Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Ogólna Teoria Wszystkiego
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27 ... 32, 33, 34  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 6:14, 15 Kwi 2017    Temat postu:

Zarąbczasty filmik - https://www.youtube.com/watch?v=32qqEzBG9OI&t=279s

Specjalista z NASA, nieco bassowym głosem tłumaczy nam historię ewolucji Wszechświata, na podstawie mojej ulubionej symulacji (kosmiczne neurony MHD). Niestety po angielsku...

Kilka uwag:
- Historia wcale nie zaczyna się od BigBangu, lecz w jakiś czas po hipotetycznym początku
- 0:55 Akurat gdy wspominane jest o największym problemie astrofizyki, na ekranie wyskakują galaktyki splecione swoimi polami magnetycznymi (zjawisko to troszkę przeczy modelowi standardowemu)
- Czarna materia jest główną siłą sprawczą w młodym Wszechświecie (chociaż jej istnienia jak dotąd nie stwierdzono).
- Dużo odniesień do baniek (bubbles) - co wskazuje bezpośrednio na zastosowanie modelu MHD w symulacji. MHD jest nauką o elektromagnetycznych bańkach plazmy...
- Pojedyncze i króciutkie napomknięcie o czarnych dziurach i ich wpływie na formowanie się galaktyk.

Eksplozje plazmy z owych "czarnych dziur" wyglądają z resztą dla mnie raczej, jak pękające bańki mydlane (puff!), a nie skupiska materii, pochłaniające wszelkie istnienie... Wpływ czarnej materii zastąpiłbym natomiast wpływem linii pola magnetycznego Wszechświata - i Einstein zostaje wyeliminowany z fizyki kosmosu...

Nie chcę mi się już nawet wspominać o tym, że struktura Wszechświata wykazuje 98% podobieństwo do struktury atomowej ludzkiego mózgu... Oczywiście, to tylko przypadek Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:07, 16 Kwi 2017    Temat postu:

Ten post dedykuję pewnemu specjaliście od budownictwa rzeczy nietrwałych (piaskowych zamków i babek?). Względem wszelkich skarg, jakoby Ogólna Teoria Wszystkiego nie była wcale żadną filozofią - Zmuszony jestem przyznać całkowitą zasadność zarzutu... Pragnę też uściślić nieco kwestię prób zakwalifikowania Ogólnej Teorii Wszystkiego do jakiejkolwiek kategorii czegokolwioek. Jest rzeczą względnie oczywistą, że nie sposób ująć całości wspomnianej powyżej OTW, w kontekście system filozoficznego - i nie ma to najmniejszego nawet sensu. Z drugiej strony, jakby nie patrzeć, to w pewnym stopniu taki system przypomina... Czy można ją w takim razie uznać za teorię naukową? Dość spora część tego wątku poświęcona jest problemom natury znacznie bardziej mechanicznej, niż filozoficznej. No ale co to za nauka, skoro nie ma w niej ani jednego wzoru? Jest za to sporo o Bogu, trochę o kosmitach a nawet o parapsychologii... Oczywiście - można też doszukiwać się wątków religijnych, ze sporą dozą mistycyzmu i posmakiem teorii spiskowych. Do tego dochodzi straszenie końcem świata... Nibiru i ogólnie-zakrojona apokalipsa, która w dodatku na 1000 mil morskich śmierdzi ruchem New-Age i zaćpanymi hipisami z Woodstocku... Tak to w skrócie mniej-więcej widzę... Oczywiście, zdołałem zaledwie musnąć powierzchnię tematu, który zdaje się być pozbawiony jakiegokolwiek dna... Żeby tylko wszystko nie wyciekło, bo zaleje sąsiadów po same uszy... Poza tym, całkowicie zgadzam się ze wszystkimi zarzutami przyznaję Ci całkowitą rację (chociaż przeczytałem posta tylko do połowy a większości i tak nie zrozumiałem Razz). Ponieważ jest jednak ze mnie starsznie fajny gość, pozwolę Ci teraz przelać na ekran wszystkie negatywne uczucia, jakie żywisz wobec mnie oraz mojej fikuśnej terorii

(...tutaj wpisz wszystkie niepochlebne uwagi na temat Ogólnej Teorii Wszystkiego oraz opisz szczegółowo, jak wielką żywisz niechęć wobec osoby Prorocka, i jak bardzo denerwuje Cię ten jego niby-że-uprzejmy ton wypowiedzi, podczas gdy całą tą swoją pseudo-intelektualną i wyszczekaną gadką, zgrywa przez cały czas cwaniaka ...)

Oczywiście, głęboko szanuję prawo każdego człowieka do wyrażania własnych opinii. Niestety, jako osoba cierpiąca na skrajny przypadek przerostu ego, zobligowany jestem do ślepej wiary we własną doskonałość i absolutną nieomylność. Pozostaję więc absolutnie przekonany, że to ja mam jednak całkowitą rację w jakiejkolwiek, kwestii którą kiedykolwiek poruszyłem - innej możliwości po prostu nie ma...

A jeśli komuś nie podoba się to, jaki jestem wspaniały i jak dobry jestem we wszystkim, co robię...? ...Cóż... Z przykrością muszę poinformować, że i tak nie słucham/czytam, żadnych pierdół jakie piszą do mnie inni ludzie ...Smile

Mógłbym co prawda pomyśleć, że być może przemawiasz ustami całej tutejszej społeczności filozoficznej (o ile takowa w ogóle istnieje - w co wątpię...) - niczym człowiek stojący na czele na czele filozoficznej tłuszczy - uzbrojonej w hipotezy, antytezy, założenia, dywagacje, analizy, oraz ostrą, jak brzytwa logikę - która pogrąża się w rosnącym amoku bezpardonowej dyskusji intelektualnej i coraz brutalniejszej wymianie poglądów natury etyczno/estetycznej. A cały ten majdan ma tylko jeden cel - zmienić obecny stan rzeczy (wszelakiej) i raz na zawsze pokazać temu całemu samozwańczemu i wyszczekanemu prorockowi, gdzie jest jego miejsce. Bo cóż to niby za mędrzec i prorok, który zamiast zajmować się PRAWDZIWĄ filozofią wprowadza na forum tematy, które są jawnie i bezwstydnie NAUKOWE....!!! Nawet nie próbuje się z tym kryć!!! Ten łotr i nikczemnik... Zamiast filozofować, jak przystało prawdziwym prorokom - prorock omawia FIZYKĘ!!!!!! Tfu! Do kroćset! Nie po to człowiek studiuje filozofię, żeby zajmować się rozmyślaniem nad czymś takim, jak elektromagnetyzm, czy fizyka kwantowa... Jak tak w ogóle można? Jeszcze trochę i całe to forum pogrąży się całkowicie we wzorach i wyliczeniach. Zobaczycie... Wzory i formułki... Tak to się właśnie skończy, jeśli go teraz nie powstrzymamy...

Zaiste nasz stary Profesor prawdę nam prawił... *
"...Nauki ścisłe zostawcie zaś tym o obłąkanych oczach... I tym, co chodzą w poplamionych fartuchach, a mądrości szukają, w szklanych laboratoriach. Chcą zobaczyć Boga pod mikroskopem, wszystkiego pragną dotknąć i polizać (podpalić, stopić, rozwalić, ugotować, wyrwać paznokcie, powbijać igły i skrzyżować genetycznie z owcą) a zrozumienia doszukują się w tym, co da się zmierzyć i wyliczyć. Celem, do którego dążą, jest przedstawić istotę Wszechrzeczy jako pozbawiona ducha wartość liczbowa. Chcą dostrzec ukryty sens w nieskończonych strumieniach bezosobowych cyfr i znaków..."

Pomarszczona twarz sędziwego filozofa wyrażała jawną pogardę, podczas gdy spłukiwał spieczone gardło, poślednim winem porzeczkowym z kartonika... Dwa solidne łyki dodały najwidoczniej nowej porcji natchnienia staremu mędrcowi i wyostrzyły jego zdolności oratorskie. Chociaż niektórzy z uczniów pomyśleli, że ich nauczyciel wygląda, jakby jego usta miały zaraz wydać na świat porzeczkowego pawia o lekko octowym posmaku, on jednak przemówił głosem, w którym słyszeć się dało lśniące czystością srebro oraz jaśniejące własnym żarem złoto. Każde wypowiedziane przez niego słowo, zdawało się być jak klejnot, iskrzący dookoła, tysiącami załamujących się w nieskończoność promieni - lub też jak nieskazitelny kryształ górski, którego dźwięczne wibracje przenikają wszystko na wskroś i wypełniają człowieka aż do szpiku kości... Nawet matka natura zamilkła, gdy starzec przekuwać zaczął, pozbawione fizycznych ograniczeń myśli, na zwyczajną mowę prostego człowieka...

"...Wiedzcie jednak moje drogie dziatki, że nie sposób zważyć, ni pomacać tego, co zawierają w sobie myśli każdego człowieka... Nie ma liczby, która określi i przedstawi wszystkie nasze emocje oraz doświadczenie, jakie bez końca zbieramy na naszej ścieżce życia. Czym jest bowiem osobowość i jakie znaczenie ma na tym świecie? Czy ludzki charakter jest zakodowany w żywych komórkach fizycznego mózgu? Jak duży jest fizyczny wpływ ludzkiego umysłu na rzeczywistość, w której egzystuje? Czy istnieje jakakolwiek siła, zdolna powstrzymać człowieka od myślenia? Czy naszą wyobraźnię ogranicza jakaś wymiarowa przestrzeń? Jaką fizyczną wartość ma cokolwiek, co istnieje w naszych myślach? Jaką wartość materialną ma piękno? Po co nam artyści oraz ta cała ich "sztuka"? Czy dzieło sztuki wyraża się w jakości materiału na płótno? Jak można mówić o fizycznym istnieniu jakiejś abstrakcyjnej treści, która została z rozmysłem uwięziona i zamknięta (tudzież "przypadkowo odkryta") w materialnej formie?"...

..."A tak właściwie: Czy te pytania mają jakiekolwiek znaczenie dla nas wszystkich, którym przyszło żyć i współtworzyć naszą obecną - cyfrową cywilizację, która przecież opiera się głównie na myśli technicznej i coraz to nowszych odkryciach naukowych.. Szczególnie fizyki - najbardziej ścisłej i bezbożnej ze wszystkich nauk ścisłych? Jaki jest sens rozmyślać nad problemami, które istnieją wyłącznie w czyjejś głowie? Dlaczego musimy zamęczać nasze zwoje mózgowe rzeczami, które nie mają przełożenia na rzeczywistość? "Czy można mówić o istnieniu dziur w serze?"... "Co to znaczy ISTNIEĆ? Czy cokolwiek w ogóle istnieje? Czym jest egzystencja? Czym jest rzeczywistość i jak można ją określić? Co jest najbardziej rzeczywistą formą jakiegokolwiek istnienia? Co tak właściwie istnieje i co świadczy o istnieniu czegokolwiek?"... "Czy ciemność jest rzeczywistym bytem, czy w zasadzie jest tylko niedoborem światła?"... "Czy może gdzieś istnieć całkowicie pusta przestrzeń?"... "Czy istnieje absolutne NIC i jak wygląda (jaki NIC ma kolor)?"... "Co było, zanim wszystko się zaczęło i jak to się wszystko skończy?"... "Czy każdy byt musi zmierzać przez odbyt do niebytu?"... To włąsnie nad tym wszystkim dyskutują i rozmyślają najwięksi filozofowie... Człowiek, który poświęcił swoje życie, szukając rozwiązania problemu o naturze filozoficznej, i tak w ostateczności, do samego końca może się jedynie domyślać hipotetycznej i abstrakcyjnej Prawdy... A potem, kiedy jest się już się niemal całkowicie pewnym jakiegoś teoretycznego rozwiązania czysto-logicznej łamigłówki, przychodzi najgorszy moment... Moment, w którym człowiek zadaje sobie najprostsze pytanie: "I na ch...j mi właściwie to wszystko?"... Tak moi kochani - filozofia to najbardziej nieprzydatna z nauk i nie znajdziesz większego darmozjada niż filozof po szkole... Myśleniem o obiedzie nie sposób się najeść...

Ale o czym to ja w zasadzie mówiłem? ... Aaa - już wiem! Chodziło mi po prostu o to, że dla przeciętnego człowieka, nauka ścisła, powoduje zacisk mózgownicy, co prowadzi najczęściej do poważnego kalectwa umysłowego - jak np. poważna redukcja umysłowych horyzontów, stopniowy zanik zdolności do samodzielnego myślenia, lub też psychotyczny lęk przed wyrażeniem opinii, która nie jest w całości zgodna z odgórnie narzuconą doktryną naukową. Nauka ścisła wymaga od naukowców całkowitego posłuszeństwa oraz uznania wyższości tych, co stoją na samym szczycie naukowej kariery. Wszystkim, którzy dobrowolnie (lub pod przymusem) oddali się zgłębianiu nauk ścisłych, od początku pokazuje się jedyną i właściwą drogę, która może zaprowadzić na szczyt kariery naukowej. Każdy, kto nie podporządkuje się, elicie naukowego świata, skreśli tym samym wszelkie szanse na własną karierę. Jeśli jednak uda się komuś zostać wybitnym naukowcem, zyska on zdolność do ostatecznego orzeczenia o tym, co jest zgodne z nauką, a co nie. W przypadku najwybitniejszych naukowców, o najwyższej randze (jak Morgan Freeman, czy Stephen Hawking), umiejętność ta osiąga całkiem nowy wymiar - takie osoby dla opinii publicznej, osiągają status naukowego proroka - Ich naukowy geniusz jest tak wielki, że nieomylność staje się dla każdego profana czymś absolutnie oczywistym... Niech ktoś spróbuje chociaż tylko zasugerować, że Stephen Hawking pomylił się w jakiejkolwiek kwestii - publiczny lincz jest gwarantowany. Jednak jeszcze większą herezją i najpodlejszym ze wszystkich grzechów, dla każdego dyplomowanego naukowca, to posiadanie jakichkolwiek uwag lub zastrzeżeń w stosunku do Ogólnej Teorii Względności Einsteina. Tak jak Jezus, jest wielbiony bezwarunkowo przez wiernych Chrześcijan, Tak Einstein jest prawdziwym uosobieniem ludzkiego geniuszu - wrodzonym symbolem największych osiągnięć w dziedzinie fizyki - największym mózgiem, jaki chodził po tej Ziemi - umysłem, rozwiniętym zbyt wysoko, by ktokolwiek mógł go pojąć w niewielkiej chociaż części - kimś, kto jest wystarczająco inteligentny, by samemu stwierdzić, że wszystkie możliwe hipotezy, jakie znalazły się w jego teorii, mogą być bez problemu traktowane, jako potwierdzone doświadczalnie fakty - bo skoro on sam tak to wyliczył, to tak przecież musi być i koniec..."

"Tylko co tak właściwie różni Einsteina od Arystotelesa, czy Talesa? Przecież zajmowali się oni dokładnie tym samym... Ano wi8dzicie - filozof może sobie pofilozofować i twierdzić, że jego filozofia jest najlepsza. Einstein natomiast zaklął swoją filozofię w szeregi cyfr i egzotycznie/magiczne wzory, które można sobie dowolnie wyliczać, lecz nie sposób potwierdzić obserwacją - gdyż w tej samej teorii stwierdzono niemożliwość jakiegokolwiek fizycznego pomiaru....
Teoria Względności stwierdza, że dla obiektu, posiadającego fizyczną masę i poruszającego się z prędkością c, prędkość upływu czasu osiąga 0 i staje w miejscu (z punktu widzenia tego obiektu, cała podróż trwa równo ZERO sekund.

Tylko że nic, co posiada jakąkolwiek masę nie może osiągnąć prędkości c - więc i tak nie ma szans potwierdzić jednej z podstaw współczesnej fizyki
Z resztą po co cokolwiek potwierdzać, skoro można sobie wszystko wyliczyć ze wzoru (jak się komuś chce oczywiście)

A że jak na razie nie wymyślono sposobu, by w jakikolwiek sposób potwierdzić, że przestrzeń ciągnie się w czasie, jak makaron spaghetti...? Cóż... Zawsze można sobie pofilozofować...Jak wszyscy zapalą sobie laboratoryjnej maryśki, to na pewno coś ciekawego wymyślą... Chociaż gdy widzę niektóre z ich twórczych pomysłów na tzw. "naukę", to jestem gotów przysiąc, że wszyscy ci sławni naukowcy lubią się chyba bawić w grubsze rzeczy (dlatego wszyscy lubią chemię Razz). Powiedzcie mi, co trzeba wziąć, żeby wymyślić 11-wymiarowy Wszechświat??? Ja też chcę tego spróbować..

Cały ten pomysł na alternatywność i multiwymiarowość Wszechświata wygląda mi na dzieło solidnej burzy mózgów oraz kilku "grubszych eksperymentów"... Kilku naukowców, którzy od tygodnia wystrzeleni są z własnych butów na orbitę okołoziemską (wszystko dla dobra nauki i na koszt podatnika...). Po 6 nieprzespanych nocach i z dobrze zaopatrzoną apteką, rzeczywiście można by zacząć wymyślać równie twórcze teorię... Po 6 zarwanych nocach, - kilka minut po 5 rano, kilku naukowców miało wyraźny kontakt z alternatywną rzeczywistością. Jeden z nich opisał aż 6 różnych wersji Wróżki Pieróżki z alternatywnie istniejącej krainy: Gdybylandii... Chociaż sam ponoć widział tylko 2 wersje, udało mu się wyliczyć matematycznie prawdopodobieństwo ich podobieństwa oraz całą resztę, której nie rozumie nawet on sam (po 14 godzinach liczenia wzoru, który ledwo się zmieścił na 16 kartkach a4, umysł naukowca znalazł się w miejscu, gdzie nie dotarł jeszcze żaden zagubiony astralny wędrowiec i jego zapiski stały się nieco.... dziwne...
Wystarczy lekcji na dzisiaj... Muszę to wszystko gruntownie przemyśleć..."

* Ten przydługi cytat pochodzi z bardzo sławnej i bezcennej księgi pod tytułem: "Zbiór Przemyśleń Bezsensownych - Czyli Mozolne Rozkminki O Całkiem Nieistotnych Pierdołach", która przypisywana jest jednemu z największych filozofów starożytnej Indonezji - znanemu z pewnością wszystkim, jako Sedes z Bakelitu. Zmuszony jestem jednak wyznać, że zarówno zacytowana wypowiedź, jak i jej autor zostali właśnie przed chwilą bezczelnie zmyśleni na poczekaniu)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prorock dnia Pon 14:00, 17 Kwi 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 515
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:20, 19 Kwi 2017    Temat postu:

przykro mi, że tak się los potoczył.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 18:38, 19 Kwi 2017    Temat postu: malarz sawanny

murarz pustyni napisał:
przykro mi, że tak się los potoczył.

Mnie jest identycznie przykro.
Powrót do góry
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:20, 19 Kwi 2017    Temat postu:

Ależ nie smućcie się. Los cały czas się toczy i nikt nie wie, dokąd potoczyć się może. Jeśli ktoś pragnie wpłynąć na bieg wydarzeń - proszę bardzo. Czy zabraniam komuś mówić o czymkolwiek? Jeśli komuś nie podoba się fizyka, to niech wypowie się na jakiś temat, który go interesuje. Jaki problem?

Niestety, ja lubię fizykę - gdyż nauka jest piękna. Smuci mnie niezmiernie, jak bardzo nie doceniacie potencjału, jaki tkwi w pozornie oczywistych rzeczach. Specjalnie dla Lady Selene znalazłem materiał, który chociaż częściowo tłumaczy zabawy z magnesem stałym. Problem tkwi w tym, że magnes nie jest tak właściwie dipolarny, gdyż każdy jeden biegun sam się dzieli na podbieguny. Metal jest natomiast przyciągany wyłącznie do otwartych linii pola. Również sam kształt magnesu ma ogromne znaczenie - gdyż warunkuje to przestrzenny układ linii pola.

W drugiej części tej trylogii jest to po części wytłumaczone:

https://www.youtube.com/watch?v=BkGElmxZmhk&t=180s

Wbrew pozorom, możliwości ukryte w magnesach stałych są dopiero odkrywane i większości opierają się na garażowych eksperymentach - tylko, czy znaczy to, że taka wiedza jest nieistotna? Osobiście uważam, że w magnesach stałych tkwi droga do wolnej energii - i jeśli wierzyć niektórym filmikom samoczynne śliniki magnetyczne już zostały stworzone...

https://www.youtube.com/watch?v=TC0j4bpRh58

Ale przecież prawdziwych filozofów takie rzeczy nie obchodzą Smile

P.S. Szkoda, że nikt nie jest w stanie docenić moich twórczych wywodów z poprzedniej wypowiedzi. Spędziłem sporo czasu, by sklecić to "dzieło"... Jesteście nieczuli na staranie człowieka... :*(


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prorock dnia Śro 23:50, 19 Kwi 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 515
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:03, 20 Kwi 2017    Temat postu:

Pytanie filozoficzne:
czy człowiek, który stopniowo zamienia się zombie ma świadomość procesu, w którym bierze udział?

świadomość jest fizyczną rzeczą i można jej nie mieć i /lub utracić w drodze przemiany w zombie
KK, danbog, Aniart,Prorock i gość malarz sawanny i inni(?)
- zostaliście znieczuleni, by nie mieć świadomości dezintegracji
waszych dusz i umysłów. Już teraz ne jesteście w stanie kojarzyć subtelnych faktów, a wraz z czasem proces ten będzie postępował.
Nie w tak przerysowany sposób
jak na filmach resident evil czy walking dead,
niemniej wasz los jest nieunikniony. Dlatego mi przykro,
bo gdybym miał coś do powiedzenie, to mielibyście szansę
rozwinąć się, a tak jej już nie macie i będzie coraz gorzej*

--------------
*oczywiście zdarzają się cuda i wyjątki, ale szanse nikłe


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez murarz pustyni dnia Czw 15:52, 20 Kwi 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:43, 20 Kwi 2017    Temat postu:

To bez wątpienia straszne i czuję się zdruzgotany. Niemniej muszę jakoś żyć dalej - co też zamierzam nadal czynić... Niezmiernie mi przykro, że nie jestem czuły na pozbawione merytorycznej treści wywody ludzi, którzy zarzucają mi bliżej nieokreślone dolegliwości - jednakowoż i tak zbytnio się tym nie przejmuję Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Krypton




Dołączył: 23 Mar 2012
Posty: 805
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Ziemia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:04, 20 Kwi 2017    Temat postu:

Koledzy, polecam opcję rozmowy: prywatne wiadomości!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 335
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 22:08, 20 Kwi 2017    Temat postu:

Cytat:
Prorock: Specjalnie dla Lady Selene znalazłem materiał, który chociaż częściowo tłumaczy zabawy z magnesem stałym. Problem tkwi w tym, że magnes nie jest tak właściwie dipolarny, gdyż każdy jeden biegun sam się dzieli na podbieguny. Metal jest natomiast przyciągany wyłącznie do otwartych linii pola. Również sam kształt magnesu ma ogromne znaczenie - gdyż warunkuje to przestrzenny układ linii pola.

W drugiej części tej trylogii jest to po części wytłumaczone:

https://www.youtube.com/watch?v=BkGElmxZmhk&t=180s

Dziękuję, pozwolisz, że się jednak nie zachwycę. Sama proponowałam Ci kiedyś Prorocku zgłębienie wiedzy o różnych materiałach wykazujących różne właściwości magnetyczne, ale Ty wolisz YT. Nie mam nic przeciw YT, ale jest tam tyle dezinformacji i w tym zakresie YT jest szkodliwy.
Szukałeś związku między filozofią, a fizyką. Związek jest oczywisty, zarówno filozofia jak i fizyka w swojej metodologii posługują się i powinny się posługiwać logiką, choć nie zawsze się im to udaje i wtedy mamy do czynienia z pseudo-filozofią i pseudo-fizyką, czego dowodem jest chociażby to forum. Ale pseudo-fizyko/filozofia jest też ciekawa, uczy czym nie powinna być fizyka i filozofia.
Filozofia i fizyka poszukują prawdy, choć nie zawsze fizycy i filozofowie w pełni to sobie uświadamiają. Filozofia i fizyka inspirują się nawzajem. Na tym na razie zakończę ten wywód, bo będzie za długi.


Cytat:
Prorock: Wbrew pozorom, możliwości ukryte w magnesach stałych są dopiero odkrywane i większości opierają się na garażowych eksperymentach - tylko, czy znaczy to, że taka wiedza jest nieistotna? Osobiście uważam, że w magnesach stałych tkwi droga do wolnej energii - i jeśli wierzyć niektórym filmikom samoczynne śliniki magnetyczne już zostały stworzone...


Nie wierzyć filmikom….. Całe szczęście, że nie ma drogi do wolnej energii. Gdyby taka była, to zaraz następnego dnia po jej odkryciu jakiś oszołom rozpylił by Ziemię w kosmosie, bo był by to bardzo efektowny wybuch.
Wolna energia (na YT jest pełno instrukcji zbudowania magravów), to rojenia naszej epoki analogiczne do kamienia filozoficznego, który dawał dostęp do nieograniczonej ilości złota, albo perpetuum mobile itp.. Co nie znaczy, że poszukiwania nowych form energii są bez sensu i że takie nie zostaną odkryte. Jestem pewna, że będą odkryte.
Bawią mnie deklaracje deprecjonowania oficjalnej nauki bez jej znajomości np.Einstein do lamusa, Maxwell nic nie wiedział o E-M, a Tesla-o tak to super gość, znakomity bohater teorii spiskowych, ofiara wojny z Edisonem itp….
Ta oficjalna nauka (nie wolna od wad) zawsze ustępuje w obliczu nowych argumentów. Nauka to logiczna budowla. Nie można zbudować luksusowego apartamentu na szóstym piętrze, burząc fundamenty i pośrednie piętra, jak chcą np liczni pseudo-odkrywcy nowej fizyki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 515
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:13, 20 Kwi 2017    Temat postu:

1. Celowo nie rzuciłem prorockowi żadnych danych,
którymi jego ego mogłoby się posilić i nie robię tego.
Przejrzawszy jego działalność zdecydowałem go nie karmić.
Po prostu z trolami trzeba twardo, a z zombie nie rozmawia się o sprawach,
które ogarnąć może tylko homo sapiens -człowiek myślący

Co do lady selene i jej wiary we współczesną naukę to podlinkuję Jej
film oszustwa teorii względności part 1/2 https://www.youtube.com/watch?v=56wPvu4tNZY
oszustwo wielkiego wybuchu https://www.youtube.com/watch?v=oOrxGa_5Lo8
i nauka urojona Rupeta Shelddrake'a https://www.youtube.com/watch?v=I_V2n9VmB_g
Mimo, że to krótkie filmy i są z polskimi napisami,
do przyswojenia tej wiedzy potrzeby jest otwarty umysł.
Przekonajmy się czy lady selene taki posiada.
Zatem jakie wnioski z tych filmów?

Lady Selene zapewne wie, że oprócz odkrywcy eteru Tesli śmierć zagadkowa dosięgła też Wilhelma Reicha odkrywcę orgonu,
co zrewolucjonizowałoby medycynę, gdyby nie...fakt, że
w latach 50 tych XX wieku rząd usa rozkazał spalić wszystkie dzieła Reicha. Wiedzieliście? Nie inkwizycja w średniowieczu
tylko rząd usa w XX wieku
Tak zachowują się psychopaci i fałszerze nauki
- zabijają Tesle i Reicha.
W kwestii Reicha palenie książek.
W kwestii tesli znikły jego patenty po jego śmierci
i zarządzono czarno-magiczne obrzędy,
by wolna energia nie działała. Fałszerze nauki i ich apologeci eh.
Przykro mi, że trzeba mieć otwarty umysł, by powiedzieć im dość.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez murarz pustyni dnia Czw 23:58, 20 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 335
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 0:48, 21 Kwi 2017    Temat postu:

Cytat:

Co do lady selene i jej wiary we współczesną naukę to podlinkuję Jej
film oszustwa teorii względności part 1/2 https://www.youtube.com/watch?v=56wPvu4tNZY
oszustwo wielkiego wybuchu https://www.youtube.com/watch?v=oOrxGa_5Lo8
i nauka urojona Rupeta Shelddrake'a https://www.youtube.com/watch?v=I_V2n9VmB_g
Mimo, że to krótkie filmy i są z polskimi napisami,
do przyswojenia tej wiedzy potrzeby jest otwarty umysł.
Przekonajmy się czy lady selene taki posiada.
Zatem jakie wnioski z tych filmów?

Wiarę mam, ale nie w naukę. Nauka tworzy i weryfikuje modele postrzeganej przez nas rzeczywistości i dopóki model jest falsyfikowalny i wyjaśnia rzeczywistość, to teoria jest dobra, jak nie, to zostaje odrzucona i poszukiwana jest inna. Inną sprawą jest uczciwość naukowa. Film Shelddrakka znam, a co do pozostałych dwóch, to nie podejmuję rękawicy, po prostu szkoda mi na nie czasu. Też mam coś dla Wielmożnego Murarza:
https://www.youtube.com/watch?v=D2EHboefO_w

Cytat:
Lady Selene zapewne wie, że oprócz odkrywcy eteru Tesli śmierć zagadkowa dosięgła też Wilhelma Reicha odkrywcę orgonu,
co zrewolucjonizowałoby medycynę, gdyby nie...fakt, że
w latach 50 tych XX wieku rząd usa rozkazał spalić wszystkie dzieła Reicha. Wiedzieliście? Nie inkwizycja w średniowieczu
tylko rząd usa w XX wieku
Tak zachowują się psychopaci i fałszerze nauki
- zabijają Tesle i Reicha.
W kwestii Reicha palenie książek.
W kwestii tesli znikły jego patenty po jego śmierci
i zarządzono czarno-magiczne obrzędy,
by wolna energia nie działała. Fałszerze nauki i ich apologeci eh.
Przykro mi, że trzeba mieć otwarty umysł, by powiedzieć im dość.[/quote
]
Nie ma dowodów na to, że Tesla został zamordowany. Miał 87 lat. Patenty Tesli są normalnie dostępne. Teorie spiskowe są podniecające, łatwiej w nie wierzyć, niż je zrozumieć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 515
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:37, 21 Kwi 2017    Temat postu:

Dziękuję lady selene za odpowiedź. Wywołała we mnie reakcję łańcuchową.
Zdałem sobie sprawę, że mimo że mój umysł i przypisany
do niego poziom świadomości są relatywnie wyczesane ,
to używam go w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwy sposób.
Jak powiedział Erich Fromm Rozum może dojść jedynie do takiego przekonania, że świata jako całości nie da się ogarnąć rozumowo.
Jako , że nie ma jednej wszech wyjaśniającej i wszechdobrej
interpretacji rzeczywistości nie ma sensu oceniać negatywnie tych,
których interpretacje rzeczywistości różnią się od naszej.
Poglądy lady selene są pośrednio dziełem boga i pasują do Niej
Jeśli ich nie rozumiem i oceniam jako fałszywe, to mój problem, a nie problem lady selene. Podobnie z dystansem należało się odnieść do IMO fałszywych przekonań
pozostałych forumowiczów, ale lepiej późno niż wcale.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez murarz pustyni dnia Pią 13:38, 21 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
selene




Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 335
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 21:11, 21 Kwi 2017    Temat postu:

[
Cytat:
quote="murarz pustyni"]
Jak powiedział Erich Fromm Rozum może dojść jedynie do takiego przekonania, że świata jako całości nie da się ogarnąć rozumowo.
Jako , że nie ma jednej wszech wyjaśniającej i wszechdobrej
interpretacji rzeczywistości nie ma sensu oceniać negatywnie tych,
których interpretacje rzeczywistości różnią się od naszej.

Też tak myślę już od dawna. Uważam jednak, że nie zaszkodzi znać poglądy innych, chociażby dlatego, żeby nie wsiadać do samolotu pilotowanego przez zwolennika płaskiej ziemi.
"Różnijmy się pięknie."
Cytat:
Poglądy lady selene są pośrednio dziełem boga i pasują do Niej

Być może, nie wiedziałam o tym (-:
Cytat:
Jeśli ich nie rozumiem i oceniam jako fałszywe, to mój problem, a nie problem lady selene. Podobnie z dystansem należało się odnieść do IMO fałszywych przekonań
pozostałych forumowiczów, ale lepiej późno niż wcale.

Gratuluję, to mądre przekonanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
murarz pustyni




Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 515
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:43, 04 Maj 2017    Temat postu:

A co jeśli myliliśmy się co do lorda Prorocka i skrzywdziliśmy go negatywną oceną?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:53, 16 Maj 2017    Temat postu:

W moim życiu już bardziej skrzywdzić się mnie chyba nie da Smile Byłem zajęty nowym filmikiem (którym oczywiście się tutaj pochwalę Razz )... Miałem zamiar połączyć ostatecznie moje forumowe wywody z pogodą kosmiczną - jednak jak zwykle mnie poniosło i nie wyrobiłem się. Jedyne, co zdołałem uczynić, to wrzucić do filmu symulację kosmosu i porównać wyniki z neuronami w mózgu. Będzie to jednocześnie wstęp do kolejnego filmiku, w którym mam zamiar nareszcie połączyć filozofię z fizyką...

https://www.youtube.com/watch?v=G7nSfPTVfd8

Oprócz tego nie miałem ostatnio nic ciekawego do powiedzenia, więc postanowiłem zachować milczenie. Jak to mówią: "lepiej milczeć i wyglądać na głupka, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości" Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 26 z 34

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin