Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

SPOŁECZEŃSTWO INFORMACYJNE
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Społeczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:38, 06 Sie 2013    Temat postu:

Daniel: „Przyznam się, że tego filozofa (Teiiharda de Chardin) nie znam, a więc podobieństwo naszych poglądów nie wypływa z naśladownictwa.”

Selene: „Nie, nie, absolutnie nie sugeruję naśladownictwa. Zauważam tylko, że jeśli jakieś idee, (czy nawet wynalazki techniczne) mają pojawić się w ludzkiej świadomości, to powstają niezależnie w różnych miejscach, czy też różni nieznani sobie ludzie wpadają na takie same lub podobne pomysły. Wnioskuję stąd, że rozwój świata i ludzkości jest kierowany obiektywnymi prawami, których niekoniecznie jesteśmy świadomi. „

Mam takie same zdanie na ten temat. Dlatego też uważam, że SI zaistnieje także bez mojego udziału.

Daniel: „Co do Boga, to ja z nim nie rozmawiam bo nigdy Go nie widziałem. O jego zamiarach wiem tylko to, co sam chciał przekazać. Tylko jedną wiadomość pozostawił dla ludzi, a jest nim Dekalog. Tam należy szukać odpowiedzi na tą kwestię.”

Selene:” Bóg daje się poznawać także poprzez obserwację i badanie świata, który stworzył. Poznawanie mechanizmów praw przyrody, wyjątkowości naszego kosmicznego ekosystemu wiele może powiedzieć o boskich zamiarach. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam tej absolutnej pewności, co do nadania Dekalogu przez Boga, choć powstał na pewno w umyśle mocno świadomym boskiego istnienia i jest najdoskonalszym prawem na świecie. Złożoność i skomplikowanie świata, pojawienie się zła na świecie, powodują, że bezpośrednie interpretacje dekalogu nie wyczerpują wszystkich możliwości jakie rodzi rzeczywistość.”

Też nie mam pewności czy Dekalog jest rzeczywiście autorstwem Boga, a jeżeli tak, to czy pierwotna wersja nie została zniekształcona. Pewny jestem tylko tego, że istnieje Biblia i ten zapis Dekalogu od paru tysięcy lat nie uległ zmianie. Ponieważ innych dowodów nie mam, to tą istniejącą wersję Dekalogu przyjmuję jako prawdziwą. To jest jedyny aksjomat w systemie zwanym Społeczeństwo Informatyczne „ŻYCIE”. Z samego Dekalogu wynika, że autorem jego jest Bóg, a wiec zgodnie z prawami autorskimi powinien być stosowany w całości bez żadnych zmian. Także dlatego, że Dekalog jest prawem, który kształtuje ustrój społeczeństwa opartego na nim. Każda zmiana tworzy zupełnie inne społeczeństwo o innych wartościach moralnych.

ISZ – Społeczeństwo Informacyjne ŻYCIE opiera swoje wartości moralne na Dekalogu. W brew pozorom nie są to wartości religijne bo Tora, Ewangelie czy Koran wprowadzają dodatkowe prawa i nie można już powiedzieć, że wierzą w tego samego boga. Żadna z największych religii świata nie przestrzega Dekalogu i Bóg Dekalogu nie jest ich bogiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 22:35, 06 Sie 2013    Temat postu:

Cytat:
ISZ – Społeczeństwo Informacyjne ŻYCIE opiera swoje wartości moralne na Dekalogu. W brew pozorom nie są to wartości religijne bo Tora, Ewangelie czy Koran wprowadzają dodatkowe prawa i nie można już powiedzieć, że wierzą w tego samego boga. Żadna z największych religii świata nie przestrzega Dekalogu i Bóg Dekalogu nie jest ich bogiem.


Wszystkie wielkie religie świata rzeczywiście nie przestrzegają Dekalogu, chociaż mają go na swoich sztandarach. Paradoksem instytucji religijnych jest to, że działając dla zbawienia (dobra) człowieka tracą ten cel z oczu i celem swego istnienia ustanawiają trwanie w czasie i dobrostan swoich struktur materialnych. Ma to swoje pozytywy, bo pozwala na przechowanie w czasie świadomości Boga w umysłach ludzkich, chociaż dzieje się to kosztem dewiacji moralnej i wypaczania dekalogu.

A definicja prawdziwej religii mogłaby być np. taka:
„(1104.4) 101:1.1 Prawdziwa religia nie jest systemem wierzeń filozoficznych, które mogą być dowiedzione i uzasadnione dowodami z nauk przyrodniczych, nie jest też fantastycznym i mistycznym doświadczaniem uczuć ekstazy nie do opisania, czym mogą się cieszyć jedynie romantyczni zwolennicy mistycyzmu. Religia nie jest wytworem rozumowania, jednak patrząc na nią z tego punktu, jest ona zupełnie sensowna. Religia nie wywodzi się z logiki filozofii ludzkiej, ale jako doświadczenie śmiertelnego człowieka jest zupełnie logiczna. Religia jest doświadczaniem boskości w świadomości śmiertelnej istoty; reprezentuje ona prawdziwe doświadczanie wiecznych rzeczywistości w czasie, doznawanie duchowych satysfakcji, kiedy wciąż jest się w ciele”

To nie ja wymyśliłam tę definicję. Natknęłam się w internecie na dzieło pt. „Księga Urantii” i stąd ten cytat.
Chociaż Księga Urantii liczy sobie 2000 stron, przestudiowałam ją i nie wiem, co o niej sądzić. Czy to literatura sience fiction, czy genialna kompilacja intelektualnego dorobku ludzkości, nie wiem, ale jest tam wiele mądrych rzeczy. Bardzo jestem ciekawa, co mógł byś sądzić o niej.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:18, 07 Sie 2013    Temat postu:

selene napisał:
Cytat:
ISZ – Społeczeństwo Informacyjne ŻYCIE opiera swoje wartości moralne na Dekalogu. W brew pozorom nie są to wartości religijne bo Tora, Ewangelie czy Koran wprowadzają dodatkowe prawa i nie można już powiedzieć, że wierzą w tego samego boga. Żadna z największych religii świata nie przestrzega Dekalogu i Bóg Dekalogu nie jest ich bogiem.


Wszystkie wielkie religie świata rzeczywiście nie przestrzegają Dekalogu, chociaż mają go na swoich sztandarach. Paradoksem instytucji religijnych jest to, że działając dla zbawienia (dobra) człowieka tracą ten cel z oczu i celem swego istnienia ustanawiają trwanie w czasie i dobrostan swoich struktur materialnych. Ma to swoje pozytywy, bo pozwala na przechowanie w czasie świadomości Boga w umysłach ludzkich, chociaż dzieje się to kosztem dewiacji moralnej i wypaczania dekalogu.

A definicja prawdziwej religii mogłaby być np. taka:
„(1104.4) 101:1.1 Prawdziwa religia nie jest systemem wierzeń filozoficznych, które mogą być dowiedzione i uzasadnione dowodami z nauk przyrodniczych, nie jest też fantastycznym i mistycznym doświadczaniem uczuć ekstazy nie do opisania, czym mogą się cieszyć jedynie romantyczni zwolennicy mistycyzmu. Religia nie jest wytworem rozumowania, jednak patrząc na nią z tego punktu, jest ona zupełnie sensowna. Religia nie wywodzi się z logiki filozofii ludzkiej, ale jako doświadczenie śmiertelnego człowieka jest zupełnie logiczna. Religia jest doświadczaniem boskości w świadomości śmiertelnej istoty; reprezentuje ona prawdziwe doświadczanie wiecznych rzeczywistości w czasie, doznawanie duchowych satysfakcji, kiedy wciąż jest się w ciele”

To nie ja wymyśliłam tę definicję. Natknęłam się w internecie na dzieło pt. „Księga Urantii” i stąd ten cytat.
Chociaż Księga Urantii liczy sobie 2000 stron, przestudiowałam ją i nie wiem, co o niej sądzić. Czy to literatura sience fiction, czy genialna kompilacja intelektualnego dorobku ludzkości, nie wiem, ale jest tam wiele mądrych rzeczy. Bardzo jestem ciekawa, co mógł byś sądzić o niej.
[link widoczny dla zalogowanych]


Nie wiem jak mam ustosunkować się do Twojego posta. Nie bardzo mam ochotę analizować strategię religii, bo już o tym wielokrotnie pisałem na tym forum. Szkoda tylko, że wiele wątków poznikało. Doceniam jednak to, że dzięki Biblii diagram Dekalogu przetrwał do naszych czasów.

Co do Księgi Urantii, to przyznam, że nie wiedziałem o jej istnieniu. Przejrzałem fragmenty i już wiem, że jest całkowicie odmienną koncepcją boga i świata od tej jaką narzuca Dekalog. Tam jest zbyt dużo dziwnych bytów i zwykły śmiertelnik nie jest wstanie tego zrozumieć. Mam wrażenie, że zebrano wszystkie mądre cytaty, wypowiedzi tego świata, które w pojedynkę są logiczne, ale razem nie tworzą zwartej jednorodnej struktury. To taka druga Biblia, która też w całości nie jest logiczna choć ma w sobie logiczny Dekalog.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 0:23, 26 Sie 2013    Temat postu:

Dlaczego Daniel błądzi ?
1. Zakłada, że Dekalog jest prawem legislacyjnym- regulującym relacje społeczne i stosunek człowieka do Boga - danym fizycznie ludziom w postaci zapisu. Nie precyzuje kiedy i jak nadanie to nastąpiło.
2. Jest politeistą. Uznaje (zakłada) istnienie wielu bogów, ale nie zastanawia się nawet nad konsekwencją takiego założenia. Nic nie mówi w jakich relacjach z innymi bóstwami jest jego Bóg Dekalogu.
3. Charakteryzuje Boga Dekalogu jako istotę, która dla realizacji swoich planów (prawdopodobnie chodzi o program ekspansji życia we wszechświecie) wykorzystuje człowieka, który za cenę swego istnienia ma zrezygnować z najcenniejszego swego przymiotu-indywidualności.
4. Człowiek ma przyjąć postawę sługi Boga Dekalogu. Bóg Dekalogu odmawia człowiekowi swego partnerstwa. Podważa to przyrodzoną ludzką godność, a człowiek awansował przecież do roli dziecka bożego. Dobrze, że chociaż wyłącza się serwilizm międzyludzki i akceptuje braterstwo ludzi.
5. Przyjęcie postawy służebnej przez ludzi i zastosowanie się do kanonu Dekalogu, spowoduje powstanie społeczeństwa, które będzie przez Boga Dekalogu postrzegane jako odrębna struktura biologiczna - Życie - złożona z miliardów pojedynczych ludzi analogicznie jak żywy organizm złożony jest z pojedynczych komórek. Nie wiadomo, czy jest tu miejsce na rozwój indywidualnej ludzkiej duchowości.
6. Człowiek ma miłować Boga Dekalogu, ale ta miłość nie jest wzajemna. Nawet Bóg nie może żądać miłości na rozkaz lub poprzez wybór między życiem i śmiercią. Może żądać miłości Bóg, jeśli sam jest Miłością, ale Bóg Dekalogu nie jest Miłością. Niewolnik raczej nie jest w stanie pokochać swego pana.
7. Daniel interpretuje Dekalog wg przyjętych przez siebie założeń, zarzucając jednocześnie instytucjom religijnym naginanie Dekalogu do własnych potrzeb i uzasadnienia ich istnienia. Dlaczego Daniel nie widzi, że robi dokładnie to samo co instytucje religijne?
8. Daniel ma absolutną pewność, że jego idea – koncepcja SIŻ jest prawdziwa. W wypowiedziach Daniela wyczuwa się pewną pogardę dla tych, co nie „chwytają” jego koncepcji, stoi to w sprzeczności do idei braterstwa ludzi. Żaden człowiek nie może mieć pewności, że to co wymyślił jest prawdą.
9. Z drugiej strony, to koncepcja Daniela jest ciekawa, wydaje się, że Daniel posiada bardzo bogatą treść dotyczącą SIŻ, ma jednak problem z jej całościową artykulacją. W podobnej sytuacji są pisarze science-fiction. Np. Lem przekazywał swoje koncepcje świata w formie beletrystyki, czasem taka forma jest bardziej skuteczna do przekazania poważnych idei niż traktat filozoficzny. Beletrystyce wybacza się niekonsekwencje logiczne i zwalnia się ją z zarzutów ze strony tzw. autorytetów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:15, 26 Sie 2013    Temat postu:

Selene napisała (2013-08-25):
Cytat:
Dlaczego Daniel błądzi ?
1. Zakłada, że Dekalog jest prawem legislacyjnym- regulującym relacje społeczne i stosunek człowieka do Boga - danym fizycznie ludziom w postaci zapisu. Nie precyzuje kiedy i jak nadanie to nastąpiło.
2. Jest politeistą. Uznaje (zakłada) istnienie wielu bogów, ale nie zastanawia się nawet nad konsekwencją takiego założenia. Nic nie mówi w jakich relacjach z innymi bóstwami jest jego Bóg Dekalogu.
3. Charakteryzuje Boga Dekalogu jako istotę, która dla realizacji swoich planów (prawdopodobnie chodzi o program ekspansji życia we wszechświecie) wykorzystuje człowieka, który za cenę swego istnienia ma zrezygnować z najcenniejszego swego przymiotu-indywidualności.
4. Człowiek ma przyjąć postawę sługi Boga Dekalogu. Bóg Dekalogu odmawia człowiekowi swego partnerstwa. Podważa to przyrodzoną ludzką godność, a człowiek awansował przecież do roli dziecka bożego. Dobrze, że chociaż wyłącza się serwilizm międzyludzki i akceptuje braterstwo ludzi.
5. Przyjęcie postawy służebnej przez ludzi i zastosowanie się do kanonu Dekalogu, spowoduje powstanie społeczeństwa, które będzie przez Boga Dekalogu postrzegane jako odrębna struktura biologiczna - Życie - złożona z miliardów pojedynczych ludzi analogicznie jak żywy organizm złożony jest z pojedynczych komórek. Nie wiadomo, czy jest tu miejsce na rozwój indywidualnej ludzkiej duchowości.
6. Człowiek ma miłować Boga Dekalogu, ale ta miłość nie jest wzajemna. Nawet Bóg nie może żądać miłości na rozkaz lub poprzez wybór między życiem i śmiercią. Może żądać miłości Bóg, jeśli sam jest Miłością, ale Bóg Dekalogu nie jest Miłością. Niewolnik raczej nie jest w stanie pokochać swego pana.
7. Daniel interpretuje Dekalog wg przyjętych przez siebie założeń, zarzucając jednocześnie instytucjom religijnym naginanie Dekalogu do własnych potrzeb i uzasadnienia ich istnienia. Dlaczego Daniel nie widzi, że robi dokładnie to samo co instytucje religijne?
8. Daniel ma absolutną pewność, że jego idea – koncepcja SIŻ jest prawdziwa. W wypowiedziach Daniela wyczuwa się pewną pogardę dla tych, co nie „chwytają” jego koncepcji, stoi to w sprzeczności do idei braterstwa ludzi. Żaden człowiek nie może mieć pewności, że to co wymyślił jest prawdą.
9. Z drugiej strony, to koncepcja Daniela jest ciekawa, wydaje się, że Daniel posiada bardzo bogatą treść dotyczącą SIŻ, ma jednak problem z jej całościową artykulacją. W podobnej sytuacji są pisarze science-fiction. Np. Lem przekazywał swoje koncepcje świata w formie beletrystyki, czasem taka forma jest bardziej skuteczna do przekazania poważnych idei niż traktat filozoficzny. Beletrystyce wybacza się niekonsekwencje logiczne i zwalnia się ją z zarzutów ze strony tzw. autorytetów.

Dlaczego nie błądzę:

Ad1. Rzeczywiście twierdzę, że Dekalog jest prawem regulującym relacje człowieka z Bogiem i między innymi ludźmi. Twierdzę także, że nie jest to prawo obligatoryjne narzucane każdemu człowiekowi. Można więc spokojnie żyć i nie przejmować się Dekalogiem. Nie rozumiem dalszej części pytania o czas nadania. Dekalog jest znany ludziom, tak długo jak istnieje Biblia i to mi wystarczy. Jako dogmat przyjmuję obecny jego zapis.

Ad2. Po co mam się zastanawiać nad istnieniem wielu bogów, skoro sam Bóg Dekalogu w zdaniu „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” twierdzi, że nie jest jedynym bogiem. Jednoznacznie określa, że kto Jego wybiera innych musi odrzucić. Może być zawiązana tylko jedna relacja pokory. Co do relacji Boga Dekalogu z innymi bogami, to w Dekalogu nie ma nic. Bóg się tym nie zajmuje, a więc należy sądzić, że relacji nie ma żadnych tak jak to żąda od człowieka.

Ad3. Charakteryzuję Boga Dekalogu jako istotę żywą, której sens istnienia jest tworzenie życia tam gdzie go jeszcze nie ma. Natomiast człowiek ze swoim najcenniejszym (według Ciebie) przymiotem – indywidualnością, ma się dzisiaj całkiem dobrze i w pełni rozkwita w swym egoizmie. Jakoś nie widać aby Bóg Dekalogu go wykorzystywał i zmuszał go do czegoś. Wręcz przeciwnie nie chce mieć z takim człowiekiem nic wspólnego, który sam się niemal uznaje za boga i nie może więc być w zgodzie z Dekalogiem. Bóg Dekalogu cierpliwie czeka na ludzi, którzy także uznają sens swego istnienia w ekspansji życia. Słowo „wykorzystuje” symbolizujące przemoc jest nadużyciem całkowicie sprzecznym z Dekalogiem opartym na miłości.

Ad4. Postawa służebności wobec Boga wynika tylko z jednego powodu, że człowiek w ogóle chce mieć boga. Dzisiaj żyje wielu ludzi, którym bóg jest im do niczego nie potrzebny bo postawę służebności mają tylko do swoich potrzeb materialnych i duchowych. Mieć boga dla mnie jest nawiązaniem relacji pokory, a ta ustanawia hierarchię ważności. Nie ma tu mowy o partnerstwie. Swoją droga dlaczego ono ma dla Ciebie taką wartość i skąd wiesz, że człowiek ma przyrodzoną godność? Człowiekiem trzeba się najpierw stać, a nie pozostać do śmierci dzieckiem. Serwilizm międzyludzki to konsekwencja wyboru Boga Dekalogu. Równość w służebności wobec Boga nie nazwałbym braterstwem.

Ad5. Dokładnie tak jak piszesz. Powstanie nowy byt żywy zwany SIŻ o wyższym standardzie dobra. Nie sądzę, żeby dostęp do większego dobra umniejszałoby coś człowiekowi. Wręcz przeciwnie, dopiero wtedy zostaną stworzone warunki na pełny rozkwit człowieczeństwa.

Ad6. Według Ciebie jaki więc bóg jest miłością skoro wykluczasz mojego Boga Dekalogu? Mam wrażenie, że przyrównujesz Go do Boga Biblii czy Boga Abrahama, a to zupełnie inni bogowie. Bóg Dekalogu opiera się na miłości, ale ta musi wypływać z wolnej woli człowieka. Nie ma mowy o rozkazach, a tym bardziej o śmierci za ich nie wykonanie. Bóg Dekalogu jest bogiem życia i to życie jest najcenniejsze i nie żąda śmierci człowieka nawet za największy grzech, w tym też za morderstwo. Człowiek miłujący Boga nie jest niewolnikiem i zawsze będzie miał wolną wolę pozwalającą mu odejść w każdej chwili, a Bóg go za to nie zabije.
Co do wzajemności w miłości, to problem polega na tym, że Bóg Dekalogu jest bogiem nieobecnym. Trudno więc pod nieobecność okazywać miłość.

Ad7. Interpretuję Dekalog zgodnie z zasadami logiki, którą już od dzieciństwa uznawałem. Nie widzę w tym nic złego, bo do Dekalogu niczego nie dodaję, ani też nie odejmuję. Dla mnie rzeczą zrozumiałą jest, że jeżeli dodamy cokolwiek do Dekalogu, to już nie będzie to te samo prawo. Natomiast religie nie widzą w tym nic złego i uważają, że to jest nowe objawienie. Z tym się zgodzę, tylko, że im się objawił inny bóg. Dlatego twierdzę, że żadna religia nie przestrzega Dekalogu i nie miłuje Boga Dekalogu. Mają problem, bo ludzie opuszczają ich i przestają wierzyć w ich boga, a raczej im.

Ad8. Rzeczywiście mam absolutną pewność co do koncepcji SIŻ. Do niej dochodziłem bardzo długo i jest sensem mojego życia. Nie zmienia to faktu, że mogę się mylić wybierając tą drogę. Moje wypowiedzi są trochę oschłe, ale na myśl mi nigdy nie przyszło, że objawiam w ten sposób pogardę dla tych co się ze mną nie zgadzają. Jeżeli ktoś w ten sposób mnie odbiera, to zapewniam, że takiego zamiaru nigdy nie miałem. Postaram się popracować nad stylem wypowiedzi, ale nie bardzo wiem co miałbym poprawić. O braterstwie pisałem już wyżej, ale przypomnę, że człowiek ma służyć Bogu, a nie bratać się z drugim człowiekiem. W SIŻ główną relacją jest człowiek - Bóg – człowiek, jest to trój-relacja o całkowicie odmiennych cechach.

Ad9. Mój problem z całościową artykulacją polega tylko na tym, że mam zbyt mało czasu na pisanie, a temat jest jak ocean. Niestety problemy egzystencjalne są nieubłagane. Za coś jedzenie trzeba kupić i utrzymać rodzinę. To jest podstawowy obowiązek w SIŻ, ale jeszcze o tym napiszę gdy przyjdzie na to pora. Nie upłynął jeszcze miesiąc od założenia bloga gdzie na razie koncentruję się na przedstawieniu fundamentów SIŻ. Nie jestem nawet w połowie, a przede mną działania praktyczne bo SIŻ już istnieje i ma ogromny potencjał. Wystarczy go tylko uruchomić. Jestem człowiekiem czynu i mój czas zbyt cenię aby trwonić go na science-fiction


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 13:58, 27 Sie 2013    Temat postu:

Cytat: „…sam Bóg Dekalogu w zdaniu „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” twierdzi, że nie jest jedynym bogiem. Jednoznacznie określa, że kto Jego wybiera innych musi odrzucić”

Wcale Bóg nie twierdzi, że nie jest jedynym Bogiem, w ogóle nie wyjaśnia, czy jest jedyny czy nie tylko mówi, że mamy nie brać sobie dodatkowych cudzych bogów i nie wiadomo, czy oni (cudzy bogowie) istnieją czy nie, czy są tylko w ludzkiej wyobraźni, czy są wyciosani z pnia drzewa, odlani z miedzi. „Mnie” piszesz z dużej litery, a „cudzych bogów” z małej.

Napisałeś cytat: „Niestety problemy egzystencjalne są nieubłagane.”

Może pamiętasz, że pisałam o prawie konieczności istnienia. M.in. miałam też na myśli te codzienne problemy egzystencjalne. Żebyśmy mogli realizować wzniosłe boskie plany, jakiekolwiek plany, najpierw musimy żyć i musimy zrobić wszystko, żeby życia nie stracić. Wobec tej konieczności (w skrajnym przypadku) dopuszczalne jest zawieszenie praw moralnych. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie skrzywdzić kogoś, kto krzywdzi niesłusznie moje dziecko, jeśli tylko taka droga jest możliwa. Abraham był głupcem, albo tchórzem. Nie zgodzę się na fundamentalną interpretację, że miłość do Boga tak potężna pozwala pokonać miłość do dziecka i je poświęcić.
Można postąpić wbrew sobie, można oddać też swoje życie za kogoś, za ideę, ale nie dlatego tylko, że ktoś (nawet Bóg), kogo kocham, wymaga tego ode mnie bez uzasadnienia. Musi wcześniej powstać u mnie przekonanie o konieczności takiego czynu. Nie sadzę, by to był brak pokory.
Bóg miłości nie mógł by żądać takiego poświęcenia od Abrahama właśnie dlatego, że szanuje godność człowieka. Godność człowieka, to jego poczucie wartości, a ma je nadane w akcie stworzenia (choć uświadamia to sobie znacznie później, a niekiedy wcale), gdyż jest cząstką Boga, w to wierzę i tak czuję i nie będę tego uzasadniać żadną pokrętną logiką.

Czasem myślę, że Twoja koncepcja Boga Dekalogu nie musi stać w sprzeczności do mojego przekonania o Bogu Jedynym. Ale na ten temat musiał by być długi wywód, nie jestem też pewna, czy chcę teraz o tym pisać, a na pewno nie mogę, bo „codzienność skrzeczy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:00, 27 Sie 2013    Temat postu:

selene napisał:
Cytat: „…sam Bóg Dekalogu w zdaniu „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” twierdzi, że nie jest jedynym bogiem. Jednoznacznie określa, że kto Jego wybiera innych musi odrzucić”

Wcale Bóg nie twierdzi, że nie jest jedynym Bogiem, w ogóle nie wyjaśnia, czy jest jedyny czy nie tylko mówi, że mamy nie brać sobie dodatkowych cudzych bogów i nie wiadomo, czy oni (cudzy bogowie) istnieją czy nie, czy są tylko w ludzkiej wyobraźni, czy są wyciosani z pnia drzewa, odlani z miedzi. „Mnie” piszesz z dużej litery, a „cudzych bogów” z małej.

Napisałeś cytat: „Niestety problemy egzystencjalne są nieubłagane.”

Może pamiętasz, że pisałam o prawie konieczności istnienia. M.in. miałam też na myśli te codzienne problemy egzystencjalne. Żebyśmy mogli realizować wzniosłe boskie plany, jakiekolwiek plany, najpierw musimy żyć i musimy zrobić wszystko, żeby życia nie stracić. Wobec tej konieczności (w skrajnym przypadku) dopuszczalne jest zawieszenie praw moralnych. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie skrzywdzić kogoś, kto krzywdzi niesłusznie moje dziecko, jeśli tylko taka droga jest możliwa. Abraham był głupcem, albo tchórzem. Nie zgodzę się na fundamentalną interpretację, że miłość do Boga tak potężna pozwala pokonać miłość do dziecka i je poświęcić.
Można postąpić wbrew sobie, można oddać też swoje życie za kogoś, za ideę, ale nie dlatego tylko, że ktoś (nawet Bóg), kogo kocham, wymaga tego ode mnie bez uzasadnienia. Musi wcześniej powstać u mnie przekonanie o konieczności takiego czynu. Nie sadzę, by to był brak pokory.
Bóg miłości nie mógł by żądać takiego poświęcenia od Abrahama właśnie dlatego, że szanuje godność człowieka. Godność człowieka, to jego poczucie wartości, a ma je nadane w akcie stworzenia (choć uświadamia to sobie znacznie później, a niekiedy wcale), gdyż jest cząstką Boga, w to wierzę i tak czuję i nie będę tego uzasadniać żadną pokrętną logiką.

Czasem myślę, że Twoja koncepcja Boga Dekalogu nie musi stać w sprzeczności do mojego przekonania o Bogu Jedynym. Ale na ten temat musiał by być długi wywód, nie jestem też pewna, czy chcę teraz o tym pisać, a na pewno nie mogę, bo „codzienność skrzeczy


Po co miałby Bóg w tak ważnym akcie wspominać o czymś co nie istnieje? Po za tym samo pojecie boga jest bardzo szerokie, bo obejmuje nawet ludzi, a ci na pewno istnieją. Sens jednak tego przykazania jest taki, że On jest tylko jeden ten właściwy i po za nim nie będziesz miał innego. To jest przykazanie w zasadzie do tych, którzy już wybrali Go za boga, a On tylko poucza, że nie toleruje dualizmu. Majestat Boga zobowiązuje do powagi, jeżeli już się zdecydowałeś, to bądź konsekwentny albo bogiem sobie głowy nie zawracaj. Tak też robi to wielu ludzi, bo nie widzą w Bogu żadnych korzyści, a tylko przeszkody.

W tym momencie muszę przerwać bo "codzienność skrzeczy"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 21:43, 27 Sie 2013    Temat postu:

Cytat:
Po co miałby Bóg w tak ważnym akcie wspominać o czymś co nie istnieje?


Toteż właśnie On nie wspomina o innych bogach, to my (np Ty i ja) obmyśliliśmy sobie, że mogą być inni bogowie, bo w zdaniu Dekalogu występuje słowo "cudzych" (jestem pewna, że żle przetłumaczone).



Cytat:
Po za tym samo pojecie boga jest bardzo szerokie, bo obejmuje nawet ludzi, a ci na pewno istnieją. Sens jednak tego przykazania jest taki, że On jest tylko jeden ten właściwy i po za nim nie będziesz miał innego. To jest przykazanie w zasadzie do tych, którzy już wybrali Go za boga, a On tylko poucza, że nie toleruje dualizmu. Majestat Boga zobowiązuje do powagi, jeżeli już się zdecydowałeś, to bądź konsekwentny albo bogiem sobie głowy nie zawracaj. Tak też robi to wielu ludzi, bo nie widzą w Bogu żadnych korzyści, a tylko przeszkody.


Czyli zgodnie z Twoim wcześniejszym zamiarem trzeba by otworzyć etykiety poświęcone definiowaniu Boga (nie, to złe słowo, Boga się nie definiuje) raczej opisywaniu Boga i człowieka.

Cytat:
W tym momencie muszę przerwać bo "codzienność skrzeczy"


No tak, tego nie komentuję


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:49, 28 Sie 2013    Temat postu:

selene napisał:
Cytat:
Po co miałby Bóg w tak ważnym akcie wspominać o czymś co nie istnieje?


Toteż właśnie On nie wspomina o innych bogach, to my (np Ty i ja) obmyśliliśmy sobie, że mogą być inni bogowie, bo w zdaniu Dekalogu występuje słowo "cudzych" (jestem pewna, że żle przetłumaczone).

Bogowie zawsze byli zanim jeszcze Dekalog został spisany, chociażby bogowie greccy. Czy prawdziwi, to już mało istotne. Chodzi przede wszystkim, że człowiek wybierający boga lub bogów musi wejść z nimi w relację pokory stanowiącą hierarchię ważności. Grekom czy Egipcjanom nie przeszkadzało posiadać więcej bogów bo znajdywało się też miejsce na czczenie także siebie. Bóg Dekalogu pozwala nam tylko na jedną relację pokory, przez to możemy przyjąć tylko jedne wartości pochodzące z Dekalogu. Nie ma mowy o pomieszaniu prawa, dzięki temu nie traci swych właściwości logicznych. To o to przede wszystkich chodzi w tym przykazaniu, a nie rozpatrywania czy inni bogowie są, czy są prawdziwi. Po prostu Bóg jak i my nie zajmujemy się nimi.


Cytat:
Cytat:
Po za tym samo pojecie boga jest bardzo szerokie, bo obejmuje nawet ludzi, a ci na pewno istnieją. Sens jednak tego przykazania jest taki, że On jest tylko jeden ten właściwy i po za nim nie będziesz miał innego. To jest przykazanie w zasadzie do tych, którzy już wybrali Go za boga, a On tylko poucza, że nie toleruje dualizmu. Majestat Boga zobowiązuje do powagi, jeżeli już się zdecydowałeś, to bądź konsekwentny albo bogiem sobie głowy nie zawracaj. Tak też robi to wielu ludzi, bo nie widzą w Bogu żadnych korzyści, a tylko przeszkody.


Czyli zgodnie z Twoim wcześniejszym zamiarem trzeba by otworzyć etykiety poświęcone definiowaniu Boga (nie, to złe słowo, Boga się nie definiuje) raczej opisywaniu Boga i człowieka.

Cytat:
W tym momencie muszę przerwać bo "codzienność skrzeczy"


No tak, tego nie komentuję

Taka definicja Boga jest w Dekalogu, ale problem polega na tym, że rozumienie jego jest bardzo upośledzone bo bierze się tylko pod uwagę bardzo zniekształconą spłaszczoną wersję religijną. W zasadzie religie ukradły Dekalog i przypisały go swoim bogom o cechach tylko podobnych do Boga Dekalogu. Dekalog z treściami dodanymi nie jest już tym samym prawem i tworzy kompletnie odmienny system. W KK dualizm jest na porządku dziennym nie tylko w posiadaniu boga, ale też w wartościach. To bardzo ciekawe zjawisko, że można tak wielu ludzi odzwyczaić od myślenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:59, 28 Sie 2013    Temat postu:

Selene napisała:
Cytat:
Może pamiętasz, że pisałam o prawie konieczności istnienia. M.in. miałam też na myśli te codzienne problemy egzystencjalne. Żebyśmy mogli realizować wzniosłe boskie plany, jakiekolwiek plany, najpierw musimy żyć i musimy zrobić wszystko, żeby życia nie stracić. Wobec tej konieczności (w skrajnym przypadku) dopuszczalne jest zawieszenie praw moralnych. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie skrzywdzić kogoś, kto krzywdzi niesłusznie moje dziecko, jeśli tylko taka droga jest możliwa. Abraham był głupcem, albo tchórzem. Nie zgodzę się na fundamentalną interpretację, że miłość do Boga tak potężna pozwala pokonać miłość do dziecka i je poświęcić.
Można postąpić wbrew sobie, można oddać też swoje życie za kogoś, za ideę, ale nie dlatego tylko, że ktoś (nawet Bóg), kogo kocham, wymaga tego ode mnie bez uzasadnienia. Musi wcześniej powstać u mnie przekonanie o konieczności takiego czynu. Nie sadzę, by to był brak pokory.
Bóg miłości nie mógł by żądać takiego poświęcenia od Abrahama właśnie dlatego, że szanuje godność człowieka. Godność człowieka, to jego poczucie wartości, a ma je nadane w akcie stworzenia (choć uświadamia to sobie znacznie później, a niekiedy wcale), gdyż jest cząstką Boga, w to wierzę i tak czuję i nie będę tego uzasadniać żadną pokrętną logiką.

Oczywiście, że życie jest najcenniejsze i Bóg w swym prawie je chroni. Nie rozumiem czemu miałbym zawieszać przestrzeganie prawa przeznaczonego specjalnie dla życia. To dzięki jemu przyjmujemy wartości i relacje sprzyjające rozwoju życia. Zawieszenie dobrych wartości, a zastąpienie ich swoimi małymi wartościami jest niczym innym jak odrzuceniem Boga. Przez to cenilibyśmy bardziej siebie i to co do nas należy, ustawiając boga na drugim planie. Pasuje nam więc taki bóg, którego można tak wygodnie ustawić w hierarchii ważności. Bóg Dekalogu na to nie pozwala i wiedział o tym Abraham. Nie ukrywał się jak Adam i Ewa kiedy Bóg go zawołał i nie zawahał się oddać życie swego jedynego syna aby być posłusznym Bogu. Pokazał, że naprawdę jest pokornym wobec Boga, a On pokazał, że życie ludzkie ceni najbardziej i powstrzymał Abrahama przez zabiciem syna. Wtedy to był Bóg Dekalogu, ale w dalszej części Biblii mowa już jest o innym bogu, mściwym i zabijającym. Jeżeli Abraham w tym wezwaniu Boga zawahałby się, to oznaczałoby, że jeszcze jest nie dojrzałym do posiadania boga. Taki człowiek nie jest wstanie sam bez pomocy podołać wartościom Boga i musi podeprzeć się na już do tego dojrzałym członku rodziny.
Przeważnie to jest mężczyzna, ale równie dobrze może to być kobieta, która nie może przedkładać uczuć matczynych nad wartości wyższe. Sama miłość nie wystarcza. Musi być jeszcze pokora aby być w zgodzie z Bogiem Dekalogu.

Co do godności, to zgadza się, że każdy człowiek jest wartościowy dla Boga. Z pewnością pragnie aby człowiek o siebie dbał. Tylko nie tak jak mu podpowiadają mu jego uczucia, a tak jak pragnie dla niego Bóg. Podobnie ojciec czy matka chce dobrze dla swojego dziecka i nie pozwala na zaspakajanie jego zachcianek gdy widzi, że mogą mu zaszkodzić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 0:33, 29 Sie 2013    Temat postu:

Cytat:
W KK dualizm jest na porządku dziennym nie tylko w posiadaniu boga, ale też w wartościach. To bardzo ciekawe zjawisko, że można tak wielu ludzi odzwyczaić od myślenia.


To prawda, że systemy religijne odzwyczajają ludzi od myślenia, a nawet zabraniają myślenia. Rzecz w tym, że większość ludzi wcale nie chce myśleć, zwłaszcza o Bogu i taki gotowy „zestaw obiadowy” do wierzenia serwowany przez kościoły jest pożądany. Myślę, że gdyby w przeszłości i teraz nie było instytucji religijnych, to świadomość Boga u ludzi mogła by zaniknąć w ogóle, ale teraz racja bytu kościołów w znanej nam formie nie jest uzasadniona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 18:10, 29 Sie 2013    Temat postu:

Cytat:
Zawieszenie dobrych wartości, a zastąpienie ich swoimi małymi wartościami jest niczym innym jak odrzuceniem Boga. Przez to cenilibyśmy bardziej siebie i to co do nas należy, ustawiając boga na drugim planie. Pasuje nam więc taki bóg, którego można tak wygodnie ustawić w hierarchii ważności. Bóg Dekalogu na to nie pozwala i wiedział o tym Abraham. Nie ukrywał się jak Adam i Ewa kiedy Bóg go zawołał i nie zawahał się oddać życie swego jedynego syna aby być posłusznym Bogu. Pokazał, że naprawdę jest pokornym wobec Boga, a On pokazał, że życie ludzkie ceni najbardziej i powstrzymał Abrahama przez zabiciem syna. Wtedy to był Bóg Dekalogu, ale w dalszej części Biblii mowa już jest o innym bogu, mściwym i zabijającym. Jeżeli Abraham w tym wezwaniu Boga zawahałby się, to oznaczałoby, że jeszcze jest nie dojrzałym do posiadania boga.



1. Chyba Bóg Abrahama nie może być Bogiem Dekalogu, bo wymagał ofiar i ołtarzy. Szczególnie okrutne było wymaganie ofiary krwawej z dziecka, nawet jeśli niespełnionej. Po co Bogu takie próby na Abrahamie, przecież i bez tego zna jego serce.

2. Pokora i posłuszeństwo to co innego niż zaufanie. Nawet jeśli Bóg wystawił Abrahama na taką próbę, to na pewno byłby bardziej usatysfakcjonowany, gdyby Abraham odmówił.
Przecież Abraham targował się z Bogiem o Sodomę i Gomorę, a dziecko oddaje bez sprzeciwu. Czy nie chodzi mu przypadkiem o zaskarbienie sobie bożej przychylności, a nie o wykazanie posłuszeństwa?

3. Myślę, że Bóg oczekuje od nas postawy zaufania, a nie bezwzględnego posłuszeństwa. Pokora wynika bezpośrednio z zaufania. W postawie zaufania Bóg może zrozumieć to co nazywasz „naszymi małymi wartościami”,które nie są sprzeczane z boskimi, nie są one w stanie burzyć boskich zamiarów.
Postawę zaufania prezentuje Jakub, który walczy z Bogiem, nie boi się go, ale mu ufa i ma rację i Bóg mu ją przyznaje (Rdz. 32,19)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:14, 29 Sie 2013    Temat postu:

Selene napisała:

Cytat:
1. Chyba Bóg Abrahama nie może być Bogiem Dekalogu, bo wymagał ofiar i ołtarzy. Szczególnie okrutne było wymaganie ofiary krwawej z dziecka, nawet jeśli niespełnionej. Po co Bogu takie próby na Abrahamie, przecież i bez tego zna jego serce.

2. Pokora i posłuszeństwo to co innego niż zaufanie. Nawet jeśli Bóg wystawił Abrahama na taką próbę, to na pewno byłby bardziej usatysfakcjonowany, gdyby Abraham odmówił.
Przecież Abraham targował się z Bogiem o Sodomę i Gomorę, a dziecko oddaje bez sprzeciwu. Czy nie chodzi mu przypadkiem o zaskarbienie sobie bożej przychylności, a nie o wykazanie posłuszeństwa?

3. Myślę, że Bóg oczekuje od nas postawy zaufania, a nie bezwzględnego posłuszeństwa. Pokora wynika bezpośrednio z zaufania. W postawie zaufania Bóg może zrozumieć to co nazywasz „naszymi małymi wartościami”,które nie są sprzeczane z boskimi, nie są one w stanie burzyć boskich zamiarów.
Postawę zaufania prezentuje Jakub, który walczy z Bogiem, nie boi się go, ale mu ufa i ma rację i Bóg mu ją przyznaje (Rdz. 32,19)


Ad1. Oczywiście, że Bóg Abrahama ma inne cechy niż Bóg Dekalogu, a przede wszystkim jest niespójny logicznie. Losy Abrahama są poza moim kręgiem zainteresowania, bo nie sposób sprawdzić co w opowieściach o nim jest prawdą. Sądzę, że cała ta próba jest fikcją, bo Bóg nie działa bezpośrednio wydając polecenia człowiekowi.
Po za tym nie sądzę aby Bóg miał wiedzę o zamiarach człowieka. Oczywiście Bóg wie wszystko o czynach człowieka, ale tych już dokonanych. Wiedza o przyszłości to typowe cechy boga absolutu i nie należy łączyć go z Bogiem Dekalogu.

Ad2. Myślę, że zaufanie jest niezbędne przy wyborze Boga. Czyli jest podstawą zawiązania relacji pokory. Potem dochodzi miłość do Boga, która pozwala poznać Go i jego wartości. Mając już wiedzę o tym co ceni nasz Pan możemy wtedy sami dokonywać wyborów zgodnych z Jego wolą.

Ad3. Nie sądzę aby Bóg w ten sposób działał. Bóg nie wydaje poleceń i nie kieruje bezpośrednio człowiekiem. Mimo to bacznie obserwuje czy człowiek zachowuje się tak jakby On tego chciał. To się dzieje za sprawą miłości do Boga i przyjęcia za swoje Jego wartości. Gdy pisałem o małych naszych wartościach, to miałem na myśli wartości odbiegające do tych z Dekalogu. Są więc one sprzeczne z Bogiem.
Co do Jakuba, to inny bóg mu przyznaje rację. Tylko Dekalog jest punktem odniesienia przy ocenia czynów człowieka, a nie cała Biblia pełna sprzeczności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 346
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Wto 11:23, 10 Wrz 2013    Temat postu:

Pochodzenie Dekalogu i cechy Boga wynikające z Dekalogu.

„Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy” (Biblia Tysiąclecia)

1. Przyjęło się uważać w sztuce prawniczej, że z charakteru prawa wynikają cechy prawodawcy. Tak zapewne jest, ale nie sposób z kilku zapisów aktu prawnego scharakteryzować całą osobowość prawodawcy. Dlatego myślę, że w oparciu o zdania Dekalogu nie można wnioskować o charakterze Boga, to jest nadinterpretacja.

2. Myślę, że te przytoczone wyżej zdania Dekalogu nie są pisane boską ręką. Bóg, który z nich się objawia nie jest Bogiem Miłości. Przyjmując koncepcję wielu bogów, można doszukiwać się pewnego sensu w istnieniu tych przykazań, jednak stoją one w sprzeczności z koncepcją jedynego Boga Miłości. Chyba myślał też tak św. Paweł pisząc swój „Hymn do Miłości”.

3. Pod wpływem Twoich Danielu rozważań nt Dekalogu zgłębiam różne źródła dotyczące pochodzenia Dekalogu i potwierdza mi się to, że Prawo nazwane boskim jest starsze od Mojżesza, co może być dowodem na to, że przytoczone wyżej zdania Mojżesz sobie dopisał na kopiach tablic po rozbiciu oryginalnych. Zważywszy zwłaszcza, że robił to w sprzyjających takim zapisom okolicznościach, czyli w głębokim wzburzeniu po tym, jak jego bracia sporządzili złoty odlew bożka i czcili go bałwochwalczo.

4. W poszukiwaniu źródeł Dekalogu znowu wpadłam na Księgę Urantii. Tam traktują sprawę kodeksu moralnego następująco:

a) Wysłannik Boga Stwórcy zapoznawał pradawne ludy zamieszkujące Eden z prawem moralnym. Kodeks taki znany był jako „Droga Ojca” i składał się z siedmiu następujących przykazań:
1. Nie będziesz bał się innego Boga, ani służył innemu Bogu, tylko Ojcu wszystkich.
2. Nie będziesz nieposłuszny Synowi Ojca, władcy świata, ani nie będziesz okazywał braku szacunku jego nadludzkim towarzyszom.
3. Nie będziesz kłamał, wezwany przed sędziów ludzi.
4. Nie będziesz zabijał mężczyzn, kobiet, ani dzieci.
5. Nie będziesz kradł dóbr bliźniego swego, ani jego bydła.
6. Nie będziesz dotykał żony przyjaciela swego.
7. Nie będziesz okazywał braku szacunku swoim rodzicom, czy starszym plemienia.

b) Druga edycja boskich przykazań miała miejsce za czasów Abrahama. Abraham dostał przykazania od Melchizedeka kapłana z Salem (obecna Jerozolima), wysłannika Boga Stwórcy.
Siedem przykazań, głoszonych przez Melchizedeka, wzorowane było na pradaw¬nych, najwyższych prawach i bardzo było podobne do siedmiu przykazań, nauczanych w pierwszym i drugim Edenie. Przykazania religii salemskiej były następujące:
1. Nie będziesz służył żadnemu Bogu poza Najwyższym Ojcem, Stwórcą nieba i ziemi.
2. Nie będziesz wątpił w to, że tylko wiara jest potrzebna do wiecznego zbawienia.
3. Nie będziesz świadczył fałszywie.
4. Nie będziesz zabijał.
5. Nie będziesz kradł.
6. Nie będziesz cudzołożył.
7. Nie będziesz okazywał braku szacunku rodzicom i starszym

c) Trzecia edycja, to ta znana mojżeszowa, pogłębiająca błądzenie człowieka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Daniel




Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1869
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:16, 10 Wrz 2013    Temat postu:

selene napisał:
Pochodzenie Dekalogu i cechy Boga wynikające z Dekalogu.

„Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy” (Biblia Tysiąclecia)

1. Przyjęło się uważać w sztuce prawniczej, że z charakteru prawa wynikają cechy prawodawcy. Tak zapewne jest, ale nie sposób z kilku zapisów aktu prawnego scharakteryzować całą osobowość prawodawcy. Dlatego myślę, że w oparciu o zdania Dekalogu nie można wnioskować o charakterze Boga, to jest nadinterpretacja.

2. Myślę, że te przytoczone wyżej zdania Dekalogu nie są pisane boską ręką. Bóg, który z nich się objawia nie jest Bogiem Miłości. Przyjmując koncepcję wielu bogów, można doszukiwać się pewnego sensu w istnieniu tych przykazań, jednak stoją one w sprzeczności z koncepcją jedynego Boga Miłości. Chyba myślał też tak św. Paweł pisząc swój „Hymn do Miłości”.

3. Pod wpływem Twoich Danielu rozważań nt Dekalogu zgłębiam różne źródła dotyczące pochodzenia Dekalogu i potwierdza mi się to, że Prawo nazwane boskim jest starsze od Mojżesza, co może być dowodem na to, że przytoczone wyżej zdania Mojżesz sobie dopisał na kopiach tablic po rozbiciu oryginalnych. Zważywszy zwłaszcza, że robił to w sprzyjających takim zapisom okolicznościach, czyli w głębokim wzburzeniu po tym, jak jego bracia sporządzili złoty odlew bożka i czcili go bałwochwalczo.

4. W poszukiwaniu źródeł Dekalogu znowu wpadłam na Księgę Urantii. Tam traktują sprawę kodeksu moralnego następująco:

a) Wysłannik Boga Stwórcy zapoznawał pradawne ludy zamieszkujące Eden z prawem moralnym. Kodeks taki znany był jako „Droga Ojca” i składał się z siedmiu następujących przykazań:
1. Nie będziesz bał się innego Boga, ani służył innemu Bogu, tylko Ojcu wszystkich.
2. Nie będziesz nieposłuszny Synowi Ojca, władcy świata, ani nie będziesz okazywał braku szacunku jego nadludzkim towarzyszom.
3. Nie będziesz kłamał, wezwany przed sędziów ludzi.
4. Nie będziesz zabijał mężczyzn, kobiet, ani dzieci.
5. Nie będziesz kradł dóbr bliźniego swego, ani jego bydła.
6. Nie będziesz dotykał żony przyjaciela swego.
7. Nie będziesz okazywał braku szacunku swoim rodzicom, czy starszym plemienia.

b) Druga edycja boskich przykazań miała miejsce za czasów Abrahama. Abraham dostał przykazania od Melchizedeka kapłana z Salem (obecna Jerozolima), wysłannika Boga Stwórcy.
Siedem przykazań, głoszonych przez Melchizedeka, wzorowane było na pradaw¬nych, najwyższych prawach i bardzo było podobne do siedmiu przykazań, nauczanych w pierwszym i drugim Edenie. Przykazania religii salemskiej były następujące:
1. Nie będziesz służył żadnemu Bogu poza Najwyższym Ojcem, Stwórcą nieba i ziemi.
2. Nie będziesz wątpił w to, że tylko wiara jest potrzebna do wiecznego zbawienia.
3. Nie będziesz świadczył fałszywie.
4. Nie będziesz zabijał.
5. Nie będziesz kradł.
6. Nie będziesz cudzołożył.
7. Nie będziesz okazywał braku szacunku rodzicom i starszym

c) Trzecia edycja, to ta znana mojżeszowa, pogłębiająca błądzenie człowieka.



Ad1. Nadinterpretacją byłoby wyciąganie wniosków innych niż te z danego tekstu, albo opieranie się na źródłach dodatkowych o wątpliwej wiarygodności. Być może, że nie są to wszystkie cechy Boga, ale te, które nam ujawnia muszą być dla nas wystarczające. Tym bardziej, że wynika z nich, że Bóg nie życzy sobie aby człowiek się nim zajmował ponad miarę. Dlatego też nie uważam za stosowne dociekanie innych cech Boga trwoniąc swój czas i energię zamiast zajmować się tym czego Bóg od nas oczekuje. Z Dekalogu wynika jeszcze jedna cecha Boga, a mianowicie pracowitość przejawiająca się w wielkich dziełach twórczych. Czy przypadkiem tego samego Bóg nie oczekuje od człowieka?

Ad2, Św. Paweł pisząc swój „Hymn do Miłości” myślał o jednym Bogu. Nie wiem, że czego wnioskujesz, że Bóg Dekalogu nie jest bogiem miłości? To, że jest surowy i pamiętliwy nie oznacza zaprzeczenia miłości. Pragnąc dobra dla umiłowanego nie można być nieodpowiedzialnych i godzić się na jego błędy. Po za tym to przede wszystkim człowiek ma miłować Boga, który nie odwzajemnia miłości bo jest nieobecny.
Nie wiem czy Dekalog został spisany „boskim palcem” jak wynika z Biblii. Jest to tekst z poza Dekalogu i przez to nie jest dla mnie wiarygodny. Aby ograniczyć do minimum kłamstwa przyjąłem tylko Dekalog za dogmat w takiej wersji jaka jest nam znana. Możliwe, że i w nim są zakłamania, ale na coś się trzeba zdecydować.

Ad3. Też uważam, że Dekalog był znany przed Mojżeszem. Twierdzę, że to dla niego wymyślono Mojżesza i to dla niego powstała Biblia. Nie sądzę więc, że w tak ważnym już wówczas tekście odważono by się na znaczące zmiany.

Ad4. Księga Urantii powstała już za czasów chrześcijaństwa. Nie uważam ją za wiarygodną, tym bardziej, że widzę w niej dużo sprzeczności. Wiele religii ukradło prawo Boga Dekalogu wybierając z niego to co im najbardziej pasuje. Co kradzione, to nie tuczy. Poszczególne przykazania oderwane od całości niosą zupełnie inny przekaz. Dekalog jest misternym narzędziem o zaawansowanej strukturze i trzeba go używać zgodnie z jego przeznaczeniem. Tak jak z telefonem komórkowym, który służy nam do komunikacji, a nie do rozbijania kokosa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Daniel dnia Wto 22:18, 10 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Filozofia Społeczna Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin