Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Kosmogonia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:41, 28 Cze 2012    Temat postu: Kosmogonia

Cytat:
Na początku jest PANI - przenikająca nicość siła twórcza, pole pierwotnej energii. Nie odzwierciedla ona ani chaosu, ani ładu, lecz równowagę panującą pomiędzy nieobciążonymi szalami. Na końcu jest brak PANI - stan, w którym wszelka pustka została podzielona na koino- i anty- materię. Między początkiem, a końcem jest nieskończoność, a w niej PANI rozpiera materię. Jedynie globalna równowaga zostaje zawsze zachowana.

Wszechświat rządzi się cyklami eksplozji i implozji, które wyznaczają rytm melodii czasu. Im mniej PANI, tym materia silniej lgnie do siebie - postępuje implozja. Gdy spotyka się materia tej samej natury (koino-koino, anty-anty): tworzy kłębiska, zaś gdy przeciwnej, (koino-anty): anihiluje. Gdy brak PANI cała koino- i anty- materia spotyka się w jednym punkcie, w którym implozja nie może już postępować i następuje eksplozja. Melodia czasu nie biegnie w jednym tempie, lecz bez przerwy opada i narasta, fluktuując wokół lokalnych stanów równowagi, w cyklach zmierzając nieuchronnie raz ku początkowi, a raz ku końcowi.

Wszelka energia jest częścią PANI, zaś jej forma zmienia się nieustannie tworząc zbiorowiska i struktury; podobnie jak materia. Z kłębisk energii wyłaniają się bogowie o różnych naturach; bóstwa autodestruktywne same się unicestwiają, bóstwa bezwolne w końcu dzielą się na materie lub zostają pochłonięte. Jest jeszcze trzeci rodzaj bóstw: te które walczą o przetrwanie. Ich naturalnym celem jest spowolnienie cyklu eksplozji poprzez zachowanie miejscowej równowagi we wszechświecie; jeśli PANI podzieli się cała, to znikną; jeśli implozja będzie postępować zbyt gwałtownie, to z nieopanowanych kłębowisk powstaną konkurencyjne byty. Bogowie mogą przyjąć tylko energię zgodną z ich naturą, więc szukają jej po wszechświecie. Rozbijają przy tym kłębiska energii o wrogim charakterze. Potężniejsi bogowie formują i animują materię wszczepiając w nią w różnych proporcjach okruchy ducha o odmiennym oraz zgodnym (ze swoim) charakterze. Obdarzona świadomością materia, poprzez swoje przeżycia wewnętrzne, może zmieniać naturę wszczepionej w nią esencji. Bóstwa mani-pulując życiem duchowym istot materialnych tworzą z nich destylarnie esencji.

Esencja wpływa na naturę istot, w które została wszczepiona; podobnie jak instynkt. I tak, im istota prostsza, tym bardziej kieruje się swoją naturą. Aby oczyszczanie przebiegało prawidłowo takie istoty potrzebują dużo esencji o naturze bóstwa. Istoty bardziej złożone, posiadające samoświadomość, otrzymują prawa. Dzięki temu mogą postępować wbrew swojej esencji oczyszczając większe pokłady ducha. Niezgodność praw z naturą powoduje rozdarcie wewnętrzne, więc proporcje esencji powinny być dobrane względem osobniczej siły woli. Bogowie naturalnie zaczynają ze sobą współpracować i rywalizować o wiernych, chcąc od nich pozyskać jak najwięcej esencji o własnej naturze. Tworzą sztuczne kłębowiska ducha, którymi częściowo się żywią, a częściowo zasilają obieg życia. Wszystkie starsze bóstwa to robią: muszą być potężne, aby nie dać się pochłonąć podobnym sobie bytom. Bogowie o tym samych charakterze stają się w ten sposób naturalnymi wrogami.

W obiegu pojawiają się też demony: pomniejsze bóstwa, których natura jest destruktywna i nie są w stanie zakładać użytecznych destylarni. Są to demony nienawiści, głodu, cierpienia, strachu i innych uczuć prowadzących do wyniszczenia istot materialnych. Aby rosnąć w siłę zniekształcają prawa nadane przez bogów oraz zatruwają umysły istot materialnych. Popychają świat ku zarazom, wojnom, tyrani, a filozofie napełniają sprzecznymi ideałami; kreują mesjaszy zagłady i przygotowują im drogę. Wszystko po to, aby swoją naturą zanieczyścić jak największe pokłady esencji ducha i się nimi pożywić. Demony są naturalnymi adwersarzami bóstw kreacji.


Chcę utworzyć spójny system filozoficzny/metafizyczny, który wyjaśniałby naszą rzeczywistość, a także możliwie szeroko umożliwiał opisanie na nim światów fantastycznych: hi-tech, low/hi-magic, cyber-punk, steam-punk, mistycznych oraz wpasowujących się w teorie o cywilizacjach które zamieszkiwały Zimie przed nami i upadły.

Będę wdzięczny za wytknięcie mi wszystkich niespójności oraz sugestie jak je załatać.

Pomocne będą także źródła do systemów metafizycznych podobnych do mojego, a także zestawienia/porównania filozofii regionalnych, religijnych i współczesnych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Elenhnor dnia Sob 12:26, 29 Wrz 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 14:03, 28 Cze 2012    Temat postu:

Ładne połączenie pojęć filozoficznych, mitycznych-religijnych i naukowych, zdaje się absurdu(może paradoksu) i sprzeczności z jakąś logiką. Brzmi jak jakieś dzieło literackie, nie odnajduję się w tym, ale jako poezja ciekawego eklektyzmu, gdzie spotykają się, jak mniemam, sprzeczne tradycje, spekulacja z mitem i wiarą, może realizm?-nie wiem, może doświadczenie? i może jakaś fantazja to może być. Nazwanie głodu, nienawiści, cierpienia "religijnym demonem" jest ciekawe, nie wiem czy tak tak jest w istocie. Ciekawe przejście i rozłożenie akcentów z psychologii itp. do bytów i pojęć religijnych, mitycznych?.

Pozdrawiam i witam na forum
P.S. Czy zbliża ten opis do jakiejś prawdy, czy oddala w kierunku fantazji nie jestem pewien, być może prawda alegorii i metafory, mitu przypowieści tu jakaś jest, nie wiem. Trochę przypomina mi to mitologię grecką, i różne inne kosmogonie, chociaż widzę w twoim tekście też jakieś nowe podejście, jednym słowem wyraźną różnicę niż z tekstami z jakimi miałem doczynienia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Heart dnia Pią 21:38, 29 Cze 2012, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 19:17, 01 Lip 2012    Temat postu: Re: Filozofia narodzin wszechświata i praw nim rządzących

Robi wrażenie Smile Ktokolwiek to pisał, miał dryg to takich rzeczy. Nie widzę tu żadnych niespójności, choć (jak to nieraz bywa) będzie pewnie o nie coraz łatwiej w miarę rozwijania i wzbogacania narracji. Nie wiem tylko, czy demony zamiast dość ogólnikowej "destruktywnej natury" nie powinny być głośno i wyraźnie nazwane pasożytami, bo takie robią wrażenie z opisu.

Koncepcję, wg której bogowie to byty uprawiające ludzi dla pozyskania od nich energii, tak jak ludzie uprawiają np. rośliny, z pewnością już gdzieś widziałem - nie wiem, czy nie było to w którymś z późniejszych, nie-howardowskich opowiadań o Conanie Razz W poszukiwaniu co bardziej interesujących esencji i archetypów przekartkowałbym może jakiś podręcznik religioznawstwa, albo czerpał szeroką garścią z osiągnięć współczesnej fantastyki (zwłaszcza Lovecraft jakoś mi pasuje do klimatu tej historii). Ale to tylko luźne pomysły Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:57, 01 Lip 2012    Temat postu:

Cóż, tekst jest mojego autorstwa Wink
Co do jego formy: rozbuduję opis, aby wyjaśnić więcej pojęć. Dla mnie, jako autora, są one całkiem jasne; zauważyłem jednak, że dla kilku osób, którym przesyłałem tekst osobiście, jest on bardzo trudny w odbiorze. Chciałem poprzez koncentrację idei osiągnąć większą jasność, jednak była to chyba zła droga.

Jeśli chodzi o genezę powstania:
Jakieś 6 lat temu (miałem wtedy lat 16) musiałem się udać do szpitala na pewne badania. Miały one potrwać 3 dni, jednak ze względu na epidemię biegunki na oddziale (środek nocy, a tu kolejka do WC) przedłużyły się do dni kilkunastu. Z tego powodu zdążyłem się mocno znudzić pobytem, a także miałem okazję zaprzyjaźnić się z kilkoma osobami, które namówiły mnie na mszę szpitalną oraz spowiedź.

Dodam, że nie byłem wychowywany w jakimś szczególnie katolickim duchu, a swoją poważniejszą przygodę z kościołem zakończyłem po pierwszej komunii. To, że kilka dni po rutynowej przedkomunijnej wizycie księdza z ministrantami okradziono mi mieszkanie, na pewno nie poprawiło żarliwości wiary w moim domu. Ci ministranci, których znałem osobiście, to były niezłe ziółka, wysyłane przez rodziców do służby, chyba dla tego, że rodzice sami nie dawali sobie rady z wychowaniem. Dzieciaki szybko odkryły, że są na swoim miejscu, bo nie dość, że mogą podkradać pieniądze ze skarbonek, to jeszcze ksiądz się dzielił ich zawartością po obchodzie (a myślicie, że czemu ministranci tak żarliwie walą w drzwi? Wink ponoć też nigdzie nie pije się tak jak na Oazie). Sam także nie miałem najlepszych wspomnień z religią. Np. w podstawówce katecheta perfidnie konfiskował dzieciom pokemony za grę na lekcjach. Perfidnie, bo także za grę z samym katechetą. Kiedyś też na przygotowywaniach komunijnych „wyrzucili mnie z kościoła” (musiałem stać w wejściu), bo kiedy to ksiądz prawił, że jesteśmy jak te ryby, które patrzą na Boga ponad powierzchnią wody i otwierają i zamykają pyszczki w niemej modlitwie – to uniosłem głowę ku górze i zrobiłem karpia Wink Potem we mszach uczestniczyłem już tylko w ramach zwiedzania i rekolekcji.

Wracając do tematu: udałem się na ową mszę szpitalną. Czekaliśmy dwie godziny na księdza. Ten się nie pojawił. Dla mnie była to jednak okazja do wielu przemyśleń – i myślałem. Myślałem po powrocie do łóżka, myślałem wieczorem i myślałem przed zaśnięciem. Nocą zaś przyśnił mi się wszechświat, a w nim ogromne ogniska esencji, a do każdego z nich wędrowały dusze. Ogniska różniły się od siebie, a każde przyciągało dusze najbardziej podobne. Wyciągnąłem z tego lekcję: żyj tak, jak byś chciał żyć zawsze i tak, abyś chciał żyć wśród podobnych tobie. Był to punkt zwrotny, który wytyczył nowy kierunek mojemu życiu, choć zauważyłem to dużo później patrząc na wydarzenia z dystansu, jaki zapewnia czas. Zacząłem się stopniowo interesować koncepcjami, z którymi wcześniej nie miałem właściwie styczności, a jakie niesie buddyzm, judaizm, protestantyzm, chaotyzm, thelema itd. Tekst który widzicie w pierwszym post’cie jest wynikiem spisania 6-u lat przemyśleń i dorastania, pod impulsem tego, że przypomniałem sobie dawne ideały.

Czy w to wierzę? Nie bardziej niż w ewolucję, lecz bardziej niż w Boga przedstawianego przez Pismo. Jest to dla mnie czymś w rodzaju Krótkiej Sutry Nirwany. Czymś, z czym jakoś lepiej się żyje.
Cytat:
Mnisi! Jeśli chcecie być wolnymi od wszystkich cierpień, powinniście wiedzieć, czym jest stan prawdziwego zadowolenia. Stan zadowolenia jest warunkiem powodzenia i odprężenia. Ktoś, kto jest zadowolony jest szczęśliwy nawet wtedy, gdy ma tylko ziemię do spania. Ktoś, kto nie jest zadowolony, nie ma satysfakcji nawet wtedy, gdy zamieszkuje w niebiańskim pałacu. Kto nie jest zadowolony, jest biedny, bez względu na to, jakie może posiadać bogactwa. Kto jest zadowolony jest bogaty bez względu na to, jakie cierpi niedostatki [jak jest biedny]. Niezadowolony jest wciąż szarpany przez pięć zmysłowych pragnień, dlatego zadowolony odczuwa wobec niego litość. Taka jest praktyka zadowolenia.


Ps. Swój tekst traktuję luźno, więc nie bójcie się, że krytyką, czy żartami urazicie moje uczucia. Tekst jest eksperymentem; czy da się na raz wyjaśnić wszystko, jeśli tylko będzie się miało swobodę w ustalaniu dogmatów i aksjomatów.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Elenhnor dnia Nie 21:04, 01 Lip 2012, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 21:55, 01 Lip 2012    Temat postu:

Jasne, że się da. Można wymyślić nieskończenie wiele systemów wyjaśniających rzeczywistość, a znakomita większość z nich będzie zupełnie niepraktyczna i oparta na księżycowych aksjomatach. Nieco trudniej jest wymyślić wyjaśniający rzeczywistość system, który musi trzymać się jakichś arbitralnie ustalonych reguł rozumowania, ale to też jest do zrobienia. Prawdziwe schody zaczynają się wtedy, gdy żądamy od naszego wyjaśnienia, żeby potrafiło nie tylko odtwarzać przebieg zjawisk, ale i skutecznie go na najbliższą przyszłość przewidywać - tutaj udało się jak na razie znaleźć tylko jeden (ciągle niekompletny) system, i jest nim współczesna nauka.

Niemniej jednak, nie ma żadnego powodu, dla którego istnienie wyjaśnienia naukowego miałoby automatycznie unieważniać istnienie innych wyjaśnień. Człowiek ma naturalną potrzebę posiadania mitów, które niekoniecznie byłyby perfekcyjnie poprawne, ale które oswajałyby mu jakoś świat, ujmując go w intuicyjnych kategoriach. Te mity nie muszą też być przedmiotem "wiary" lub "niewiary" (to wszystko wtórne przerzuty z teologii), najczęściej wystarcza, że po prostu są. Bo - i to jest sedno sprawy - z nimi jakoś lepiej się żyje Smile Dlatego też trzymam kciuki za Twoją tak intrygująco zarysowaną kosmogonię Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:01, 04 Lip 2012    Temat postu:

Prorock zainspirował mnie do odrzucenia koncepcji materii, jako czegoś elementarnego.

Wszystko działoby by się, jako wzajemne oddziaływania między świadomością PANI, a istot zamieszkujących wszechświat.
Natura esencji zależałaby od postrzegania jej przez PANIĄ, którą określiłbym jako świadomość pozbawioną woli. Bóstwa powstałyby wyobrażone przez PANIĄ i (obdarzone własną świadomością i wolą) oddziaływałby na otoczenie poprzez zmianę świadomości PANI, swoją świadomością. Materia także byłaby pewnym wyobrażeniem, które bóstwa wykorzystałyby, aby ograniczyć rozwój śmiertelników i poprzez hodowlę nie tworzyć konkurencyjnych bytów. Śmiertelnicy zaś samoświadomością, oraz świadomością podejmowanych przez siebie czynów zmieniali by postrzeganie (przez PANIĄ) zaszczepionej w siebie esencji. W ten sposób odbywałaby się destylacja.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Elenhnor dnia Śro 8:26, 04 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nieznany
Gość






PostWysłany: Śro 15:47, 01 Sie 2012    Temat postu:

Ty tu piszesz o jakiejś Pani, może nie Pani, ale ja się natknąłem na pewnego poetę, nie będę może go zdradzał, bo może tego niechce, ale tak wyraża się w pewnym wierszu miłosnym który sparafrazuję nieco(wybiorę fragmenty):
"Imię Jej wędrowało milcząc w lasach liter (...) rzeźbię Cię na mym czole zmieniam litery i brzmienie i odczytuję wielokroć (...) temu kto nazywa mówię nie dawaj nam imion, ( w tłumaczeniu jest: "mówimy" - tu pewnie chodzi o nie nazywanie miłości kobiety i mężczyzny - kochankowie pewnie mówią, choć nie wiem do końca czy dobrze rozumiem - chodzi bowiem o inny wers) Jeżeliby chodziło o pierwszy wers byłoby nie dawaj mi imienia"

Ten tekst choć mówi chyba o miłości kobiety i mężczyzny nabiera dla mnie innych wymiarów - tekst jest bardzo poetycki,
Tekst chyba opowiada o spotkaniu kochanków, choć dla mnie ma inny wymiar
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 16:00, 01 Sie 2012    Temat postu: Nieznany

Poprawka aby zachować oryginał powinno być
"mówimy" nie "mówię" - wyżej jednak wytłumaczyłem ten niuans
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 16:34, 01 Sie 2012    Temat postu: Nieznany

Zacytuję jeszcze fragment z tej poezji miłosnej:
"Zerwany spod twej piersi usycham, ty jesteś mi wodą i zielem bazyli"

Naprawdę mocne Ty Elenhor pisałeś o Pani jednak możnaby tu dokładnie też wstawić Pana dla kobiet
Powrót do góry
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:07, 29 Wrz 2012    Temat postu:

"temu kto nazywa mówimy nie dawaj nam imion"
Dla mnie brzmi to bardzo pierwotnie i niepokojąco. Z pewnością wplotę ten fragment w planowaną "Przypowieść o Chaosie". Zmiana kontekstu zupełnie zmieni wydźwięk wersów:

Milcząc wędruje Imię Pani pośród gwiezdnych łun przestrzeni,
Sunie warkocz jej po planet grani, a cień płynie wiernie za nim.
Włosy długie hebanowe spod poły płaszcza pieszczą drogę,
Odciskają się swym śladem, z trudem odkrywamy tropów wagę.

Na swych czołach cię rzeźbimy, raz po raz zmieniamy litery i brzmienie,
Po wielokroć odczytujemy i oczekujemy pokornie na natchnienie.
Wreszcie widzimy i temu kto nazywa mówimy: nie dawaj nam imion!
Jesteś Tą która jesteś, zaś myśmy Twymi, a Twe działa naszymi.


Swoją drogą słuchając pewnego greckiego zespołu odkryłem nowe słowo: teogonia, które popchnęło mnie to zmiany nazwy tematu na bardziej zwięzły. Podzielę się tekstem jednego z kawałów tegoż zespołu:

Cytat:
ΗΤΟΙ ΜΕΝ ΠΡΩΤΙΣΤΑ ΧΑΟΣ ΓΕΝΕΤΟ

Chaos, Eρεβος , the sign of prime creation.
Earth, Τάρταρος, thy sign of pain and sorrow.

|ΗΤΟΙ ΧΑΟΣ ΓΕΝΕΤΩ,
ΕΠΕΙΤΑ ΓΑΙ ΕΓΕΝΕΤΩ,
ΕΡΕΒΟΣ ΕΓΕΝΕΤΩ,
ΤΑΡΤΑΡΑ ΕΓΕΝΟΝΤΩ.|x2

Aethyr, Ουρανός, the shield of the self-exaltation.
Night, Κεραυνός, the born of awe and resignation.

|ΑΘΗΡ ΕΓΕΝΕΤΩ,
ΟΥΡΑΝΟΣ ΕΓΕΝΕΤΩ,
ΝΥΚΤΑ ΕΓΕΝΕΤΩ,
ΚΕΡΑΥΝΟΣ ΕΓΕΝΕΤΩ.|x2

|Here you have just born for burning,
Born for dying, stand for signing.
Your great divide,
Your nightmare has just revived!|x2

|ΗΤΟΙ ΧΑΟΣ ΓΕΝΕΤΩ,
ΕΠΕΙΤΑ ΓΑΙΕΓΕΝΕΤΩ.
ΕΡΕΒΟΣ ΕΓΕΝΕΤΩ,
ΤΑΡΤΑΡΑ ΕΓΕΝΟΝΤΩ.|x2


Tłumaczenie mojego autorstwa możecie znaleźć tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Elenhnor dnia Sob 14:27, 29 Wrz 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SzamanCow




Dołączył: 29 Sie 2012
Posty: 205
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:48, 29 Wrz 2012    Temat postu: Re: Kosmogonia

Elenhnor napisał:
Chcę utworzyć spójny system filozoficzny/metafizyczny, który wyjaśniałby naszą rzeczywistość, a także możliwie szeroko umożliwiał opisanie na nim światów fantastycznych: hi-tech, low/hi-magic, cyber-punk, steam-punk, mistycznych oraz wpasowujących się w teorie o cywilizacjach które zamieszkiwały Zimie przed nami i upadły.


To stwórz ten spójny ale własny system filozoficzy/matafizyczny.
Cóż, ja mogę ci podpowiedzieć swoje:
W procesie parzenia dokonuje się rozdziału na surowiznę i ekstrakt.
Jeśli parzenie dokonywane jest z myślą rafinacji to efektem stanie się uzyskanie czystego rozpuszczalnika.
Jeśli zaś parzenie dokonywane jest z myślą ekstrakcji to efektem będzie uzyskanie ekstraktu substancji.
W ten to lapidarny sposób można zrozumieć co miał na myśli Albert Einstein zadając pytanie "Czy Bóg jest wyrafinowany?".
Ale Albert był oszustem, zniewieściałym i właśnie wyrafinowanym. On miał mózg niewieści, o wiele lżejszy niż męski. Był produktem rafinacji i stał się niewiastą.
Albert Einstein został wyrafinowany przez Nieupodmiotowioną Historię, pozbawiony brudnej substancji i oczyszczony na rasę panów od której niby uciekł z Niemiec aby się podobnie odnaleźć w USA.
Teraz już wiemy, co miał Bóg na myśli rozdzielając siebie w procesie parzenia na CZYSTĄ PRÓŻNIĘ NIEWIASTY i BRUDNY EKSTRAKT MĘŻA.

To na razie tyle ode mnie. Mówią żem Mesjasz, wierz lub nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez SzamanCow dnia Sob 13:54, 29 Wrz 2012, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beszad




Dołączył: 09 Lis 2010
Posty: 654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bieszczady
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:36, 01 Paź 2012    Temat postu:

Odczytuję w tym bardziej dzieło literackie, niż propozycję filozoficzną (ale zakładam, że mogłem po prostu mieć problemy z wejściem w pewien hermetyczny język). Mitologiczna koncepcja kosmologii, którą tu odnajduję, jak każda mitologia łączy w sobie pierwiastki wyobrażeniowe z wiedzą o naturze świata. Mam jednak pytanie: co wpłynęło na taką właśnie wizję? Czy w przedstawionym obrazie próbujesz zawierać pewne metafory, które dotyczą naszego życia wewnętrznego? Czy też jest to z Twej strony propozycja czysto ontologiczna?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin