źródłem chrześcijaństwa.
Źródłem, ale nie tym samym, ani nawet bardzo podobnym. Ech, ty..durnotko!Confused Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1734
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:24, 09 Gru 2017    Temat postu:

Wątek ten jest o Jezusie, a to nie to samo co o chrześcijaństwie. Za jego życia takiej religii nie było. Stworzył je ten, co Jezusa wyparł się trzykrotnie.
Sądzę, że poziom wiedzy uczniów Jezusa nie zdążył osiągnąć poziomu nauczyciela.
Nie zajmowałbym się Jezusem gdyby nie ciekawa zbieżność jego zachowania i wyborów z wartościami, które uważam za fundament życia. Jezus był Żydem, ale nie utożsamiał się z ortodoksyjnym judaizmem i nie przestrzegał Prawa Mojżeszowego. Natomiast Dekalogu nie złamał nigdy, a jego nauki w większości nie są sprzeczne w nim. Ewangelie niestety to nie on pisał i można zakładać, że mogą tam być przekłamania. Nie są więc one źródłem wiarygodnym, a na pewno nie kolejnym dogmatem. Chrześcijaństwo jednak opiera się na nowych dogmatach. Problem w tym, że te nowe są sprzeczne logiczne ze starymi zmieniając niemal wszystko, łącznie z Bogiem. Chrześcijaństwo ma innego Boga niż tego, którego Chrystus nazywał Ojcem.
Zatem ta religia nie ma nic wspólnego z Jezusem i Dekalogiem. Podobnie jak pozostałe dwie największe monoteistyczne religie świata. Wszystkie opierają się na swoich Bogach o różnych wartościach sprzecznych z Dekalogiem. Religie są do siebie podobne, bo opierają się na tym samym fundamencie. Mnie one nie interesują, bo nigdy nie powinny powstać gdyby Dekalog był przestrzegany.

Zatem o czym tu dyskutować w tym wątku? O Jezusie. Czy istniał? Może tak, ale jakie to ma znaczenia dzisiaj. O religii? Mnie to nie interesuje.
Religie nie mają dla mnie żadnych wartości. Jedynie warto tutaj zastanowić się nad wartościami jakie wynikały z nauk Jezusa i jego postawie.
No, ale mało kogo to interesuje. Życia mi już mało zostało i coraz częściej zastanawiam się po co tutaj odpowiadam na posty anonimów. Chyba dlatego, że każdy ma coś ze świra.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Daniel dnia Sob 11:25, 09 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotr Rokubungi




Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 214
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:33, 09 Gru 2017    Temat postu:

Daniel napisał:
Wątek ten jest o Jezusie, a to nie to samo co o chrześcijaństwie. Za jego życia takiej religii nie było. Stworzył je ten, co Jezusa wyparł się trzykrotnie.
Sądzę, że poziom wiedzy uczniów Jezusa nie zdążył osiągnąć poziomu nauczyciela.
Nie zajmowałbym się Jezusem gdyby nie ciekawa zbieżność jego zachowania i wyborów z wartościami, które uważam za fundament życia. Jezus był Żydem, ale nie utożsamiał się z ortodoksyjnym judaizmem i nie przestrzegał Prawa Mojżeszowego. Natomiast Dekalogu nie złamał nigdy, a jego nauki w większości nie są sprzeczne w nim. Ewangelie niestety to nie on pisał i można zakładać, że mogą tam być przekłamania. Nie są więc one źródłem wiarygodnym, a na pewno nie kolejnym dogmatem. Chrześcijaństwo jednak opiera się na nowych dogmatach. Problem w tym, że te nowe są sprzeczne logiczne ze starymi zmieniając niemal wszystko, łącznie z Bogiem. Chrześcijaństwo ma innego Boga niż tego, którego Chrystus nazywał Ojcem.
Zatem ta religia nie ma nic wspólnego z Jezusem i Dekalogiem. Podobnie jak pozostałe dwie największe monoteistyczne religie świata. Wszystkie opierają się na swoich Bogach o różnych wartościach sprzecznych z Dekalogiem. Religie są do siebie podobne, bo opierają się na tym samym fundamencie. Mnie one nie interesują, bo nigdy nie powinny powstać gdyby Dekalog był przestrzegany.

Zatem o czym tu dyskutować w tym wątku? O Jezusie. Czy istniał? Może tak, ale jakie to ma znaczenia dzisiaj. O religii? Mnie to nie interesuje.
Religie nie mają dla mnie żadnych wartości. Jedynie warto tutaj zastanowić się nad wartościami jakie wynikały z nauk Jezusa i jego postawie.
No, ale mało kogo to interesuje. Życia mi już mało zostało i coraz częściej zastanawiam się po co tutaj odpowiadam na posty anonimów. Chyba dlatego, że każdy ma coś ze świra.
Eee, przesadzasz trochę!..
Chrześcijaństwo to i Stary i Nowy Testament- ale przede wszystkim Nowy. Podczas, gdy judaizm, to właśnie Stary Testament i "z niego" Bóg.
Przekłamania mogą być w sumie wszędzie, bo raczej żadnych słów Pism Świętych nie napisali "osobiście" ani Chrystus, ani sam Bóg.
Treści Starego oraz Nowego Testamentu nie są aż tak bardzo ze sobą sprzeczne, jak się na pozór wydaje większości... Poza tym cała ta "awantura" z Chrystusem była po to, by odnowić, ale też odmienić relacje nie tylko Żydów, ale całej ludzkości z Bogiem- odtąd te relacje miały być trochę inne, na nieco czym innym się opierać. I to jest właśnie sedno chrześcijaństwa. Podczas, gdy judaizm pozostaje przy "starym, dawnym Bogu"; islam poniekąd podobnie. Wobec tego to chrześcijaństwo ma, ze wszystkich religii abrahamowych, najwięcej wspólnego z Nowym Przymierzem i z Chrystusem oraz jego "Ojcem".
Co do tych religii i Dekalogu też się trochę mylisz, ale nie chce mi się aktualnie tego wyjaśniać...

Chrystus na pewno [no, prawie na pewno] istniał, żył; tylko kim/czym był?.. Ma takie znaczenie, że nauczał i był przykładem, jak "prawidłowo" żyć i postępować; podobnie zresztą, jak m. in. Siddharta Siakjamuni i kilku innych..

Co do ostatnich zdań zacytowanego, to raczej nie skomentuję ich, bo to chyba twoje prywatne sprawy i decyzje...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Boga Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin