Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Ogólna Teoria Wszystkiego
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 32, 33, 34  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:37, 29 Lip 2012    Temat postu:

Czym w takim razie jest pojedyncza dana? Czym się różni od tego czego jest daną?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 314
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:32, 29 Lip 2012    Temat postu:

Pojedyncza 'dana' może być np. Informacją, która zawiera dane jedynie na temat np. położenia i nic poza tym. Ale takie coś ciężko jest stwierdzić, bo jest pozbawione 'sensu' dla naszych Świadomości.

Rozbijając w Akceleratorze Cząstek poszczególne hadrony, otrzymuje się tak na prawdę coraz mniejsze 'pakiety' informacji. Teoretycznie możliwe mogłoby być w takim razie otrzymanie w ten sposób tylko pojedynczej informacji/instrukcji, 'wybitej' z większej całości.

Do chuckstermajster

Bardzo ciekawy artykuł, dzięki za link. Jednak w kilku kwestiach mógłbym się wdać w dyskusję z autorem:
- skrócenie Lorentza - moje własne oczy twierdzą zupełnie co innego - im większa prędkość, tym 'dłuższy' i 'węższy' wydaje się obiekt / otoczenie.

Jadąc samochodem 200km/h ulica wydaje się znacznie węższa, niż przy mniejszych prędkościach. Widząc przejeżdżający z prędkością 200km/h samochód, zewnętrzny obserwator stwierdziłby, że wydawał mu się on dłuższy, niż normalnie (częściowo przez rozmycie). Prędkość (a przynajmniej tarcie) wymusza na obiektach jak najbardziej 'obły', a nie płaski (stawiający opór) kształt.

Oczywiście przy prędkościach rzędu 200 000 km/h może to wyglądać zupełnie inaczej, ale jak na razie pozostanie to w sferze domysłów.

- prędkość światła a 'brak upływu czasu': Tak właśnie przewiduje Teoria Względności, a ja mam czelność się z nią nie zgodzić.

Wyobraźmy sobie kapsułę, która zdolna jest przyspieszyć / zwolnić 'upływ' czasu w jej wnętrzu. Wchodzimy do środka i wciskamy przycisk x1/10 (czas w środku płynie 10x wolniej, niż na zewnątrz).
Dla człowieka w środku, ludzie poruszający się na zewnątrz, przemieszczaliby się 10x szybciej niż 'normalnie', a z kolei dla nich, koleś siedzący w środku poruszałby się 10x wolniej (mrugnięcie okiem zajmowałoby mu np. 5 minut).
Coś takiego prowadzi do wniosku, że stopnie spowolnienia / przyspieszenia 'upływu czasu' są względem siebie odwrotnie proporcjonalne (zawsze 'kochałem' to słowo na fizyce). Znaczy to, że jeżeli czas 'wewnątrz fali świetlnej' zatrzymałby się 'na dobre' (czas = 0), to taki sam efekt zaszedłby 'na zewnątrz' - stanęlibyśmy na Amen.

Z resztą Skrócenie Lorentza wynika Ogólnej Teorii Względności, a ta (niestety) okazała się błędna w zderzeniu z rzeczywistością kwantową.

Sam stwierdziłbym raczej, że poruszając się z prędkością bliską 'c' załoga statku i tak nie byłaby w stanie stwierdzić, czy takie zjawisko ma faktycznie miejsce - obraz za oknem byłby zbyt rozmyty. Natomiast już sama Dylatacja Czasu sprawiłaby, że dla załogi przebyta droga wydawałaby się o wiele krótsza - "skoro dolecieliśmy szybciej, to droga musiała być krótsza"

Bardzo ciekawi mnie też, jak naukowcy godzą Skrócenie Lorentza z Efektem Dopplera. Mam dosyć plastyczną wyobraźnię, ale jakoś 'tego' nie umiem zobaczyć.

Co do 'spłaszczenia' kształtów wszelkich obiektów, mam lekkie zastrzeżenia. Fala świetlna jest w końcu nośnikiem informacji o wyglądzie obiektów Gdy robisz zdjęcie aparatem fotograficznym (cyfrowym lub analogowym), informacja o kształcie i kolorze obiektów jest przekazywana przez fotony - falę świetlną do matrycy / kliszy w aparacie. Tak samo działa nasz wzrok. Lecąc 'światłowodem' w kierunku jakiejś gwiazdy, wpadamy w wyemitowane przez nią fale świetlne, które rozchodzą się w przeciwnym do nas kierunku. Jaki może być tego efekt? Być może właśnie taki, jak założył Lorentz, być może całkiem inny - nie wiem, nie widziałem, trudno mi się w tym względzie wypowiedzieć, ponieważ i tak twierdzę, że żadna materia ('masa') nie jest w stanie osiągnąć takiej prędkości . Została by bowiem w mgnieniu oka spalona poprzez tarcie z drobinami pyłu kosmicznego, lub poprzez interferencję z innymi falami świetlnymi ('temperatura'), albo promieniowaniem kosmicznym.

Jest wyjście okrężne: można rozkodować WSZYSTKIE informacje danego obiektu, a następnie przesłać je za pomocą sygnałów świetlnych (jak alfabet Morse'a) na drugi koniec np. galaktyki i tam 'poskładać' informacje z powrotem w obiekt. Ale jak dla mnie, za dużo z tym jest roboty

Myślałem też nad możliwością emisji pola (tarczy energetycznej) w okół pojazdu, czyniąc go odpornym na wpływy z zewnątrz, lecz taka tarcza wytwarzałaby zbyt duże tarcie, przez co prędkość 'c' stałaby się niemożliwa do osiągnięcia. Kosmos nie jest przecież wcale taki 'pusty', jak myślano kiedyś.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prorock dnia Nie 16:45, 29 Lip 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 17:06, 29 Lip 2012    Temat postu:

Prorock wysłałem ci priva

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 314
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 4:37, 30 Lip 2012    Temat postu: Processs

Kolejny kawałek układanki - ostatni przed Woodstokiem.
Niestety nie dokończony. Skkończę, jak wrócę...

PROCES WYMIANY INFORMACJI

Kolejnym błędem, jaki popełniłem, było założenie, że po przeczytaniu kilku postów, większość domyśli się, o co mi właściwie chodzi (przez jakiś czas, wszystko to było dla mnie tak oczywiste, iż uznałem, że dla innych jest to oczywiste w równym stopniu). Postaram się to teraz naprawić.

Ten temat powinien znaleźć się właściwie niemal na samym początku, gdyż wymiana Informacji jest wg. OTW procesem 'tworzącym' świat, jakiego możemy doświadczać. Opisując to zjawisko, rzucę znacznie więcej światła na cały obraz modelu Wszechświata (gdyż w tej chwili u części z Was istnieje on jedynie w postaci 'potencjalnej' Very Happy).

OTW twierdzi, że cała rzeczywistość przepełniona jest najróżniejszymi Informacjami/danymi (kształt, masa, wielkość, barwa, struktura, zapach, itd.) i to one, tak w zasadzie, oddziałując wzajemnie ze sobą, oraz z każdym z nas, tworzą to co nazywamy 'światem'. Informacje mają WIELE postaci - od pojedynczych kwarków i elektronów, poprzez emocje i myśli, aż po całe skupiska galaktyk. Jednak nie wszystkie Informacje mogą na siebie wzajemnie oddziaływać, lecz tylko takie, które zawierają podobne dane.

Tłumaczenie kwantowe:
Każda Informacja posiada charakterystyczny dla siebie zakres fal. 'Masa' 'nadaje' na zupełnie innych falach, niż np. 'radość' i te dwie Informacje nie mogą wpaść we wzajemny rezonans. Tylko fale o zbliżonych do siebie długościach mogą ze sobą interferować - oddziaływać na siebie. Im więcej Informacji jest między nimi wymieniane, tym oddziaływanie jest silniejsze - wzrasta natężenie.

Oczywiście, poszczególne Informacje BARDZO rzadko występują samodzielnie (a jeśli występują, to i tak ich nie widzimy), lecz razem z innymi Informacjami, tworzą różne 'pakiety' danych. Jeśli informacje nt. struktury, koloru, smaku i zapachu, połączą się z informacją 'masa', powstanie nowa Informacja: 'jakaśtam materia' i to w tej Informacji zawierać się będą wszystkie poszczególne 'składniki', określające tę materię.

Zmysły człowieka są w stanie zarejestrować jedynie część tego procesu. Nasza Świadomość rezonuje bowiem tylko z pewnym, określonym zakresem fal - większość naszych obserwacji dotyczy bowiem obiektów, a nie samych cząstek. Oczywiście każdy, pojedynczy obiekt składa się z atomów, jednak nasze oczy i uszy nie są w stanie 'zobaczyć' tego z bliska - atomy są zbyt małe. Jednak fakt iż jakiś obiekt podziałał na inny obiekt, musi oznaczać iż w rzeczywistości, to atomy obiektu podziałały na atomy innego obiektu. Patrząc na jakiś przedmiot, widzimy w rzeczywistości tworzące go atomy, jednak nasze zmysły widzą te atomy, jako przedmiot. Podejrzewam, że dostając na kilka sekund dostęp do Informacji z poziomu kwantowego, nasze mózgi po prostu by się przepaliły (za dużo danych). Jest to jeden z problemów naszej cywilizacji, gdyż żyjąc w świecie 'materii' i obiektów, uznaliśmy je za podstawę całego Wszechświata.

Materia poddawana jest działaniom wielu, różnych fal, a tworzące ją cząsteczki są bezustannie wprawiane w wibracje/rezonans. Wiatr, czy dotyk palca, wywołuje drgania w strukturze materii, a te drgania przenoszą Informacje. Nawet jeśli kilka atomów znajdzie się w całkowitym 'odosobnieniu' od reszty świata, wibracje samych chmur elektronowych wystarczą, by doszło do wymiany Informacji.

Ok, jak na razie wszystko pięknie, dopóki uznajemy, że nasz 'świat' kończy się na Plancie Ziemia. Ale tak na szczęście nie jest. To, o czym pisałem wcześniej doskonale sprawdza się w rzeczywistości, w której wszystko jest stworzone wyłącznie z atomów - czyli inaczej 'materii'. Poza Ziemią wygląda to jednak inaczej - oprócz planet, gwiazd, asteroidów i drobin gwiezdnego pyłu, w Kosmosie nie występuje zbyt wiele 'materii'. Nasz układ gwiezdny składa się z atomów zaledwie w jakiś 5% (strzał w ciemno, ale nie chce mi się szukać pół godziny, by stwierdzić, że jest to w rzeczywistości 4,2%), reszta wg. nauki, wypełniona jest 'pustką' (zupełnie jak atom). OTW stwierdza jednak co innego. Fala świetlna nie jest wcale 'materią', a bez wątpliwości przenosi wiele informacji. Nasze mózgi radzą sobie z natłokiem danych, redukując je do ogólniejszych 'pojęć' (np. traktując zbiory atomów, jako obiekty). Skoro taka metoda sprawdza się w naszym przypadku, dlaczego nie miałaby działać także na większą skalę? W momencie, gdy oddalimy się od powierzchni Ziemi, ilość informacji, określających naszą planetę raptownie maleje. Fale świetlne przekazują znacznie mniej danych, możliwych do odczytania przez nasz wzrok (to właśnie powoduje Dylatację), jednak wymiana nadal ma miejsce. Atomy tworzące inne planety naszego układu i nasz statek kosmiczny, otrzymując informację: mały, niebieski punkcik, który chyba jest Ziemią, są w stanie (a wręcz robią to 'w czasie rzeczywistym') rozkodować taką informację na czynniki pierwsze i 'dostosować się' do ich wymogów.

Człowiek także potrafi do pewnego stopnia powtórzyć taki proces - z informacji: 'małe światełko na niebie, które nazywamy np. Syriuszem', naukowcy są w stanie 'wyłowić' dane na temat rodzaju gwiazdy, obecności planet w systemie, odległości, itp. Oczywiście na poziomie kwantowym, proces ten zachodzi NATYCHMIAST, a zakres informacji jest ZNACZNIE WIĘKSZY, ale 'tam' czas 'zachowuje' się całkiem odmiennie.

C.D.N.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 19:45, 30 Lip 2012    Temat postu:

Wiesz może informacja to jakiś taniec atomów, różnych ich algorytmów (układów) tak chyba zachowuje się pamięć o ile pamiętam tworząc jak mi sie zdaje jakiś wzór-układ, atomy tańczą ten sam układ wymieniając się między sobą. I to jest chyba utrwalanie - pamiętanie. Ale teraz nie wiem czy to jest dowiedzione, czy tylko tak mi sie zdaje, czy gdzieś o tym czytałem. Zdaje się że Feynman to opisywał. Wydaje mi się że nauka współczesna jednak nie doszła do tego czym tak naprawdę informacja jest i jak sie przekazuje. Są co prawda badania mózgu, które polegają na badaniu jego czynności pod wpływem bodźców, wyobrażeń, różnych pojęć, obrazów, logicznego myślenia itp. - ale obrazują tylko aktywność mózgu pod wpływem pojęć itp. Mózg to jednak dalej tajemnica. Tak naprawdę czy atom może pamiętać i jak to robi chyba nie dowiedziono, nie pokazano. Kwestia jak zachowuje się może niematerialna świadomość? w zetknięciu z materią nie wiadomo, o ile istnieje niematerialna świadomość - duch. Może wszystko jest materią, energią, nie wiem - nie znam się. Ale temat ciekawy.

edit: obserwator chyba nie jest w stanie wniknąć w informację, poznać ją, zobaczyć i sprawdzić czym jest. Może dobrze.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Heart dnia Pon 20:47, 30 Lip 2012, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 314
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 2:07, 31 Gru 2012    Temat postu: Now

CZAS I JEGO UPŁYW

Wbrew pozorom, działanie czasu nie jest wcale takie skomplikowane. Należy jedynie odrzucić koncepcję czasu, jako liniowego wymiaru, takiego, jak przestrzeń - co jest głównym założeniem teorii Einsteina. Czas jest według nas podzielny, podobnie jak przestrzeń (metry i minuty), ale jest z tym problem w postaci dylatacji czasu. Czas wydaje się być znacznie bardziej niestabilny, zależny od przestrzeni i zawartych w niej obiektów, poza tym brakuje mu czegoś, co posiada przestrzeń - REALNOŚCI. Mogę ukroić centymetr marchewki, ale nie wytnę dziesięciu minut.

Einstein najprawdopodobniej lubił science fiction. Dlaczego nie mając najmniejszych dowodów na to, że czas 'istnieje równolegle', założył jego materialność? Twierdząc, że 'gdzieś tam' fizycznie istnieje świat, który jest naszym światem za godzinę, albo dwie minuty po, doprowadza się do tylu błędów logicznych, że głowa pęka - paradoks dziadka, efekt motyla, 'podróże w czasie'. Gdyby to wszystko mogło mieć miejsce, nasz Wszechświat już dawno przestałby istnieć. W chwili, gdy np. ktoś dokonałby skoku 2 godziny wstecz, narobiłby takiego burdelu, że nie sposób tego pojąć.Mówiąc, że czas jest liniowy, Einstein pozbawił nas wolnej woli. Skoro istnieję, jako 'drugi ja' za powiedzmy 10 lat, to moja przyszłość została już całkowicie zdefiniowana. Poza tym jeśli byłaby możliwość 'skakania w czasie', już dawno byłoby to zrobione (ponieważ istnieje również Ziemia za np. 300 lat). Wyjściem z tego jest koncepcja wieloświatów, ale to znowu doprowadza do totalnego chaosu, z rzeczywistościami 'mnożącymi się' do nieskończonej potęgi z każdą milionową częścią naszch, ziemskich sekund. To wszystko nie ma sensu...

Jest z tego proste wyjście: Przestrzeń jest podzielna, ale czas nie. Mogę odciąć jedną tysięczną milimetra jakiegoś obiektu i ta część będzie istnieć niezależnie od reszty, ale nie zrobię tego z czasem, bo to nie miałoby sensu. Mogę zmierzyć czas trwania jakiegoś zdarzenia - np. sprintu na 100m, ale robiąc to nie jestem w stanie 'wykroić' tego fragmentu od reszty i nie sprawię, by Bolt zdobywał swój kolejny medal w nieskończoność. On już go zdobył i koniec, 'to se ne vrati'.

CZAS NIE MOŻE BYĆ MATERIALNY (LINIOWY), GDYŻ JEGO 'UPŁYW' JEST W 100% ZALEŻNY OD PUNKTU ODNIESIENIA

Wg. Ogólnej Teorii Wszystkiego przestrzeń jest nieskończoną płaszczyzną (sześcianem, kulą, przestrzenią 3D), a czas 'teraźniejszy' jest punktem. W tym punkcie zawiera się wszystko, co nazywamy rzeczywistością. Czas teraźniejszy (rzeczywisty) jest jedynym czasem, który istnieje materialnie (fizycznie). Przeszłość jest jedynie historią - zapisem o zdarzeniach, które miały miejsce w czasie teraźniejszym. Zapis ten jest przechowywany w postaci Informacji zawartych w atomach, czego doskonałym przykładem jest nasza pamięć (atomy tworzące neurony mózgu, są w stanie przekazywać nam część tych informacji w postaci wspomnień). Przyszłość także nie może istnieć fizycznie, ponieważ jest w OGROMNYM stopniu uzależniona od Wolnej Woli istot żyjących we wszechświecie (np. nas). Jest zatem tylko zbiorem wszelkich prawdopodobiestw (superpozycją - chmurą elektronową), która precyzuje się w trakcie dążenia do 'teraźniejszości'.

Jak to działa? Każdy ośrodek Świadomości - np. my, swoimi poczynaniami kształtujemy w mniejszym lub większym stopniu rzeczywistość. Ta rzeczywistość, również posiada rodzaj 'świadomości', ponieważ, za pomocą drgań, przekazuje sobie informacje na temat mojego istnienia i dba o to, by całość tworzyła spójną i trwałą formę (ostatecznie świat nie rozpadł się jak do tej pory na atomy). Oczywiście mówiąc 'świadomość', nie mam na myśli niczego, co byłoby pokrewne ludzkiej jaźni. Świadomość atomów nie dotyczy takich problemów, jak np. moralność. Ich powołaniem jest istnieć w takiej postaci, jakiej mają istnieć i znajdować się w miejscu, w którym mają się znajdować Very Happy Wytłumaczeniem tego jest superpozycja - stan chmury elektronowej. Elektron przyjmuje jednocześnie wiele różnych stanów do momentu, aż nie zostanie ostatecznie zdefiniowany przez obserwatora.

Postanowiłem wklejać cytaty, które idealnie wręcz pasują do mojego obrazu świata...

"Present is the time including all times
each second is eternity as eternity is now
and now is forever..."

"W Wielkim Skarbcu Grobowców Atuanu czas stał w miejscu. Nie było tu światła, nie
było życia, nawet najmniejszy pająk nie poruszał się wśród kurzu ani robak w chłodnej ziemi.
Byty tylko skały, ciemność i czas, który nie płynął."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 314
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 2:12, 31 Gru 2012    Temat postu: odpowiedź

Cytat:

edit: obserwator chyba nie jest w stanie wniknąć w informację, poznać ją, zobaczyć i sprawdzić czym jest. Może dobrze.


Ależ jak najbardziej może, tyle tylko, że w pewnym, określonym zakresie. Widząc np. kolory, nie robimy nic innego, jak odczytujemy informację o barwie danego obiektu.

Nasze zmysły są przystosowane do funkcjonowania na poziomie obiektów/materii. Bez specjalistycznego sprzętu nie będziemy w stanie odczytać informacji dot. atomów. jakiejś substancji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościo
Gość






PostWysłany: Wto 19:31, 08 Sty 2013    Temat postu:

OP, na twój temat odpowiedź jest właściwie jedna: pustka. Taka w ujęciu filozofii buddyjskiej, a dokładniej Szentong. Świetna książka Pustka jest radością dr A. Przybysławskiego.
Powrót do góry
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 314
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:44, 04 Cze 2013    Temat postu: Praktyka

Dawno mnie tu nie było, ale w ostatnim czasie jestem zajęty innymi rzeczami - Wprowadzam część tego, o czym tu pisałem w życie.

Jeżeli ktoś z was byłby ciekaw zobaczyć, jak wygląda Ogólna Teoria wszystkliego w praktyce, to zapraszam do obejrzenia kilku filmików, które zrobiłem w ostatnim czasie. Tu podaję linki do najnowszych części

http://www.youtube.com/watch?v=Hf_sDoHLTmw
http://www.youtube.com/watch?v=0p57B8IZcKo
http://www.youtube.com/watch?v=rvlM7ngZXIs

Ostrzegam, że moje wywody są dosyć kontrowersyjne. Okazało się bowiem, że od filozofii, przeszedłem przez fizykę kwantową, a skończyłem obecnie na Astrofizyce - i okazuje się, że ludzie z NASA mają problem z moimi odkryciami - używając wyłącznie ich, oficjalnych danych udowadniam istnienie na terenie Układu Słonecznego dodatkowego pola elektromagnetycznego, o niskim ładunku negatywnym (przewaga elektronów nad protonami). I nikt na razie nie potrafi mi udowodnić, że się mylę (Wczoraj w komentarzach jednego filmiku wypowiedział się pan Brian Dunbar z NASA, ale niestety już wykasował swoje wypowiedzi - nadal jednak widać, z kim prowadziłem dyskusję)

NIESTETY FILMY SĄ WYŁĄCZNIE PO ANGIELSKU, W DODATKU PISANE PRZEZE MNIE - RODOWITEGO POLAKA.... Jakoś mnie jednak rozumieją (a moje wykształcenie nie ma nic wspólnego z astrofizyką)

NO I DOCZEKAŁEM SIĘ ROZMOWY Z PANEM DOKTOREM K. STRONG Z NASA. I WYGLĄDA NA TO, ŻE ZABRAKŁO MU ARGUMENTÓW.... KRÓTKO MÓWIĄC UDOWODNIŁEM NAUKOWCOWI Z NAJWIĘKSZEJ INSTYTUCJI BADAJĄCEJ I EKSPLORUJĄCEJ KOSMOS, ŻE W TEJ CHWILI ZNAJDUJEMY SĘ W POBLIŻU NEGATYWNEGO (UJEMNEGO) BIEGUNA POLA ELEKTROMAGNETYCZNEGO O NEGATYWNYM, ŁADUNKU....

http://www.youtube.com/watch?v=rvlM7ngZXIs&lc=jNcpWoGul_gzqVZE2fPirO9F0fk9sZ02Gsj1_NOJ1BI


JEŻELI MAM RACJĘ TO PRZYGOTUJCIE SIĘ NA OSTRĄ JAZDĘ... POWODZENIA!!!!!!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prorock dnia Czw 13:51, 06 Cze 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:25, 07 Cze 2013    Temat postu: Re: świadomość

Prorock napisał:

"Myślę, więc jestem". Tutaj dopiero zaczyna się Metafizyka...


Nietzsche twierdzi, że świat wywołuje w zetknięciu z ciałem ludzkim procesy myślowe, które są "wpisane" w ciało. Te procesy wywołują wrażenie, że muszą mieć jakiegoś sprawcę, jakieś "ja". Tak na prawdę to nie "ja" myśli, tylko myślenie wywołuje "ja".

Prorock napisał:
ŻYCIE TO TYLKO MOMENT, W KTÓRYM ŚWIADOMOŚĆ EGZYSTUJE, W TYM ZAKRESIE RZECZYWISTOŚCI, W JAKIM JEST GO W STANIE ZAREJESTROWAĆ FIZYCZNY MÓZG


Czy podświadomość nie jest składnikiem tego wszystkiego co tu wymieniłeś?
A jeśli jest to konsekwencje tego zmieniają twoją tezę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pan_Dominik




Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 249
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Okolice Poznania
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:51, 07 Cze 2013    Temat postu: Re: świadomość

Tomasz z Bielawy napisał:


Nietzsche twierdzi, że świat wywołuje w zetknięciu z ciałem ludzkim procesy myślowe, które są "wpisane" w ciało. Te procesy wywołują wrażenie, że muszą mieć jakiegoś sprawcę, jakieś "ja". Tak na prawdę to nie "ja" myśli, tylko myślenie wywołuje "ja".


Ktoś tutaj już w ten sposób myślał. Ale kiedy mu zadano pytanie, kto tego złudzenia doświadcza, nie potrafił odpowiedzieć, nie brnąc przy okazji w regres nieskończony. Nietzsche mówił...Nietzsche mówił wiele rzeczy, niektórych wręcz wstyd słuchać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:39, 07 Cze 2013    Temat postu: Re: świadomość

Pan_Dominik napisał:

Ktoś tutaj już w ten sposób myślał. Ale kiedy mu zadano pytanie, kto tego złudzenia doświadcza, nie potrafił odpowiedzieć, nie brnąc przy okazji w regres nieskończony. Nietzsche mówił...Nietzsche mówił wiele rzeczy, niektórych wręcz wstyd słuchać.

Pisząc "ciało" ja sam osobiście miałem na myśli przedstawiciela gatunku ludzkiego. O problemach z depersonalizacją odsyłam do mojego wątku "Osobliwość" w dziale "Twórczość własna". Można powiedzieć, że doświadczanie złudzenia też jest procesem myślowym.
Kukła, która ma świadomość, że jest kukłą przestaje być kukłą. Dopiero wtedy nastaje przebudzenie.
Gurdżijew twierdził, że większość z nas to uśpione automaty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pan_Dominik




Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 249
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Okolice Poznania
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:33, 08 Cze 2013    Temat postu: Re: świadomość

Tomasz z Bielawy napisał:

Można powiedzieć, że doświadczanie złudzenia też jest procesem myślowym.

Brawo.
Ale pytanie brzmiało "kto doświadcza", nie "co to jest doświadczenie".
Bez "ja" w ogóle nie można mówić o doświadczeniu, co najwyżej o bezwiednym przepływie informacji. Złudzenie zaś jest przedmiotem, nie podmiotem doświadczenia.
Gurdżijew twierdził, że jesteśmy uśpieni, dlatego zachowujemy się jak automaty. Nie twierdził, że po przebudzeniu nadal będziemy automatami, tyle, że przebudzonymi. Toteż...nie, Gurdżijew nie twierdził, że większość z nas to uśpione automaty, ale że większość z nas jest uśpiona, dlatego większość jest jak automaty.
Ale nawet gdyby twierdził tak, jak Ty mówisz, nic by z tego nie wynikało poza tym, że on tak twierdził.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 11:04, 08 Cze 2013    Temat postu:

Mózg doświadcza. Nie znamy innego bytu, który mógłby to robić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pan_Dominik




Dołączył: 08 Lis 2012
Posty: 249
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Okolice Poznania
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:16, 08 Cze 2013    Temat postu:

Czyj mózg? Jeśli mój, musi istnieć "ja", stanowiące o tym, że mózg ten jest mój. Jeżeli nie ma żadnego "ja", mózgi są niczyje, informacje docierające do mózgów po prostu by tam docierały, mózg zaś reagowałby, ale nikt by o tym nie wiedział. Jeżeli mózg i "ja" jest jednym i tym samym, mówienie, że "ja" nie istnieje, ale mózg i owszem, to nonsens. Wtedy należy zadać sobie pytanie - dlaczego nie doświadczam bezpośrednio procesów zachodzących w mózgu drugiej osoby, z którą np. rozmawiam. Słowo "mózg" bowiem to powszechnik, w rzeczywistości mamy do czynienia z jednostkowymi bytami.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pan_Dominik dnia Sob 12:28, 08 Cze 2013, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 6 z 34

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin