Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Komunizm
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Społeczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:03, 07 Maj 2012    Temat postu:

Hekatonpsychos napisał:

Cytat:
Wspomniałeś o cechach, bardzo dobrze bo w ten sposób pokazujesz co mieli, a co stracili ludzie
przez żarłoczny kapitalizm w fordowskim wydaniu i o co walczą od czasów Komuny Paryskiej! Zanim przywiązano człowieka
do taśmy i "kazano mu" specjalizować się w wykonywaniu określonej czynności, człowiek uczestniczył w całym procesie produkcji,
był szanowanym członkiem danej społeczności. Obecnie człowiek specjalizuje się właśnie niejako w głąb a nie w szerz, przez co jego
pozycja społeczne jest nic nie warta


Pozycja społeczna prawnika specjalizującego się dajmy na to w prawie pracy jest nic nie warta?
A może nic nie warta jest pozycja społeczna celebryty specjalizującego się w kolejnych i coraz to nowszych skandalach?
Pytam przewrotnie, bo tak naprawdę chciałbym się dowiedzieć, co to jest pozycja społeczna według Ciebie w tym kontekście.


Pozycja prawnika jest bardzo wiele warta, a jeszcze bardziej pozycja celebryty. Chodziło mc o to, że w przeważającej mierze (nasze oklepane 99% oburzonych? jeżeli nie, to przynajmniej 90%) ludzie nie czują spełnienia w tym, co robią - robią to co robią żeby wykarmić rodzinę, a gdyby mogli, rzuciłby wszystkim w czorta.
Nie mogę się jednak zgodzić z owym cudownym obrazem życia prostych ludzi przed uprzemysłowieniem. Przed okresem fabryk chłop zapierniczał na feudała, i na tym kończyła się ta smutna ballada.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 0:17, 07 Maj 2012    Temat postu:

Większość ludzi najchętniej by nic nie robiła - fakt. Co by się jednak stało, gdyby naprawdę przestaliby cokolwiek robić?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:31, 07 Maj 2012    Temat postu:

Przestaliby żyć. A jeżeli bierzemy owo "przestaliby cokolwiek" bardziej ogólnikowo, to zasililiby szeregi beneficjentów pomocy socjalnej z racji wychowywania dzieci bądź szeregi polskich meneli (menel menelowi nie równy, więc nawet w tej strukturze społecznej człowiek jest się w stanie odnaleźć i odczuć zadowolenie... przynajmniej okresowo).

Jednak nie zgadzam się z tym, że większość ludzi najchętniej by nic nie robiła. Większość ludzi za nic w świecie nie porzucałaby swojej pracy, jeżeli tylko zdrowie dopisuje i jeżeli mogą być szanowani przez pracę, którą wykonują (choćby w roli gospodyni w parafii czy w roli kominiarza).

Trudno być zadowolony z wykonywania prostej pracy w powszechnej świadomości obecnej piramidy społecznej. Za tego przysłowiowego feudała przynajmniej człowiek nie miał okazji ani możliwości się nad takimi kwestiami głębiej zastanawiać, więc, będąc prostym sklepikarzem w mieście posiadającym autonomię czy pasterzem na ziemi biskupa, mógł czuć się znacznie bardziej szczęśliwy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Pon 0:32, 07 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leszek




Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 871
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 7:56, 07 Maj 2012    Temat postu:

Z osób mi znanych jestem jednym z kilku tylko wyjątków zdolnych do nie pracowania. Kiedyś myślałem tak jak Hekat, że większość nie chce w ogóle pracować. Jednak moje osobiste doświadczenie kazało mi zwątpić w to stwierdzenie Wink Gdybyż to można nie pracować i mieć stały dochód w granicach średniej krajowej ;D

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 8:31, 07 Maj 2012    Temat postu:

Przespałem się z tym pytaniem i doszedłem do wniosku, że macie racje. Nie większość.

Kłopot w tym, że w kwestii pracy nie za bardzo widzę, w jaki sposób komunizm miałby być lepszy bądź inny bez potężnej regresji technologicznej, kulturowej i intelektualnej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:01, 07 Maj 2012    Temat postu:

Rozwiń proszę myśl odnośnie tego regresu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:52, 07 Maj 2012    Temat postu:

Hekatonpsychos napisał:
Będą pytania.

Cytat:
Pod pewnymi względami taka "elastyczność"
rynku daje wielu ludziom możliwość zmieniania pracy na inną, lepszą, bardziej ciekawą, bardziej zgodną z ich poczuciem
siebie, niemniej jednak fakt skakania z kwiatka na kwiatek, kiedy raz to ląduje się na płatkach tulipana a raz na kaktusie
nie jest czymś co daje człowiekowi poczucie spełnienia potrzeb wyższego rzędu bezpieczeństwa, afiliacji, czy samorealizacji.


Kto Ci daje prawo do decydowania o tym, jakie potrzeby zostaną spełnione w ten sposób?



Prawo do tego jakie potrzeby zostaną spełnione w ten sposób daje mnie, jak i nie tylko mnie właściwe rozumienie pojęcia wolności, nie jako prawa każdego do robienia tego, co każdy uważa za stosowne, lecz jako prawa do takiego działania, które nie koliguje z takimi pojęciami, jak życie ludzkie, człowieczeństwo, godność i szeroko pojęty interes społeczny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:14, 07 Maj 2012    Temat postu:

Cytat:
mc napisał:

Wspomniałeś o cechach, bardzo dobrze bo w ten sposób pokazujesz co mieli, a co stracili ludzie
przez żarłoczny kapitalizm w fordowskim wydaniu i o co walczą od czasów Komuny Paryskiej! Zanim przywiązano człowieka
do taśmy i "kazano mu" specjalizować się w wykonywaniu określonej czynności, człowiek uczestniczył w całym procesie produkcji,
był szanowanym członkiem danej społeczności. Obecnie człowiek specjalizuje się właśnie niejako w głąb a nie w szerz, przez co jego
pozycja społeczne jest nic nie warta


hekaton napisał:

Pozycja społeczna prawnika specjalizującego się dajmy na to w prawie pracy jest nic nie warta?
A może nic nie warta jest pozycja społeczna celebryty specjalizującego się w kolejnych i coraz to nowszych skandalach?
Pytam przewrotnie, bo tak naprawdę chciałbym się dowiedzieć, co to jest pozycja społeczna według Ciebie w tym kontekście.


Dajmy na to: doświadczony specjalista ds. prawa pracy może być kimś dla samego siebie (i tu nie do końca), dla swoich współpracowników ale rzadko kiedy ma on należnego mu (ze względu na lata nauki, ciężkiej pracy) szacunku, tj. statusu w społeczności lokalnej w obrębie której żyje. W społeczności tej definiuje go najczęściej jego bogactwo, ubiór. Taki człowiek nie jest w pełni takim człowiekiem, jakim być zasługuje we wspólnocie, która definiuje jego Ja, przez co jego Ja i w jego ocenie staje się mniej wartościowe niż być powinno. Lepiej więc dla niego, wyraziściej dla społeczności jest być celebrytą, tj. znanym z tego, że jesteś znany, tj. kupić sobie dobry do pozazdroszczenia samochód, zrobić imprezę, którą słychać będzie na całą ulicę, jednym słowem skonsumować się, pokazać się i być tym co robił coś, tj. mieć status abstrakcji a nie egzystencji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:52, 07 Maj 2012    Temat postu:

mc napisał:
Piszesz, że kiedyś mieliśmy mniej naczyń. Rozumiem, że masz na myśli wyłącznie struktury zawodowe. Piszesz, że przepływ między nimi był wąski.
To sprawiało, że szanse awansu społecznego były niższe, zgoda. Tyle, że teraz mamy naczyć w bród, tak jak piszesz, i przepływ między nimi również jest większy,tylko czy wiemy dokąd płyniemy? Mamy cele zawodowe? Ilu z nas ma ścieżkę kariery zawodowej? To jest system naczyń połączonych z celem dla produktu, dla maszyny ale nie dla człowieka.


Hekatonpsychos napisał:

A po co mi jakaś ścieżka, że po raz kolejny przewrotnie zapytam? Nie można jej wytyczać na bieżąco, musi być z góry ustalona przez tych, którzy wiedzą lepiej ode mnie jak realizować moje potrzeby, jak nadać wartość mojemu życiu?
Musi być taki ktoś?


Myślę, że ścieżka, ścieżka życia, kariery zawodowej jest naturalnym następstwem świadomości, poznawania przyczyn i celów. To jest dla mnie naturalne, że myślę o przyszłości, że staram się racjonalnie układać swoje działania aby nie ulec...przedwczesnej śmierci. Myślę, że taka ścieżka zawsze jest warunkowana, zarówno przez naturalne jak i kulturowe, a przy tym świadome działania innych ludzi. Nie pytaj więc dlaczego, bo i wolny rynek nie jest wolny i taką ścieżkę, w postaci takich czy innych alternatyw Ci narzuca, inaczej tylko jak socjalizm. Pytaj więc jak Wink.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 23:08, 07 Maj 2012    Temat postu:

Dyskusję rozwijającą się tu śledzę z ciekawością i nie mam zamiaru jej przerywać. Chciałem tylko zwrócić uwagę na jeden aspekt problemu, który zdaje się jak dotąd być milcząco pomijany przez zwolenników komunizmu. Otóż niezależnie od tego, jak oceniamy dany system ekonomiczny od strony moralnej czy społeczno-inżynierskiej, możemy i powinniśmy ocenić go także od jego strony "technicznej", czyli od strony wydajności gospodarczej, jaką mógłby nam zapewnić. Mówiąc krótko - wiemy, że dominujący dzisiaj na świecie mieszany system etatystyczno-wolnorynkowy jest w stanie wyżywić co najmniej 5 mld ludzi. To empiryczny pewnik. Ilu ludzi jest w stanie wyżywić (niech będzie, że teoretyczny) komunizm ? 2 mld ? 20 mld ? Od odpowiedzi na to pytanie zależy bardzo wiele. W końcu przyznacie chyba, że perspektywy alienacji społecznej czy braku należnego statusu w społeczności lokalnej jakoś przestają robić wrażenie, gdy pomyśli się np. o hipotetycznym miliardzie ludzi umierającym z brutalnego, fizjologicznego głodu po zmianie ekonomicznego systemu.

mc napisał:
Prawo do tego jakie potrzeby zostaną spełnione w ten sposób daje mnie, jak i nie tylko mnie właściwe rozumienie pojęcia wolności, nie jako prawa każdego do robienia tego, co każdy uważa za stosowne, lecz jako prawa do takiego działania, które nie koliguje z takimi pojęciami, jak życie ludzkie, człowieczeństwo, godność i szeroko pojęty interes społeczny.

Mc, wolność nie jest prawem do robienia czegokolwiek, tylko brakiem przymusu. Jeśli moje działanie ma nie koligować z czymś tam, to wolność takiego działania jest z definicji ograniczona. Do pewnego stopnia jest to oczywiście potrzebne w społeczeństwie, ale to nie usprawiedliwia nazywania ograniczeń wolnością.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nanye dnia Pon 23:09, 07 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 7:44, 08 Maj 2012    Temat postu:

MC napisał:
Co do woli naturalnej, którą potraktowałem dziś marginalnie, to komunizm kojarzy mi się ze wspólnotą a kapitalizm
ze stowarzyszeniem. W wspólnocie liczysz się Ty jako osobowość, w stowarzyszeniu Ty jako ten co moderuje forum


HEKATON napisał:

Nie rozumiem ni dudu Smile
W kapitalizmie mógłbym stać się administratorem mega portalu społecznościowego, w komunizmie do końca życia powinienem zostać tym, który moderuje forum Wink


Stowarzyszenie równa się kapitalizm (jako dwa typy idealne na dychotomicznym continuum)
- wola będąca wynikiem namysłu i wyrachowania (arbitralna)
- działanie ze względu na jakieś zewnętrzne cele
- więzy umowy, wymiany dóbr materialnych i wyrachowania
- łączenie się ludzi na podstawie ról wyodrębnionych ze względu na na jakąś pełnioną funkcję
- czynnikiem kontroli jest sformalizowane prawo
- ludzie kierują się względem na opinię publiczną
- pieniądz i własność prywatna

Socjalizm równa się wspólnocie:
- wola płynąca z niedostępnej dla refleksji, głębi jaźni ludzkiej (naturalna) - działanie z wewnętrznej potrzeby
- dominują więzy pokrewieństwa, braterstwa, sąsiedztwa
- łączenie się ludzi jako osobowości
- czynnikiem kontroli społecznej jest zwyczaj i tradycja
- ludzie kierują się wiarą
- własność zbiorowa (to czego nie rozumiesz Wink pisząc, że trzeba byłoby przekonstruować nadbudowę technologiczno-kulturowo-społeczną i że w socjalizmie do końca życia musiałbyś się być moderatorem forum. Własność zbiorowa nadbudowy techniczno-kulturowej pełni takie same funkcje na rzecz społeczeństwa tyle że wszystko co budujemy wraca po naszej śmierci na łono społeczeństwa, wszystko jest jak publiczna czy też uniwersytecka biblioteka - otwarta na/dla wszystkich).

Więcej: s. 500-510
J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, tom 2. PWN, 1983.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mc dnia Wto 7:58, 08 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mc




Dołączył: 09 Mar 2011
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 7:57, 08 Maj 2012    Temat postu:

Artur napisał:


Pozycja prawnika jest bardzo wiele warta, a jeszcze bardziej pozycja celebryty.
.


Nie rozumiem w jakim przypadku pozycja prawnika jest więcej warta niż celebryty, chyba tylko pozycja najlepszych prawników w USA (i to jeszcze tych z filmów).

Artur napisał:

w przeważającej mierze ludzie nie czują spełnienia w tym, co robią - robią to co robią żeby wykarmić rodzinę, a gdyby mogli, rzuciłby wszystkim w czorta.


Kiedy, w jakich okolicznościach, ludzie zawsze czuliby spełnienie w tym co robią?
Kiedy ludzie mogliby rzucić wszystko w czort?


Artur napisał:

Nie mogę się jednak zgodzić z owym cudownym obrazem życia prostych ludzi przed uprzemysłowieniem. Przed okresem fabryk chłop zapierniczał na feudała, i na tym kończyła się ta smutna ballada


Cechy, tak jak teraz biurokracja dominowały niegdyś w danym miejscu i czasie (przed uprzemysłowieniem w miastach). Chłop feudalny też był kiedyś warstwą dominującą (najdłużej w Rosji jeżeli chodzi o Europę). Abstrahując do jednej nazwy mówimy o klasie dominującej mającej największy wpływ na kształtowanie się zmian w produkcji (klasa rewolucyjna).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekatonpsychos
Wszechimperator Kosmosu



Dołączył: 07 Gru 2008
Posty: 2901
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 9:08, 08 Maj 2012    Temat postu:

Cytat:
Rozwiń proszę myśl odnośnie tego regresu.


Bardzo króciutko, bo nie mam czasu niestety. Wytworzenie takiej rzeczy jak np. komputer osobisty (o bardziej skomplikowanych urządzeniach nie wspominając) wymaga nakładu pracy wielu specjalistów. Pracą tych specjalistów ktoś musi zarządzać. Musi powstać struktura zadań - ergo, lądujemy w modelu, który teraz mamy. Bez podziału zadań i wynikającej z tego hierarchii, nie da się ogarnąć współczesnych przedsięwzięć tego typu. A skoro byłaby hierarchia, to byłyby te wszystkie "straszliwe" rzeczy, o których z MC piszecie w kontekście kapitalizmu.

MC, chyba żartujesz z tym Szackim. To ostatnia osoba, która powinna się zabierać za jakiekolwiek porównania ustrojowe. Stronniczość bije w oczy nawet w tym króciutkim "konspekciku", który przytoczyłeś.

A własność zbiorową doskonale rozumiem - przy czym nijak nie rozwiązuje ona "problemu", o którym napisałem do Artura wyżej. Chcąc utrzymać poziom technologiczny, stworzylibyśmy komunizm fasadowy, rządzący się "wewnątrz" tymi samymi prawami, co panujący w technologii korporacjonizm. To, że byłby upaństwowiony jest niewiele znaczącym detalem - może poza tym, że jak pokazuje praktyka (o której lubicie niestety zapominać) wydajność czy rozwojowość instytucji państwowych jest najzwyczajniej w świecie niższa niż prywatnych. Po części dzięki represjom, ale w głównej mierze dzięki systemom motywującym.

Szanuje Wasz zapał chłopaki, ale ciężko mi się dyskutuje z poglądami, które przedstawiacie. Z mojej perspektywy są one straszliwie odrealnione. Tak na poziomie gospodarczym, jak i psychologicznym. Zwolennicy komunizmu liczą na jakąś cudowną odmianę całego społeczeństwa. A tymczasem powinno być na odwrót. Ustrój powinien być odbiciem podejścia obywateli. I dopiero jeśli obywatele się zmienią, powinno się myśleć o praktycznej zmianie ustroju. Komunizm jak go malujecie jest utopią, która osadzona w szarej rzeczywistości, dostaje przedrostek anty-, bo nijak do niej nie przystaje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1866
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:04, 08 Maj 2012    Temat postu:

mc napisał:
własność zbiorowa (to czego nie rozumiesz pisząc, że trzeba byłoby przekonstruować
nadbudowę technologiczno-kulturowo-społeczną i że w socjalizmie do końca życia musiałbyś się być moderatorem forum. Własność zbiorowa nadbudowy techniczno-kulturowej pełni takie same funkcje na rzecz społeczeństwa tyle że wszystko co budujemy wraca po naszej śmierci na łono społeczeństwa, wszystko jest jak publiczna czy też uniwersytecka biblioteka - otwarta na/dla wszystkich).


Właśnie takie podejście do własności rozkłada system na łopatki. Wszystko co ma jakąś wartość musi być związane z konkretnym jednym gospodarzem i to te sprzężenie decyduje o tym czy jest to dobre czy złe. Gdy właścicieli jest więcej trudniej ustalić wtedy odpowiedzialnego za mienie znacznej wartości, które z braku gospodarza szybko podupada. To ludzie tworzą własność, dlatego musi być ona ściśle związana ze swym właścicielem więzami prawnymi i emocjonalnymi. Gdy zostaną one przerwane gaśnie też energia w człowieku do utrzymania swej własności w stadium ekspansji. Nikt nie inwestuje już w coś co nie jest już jego własnością.
Odebranie człowiekowi prawo do własności jest w brew naturze i dlatego komunizm nigdy nie ma szans na realizację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:22, 08 Maj 2012    Temat postu:

Hekatonpsychos napisał:
Ustrój powinien być odbiciem podejścia obywateli. I dopiero jeśli obywatele się zmienią, powinno się myśleć o praktycznej zmianie ustroju. Komunizm jak go malujecie jest utopią, która osadzona w szarej rzeczywistości, dostaje przedrostek anty-, bo nijak do niej nie przystaje.


Właśnie tak! Komunizm rezultatem dobrobytu, nie receptą na dobrobyt. Stąd ostatnia uwaga Nanye'go jest nietrafna. Wskazywałem na ten element niedopasowania ekonomicznego, gdy pisałem o tym, że jeszcze nie może się zrealizować, bo ludzie cechują się zbyt małym altruizmem. W skali globalnej poziom tego altruizmu (co nieco opisałem, jak go rozumiem) rośnie powolutku wraz ze wzrostem dobrobytu społeczeństwa. To nie jedyny czynnik, ale zasadniczy, gdyż jak do tej pory żyjemy w coraz większym dobrobycie (powtarzam - w skali globalnej, na przestrzeni wieków).

Pewnie, że komunizm jest utopią. Jest jednak jednocześnie ideałem, do którego powinniśmy zmierzać, poprzez rosnący socjalizm.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Społeczna Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 7 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin