Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Ogólna Teoria Wszystkiego
Idź do strony 1, 2, 3 ... 32, 33, 34  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:03, 01 Lip 2012    Temat postu: Ogólna Teoria Wszystkiego

A dokładniej, jakaś jej część

Ostrzegam mój wywód jest długi i z pewnością nie wszyscy dotrwają do końca tekstu, jednak postanowiłem dokonać w nim tego, czego usiłowali dokonać Einstein i inni wielcy naukowcy. Nie jestem naukowcem, nie umiem wyprowadzić wzoru na Kosmos i nie będę nawet próbował. Mówi się, że całą rzeczywistość można przedstawić za pomocą matematycznego wzoru. W takim razie, proszę wszystkich fizyków, żeby przedstawili mi wzór na Świadomość...

Zanim przejdę do dalszych wywodów, muszę najpierw ustalić fakty, które powinny być każdemu znane i z którymi nie można się sprzeczać. Greccy filozofowie próbowali kiedyś zanegować wszystko, by dotrzeć do ostatecznej prawdy. Ich wniosek to: "Myślę, więc Jestem". Nikt nie może zaprzeczyć własnej ezystencji. Cała reszta może być już całkowicie subiektywna. Ja pójdę dalej i nie będę też zaprzeczał istnieniu innych ludzi, zwierząt ani tego, co nazywamy Rzeczywistością Materialną.

Rzeczywistość Materialna i rządzące nią prawa (czyli cały, znany nam wszechświat) są miejscem, gdzie ludzka świadomość funkcjonuje na co dzień, wyjątkiem jest oczywiście okres snu, kiedy nasz umysł błądzi w innych "miejscach". Znamy otaczający nas świat, jesteśmy do niego przyzwyczajeni i traktujemy go, jako coś stałego i pewnego. Kamień, który leży w piasku od miliardów lat musi być przecież czymś stałym i niezmiennym (dopóki ktoś go nie weźmie i nie wybuje nim komuś szyby). Jest jednak pewien problem: KAMIEŃ NIE ISTNIEJE...

Okazuje się, że wszystko to, czego możemy dotknąć, powąchać albo się o to uszkodzić jest tylko i wyłącznie zlepkiem BARDZO małych ładunków energii, z dużą ilością wolnej przestrzeni między nimi. Nie znamy najważniejszego budulca naszego wszechświata. Nie mamy pojęcia, skąd się bierze materia. Święty Graal fizyki kwantowej nadal nie został odnaleziony. Bozon Higgsa, pomimo płaczu nukowców wydaje się ukrywać. Zderzacz Hadronów nie ujawnił nam NIC na temat naszej rzeczywistości (za to stał się przydatną fabryką Antymaterii:)). Przecież skoro oficjalna nauka uznała Bozon, jako podstawę całego znanego nam świata (chociaż wcale go nie znaleźli:)), to w tym świecie powinno być tych Bozonów MNÓSTWO i nie powinno być żadnych problemów z jego znalezieniem.

A teraz najważniejszy FAKT, o którym uczy się już w gimnazjum, chociaż nikt nie zdaje sobie sprawy z jego znaczenia. Nieoznaczoność Heisenberga jest bez wątpienia świętym prawem każdego fizyka kwantowego. Jest też głównym powodem niestrawności dla reszty fizyków. Einstein do końca swopjego życia nie mógł pogodzić się z faktem, że świat, który za pomocą odkrytych przez niego praw w końcu zaczął nabierać sensu, okazał się być całkowicie niestały. "Bóg nie gra w kości", mówił i nie dopuszczał do siebie najmniejszych myśli na temat nowych zdobyczy nauki. Podział między fizykami mechanicznymi i kwantowymi urósł do tego stopnia, że do tej pory uznaje się te dwie dziedziny za całkowicie odrębne.

Jakie implikacje niesie ze sobą odkrycie Bohra? Okazuje się, że elektron nie znajduje się nigdzie szczególnie, a także wszędzie jednocześnie, ani nie zmierza w żadnym określonym kierunku i we wszystkich kierunkach jednocześnie (superpozycja), dopóki ktoś nie zacznie go obserwować (!!!). Lecz to jest zaledwie wierzchołek góry lodowej. Kolejny fundamentalny problem dotyczy dualizmu korpuskularno - falowego. Przytoczę eksperyment, którego wynik wstrząsnął podstawami całego mojego pojmowania świata. Wiecie, że drobiny ciała stałego, przepuszczone przez powierzcnię z dwoma szczelinami zachowują się zupełnie inaczej niż przepuszczona przez taką samą powierznię fala (np. światło). Naukowcy chcąc sprawdzić, która cząsteczka subatomowa odpowiada za masę (podstawę materii), przepuścili ich strumienie przez taką właśnie powierzchnię. Jakież było ich zdumienie, gdy elementarne cząstki materii okazały się być w rzeczywistości falą (energią). Najlepsze miało jednak dopiero nastąpić, gdy spróbowano przyjrzeć się z bliska zachodzącemu procesowi zmiany struktury. W momencie, gdy przeprowadzono eksperyment ponownie, umieszczając rejestratory na wysokości powierzchni (gdzie, jak sądzono proces ten właśnie zachodzi), wynik okazał się być typowy dla ciał materialnych. Cząsteczki zdawały sobie sprawę z bycia obserwowanymi, a sam akt obserwacji sprawił, że forma energetyczna stała się materialna. Skąd te cząsteczki wiedziały, czy ktoś na nie właśnie patrzy? Mają świadomość???

Konsekwencje tego odkrycia idą jednak znacznie dalej, niż twierdzą sami naukowcy. Świat atomów jest przecież podstawą tego, co nazywamy rzeczywistością i nie rozumiem dlaczego nauka usilnie stara się o tym zapomnieć. Jakiś filiozof zapytał kiedyś, czy w lesie, w którym nikogo nie ma, będzie słychać upadające drzewo? Ja pójdę dalej i spytam, czy w lesie, w którym nikogo nie ma, będą w ogóle jakieś drzewa? Lub czy istniał będzie sam las?

To się może wydawać idiotyczne. "Przecież jak stanę tyłem do mojego domu, to on nie zniknie". Oczywiście, że nie zniknie, nawet jeżeli w obrębie 100km nie ma żadnego innego człowieka, który mógłby właśnie spoglądać na ten sam dom, czy obserwować go przez lornetkę. Nie zniknąłby nawet, gdyby na Ziemi zabrakło nagle całego naszego gatuku. Może to się wydać dziwne, ale istnieje BARDZO niewiele miejsc, w których nie zachodzi najmniejszy nawet akt obserwacji. Zawsze znajdzie się pierwotniak, bakteria, wirus, kot, ptak, czy nawet potężny teleskop, który sprawi, że rzeczywistość zaistnieje. Takie miejsca oczywiście istnieją, lecz w większości znajdują się gdzieś, w głębi kosmosu, a my nazywamy je Czarną Materią. I chociaż taka bakteria ma w porównaniu z nami percepcję bardzo ograniczoną, wraz z miliardami podobnych do niej bakterii może sprawić, że ulica po której właśnie idziemy istnieje w najdrobniejszych szczegółach. Poza tym musimy też wziąć pod uwagę, że we wszeświecie mogą istnieć istoty, dla których znaczymy tyle, ile bakterie znaczą dla nas (nie mówię wcale o wielkości fizycznej).

Jak więc jest możliwe, że coś tak niestałego, jak materia trwa w postaci świata, jaki nas otacza? Dlaczego krzesło jest krzesłem, mimo że ktoś widzi w nim stołek, a ktoś inny tron? Żeby znaleźć odpowiedź wystarczy sięgnąć do wiedzy nieco starszej, a mianowicie do starożytnej Grecji (znowu...), a dokładnie do nauk Platona. Zastanawia mnie, jak współczesna nauka potrafi w sposób najwyraźniej rozmyślny unikać trudnych pytań.. Jak łatwo fizycy potrafią zapomnieć, jak ważna dla nas jest INFORMACJA. Nie byłoby życia na ziemi, gddyby nie informacje zawarte w DNA. Wzór jakiegokolwiek przedmiotu jest niezbędny do jakiejkolwiek kreacji. Dlaczego inaczej miałoby być w świecie kwantów? Tak, jak my mamy nasze chromosomy, tak cała rzeczywistość ma zawarty w sobie swój odpowiednik DNA (nie dosłownie oczywiście). Koncepcja Wielkiego Wzoru, kodu, czy informacji powstała już dawno temu, a Platon nazwał ją po prostu Ideą. Niesie to za sobą ogromne konsekwencje, ponieważ każdy wzór musi mieć swojeo twórcę, jednak tę część na razie odpuszczę. W każdym razie świat Idei stanowi JEDYNĄ STAŁĄ CZĘŚĆ rzeczywistości materialnej, znacznie bardziej pewną, niż sama materia. Efektem jego oddziaływania na nasz świat jest m.in. grawitacja.

Jak do tej pory obraz naszego świata, zbudowany głównie przez Einsteina został przeze mnie w dużym zburzony, teraz zaś postaram się pogrążyć go całkowicie. Obraz świata zgodny z ogólnie przyjętą wiedzą wygląda tak: mamy do dyspozycji cztery wymiary (czas jest tym czwartym) i w nich właśnie funkcjonujemy. Nazwa czasoprzestrzeń nie wzięła się w końcu z niczego. Jest jednak w takim myśleniu poważny błąd, a jego konsekwencje sprawiły, że człowiek stanął przed problemem, który jest prakycznie nie do rozwiązania (chyba, że Bozon naprawdę istnieje, a wtedy przyznam się do błędu:)). Cóż, współcześni naukowcy śmieją się z tzw. metafizyki, gdy tym czasem ich koncepcja wszechświata bije na głowę wszyskie amerykańskie filmy s-f klasy C z lat 70. Twierdzą oni bowiem, że w momencie gdy dochodzi do jakiegokolwiek zdarzenia, w którym możliwe jest kilka różnych rozwiązań (wyników), powstaje tyle światów alternatywnych, ile tych wyników jest. Krótko mówiąc, jeśli idziemy drogą i dochodzimy do rozwidlenia, po czym skręcamy w prawo, to w tym samym momencie powstaje teź świat alternatywny, w którym skręcamy w lewo. Co więcej, ten świat również istnieje fizycznie, w równym stopniu realny, jak ten który my nazywamy 'naszym'. To jest oczywiście najprostszy z możliwych przykładów, bowiem w rzeczywistości musimy uwzględnić wszystkie możliwe wybory przed jakimi staje wszystko (DOSŁOWNIE WSZYSTKO). Znaczyłoby to tyle, że w momencie gdy n.p. jeden atom ustawi się inaczej względem drugiego atomu, zachodzi dokładnie taki sam proces. Ile to daje wariantów jednej rzeczywistości w ciągu ułamków sekundy dla CAŁEGO WSZECHŚWIATA??? A tutaj dopiero zaczynają się największe bzdury...

Zgodnie z głównymi trendami w nauce, którym przewodzi m. in. Hawking dowiedzieć się możemy, że te alternatywne rzeczywistości mnożą się, jak wściekłe króliki. Pomyślcie chociaż przez chwilę, to nie jest trudne.w ciągu 1/10000000000000000 sekundy takich alternatywnych rzeczywistości powstałoby tyle, że człowiek nie jest w stanie objąć umysłem takiej liczby. A one same same z taką samą prędkością pomnażałyby swą liczbę. Jak można wymyślić coś takiego???????

W dodatku uznając wymiar czasowy, jako coś liniowego, ten chaos pogłębia się o kolejną nieskończoność. Nie ma istoty na tyle mądrej, by mogłaby objąć to jakimkolwiek umysłem. Nawet zakładając istnienie Boga...

Jak wygląda moja koncepcja, jest prosta i piękna: Istnieje tylko TU i TERAZ, cała reszta to chmura prawdopodobieństw (superpozycja), gotowa, żeby na podstawie Wzoru "zmaterializować" się dla NAS - Obserwatorów.

TAK, JAK NA GÓRZE, TAK I NA DOLE. Słowa starsze od całej wslpółczesnej nauki. Może czas na zmianę myślenia...?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prorock dnia Pon 23:30, 02 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:26, 01 Lip 2012    Temat postu:

Mam podobne przemyślenia odnośnie czasoprzestrzeni. W zrozumieniu tego poglądu pomaga filmik: jak wyobrazić sobie 10-ty wymiar?
[link widoczny dla zalogowanych]
Nie ma żadnej sensownej zasady fizycznej, mówiącej, że czas musi płynąć do przodu. Czas sobie ubzduraliśmy, aby posegregować stany wszechświata. Czas jest wygodny, pozwala nam uczynić rzeczywistość ciągłą i uporządkowaną. Pozwala tworzyć piękne i przydatne modele matematyczne, przedstawiające każdą osobną cząstkę rzeki, czy każdy foton o unikalnym kierunku padania i skręcie, jako strumień, tylko proszący się, aby go całkować i różniczkować : )
Można by uzależnić czas od wzrostu entropii. Raz idzie do przodu, raz do tyłu, my jednak tego nie dostrzegamy, gdyż zawsze badamy chwilę obecną, a pamięć zjawisk posiadamy jedynie wsteczną.

Dodam jeszcze, że zasada nieoznaczoności mówi o tym, że sam akt obserwacji wpływa na badane zjawisko. Na przykładzie elektronu: uderzający w niego foton zmieni jego stan energetyczny, a pole grawitacyjne, czy magnetyczne wpłynie na tor jego ruchu. Nie oznacza to jednak że jakiś foton, czy pole jest na pewno potrzebne do zaistnienia badanego zjawiska, choć to właśnie one będą nam mówić jakim ono jest. Bo tak naprawdę materię badamy falami i impulsami; inaczej widzimy, inaczej dotykami i staramy się bodźce jakoś sobie przyporządkować.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Elenhnor dnia Nie 21:32, 01 Lip 2012, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bushido




Dołączył: 01 Lip 2012
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:23, 01 Lip 2012    Temat postu:

Również interesuje się astronomią, ale mimo że nie wgłębiam się we wszystkie badania i tezy jakie są wysuwane, ponieważ ilu fizyków tyle tez, to mam swoje zdanie jak każdy.

Osobiście wierze w naukę, ale wiem też że nauka nie jest nam obecnie dać wszystkiego. Jeśli spojrzymy na to kim byli ludzie 2000 lat temu, stwierdzimy że nie mieli pojęcia o supernowych, czarnych dziurach ani antymaterii. Jednak czas mija i udaje nam się coraz bardziej poznawać wszechświat.

Problemem wszechświata jest to że nie da się go wytłumaczyć. Ludzka ciekawość a może i dociekliwość, każe nam zawsze zadać proste pytanie: Gdzie się to znajduje?. Elementrna logika każe nam mysleć że nic nie może istnieć bez powodu. Kiedyś sądziliśmy że ziemia stoi na żółwiu, a ten zaś na kolejnym żółwiu i tak w nieskończoność. Odkryliśmy że jednak żyjemy w kosmosie. Ale pytając dalej trafiamy na ślepy zaułek, ponieważ w czym leży kosmos? JEżeli uwierzyć teori multiświatów pojawi się chwilowa nadzieja. Jednak w takim razie w czym zawieszone są wszystkie światy? Myślę że nasze umysły nie są póki co w stanie objąć sensownie wszechświata, i obawiam się że nigdy tak się nie stanie. Ponieważ zawsze pojawi się właśnie to pytanie.

Jest to równie smutne co ludzkie. To też daje pole wszelkim krzewicielą scince Fiction i wymyślania coraz to cudaczniejszych teori, które są coraz bardziej niespójne, i nie zbliżają się nawet do podstawowej logiki wielkiego wybuchu. Pojawia się też pole dla Matrixa, który jednak działa na prostej zasadzie. Gdy czegoś nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, stwarzamy wyjaśnienie które tłumaczy wszystko, nie tłumacząc niczego. Dzięki temu możemy żyć spokojnie z pozorną świadomością wiedzy. Tak działa również religia. Po Prostu nasze umysły nie są jeszcze gotowe aby pojąć wiele rzeczy... nawet te największe.

Obiecująca wydaje mi się jedynie Teoria Branowa jeżeli coś o niej słyszałeś. Ponieważ potrafi w pewien sposób wyjaśnić zarówno wielki wybuch i naszego grala: ciemną materię. Jednak ciężko przebić się przez utarte szlaki, które wyznaczyła teoria wielkiego wybuchu, mimo że sama w sobie wiele nie wyjaśnia, jedynie schemat powstania, nie znajdując odpowiedzi co było przed nim.

Co do obcych istot, również się zgadzam, jest nawet równanie opisujące prawdopodobieństwo wystąpienia innych form życia, i nie jest ono zerowe. Nie wykluczone że gdzieś żyje cywilizacja która przewyższa nas wiedzą. Nie wykluczone też że przewyższa nas tylko technologią.

Do tej pory człowiek stawał się coraz inteligentniejszy, wszyscy chcielibyśmy aby ten trend się utrzymywał, ale boje się że ewolucja ma inne plany... Poznaliśmy zaledwie ułamek kosmosu, i choć wytężamy najpotężniejsze umysły świata w pewien sposób stoimy w miejscu. Wyda się to poetyckie, ale myślę że świat zachowa swoje tajemnice na zawsze, przynajmniej dla tej kupki atomów zamieszkujących kamyk zwany ziemią.


Liczę na dalszą dyskusje : )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:23, 01 Lip 2012    Temat postu: Czas

Zacząć trzeba od tego, że nie ma czegoś takiego, jak upływ czasu. Czas nie płynie. Nie istnieje przyszłość, ani przeszłość. Przeszłość jest tylko naszymi wspomnieniami, a przyszłość jest w niewielkim tylko stopniu ustalona i w ogromnym stopniu zależna od istot żywych.

Einstein budował swój model opierając się właśnie na czasie. Według Niego grawitacja jest wynikiem skrzywienia czasoprzestrzeni. Jednak skoro wielkie obiekty zakrzywiają czas, dlaczego nie zakrzywją też reszty wymiarów fizycznych?

Jaka właściwie siła spaja całą rzeczywistość razem? Dlaczego atomy postanawiają nagle przybrać kształt jakiegoś obiektu i trwać w tym stanie miliony lat? Przyciąganie? Magnetyzm? Elektrostatyka? Skoro tak bardzo ciągnie te atomy do siebie, że stają się ciałem stałym, dlaczego dwie sztabki np. żelaza nie złączą się w jedną, jak je do siebie przyłożę?

Einstein nie był aż tak daleko od prawdy, użył tylko złych wymiarów Smile. Teoria Względności jest znacznie bardziej względna, niż jej twórca mógł myśleć. Jak można budować model wszechświata, nie uwzględniając w nim istot żywych. Jakby nie spojrzeć JESTEŚMY CZĘŚCIĄ WSZECHŚWIATA, czy tego chcemy, czy nie Smile. Dlaczego siła, która trzyma w całości moje ciało, ma być inna od tej, która trzyma w całości cały kosmos???

Hawking w swojej Teorii Wszystkiego mówi, że cały ten wszechświat jest wynikiem przypadku. Dlaczego ten człowiek stoi na czele globalnej naukowej elity??? Jeżeli tak jest naprawdę, to ogromni z nas szczęściarze...

Nie lubię naukowej terminologii, tym bardziej, że bardziej adekwatne określenia niektórych rzeczy wymyślono tysiące lat wcześniej. Postanowiłem jednak nadać naukową nazwę, czemuś co najprawdopodobniej sprawia istnienie naszej rzeczywistości. Nazwę tą siłę Strukturą Informacyjną (albo Informacją Strukturalną, sam nie wiem co brzmi lepiej Laughing )

Einstein wyobrażał sobie wszechświat jako fale czasu, "zalewające" wszelkie obiekty przestrzenne, nadające im istnienie. Mój model nie różni się aż tak bardzo. Ja porównałbym go do silników generujących grafikę w najnowszych grach (np. Skyrim). Świat jest w tej grze generowany "na poczekaniu" w zależności od tego, gdzie skierujemy wzrok naszego bohatera, cała reszta ogromnego świata przebywa natomiast w pamięci komputera, w postaci "kilku" cyfer opisujących położenie i wygląd wszystkich obiektów.

Przecież to jest OCZYWISTE. Skoro ta technologia działa w naszych komputerach, dlaczego nie miałaby funkcjonować we wszechświecie????


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:38, 01 Lip 2012    Temat postu: Życie

Co więcej, taka koncepcja wymusza we wszechświecie istnienie istot żywych. Bez obserwatora kosmos pozostanie tylko zlepkiem informacji. Być może więc nie było Wielkiego Wybuchu, lecz Wielkie Narodziny. Nasze istnienie zyskuje w tym świetle znacznie głębszy sens. Podobnie, jak istnienie wszelkich istot żywych. Jesteśmy częścią tego planu i zostaliśmy stworzeni by tworzyć to, co nazywamy rzeczywistością

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 23:23, 01 Lip 2012    Temat postu: Re: Czas

Bushido napisał:
teoria wielkiego wybuchu, mimo że sama w sobie wiele nie wyjaśnia, jedynie schemat powstania, nie znajdując odpowiedzi co było przed nim.

Wg oryginalnej teorii wielki wybuch jest punktem, od którego zaczynamy liczyć czas. Stąd pytanie, co było przed nim, przypominałoby pytanie o to, co znajduje się na północ od bieguna północnego.
Cytat:
Co do obcych istot, również się zgadzam, jest nawet równanie opisujące prawdopodobieństwo wystąpienia innych form życia, i nie jest ono zerowe.

No, ale to równanie oparte jest na czystych spekulacjach Wink

Prorock napisał:
Einstein budował swój model opierając się właśnie na czasie. Według Niego grawitacja jest wynikiem skrzywienia czasoprzestrzeni. Jednak skoro wielkie obiekty zakrzywiają czas, dlaczego nie zakrzywją też reszty wymiarów fizycznych?

Oczywiście zakrzywiają wszystkie cztery wymiary. Każde urządzenie GPS korzysta z tego faktu przy wyznaczaniu położenia.
Cytat:
Jaka właściwie siła spaja całą rzeczywistość razem? Dlaczego atomy postanawiają nagle przybrać kształt jakiegoś obiektu i trwać w tym stanie miliony lat? Przyciąganie? Magnetyzm? Elektrostatyka? Skoro tak bardzo ciągnie te atomy do siebie, że stają się ciałem stałym, dlaczego dwie sztabki np. żelaza nie złączą się w jedną, jak je do siebie przyłożę?

We wszechświecie znane są 4 fundamentalne oddziaływania, za kształt przedmiotów odpowiadają te elektromagnetyczne. Gdybyś wypolerował dwie sztabki żelaza tak dokładnie, że przylegałyby do siebie nawet na poziomie atomowym, to złączyłyby się w jedną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:46, 01 Lip 2012    Temat postu: Re: Czas

Cytat:
Oczywiście zakrzywiają wszystkie cztery wymiary. Każde urządzenie GPS korzysta z tego faktu przy wyznaczaniu położenia.


Wtakim razie, jeśli wezmę z Ziemi jakiś przedmiot, i polecę w kosmos, to poza strefą wpływu planety stanie się od dłuższy, albo szerszy?

Cytat:
We wszechświecie znane są 4 fundamentalne oddziaływania, za kształt przedmiotów odpowiadają te elektromagnetyczne. Gdybyś wypolerował dwie sztabki żelaza tak dokładnie, że przylegałyby do siebie nawet na poziomie atomowym, to złączyłyby się w jedną.


Ok, weźmy w takim razie dwa kawałki folii (plastikowej lub aluminiowej). Gdy przyłożyć je do siebie z pewnością zaczną na siebie oddziaływać i przylgną do siebie dość mocno (jak streczfolia:)), lecz mimo iż nastąpiła reakcja elektrostatyczna, dwa kawałki nadal pozostają odrębne. Być może istnieje jednak jakaś inna siła...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pon 1:01, 02 Lip 2012    Temat postu: Re: Czas

Prorock napisał:
W takim razie, jeśli wezmę z Ziemi jakiś przedmiot, i polecę w kosmos, to poza strefą wpływu planety stanie się od dłuższy, albo szerszy ?

To nienajszczęśliwszy przykład, bo akurat rozmiary i kształty przedmiotów zależą - no właśnie - od oddziaływań elektromagnetycznych, które pozostaną takie same. Ale już np. fala świetlna zachowa się dokładnie tak jak mówisz: przy wylatywaniu z Ziemi w kosmos "wydłuży" się odrobinę.

Cytat:
Ok, weźmy w takim razie dwa kawałki folii (plastikowej lub aluminiowej). Gdy przyłożyć je do siebie z pewnością zaczną na siebie oddziaływać i przylgną do siebie dość mocno (jak streczfolia:)), lecz mimo iż nastąpiła reakcja elektrostatyczna, dwa kawałki nadal pozostają odrębne. Być może istnieje jednak jakaś inna siła...

Nie jestem pewien, czy mówisz o ogólnym zjawisku, czy o znanym eksperymencie z przyciąganiem kawałków folii przez naelektryzowane przedmioty Smile Na poziomie fundamentalnym to ten sam rodzaj oddziaływań, jednak pomiędzy obiema sytuacjami istnieje wiele różnic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:01, 02 Lip 2012    Temat postu:

Cytat:
Wtakim razie, jeśli wezmę z Ziemi jakiś przedmiot, i polecę w kosmos, to poza strefą wpływu planety stanie się od dłuższy, albo szerszy?

Ten który Cię obserwuje podczas lotu może Cię widzieć dłuższym, czy węższym. Jak będziesz poruszać się z prędkością światła, to wydłużysz się do nieskończoności, jednak osoba która leci równo z Tobą będzie widziała Cię normalnie. Efekt Dopplera.

Cytat:
Gdybyś wypolerował dwie sztabki żelaza tak dokładnie, że przylegałyby do siebie nawet na poziomie atomowym, to złączyłyby się w jedną.

Nawet jakby je położyć jedna na drugą, na chybił trafił, to w końcu by się połączyły Smile Musiałyby tylko długo leżeć.

Cytat:
Ja porównałbym go do silników generujących grafikę w najnowszych grach (np. Skyrim). Świat jest w tej grze generowany "na poczekaniu" w zależności od tego, gdzie skierujemy wzrok naszego bohatera, cała reszta ogromnego świata przebywa natomiast w pamięci komputera, w postaci "kilku" cyfer opisujących położenie i wygląd wszystkich obiektów.

Myślę, że to bardzo trafne porównanie. Materia jest, jaka jest, ale wyświetla nam się dopiero wtedy, gdy na nią popatrzymy Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bushido




Dołączył: 01 Lip 2012
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:13, 02 Lip 2012    Temat postu:

Cytat:

No, ale to równanie oparte jest na czystych spekulacjach


Absolutnie nie. JEżeli zapisuje się coś matematycznie musi być to spójne i logiczne, brane są tam pod uwagę podstawowe stałe których wymaga się aby powstało życie, oczywiście w oparciu o warunki ziemi. A to tylko kawałek tego prawdopodobieństwa ponieważ zycie może równiez powstawać na księżycach Gazowych olbrzymów, gdzie tarcie grawitacyjne również stwarza wiele z potrzebnych warunków do życia.


Prorock, mam nieodparte wrażenie że mimo rozległej wiedzy, starasz się zebrać w kupę najbardziej radykalne z teorii i eksperymentów, i na siłę je połączyć, problem w tym że do siebie nie pasują. Mówisz że świat istnieje tylko ze względu na obserwatora, ale nigdy nie uda się potwierdzić czy istnieje on bez obserwatora bo przecież nie zaobserwujemy tego... Masło maślane. Im więcej ludzi ma dostęp do programów spekulujących nad budową i genezą wszechświata tym więcej znajduję się ludzi którzy mimo zerowej wiedzy próbują spekulować na ten temat.

Cytat:

Jaka właściwie siła spaja całą rzeczywistość razem? Dlaczego atomy postanawiają nagle przybrać kształt jakiegoś obiektu i trwać w tym stanie miliony lat? Przyciąganie? Magnetyzm? Elektrostatyka? Skoro tak bardzo ciągnie te atomy do siebie, że stają się ciałem stałym, dlaczego dwie sztabki np. żelaza nie złączą się w jedną, jak je do siebie przyłożę?


Tu akurat nie widzę żadnego problemu, na poziomie atomowym działają 4 siły: Grawitacja, Oddziaływania elektromagnetyczne, Oddziaływania słabe, Oddziaływania silne. I właśnie na poziomie atomowym wszystko można tu wyjaśnić, jak powiedział kolega:
Cytat:

Gdybyś wypolerował dwie sztabki żelaza tak dokładnie, że przylegałyby do siebie nawet na poziomie atomowym, to złączyłyby się w jedną.


To przecież jedna z podstaw Teori wielkiego wybuchu, jak z niejednorodności pierwotnego gazu uformowały się Sieci Galaktyk, galaktyki czy same planety. Mimo że według założeń antymateria powoduje ciągłe rozdzielanie materii, to grawitacja z nią wygrywa. A przecież antymateria to według szacunków 60% masy wszechświata. Dlatego też poddaje wątpliwości jej istanienie, i kieruje się do wspomnianej wcześniej teori Branowej. Niestety bardzo ciężko znaleźć o niej jakiekolwiek wspominki w polskim internecie, więc trzeba szukać w amerykańskich portalach, lub bodajże wspomniana została w programie "Wszechświat według Stephena Hawkinga"

To jest temat rzeka więc nie napisze 10 stron naraz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:47, 02 Lip 2012    Temat postu:

Cytat:
JEżeli zapisuje się coś matematycznie musi być to spójne i logiczne, brane są tam pod uwagę podstawowe stałe (...)

Niekoniecznie Very Happy
Takim przykładem np. jest odlewnictwo, gdzie to dzielimy stopnie i hektary pod pierwiastkiem i wychodzi nam optymalny czas stygnięcia formy. Trzeba tylko stałej (wyznaczanej doświadczalnie) dać odpowiednią jednostkę. Wynika to z praktyczności, bo choć można by modelować proces skomplikowanymi równaniami kierunkowego przepływu ciepła i naprężeń wewnętrznych/powierzchniowych itp. to pewnie i tak teorie będą tak odległe od rzeczywistości, że wzór doświadczalny w praktyce przyda się lepiej.
Zmierzam tu do tego, że nasze teorie opisujące rzeczywistość zawsze w jakiejś skali od niej odbiegają. Nie bierzemy wszystkiego pod uwagę. Nie mamy takich procesorów jak wszechświat Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:15, 02 Lip 2012    Temat postu: Dużo roboty...

Witam!

Trochę nie po kolei Smile

Cytat:
Ale już np. fala świetlna zachowa się dokładnie tak jak mówisz: przy wylatywaniu z Ziemi w kosmos "wydłuży" się odrobinę.


Tyle tylko, że fala świetlna nie posiada podstawowej cechy materii - masy.

Przyznaję się, bez bicia, że mogłem popełnić błąd w moim stwierdzeniu. Jestem w końcu człowiekiem...Smile Z resztą zamieniając termin 'czasoprzestrzeń' na 'rzeczywistość materialna', wychodzi na to, że jest to jak najbardziej prawdopodobne. Zgodnie z moją (aż głupio mi pisać...) 'teorią' Wzoru (struktury informacyjnej), wielkie obiekty zakrzywiają strukturę informacji. Skoro to skrzywienie jest w stanie wywołać grawitację, i zmienić "upływ" czasu, to dlaczego nie mogłoby wpływać także na samą materię? Myślę jednak, że wpływ ten jest znacznie słabszy (w równym stopniu, jak grawitacja w przypadku światła)

Cytat:
To nienajszczęśliwszy przykład, bo akurat rozmiary i kształty przedmiotów zależą - no właśnie - od oddziaływań elektromagnetycznych, które pozostaną takie same.


Ok, sprawdziłem, żeby się upewnić. Za przyciąganie cząsteczek odpowiada PRZYCIĄGANIE ELEKTROSTATYCZNE. Takie samo, jak w przypadku tej nieszczęśliwej streczfolii. W dodatku dwa płaskie kawałki tej folii przyciągają się znacznie mocniej, niż pojedyncze cząsteczki wzajemnie. Jeśli oderwę kawałek folii i będę chciał go podłączyć spowrotem, cząsteczki już nie będą się przyciągać. W takim razie dlaczego te cholerne cząsteczki nie chcą się stopić w jeden obiekt? Dlaczego nie przeskakują z jednej powierzcni na drugą. Tak właściwie, to powinny "wyparować" i zmienić się w plastikową kałużę... Nie robią tak, żeby nie stracić "kształtu"?

Cytat:
Prorock, mam nieodparte wrażenie że mimo rozległej wiedzy, starasz się zebrać w kupę najbardziej radykalne z teorii i eksperymentów, i na siłę je połączyć, problem w tym że do siebie nie pasują.


Być może jest w tym nieco prawdy. Jednak właśnie te najbardziej radykalne elementy sprawiają, że nauka nie potrafi połączyć obrazu rzeczywistości w całość

Cytat:
Mówisz że świat istnieje tylko ze względu na obserwatora, ale nigdy nie uda się potwierdzić czy istnieje on bez obserwatora bo przecież nie zaobserwujemy tego... Masło maślane.


Ależ można sprawdzić i już dawno sprawdzono - eksperyment z podwójną szczeliną. Dualizm korpuskularno-falowy jest tego najlepszym przykładem


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prorock dnia Czw 23:29, 05 Lip 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:05, 02 Lip 2012    Temat postu: materia

Cytat:
Myślę, że to bardzo trafne porównanie. Materia jest, jaka jest, ale wyświetla nam się dopiero wtedy, gdy na nią popatrzymy


Prawie, tyle tylko, że w tym wszystkim chodzi właśnie o to, że materii nie ma, kiedy na nią nie patrzymy. Jest informacja, co powinno się gdzie znajdować, jaki kształt i kolor ma mieć itd. (w DUŻYM uproszczeniu), która przebywa cały czas w pamięci Kosmicznego Komputera. Atomy to natomiast kosmiczne piksele:D. Ludzie nie widzicie, że istnieje cyfrowy model takiej rzeczywistości i on DZIAŁA...

Proces powstawania materii można zaobserwować właśnie w eksperymencie Younga (zobaczcie sobie). Cząsteczka jest falą, albo materią w zależności, czy ktoś ją obserwuje... Dodatkowo proces ten zachodzi bez udziału jakiejkolwiek znanych nam form energii. Komputer zamęcza swój procesor, by wygenerować obraz, który bardzo chciałby naśladować obraz wygenerowany przez rzeczywistość (ale i tak mu nie wychodzi), podczas gdy cząsteczki atomowe zyskują masę (!!!!) ot tak sobie.

Dajcie mi pod opiekę aparat, jakim posługiwał się Young w swoim eksperymencie, a być może stanie się możliwe wytwarzanie kiełbasy z promieni Słońca (tylko taka przenośnia). Very Happy Oczywiście, żeby taki proces był możliwy trzeba byłoby mieć najpierw dostęp do struktury informacyjnej kiełbasy... W każdym razie, w momencie, kiedy ludzkość zrozumie proces materializacji (bo chyba tylko tak można nazwać to zjawisko), zniknie większość problemów współczesnego świata. Siła, która zdolna jest nadawać masę obiektom, przewyższa wszelkie potrzeby energetyczne naszej cywilizacji. Dodatkowo znajduje się WSZĘDZIE i z pewnością jest jej pod dostatkiem (wolna energia...). Problem tkwi w tym, że Energia ta ma inny zakres częstotliwości (znajduje się na innym poziomie). Nie znaczy to, że znajduje się poza zasięgiem możliwości badawczych człowieka, po prostu nauka nie umie zaakceptować pewnych smutnych dla niej faktów, a tzw. metafizyka jest przez "prawdziwych" naukowców wyśmiewana...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prorock




Dołączył: 20 Paź 2008
Posty: 315
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: skąd-inąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:42, 02 Lip 2012    Temat postu: świadomość

Ok, jak narazie udało mi się stworzyć najbardziej niestabilny obraz rzeczywistości z możliwych. Przecież taka materialność nie ma żadnych materialnych podstaw... Owszem nie ma...

Jednak skoro to nie materialność stanowi o realności (fizyczności) naszego świata, to co ją stanowi? Skoro materia jest całkowicie zależna od Obserwatora, a Obserwator wg. współczesnej nauki jest zaledwie zlepkiem związków chemicznych (znaczy się, również jest w 100% materialny), to gdzie jest ten punkt zaczepienia, którego możemy być pewni?

"Myślę, więc jestem". Tutaj dopiero zaczyna się Metafizyka...

Świadomość... Tak, kolejny fenomen skrupulatnie pomijany przy jakimkolwiek formułowaniu podstawowych praw fizycznych. Czyżby nauka naprawdę wierzyła Hawkingowi, że jesteśmy przypadkiem, wybrykiem natury? Gdy pada słowo świadomość, większość widzi przed oczami mózg, lecz mózg to tylko materia - coś niestałego...

Skoro świadomość, poprzez akt obserwacji powołuje rzeczywistość materialną do bycia, znaczy to, że jest w ogromnym stopniu od tej rzeczywistości niezależna... Do czego prowadzi taki wniosek?

Świadomość wcale nie jest materialna. ŻYCIE TO TYLKO MOMENT, W KTÓRYM ŚWIADOMOŚĆ EGZYSTUJE, W TYM ZAKRESIE RZECZYWISTOŚCI, W JAKIM JEST GO W STANIE ZAREJESTROWAĆ FIZYCZNY MÓZG (czyli w rzeczywistości materialnej). Reszty chyba nie muszę już mówić, lecz już słyszę skowyt wszystkich ateistów, "prawdziwych" naukowców i nihilistów... Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elenhnor




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:06, 02 Lip 2012    Temat postu:

Cytat:
być może stanie się możliwe wytwarzanie kiełbasy z promieni Słońca

Zaraz ekoreżim się oburzy i rzeźnicy wyjdą na ulice Wink

Cytat:
Świadomość wcale nie jest materialna. ŻYCIE TO TYLKO MOMENT, W KTÓRYM ŚWIADOMOŚĆ EGZYSTUJE, W TYM ZAKRESIE RZECZYWISTOŚCI, W JAKIM JEST GO W STANIE ZAREJESTROWAĆ FIZYCZNY MÓZG

Jeśli materia staje się materią poprzez akt obserwacji, to czy, idąc tym rozumowaniem, wszystko, co postrzegamy może stać się materią? Nawet świadomość? Jeśli tak, to posunąć można się jeszcze dalej: wszystko co oglądamy, to świadomość innych ludzi, czy bytów, a nasza rzeczywistość jest kreowana przez współdziałanie różnych świadomości. Nadawałoby się to jako zaczątek nowego systemu filozoficznego (chyba że już ktoś zna takowy) Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 32, 33, 34  Następny
Strona 1 z 34

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin