Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Komunizm
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Społeczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:14, 28 Kwi 2012    Temat postu:

Jako drugi starasz się wykazać tutaj braki w mojej wiedzy, tak jak Damian wcześniej wyjechał z tym Leninem. Primo, nie stawiam równości, te dwie doktryny się wzajemnie uzupełniają - liberalizm odnosi się do polityki, kapitalizm do systemu gospodarczego. Secundo, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności Marks pisał o konsumpcjonizmie już w swoich pierwszych pracach, na długo przed II Wojną Światową. Jest naturalne, by szukać genezy konsumpcjonizmu w rewolucji przemysłowej; po II Wojnie Światowej mamy już do czynienia z jej trzecią fazą.

Nie, nie każdego człowieka psuje. Możemy odnaleźć takie chwalebne przykłady jak Washington i Lincoln. Jeżeli mamy do czynienia z wielomilionową społecznością, na pewno można znaleźć kogoś kompetentnego - tym bardziej, że ma to być regularnie zmieniana garstka, a nie taki potężny aparat biurokratyczny jak obecnie. Odważę się powiedzieć, że nawet w przypadku gospodarki centralnie sterowanej potrzeba 2 razy mniej urzędników, niż jest obecnie. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by media stały się (nie mogę napisać "pozostały") wolne od wpływu partii politycznych, lub byśmy w inny sposób mogli rejestrować działania rządzących.

Niewiele się różni od zasad wolnego rynku, bo nie ma się bardzo różnić. Czego się spodziewałeś, grasujących po wioskach bolszewików? Pierwszą kluczową zmianą jest zakaz dziedziczenia majątku, której złamanie będzie równoznaczne z kradzieżą mienia państwowego. Wraz z upływem dekad można stopniowo osłabiać własność prywatną na rzecz państwowej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Sob 21:43, 28 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:23, 28 Kwi 2012    Temat postu:

Nanye napisał:
z góry uprzedzam, że "niemoralność" brzmi wprawdzie rozczulająco w ustach kogoś deklarującego poglądy lewicowe, ale siły przekonywania jej to nie dodaje Wink


I ze względu na taką postawę jeszcze długo jako społeczeństwo ludzkie daleko nie zajdziemy. Przez nią też nie ma co marzyć jak na razie o bezustrojowym globalnym społeczeństwie informacyjnym, skoro zawsze znajdzie się kilka silnych militarnie państw, w których rządzący zapytają się między sobą: "A co nas powstrzymuje przed dotarciem do ich stolicy? Uprzedzam z góry, "niemoralność" brzmi wprawdzie rozczulająco, ale siły przekonywania jej to nie daje."


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Sob 21:23, 28 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1866
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:46, 29 Kwi 2012    Temat postu:

Artur napisał:
I ze względu na taką postawę jeszcze długo jako społeczeństwo ludzkie daleko nie zajdziemy. Przez nią też nie ma co marzyć jak na razie o bezustrojowym globalnym społeczeństwie informacyjnym, skoro zawsze znajdzie się kilka silnych militarnie państw, w których rządzący zapytają się między sobą: "A co nas powstrzymuje przed dotarciem do ich stolicy? Uprzedzam z góry, "niemoralność" brzmi wprawdzie rozczulająco, ale siły przekonywania jej to nie daje."


Cały czas nie potrafisz uwolnić sie od wzorca. Stolice to mają państwa i z nimi można tylko prowadzić wojnę. Społeczństwo informacyjne jest wszędzie i nigdzie. Z duchem nie można walczyć bo przenika wszystko. Gdy powstanie, to państwa narodowe będą już w agonii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:54, 29 Kwi 2012    Temat postu:

Wytłumacz to Chińczykom...

Jak na razie to ja dostrzegam aż 7 pretendentów do miana supermocarstwa: USA, Chiny, Indie, Japonia, Rosja, Brazylia, UE, a co za tym idzie jak najbardziej wzrastające tendencje imperialistyczne. Nie wiem, kiedy ta Twoja idea miałaby się zrealizować Danielu - w XXII wieku? Ta perspektywa mnie nie interesuje, komunę będziesz miał za parę dekad.


Nie zrozum mnie źle, ja sam z radością przyjąłbym wizję bezpaństwowości. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że przez długie, długie lata będzie to nierealne; wręcz przeciwnie, wzrośnie uzależnienie obywatela od państwa. A już na pewno, choćbym nie wiem jakie cuda miały się wydarzyć, nie stanie się to w Chinach i Indiach, raczej też na pewno nie w Rosji. I tu jest pies pogrzebany, weź tu chłopie rozmiękczaj struktury państwowe na Zachodzie, jestem pewien, że się ucieszą...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Nie 14:11, 29 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:38, 29 Kwi 2012    Temat postu:

Chciałbym zapytać, bo od czasu do czasu w dyskusji wraca koncepcja rewolucyjna, czy konieczne jest zakładanie, że komunizm realizuje się siłą? Czy nieobce jest Wam zjawisko humanizacji kapitalizmu, tj. przenikania w ten system idei komunistycznej, jako takiej, której aspekty efektywnie wpływają na kształtowanie się ładu gospodarczego? Czy rzeczywiście mamy dziś do czynienia z antagonizmem pomiędzy tymi dwoma sposobami organizacji gospodarki? Wydaje mi się, że nie ma już dzisiaj ani kapitalistów ani socjalistów, a są socjo-kapitaliści. W zarządzaniu filozofię marketingową zastępuje filozofia społeczna, a biurokracja staje się podklasą netokracji.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Nie 16:42, 29 Kwi 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:23, 30 Kwi 2012    Temat postu:

Nanye napisał:
Artur napisał:
Zechcę przywołać pamięć Wielkiego Kryzysu, kryzysu w USA w latach 30-stych XIX wieku, jak i pamięć genezy kryzysu obecnego.

XX, jak się domyślam. O ile mi wiadomo, obecny kryzys został spowodowany przez długoletnią politykę niskich stóp procentowych w USA połączoną ze sztucznym nadmuchaniem bańki na rynku nieruchomości przez programy kredytowe rządu amerykańskiego, czyli w zasadzie jego geneza niewiele ma wspólnego z mechanizmami wolnorynkowymi.

Nie jestem zwolennikiem libertarianizmu (choć z pewnością bliżej mi do niego niż do komunizmu), ale gwoli jego obrony muszę powiedzieć, że nie przypominam sobie w historii świata społeczeństwa rządzonego zgodnie z programem libertariańskim, choćby nawet tylko w sferze deklaracji. Zatem trudno chyba wyrokować, do czego on musi nieuchronnie prowadzić...

Cytat:
Społeczeństwo bezklasowe to społeczeństwo, w którym wprawdzie zdarza się, żeby Twój sąsiad użytkował niemalże dwa razy większy kapitał, ale w którym większe rozbieżności wywołują powszechne oburzenie. Coś czuję w kościach, że teraz zaleje mnie cała masa niekrytych krytyków - mój rozsądek nijak jednak nie jest zaniepokojony, gdy przywołuję sobie obraz takiego społeczeństwa. Możesz żreć za nas dwóch, ale niech Twoja gęba nie nazywa się Milijon - bo za milijony nie cierpisz, bankierska szumowino!

No cóż, zatem przynajmniej mnie nie obchodzi takie społeczeństwo. Doprawdy nie dbam o bogactwo mojego sąsiada i nie widzę żadnego powodu - etycznego, racjonalnego, jakiegokolwiek - żeby to robić, dopóki tylko ja sam mam co do garnka włożyć. Jedynym dostatecznie dobrym powodem, żeby ograniczać wolność mojego sąsiada, wydaje mi się moja własna wolność - albo rzecz jasna jakiejś osoby trzeciej. A z drugiej strony, gdybym to ja był bogaty i konsumował za miliony, to zapewniam was, miałbym głęboko gdzieś powszechne oburzenie wśród moich sąsiadów Wink Czy ja się wzbogacę od tego, że Kowalski z naprzeciwka zbiednieje ? Nie ogarniam tej logiki.

I proponuję trochę zjechać z wysokich tonów emocjonalnych, i tak nie wierzę w te krzyki o bankierskich szumowinach. Bankierzy to po prostu obecni chłopcy do bicia, tak jak kiedyś dyżurnymi chłopcami do bicia byli komuniści, Żydzi, Murzyni czy protestanci - można było na nich zwalić całe zło skomplikowanego świata i olewać resztę. Wygodne jak cholera i nieprawdziwe również jak cholera Cool


W listopadzie 1999 roku Clinton zniósł bariery łączenia się różnych segmentów sektora finansowego, uchwalonych jeszcze w latach 30 i 40-tych ubiegłego wieku, aby zapobiec kryzysom finansowym, które doprowadziły do Wielkiej Depresji w 1929 roku. Był to krok w stronę liberalizacji krajowych i międzynarodowych transakcji finansowych (Castells, Społeczeństwo sieci, s. 150).

Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Pon 16:29, 30 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Virion




Dołączył: 23 Cze 2010
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:06, 30 Kwi 2012    Temat postu: Bo zycie to nie bajka

Z tego co wyczytałem z waszych komentarzy, większość z was zarzuca ideii komunizmu bujanie w obłokach.
Z jednej strony nie bierze pod uwagę realiów ekonomii, z drugiej czynnika ludzkiego.
I to w odniesieniu do tego ostatniego zamierzam wam coś powiedzieć.

Oczywiście że jak dotąd widzieliśmy popis komunizmu niewiarygodny, bo od utopii gdzie każdy jest równy i otrzymuje to na co zapracował przeszliśmy do piekła. Spieszę wyjaśnić o co mi chodzi : Nie żyłem za czasów komunizmu, podobno niektórzy nawet za tymi czasami tęsknie, jednak w imie tych " idei" Stalin mordował, kontrolował wszystko tylko by utrzymać swoją władzę i dobrobyt. Jak można porównać to co miał w głowie marks , z gościem który na nadziei umęczonego w tamtym okresie ludu Rosji zbudował sobie fortunę?

To że ludzie są gotowi olać cały świat dlatego że im jest już dobrze, jest spowodowane faktem, że mogą tak robić, bo prawie nikt im nie podskoczy. Jednak nie wszyscy tacy są. Przykładem niech będzie chociażby De Gaulle który pomimo możliwości, nie stał się nowym panem i władcą Francji. ( ps: O też aniołkiem nie był , jeżeli wezniemy pod uwagę wojne w indochinach no i przedewszystkim nie był komunistą. Ale tu chodzi o udowodnienie możliwosci uodpornienia się na mozliwości dawane przez władze. ). Ludzie muszą zmienić swój sposób myślenia,jeżeli mamy wziąść pod uwagę wdrążenie komunizmy, i przedewszystkim przestać uważać się za centrum świata, bo tak naprawdę co może pojedyncza osoba? Żyjemy w społeczeństwie, i tak w odpowiedzi do "mc" :
Cytat:
Doprawdy nie dbam o bogactwo mojego sąsiada i nie widzę żadnego powodu - etycznego, racjonalnego, jakiegokolwiek - żeby to robić, dopóki tylko ja sam mam co do garnka włożyć. Jedynym dostatecznie dobrym powodem, żeby ograniczać wolność mojego sąsiada, wydaje mi się moja własna wolność - albo rzecz jasna jakiejś osoby trzeciej. A z drugiej strony, gdybym to ja był bogaty i konsumował za miliony, to zapewniam was, miałbym głęboko gdzieś powszechne oburzenie wśród moich sąsiadów Wink Czy ja się wzbogacę od tego, że Kowalski z naprzeciwka zbiednieje ? Nie ogarniam tej logiki.
- dobrobyt sąsiada obchodzi cie tyle , że od tego sąsiada zależy czyjeś codzienne życie. Prawdopodobieństwo że akurat twoje, jest wprawdzie równe zeru, ale pomiędzy ludzmi istnieje bądz co bądz zależność. Twierdzenie że najlepiej być egoistą, jest conajmniej głupie, bo prowadzi jedynie do rozszerzenia się tego sposobu myślenia. A co ci po społeczeństwie gdzie każdy ma absolutnie gdzieś innych? Mamy juz coś takiego, nazywa się kapitalizm. Jednym idzie dobrze, drugim gorzej. Ci którym idzie lepiej, rządzą. I ci drudzy muszą za to cierpieć. Od tego właśnie że ludzie w innych widzą jedynie wrógów, lub liczby mamy niekończące się wojny,uzasadnione tylko i wyłącznie zarobkiem.

Człowiek przez kapitalizm staje się potworem, który po głowach innych dochodzi do celu. ( Oczywiście nie każdy, kierowca autobusu raczej nie będzie rządził światem (Smile. I co gorsza, większość ludzi widzi w demokracji jedyną możliwość.
Komunizm jest od tego ucieczką. Nie utopią, a realną możliwością życia, tak długo jak rządziliby ci , którzy we władzy widzieliby odpowiedzialność, nie zaś poprostu zysk.
Zgadzacie się że przeszkodą do większej równości wśród ludzi jestm sam człowiek. Tylko że ludzie potrafią się zmienić. Wkońcu ja sam jestem człowiekiem. A jak mówił platon : " Sokrates jest człowiekiem, sokrates jest śmiertelny, więc ludzie są śmiertelni" . Jestem człowiekiem, różnie sie od innych, tym samym ludzie mogą się zmienić. Co innego, że świat który znamy jest rządzony przez pieniądz, korupcję, żerowanie na strachu. Przykładem chociażby sarkozy i jego kozły ofiarne w formie zagranicznych przybyszów kradnących prace(ps: według statystyk : ich przybycie przyniosło tylko zysk ) .Swiat potrzebuje kogoś kto nim wstrząsnie i posprząta ludzkość z tych, którzy już dawno zapomnieli o tych którzy ich utrzymują.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Virion dnia Pon 19:14, 30 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 19:33, 30 Kwi 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Piszesz Hekatonpsychosie, że był dużo większym generatorem być może dlatego, że nie znasz chociażby historii amerykańskiej gospodarki przez cały wiek XIX-sty. Trudno jest odnaleźć tam dosłownie kilka lat pozbawionych recesji, o całej dekadzie zapomnij. Powtarzam, te społeczeństwa, w których "państwowe" kojarzone było powszechnie z "niczyje" nie były komunistyczne.


Fajnie, tyle, że o kapitalizmie w przypadku USA możemy sensownie mówić dopiero po wojnie secesyjnej...
Z tego XIX wieku niewiele lat zostało i wciąż nijak się to ma do skali recesji w przypadku państw bloku wschodniego (bankructwo największego państwa na świecie, formalne bankructwo kilku mniejszych państw, realne - choć nie potwierdzone z racji braku aparatu politycznego - bankructwo kilku kolejnych).

mc napisał:
Czy komunizm był z początku utopijną ideą wyrosłą na bazie dociekań antropologicznych na temat życia pierwotnych plemion, czy też był pozbawiony tej bazy?


Nie wiem - wątpię. Za czasów Marksa antropologia kulturowa właściwie nie istniała, ja po prostu wskazuję na pewne analogie.

Cytat:
Innymi słowy, czy ktoś spisał ideę kapitalizmu, zanim kapitalizm nastał?


Adam Smith...?

Cytat:
Nie wiem czy wyraziłem się jasno, więc użyję innych słów: chodzi mi o genezę komunizmu i kapitalizmu. Moim zdaniem, i tu mogę się mylić, komunizm to była przede wszystkim idea wyrosła na bazie przypuszczeń co do tego jak żyły plemiona pierwotne. Natomiast kapitalizm miał odwrotną genezę - jego idea, jeżeli w ogóle powstała, wyrosła na bazie rzeczywistej praktyki społecznej w XIX wieku.


Zarówno w przypadku kapitalizmu jak i komunizmu pewne pomysły znalazły podatny grunt w pewnym czasie i miejscu. Nie dostrzegam tutaj zależności, o której mówisz. Zachowania, które dzisiaj rozpatrywalibyśmy jako kapitalistyczne, również występowały w kulturach pierwotnych... zresztą, naprawdę nie wiem, jakie to ma znaczenie dla tematu.

Virion, człowiek może się zmienić, pewnie, ale jeśli nie chce tego robić, to co ma się stać? Należy go do tej zmiany zmusić? Już tego próbowano...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hekatonpsychos dnia Pon 19:34, 30 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:05, 30 Kwi 2012    Temat postu:

Oj nie Hekatonpsychosie. Na północy z kapitalizmem mamy do czynienia od lat 40-stych, bo to wtedy okazało się, że bardziej opłacalni są wykwalifikowani robotnicy z Europy niż niewolnicy. To właśnie kapitalistyczny model patrzenia na gospodarkę doprowadził do zaostrzenia podziału i w konsekwencji do wojny 20 lat później. Chyba nie zakładamy, że póki Adolph Douai nie rozpowszechnił pojęcia "kapitalizm", kapitalizm nie istniał?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:26, 30 Kwi 2012    Temat postu:

Virion, ale nie wiem, bo Ty coś piszesz do mnie ale mnie nie cytujesz? Pomyliły Ci się jednostki czy może ja nie rozumiem aluzji? Pozdrawiam,

Hekaton, no i właśnie być może brakowało mi Adama Smitha w moim rozumowaniu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Pon 21:29, 30 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Virion




Dołączył: 23 Cze 2010
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:31, 01 Maj 2012    Temat postu: ludzkość

Cytat:
Virion, ale nie wiem, bo Ty coś piszesz do mnie ale mnie nie cytujesz? Pomyliły Ci się jednostki czy może ja nie rozumiem aluzji? Pozdrawiam,

Piszę coś , ale pomimo starań nie wiem jak wskazać że cytuje kogoś konkretnego ^^ . Ten cytat który jest po samym środku, należy do postu który napisałeś, i który jest tuż nad moim.Chodzi bodajże o trzeci paragraf.

Cytat:
Virion, człowiek może się zmienić, pewnie, ale jeśli nie chce tego robić, to co ma się stać? Należy go do tej zmiany zmusić? Już tego próbowano...

Chodzi tu o zmiany sposobem pokojowym,przecież nie mówię o wymordowaniu każdego kto będzie przeciw ideałowi " państwa idealnego". Kończę już teraz moje liceum, i jeśli zapamiętam jakieś zdanie, to właśnie to że " w życiu nikt ci nie będzie pomagał, możesz liczyć tylko na siebie" itd. Chyba powiedział to każdy nauczyciel jakiego znam, czy to do mnie , czy to podczas jakiegoś wywodu do klasy. Ludzie poprostu muszą na nowo nauczyć się sobie ufać. Być może gadam głupoty, i chwytanie się za łby jest nieuniknione przy aktualnej absurdalnej liczbie mieszkańców. Ale jeśli weżniemy dwa każdemu znane pzykłady : duża firma i szkoła. W firmie, znajdziemy albo zwykłą konkurencje, co jest normalne, albo plotki, podkopywanie pozycji innych kłamstwami, nie zważając na konsekwencje tych czynów. Sa ludzie którzy w takich akcjach odnajduja spełnienie. A zakorzenia się to już w latach szkolnych. Te ostatnie według mnie to jakaś pomyłka: pcha się tam setki dzieciaków ktore nie mają ze sobą czasami nic wspólnego, nie przejmując się ani na chwile tym jak organizuje się ich życie. A wiadomo że będziemy mieli tych którzy poprostu normalnie spędza czas, ale i tych którzy zostaną przez grupe odrzuceni, czasem nawet bez powodu. Tylko i wyłącznie dlatego, że wspólny wróg jednoczy, będą w stanie sobie takiego wroga stworzyć, by być od niego lepszym. Takie problemy są powszechnie znane, i moim zdaniem należałoby go wyplemnić, by nie tworzyć z codziennego życia wojny. Poprostu trzeba przemyśleć sposób w jaki organizujemy społeczeństwo , by ludzie nie byli do siebie wrogo nastawieni lub , co gorsza, nauczyli sie że takie nastawienie popłaca. Nie zmienisz kilkuset letniej tradycji ludzkości w rok, to oczywiste. Jednak czy zamiast walki o swoje nie można uczyć jedności?
Wiadomo,że każdy chce zachować swoją własność, mieć zapewnioną przyszłość. I tym samym, zrobi co może by tą własność zachować. I z czasem będziemy mieli tych którzy coś osiągną uczciwie, tych którzy osiągną coś " własną ścieżką" i zaczną czyścic kieszeń całej planety "stwarzając im potrzeby" takie jak..leczenie raka. ( tak, to nie przypadek że rak stał się plagą XXI wieku)i w końcu tych którzy nie mają nic. Takie jest dziedzictwo ludzkości, a my zamiast stronić od tego, uczymy się od najmłodszych lat w tym żyć. Dlatego też mówie tu o szkołach i tak dalej. W teorii nie ma to żadnego związku, a w praktyce wychodzi na to, że na pytanie "dlaczego ludzi są czasem tak żli" odpowiedz brzmi " dlatego że takich ich tworzymy". A to od nas, ludzi, przecież zależy kto i jak będzie rządził. Dlatego też, "Hekatonpsychos" masz rację mówiąc że nie zmusi sie nikogo do zmian siła. Trzeba poprostu odtworzyć społeczeństwo ... Evil or Very Mad Brzmi to conajmniej zabawnie, wiem, ale mówię poważnie. ludzkośc rani siebie samą, a nawet tego nie dostrzega.
A wracając do pierwszeeeego pytania, tego czy komunizm jest " przesiąknięty złem" czy też winą ponoszą ludzie, no to myślę że moimi marzeniami o ogólnoświatowej miłości również odpowiadam na ten temat.
Komunizm poniósł klęske, ponieważ, jak już ktoś w tym temacie powiedzial: wyprzedził swoją epokę. Tak długo jak ktoś na cudzej biedzie widzi zysk, komunizm nie ma pawa bytu. Idea pozostaje jednak piękna i myślę że można o nim myśleć na poważnie ale dopiero po gruntownej reformie społeczeństwa.

ps:wspominałem o "wstrząśnięciu społeczeństwem" Miałem bardziej na myślli otworzenie oczu. Bo rewolucja komunizmu w Polsce raczej odpada,prawda? (: Wprawdzie kto mieczem wojuje ten od miecz ginie, i ci którzy korzystają z aktualnej sytuacji na świecie powinni po twarzy dostać, ale raz że doprowadziłoby to tylko do kolejnego ZSRR , a dwa że jak już mówiłem ja, i nie tylko ja zresztą, ludzie to takich zmian muszą sie przyzwyczaić.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Virion dnia Wto 1:46, 01 Maj 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 7:25, 01 Maj 2012    Temat postu:

To co jest na biało to jest cytat, słowa o sąsiadach należały do Nanye. Jak kogoś cytujesz to możesz wpisać nad cytatem nicka tej osoby ręcznie, albo posłuż się kodem [quote="mc"].

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Wto 7:28, 01 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Virion




Dołączył: 23 Cze 2010
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:12, 01 Maj 2012    Temat postu:

Do jasnej anielki, a ja tego nie widzę na biało tylko normalnie Neutral My bad anyways than, wybacz .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 22:01, 01 Maj 2012    Temat postu: Re: Bo zycie to nie bajka

Virion napisał:
dobrobyt sąsiada obchodzi cie tyle , że od tego sąsiada zależy czyjeś codzienne życie. Prawdopodobieństwo że akurat twoje, jest wprawdzie równe zeru, ale pomiędzy ludzmi istnieje bądz co bądz zależność. Twierdzenie że najlepiej być egoistą, jest conajmniej głupie, bo prowadzi jedynie do rozszerzenia się tego sposobu myślenia. A co ci po społeczeństwie gdzie każdy ma absolutnie gdzieś innych? Mamy juz coś takiego, nazywa się kapitalizm.

Nie wiem w końcu, czy ten akapit został napisany omyłkowo, ale zwracam uwagę, że nadinterpretuje on dość mocno moje słowa. Gdybym miał miliony, miałbym (jak sądzę) gdzieś oburzenie sąsiadów, a nie samych sąsiadów. To różnica. Nie mam też pojęcia, kto wygłosił tezę o tym, że najlepiej być egoistą, ale z pewnością nie byłem to ja.
Cytat:
dobrobyt sąsiada obchodzi cie tyle , że od tego sąsiada zależy czyjeś codzienne życie.

No i co ? Jak sąsiad ma za dużo dobrobytu, to czyjeś codzienne życie stanie się złe i nędzne ?

mc napisał:
W listopadzie 1999 roku Clinton zniósł bariery łączenia się różnych segmentów sektora finansowego, uchwalonych jeszcze w latach 30 i 40-tych ubiegłego wieku, aby zapobiec kryzysom finansowym, które doprowadziły do Wielkiej Depresji w 1929 roku. Był to krok w stronę liberalizacji krajowych i międzynarodowych transakcji finansowych (Castells, Społeczeństwo sieci, s. 150).

W 1998 r. prezydent Bill Clinton naciskał na możliwość rozszerzenia kredytobiorców hipotecznych o osoby mniej zarabiające. Rolę gwaranta takich kredytów zapewniły dwie siostrzane firmy na poły państwowe – Fannie Mae i Freddie Mac. Po wyborze George’a W. Busha na prezydenta, w celu pobudzenia gospodarki za pomocą zastrzyku nowych kredytów, przeprowadzono zmianę ustaw w kierunku liberalizacji przepisów dotyczących ochrony przed nadmiernym ryzykiem banków i towarzystw ubezpieczeniowych. Pozwoliło to bankom udzielać kredytów znacznie większej liczbie osób o niższych dochodach.
Za wikipedią.pl Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 8:56, 04 Maj 2012    Temat postu:

Arturze, napisałem wcześniej, że pewne mechaniłzmy, które kojarzymy obecnie z kapitalizmem miały miejsce już w kulturach pierwotnych. Czy to znaczy, ze kapitalizm funkcjonował już wśród Aborygenów? Zresztą, z tego, co napisałeś wynika, że USA wpadło w kryzys, ponieważ na północy odkryto, że wykwalifikowani robotnicy z Europy są bardziej wydajni niż niewolnicy... no, są, ale czy to automatycznie prowadzi do kryzysu? Chyba raczej w przeciwnym kierunku...Kryzys w USA wynikal z potężnej rozbieżności między północą a południem, rozbieżności, których początków można się dopatrywać już w czasach wojny o niepodległość pod koniec XVIII wieku. Apogeum tej rozbieżności była wojna secesyjna, która jak każda wojna domowa, potężnie podburzyła gospodarkę państwową (Rewolucja Paźdźiernikowa, Francuska czy Wiosna Ludów zrobiły dokładnie to samo w Europie). W przypadku Stanów Zjednoczonych można mówić o kapitalizmie od wojny secesyjnej, ponieważ dopiero ona umożliwiła rozwinięcie się wzglednie wolnej gospodarki rynkowej w całym kraju. To, że funkcjonowała ona gdzieś (na północy) wcześniej jest raczej oczywiste, skoro poniekąd stała się przyczyną potężnego konfliktu zbrojnego, który podkopał gospodarkę naprawdę wielkiego kraju.
Pomijam już, że w argumentacji wciąż posługujesz się przykładami żarłocznego XIX-wiecznego kapitalizmu, jednocześnie przestrzegając ocenianie komunizmu przez pryzmat XX-wiecznego totalitaryzmu. Zdecyduj się waść - albo porównujemy wielki kryzys w USA bądź Brytyjski wyzysk młodocianych w fabrykach i gułagi w ZSSR, albo piszemy o "czystych" (w znaczeniu niehistorycznych) ideach.

Virion, nie do końca rozumiem Twoją argumentację. Starałeś się wykazać, jakoby zawiść była czynnikiem właściwym tylko kapitalizmowi. To jest nieprawda. Zawiść może funkcjonować w każdym ustroju gospodarczo-politycznym, na każdy zresztą wpływając. Do mnie na przyklad idea: "sam odpowiadaj i definiuj swój dobrobyt" odpowiada bardziej niż zasada "wszyscy zasługują na to samo". Równość fajnie brzmi na papierze (także wirtualnym). Jeśli w imię jakiegoś abstrakcyjnego wspólnego dobrobytu, mam ubić swoją ambicję, to mam gdzieś taką ideę. Oczywiście, to, że moje zapędy powinny być ograniczone prawem oraz interesami i godnością innych, nie muszę chyba przypominać. Zwolennicy komunizmu zbyt łatwo chcą sprowadzić dyskutantów do poziomu XIX-wiecznego przedsiębiorcy-wyzyskiwacza, co jest jakimś absurdem. Tak jak napisałem wyżej Arturowi - zdecydujmy się, w którym kierunku powinna biec dyskusja. W wydaniu konsekwentnie historycznym sympatycy komunizmu polegną, bo pozostaje im idiotyczny argument w postaci: "wtedy świat do komunizmu nie dojrzał". W wydaniu czysto ideologicznym - dyskusja ma jeszcze sens.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Społeczna Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 5 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin