Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Pytanie odnośnie kwestii przeznaczenia.
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michu Twoja Stara




Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:39, 11 Lip 2012    Temat postu: Pytanie odnośnie kwestii przeznaczenia.

Witam zalogowałem się na tym forum bo od pewnego czasu trapi mnie pewien problem i prosiłbym o ewentualne wytknięcie błędów jeśli takie występują w mojej logice.
A mianowicie to ,że cała historia musi się potoczyć jednym nie przerwanym ciągiem (nie z powodu istoty boskiej). Nie za bardzo wiem jak to powiedzieć,
po prostu wszystko da się obliczyć matematycznie jeśli posiada się odpowiednie dane i da się to policzyć z odpowiednią prędkością, czyli np. całkowicie teoretycznie obliczyć gdzie będzie odrzucony każdy atom po wybuchu supernowej. W kwestii ludzkiego umysłu ta sprawa się komplikuje ale też jak wszystko inne podlega on żelaznym prawidłom praw natury jako ,że działa za po mocą chemii i elektryczności.I w danej chwili możemy dojść do tylko jednego wniosku, który wpłynie na nasze działanie. Nasze działanie wpłynie na przyszłość, jednak sam wniosek wyniknie z przeszłości przez co nie mamy wpływu na przyszłość. Prosiłbym o rozwinięcie tego tematu przez osoby o większej wiedzy. Tak więc czy istnieją jakieś czysto losowe zdarzenia, które pojawiają się znikąd i mają wystarczający wpływ na świat aby nie szedł on jedną linią?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 9:25, 12 Lip 2012    Temat postu:

Prawdopodobnie tak. We współczesnej fizyce istnieje wiele zjawisk, których wystąpienia nie potrafimy przewidzieć, potrafimy tylko określić prawdopodobieństwo ich wystąpienia (lub nie). Większość z nich zachodzi co prawda w mikroskopijnej, kwantowej skali, więc trudno powiedzieć, czy ich wpływ na świat może być znaczący. Wydaje się jednak, że sama możliwość wystąpienia takiego wpływu jest wystarczająca do tego, aby stwierdzić, że świat nie musi iść "jedną linią".

Gwoli sprawiedliwości wypada zaznaczyć, że niektórzy próbują bronić determinizmu również na gruncie mechaniki kwantowej. Każda znana taka próba wymaga przyjęcia pewnych kłopotliwych dla naukowej metodologii założeń, ale przynajmniej na poziomie formalnym nie da się wykluczyć, że zjawiska kwantowe nie są tak czysto losowe, jak nam się obecnie wydają.

Podchodząc do sprawy nieco z przymrużeniem oka, można zrobić z niej coś w rodzaju zakładu Pascala. Jeśli wszystko w przyszłości jest ustalone - to w zasadzie nie ma znaczenia, jak postanowisz postępować teraz. Równie dobrze możesz więc zdecydować się nie robić nic, jak i starać się robić coś. Jeśli natomiast przyszłość wciąż jest otwarta - to Twój obecny wybór ją zmieni, nawet jeśli Ty nie będziesz o tym wiedział Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:34, 12 Lip 2012    Temat postu:

Nanye napisał:
Podchodząc do sprawy nieco z przymrużeniem oka, można zrobić z niej coś w rodzaju zakładu Pascala. Jeśli wszystko w przyszłości jest ustalone - to w zasadzie nie ma znaczenia, jak postanowisz postępować teraz.


No właśnie niezupełnie. Według tych założeń nadal ma ogromny wpływ na los świata to, co postanowi Barack Obama - tyle że on sam nie ma wpływu na to, co postanowi. To co teraz uwypukliłeś to nie determinizm, lecz fatalizm - bez względu na to co postanowi, i tak zabije swojego ojca i poślubi własną matkę. Edyp dostrzega wyraźnie brak własnej woli, Obama jest tego nieświadomy. Nie chodzi o to explicite, że nie masz na nic wpływu, lecz jedynie o to, że nie potrafisz zmienić sposobu w jaki myślisz, w jaki dojdziesz do wniosków i w jaki podejmiesz decyzje.

Różnica jest znacząca, bo niejako zakładasz, że zdecydowana większość społeczeństwa światowego jest świadoma tego życiowego paradoksu i że ciągle powraca to do nich jak wyrzut sumienia. Tak nie jest, oglądają "Taniec z Gwiazdami" i mają wszystko w dupie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Czw 13:40, 12 Lip 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 15:19, 12 Lip 2012    Temat postu:

Generalnie różnica jest oczywiście znacząca, ale ja nie rozmawiałem teraz ze zdecydowaną większością społeczeństwa światowego, tylko z założycielem tematu, który sprawia wrażenie, że jest tego paradoksu jak najbardziej świadom. Mimo tego, dziękuję za doprecyzowanie mojej bałaganiarskiej wypowiedzi Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Czw 15:59, 12 Lip 2012    Temat postu:

Właśnie nie zgadzam się z tym paradoksem Pascala i moje założenia są takie jak Artur powiedział.

Ujmę to w taki sposób ,że przyszłość jest otwarta jak powiedziałeś ale na naszą decyzję ma wpływ kilkanaście różnych rzeczy(Ideologia, doświadczenie, emocje) przez co tak na prawdę w danym miejscu i czasie możemy wybrać tylko jedną drogę postępowania, po prostu nie zadziałamy inaczej. I w ten właśnie sposób rozumuję przyszłość jako jedną linię.
Powrót do góry
Michu Twoja Stara




Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:08, 12 Lip 2012    Temat postu:

Przepraszam za to moje straszne bałaganiarstwo i lekko sprostuje moją wypowiedź.

Przyszłość nie jest ustalona ale nie mamy tak jakby wpływu na nasze działanie nasz wpływ na decyzje, które podejmujemy jest tylko pozorny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
barko89




Dołączył: 01 Gru 2010
Posty: 352
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:31, 13 Lip 2012    Temat postu:

Jeśli "trapi" Cię to, że w tym deterministycznym obrazie świata jesteś tylko trybikiem, którego każde działanie jest od początku do końca ustalone i w związku z tym nie posiadasz jakiejś wolności stanowienia o sobie samym, którą chciałbyś posiadać to wprowadzenie indeterminizmu kwantowego do równania niewiele pomaga na Twoje utrapienie. Bo jedyne, co w ten sposób uzyskujesz to to, że Twoje działania są efektem jakiś przypadkowych zdarzeń kwantowych, a to wciąż jest dalekie od wolności.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 9:01, 13 Lip 2012    Temat postu:

Zgadza się. Wypada odróżnić od siebie dwa osobne problemy:

1. Problem determinizmu, czyli odpowiedzi na pytanie czy przyszłość jest ustalona ?
2. Odpowiedź na pytanie czy mamy wpływ na to, co postanawiamy ?, które bardziej niż do determinizmu zdaje się odnosić do kwestii wolnej woli.

Te pytania nie są całkiem niezależne, ale też nie są takie same. Odpowiedź "tak" na pierwsze z nich implikuje, jak mi się wydaje, odpowiedź "nie" na drugie. Natomiast odpowiedź "nie" na pierwsze nie implikuje niczego w sprawie odpowiedzi na drugie. Ja do tej pory cały czas zajmowałem się tutaj tylko problemem determinizmu, bo tak - widać niewłaściwie - zrozumiałem pierwszy post Autora wątku. Wyjaśniam zatem, że moje odpowiedzi na oba pytania brzmią "nie" i "nie", a mój dotychczasowy wywód dotyczył tylko pierwszej z nich.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nanye dnia Pią 9:02, 13 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:58, 13 Lip 2012    Temat postu:

Słuszne rozróżnienie i wyjaśnienie zależności między dwiema odpowiedziami. Do pierwszego od razu dorzuca się: "Kto/co ją ustala?" Jeżeli odpowiemy na pierwsze "nie", zrywamy z klasycznym teistycznym obrazem rzeczywistości, w którym to Bóg/bogowie, nawet jeżeli pozostawiają miejsce na wolne działanie ludzkie, określili ostateczną celowość rzeczywistości. W dodatku wydaje się słuszne, że faktycznie potrzeba jakiejś formy nie-panteistycznego bóstwa byśmy mogli mówić o tym, że przyszłość jest ustalona. W świecie Hawkinga nie można mówić o jakimkolwiek ustaleniu losów - bo ani nikt ich nie ustalił, ani nikt ich nie potrafi przewidzieć. W świecie absolutu, który, jakkolwiek osobowy, nie jest wszechwiedzący bądź rozwija swoją wszechwiedzę wraz z rozwojem rzeczywistości również nie można o tym mówić.

Podkreślę jednak, że to nie tak, że my nie mamy wpływu na nic. Wywieramy namacalny wpływ na rzeczywistość gdy, dla przykładu, co tydzień zabijamy przeciętnie dwa owady które zaplątały się w labiryncie naszego pokoju. To na co być może nie mamy wpływu to na nasz przebieg myśli i odruchów oraz związane z nimi podejmowanie decyzji.

Mnie osobiście ten problem z reguły nie trapi z powodu tej samej powszechności jaka związana jest z przemijaniem. Ponieważ wszystko bez wyjątku umiera, nie odczuwam zwykle rozgoryczenia z powodu własnej śmierci (już częściej zastanawiam się, czy życie jest warte tego by przeżywać je 70 lat). Ponieważ wszystko co żyje podlega determinizmowi, nie trapi mnie, że i ja mu podlegam - wręcz cieszy mnie, że jestem świadomy tego problemu.

Zizek rozpowszechnia w sposób przystępny jedno unikatowe spojrzenie na to zagadnienie pewnego wielkiego myśliciela. http://www.youtube.com/watch?v=tfm9QqXz4pM&feature=relmfu
O konieczności możemy mówić wtedy, gdy się już wydarzyło. Ponieważ nikt, nawet absolut, nie jest pewien odnośnie tego co ma się wydarzyć, to ta niewiedza czyni zdarzenia przypadkowymi. My niejako dochodzimy do przekonania, że to ta cała materia bądź pojedyncze cząsteczki w odosobnieniu wpływają na zdarzenia, ale to błąd, bo trudno mówić o wpływie czegoś co z jednej strony jest pozbawione świadomości, z drugiej zaś z równą łatwością przepada w nieistnieniu - słowem, co nie jest w żaden sposób uprzywilejowane, a wręcz co do którego my jesteśmy uprzywilejowani własną świadomością. Co więcej, nie może być nie-wolności bez wolności, tak samo jak nie może być skończoności bez nieskończoności. Ta wolność będąca punktem porównawczym pozwalającym mówić o braku wolności jest ideą wytworzoną przez nas samych, a skoro tak, to my wytworzyliśmy ten typ braku wolności, który jest nie tylko skutkiem (tym brakiem woli jaki dotyczy dajmy na to psa czy spadający kamień), lecz również podstawą pod działanie. Żeby wyjaśnić to za pomocą przykładu: to przeświadczenie o braku woli sprawiło, że siedzę teraz tutaj i piszę tę wiadomość, gdy normalnie bym tego nie robił.

A teraz konkluzja. Jeżeli nie może być nie-wolności bez wolności, nie może być zniewolenia przez coś, co samo nie jest wolne. Okoliczności w tym sensie nie wpływają na moje decyzje, bo one, w sensie czynnym, nie wywierają wpływu - one są takie a nie inne i nie mają wpływu na to jakie są. Inny człowiek również mnie nie zniewala w sensie czynnym, gdyż wyłącznie biernie podlega tej fali odruchów i nie ma wpływu na to jaki będzie ich rezultat.

Lecz mimo tego, że nie miałem faktycznego wpływu na to, jak wyartykułuję tę wiadomość, którą do Was piszę (a zaiste - została już do tego momentu napisana, więc była konieczna) to wpłynąłem nią na to o czym teraz myślicie i jak się odnośnie tego teraz zachowujecie i jestem tego świadomy. To nazywam mą względną wolnością - ponieważ wypada mi coś nią nazwać, abym mógł mówić o braku wolności.

A gdybym chciał w jej miejsce wprowadzić wolność absolutną - czy nie wydaje się Wam, że jej powszechne zaistnienie jest paradoksalne? Musi się Wam tak wydawać - tej przynajmniej części z Was - bo inaczej nie obstawialibyście kart za determinizmem. Nie bądźcie więc posępni przed tym co paradoksalne i nie umniejszajcie wagi tej cząstki wolności związanej ze świadomością, bo to jedyna przecież - wychodzi nam na to - jaka jest, a nie tylko już jedyna, do jakiej mamy dostęp.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Vigor




Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: dom
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:47, 13 Lip 2012    Temat postu:

mi sie wydaje, ze sednem tego o czym mowi autor watku jest strach przed determinizmem, klaustrofobiczna reakcja na mysl o tym, ze nie ma wolnosci i w zaden sposob nie mozna wplynac na rzeczywistosc.

nanye rozroznia kwestie determinizmu jakos powierzchownie. jesli przyszlosc nie jest ustalona, jesli determinizmu nie ma, to czlowiek ma wplyw na to co postanawia. w gruncie rzeczy jesli czlowiek nie ma wplywu na to co postanawia, jesli nie dysponuje wolnoscia to oznacza to, ze przyszlosc jest z gory ustalona. wolnosc albo jest albo jej nie ma, jesli jest to przyszlosc nie jest ustalona.

wierze, ze z ludzkiej perspektywy raczej widac indeterminizm niz determinizm. my nie znamy przyszlosci, mozemy jak przewidywac bazujac na informacjach, ktore zbieramy. zdaje sie jednak, ze nie wzbijemy sie nigdy na poziom wiedzy absolutnej gdzie bedziemy mieli pelny zasob infoormacji a to bardzo dobrze bo wtedy przestali bysmy byc ludzmi.

ogolnie mysle tez, ze determinizm i indeterminizm sie nie wykluczaja a tylko ten drugi jest wpisany w ludzka perspektywe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:47, 13 Lip 2012    Temat postu:

To prawda. Czy jednak sam brak wiedzy odnośnie przyszłości neguje determinizm? Wolę być ostrożny w wyciąganiu takiego wniosku.

Poza tym, indeterminizm, jeżeli nie wzięty w swej skrajnej postaci (człowiek jako istota nie będąca przez nic w sensie właściwym zdeterminowana) rodzi pewien problem. A to dlatego, że z mieszanki autentycznej wolnej woli i determinizmu rodzi się konkluzja, że jedna i ta sama przyczyna - w sensie identycznym, z uwzględnieniem wszystkich możliwych do pomyślenia właściwości w calutkim Wszechświecie - może powodować różne skutki. Jeżeli jest inaczej, ciężar wyjaśniania spoczywa na obrońcy indeterminizmu. Wink

Spójrz. Oto człowiek dokonał jakiegoś działania, co do którego wahał się przez długi czas. Gdy zapytasz go dlaczego poszedł ze skargą na swego przełożonego, udzieli Ci odpowiedzi. Jeżeli jest szczery - tak w stosunku do Ciebie, jak i do siebie - to właśnie przedstawił w zarysie przyczynę swego działania. Możesz co prawda pomyśleć: "Gdyby okoliczności były inne, nie zrobiłby tego.", ale:

1. Okoliczności były takie a nie inne i takie być musiały. Ten deszcz który zepsuł mu nastrój musiał spaść, podobnie jak ten syn który przyniósł kartę z oblaną klasówką z chemii, bo w tym akurat dniu zbyt bał się ojca, wczoraj nie mógł się powstrzymać przed grą w Diablo 3 itd. itp. - wyprowadził ojca z równowagi, więc ojciec musiał trzasnąć drzwiami (bo jest cholerykiem o takim przyzwyczajeniu który wyszedł z siebie) udał się do baru gdzie musiał spotkać Bartosza i Kamila dopijających piwo bo... [kilkanaście powodów], którzy go namawiali do pójścia nazajutrz na skargi gdyż nie mogli (ze względu na alkohol we krwi, swój charakter i na brak zagrożenia) powstrzymać się od ględzenia o tym jakie to z nich nie byłyby kozaki na jego miejscu, a on, po licznych wahaniach w barze, w drodze do domu i w łóżku w końcu zdecydował (nadal niepewnie) że nie da kolegom okazji do drwin - a przecież i tak chciał zmienić pracę, więc co z tego jak przełożony zechce utrudnić mu życie? (które to pytanie retoryczne również musiało paść [parę powodów].

Można by tak o pojedynczym błahym zdarzeniu opowiadać niemal bez końca, bo tak właśnie bardzo złożone są wszelkie relacje jakie zachodzą w świecie. To właśnie ta nieprzemierzona rozumem mnogość daje iluzję tego, że mamy wolną wolę.

2. Nawet Ty sam musiałeś wtedy pomyśleć "Gdyby okoliczności były inne, nie zrobiłby tego", czego schematyczną genezę można rozrysować analogicznie jak w punkcie pierwszym. Tylko wydaje Ci się, że w czasie refleksji gdy się nie ruszasz jesteś niejako ponad mechanizmem przyczynowo-skutkowym, który rozpatrujesz. Tylko wydaje Ci się, że ta obca dla Ciebie sytuacja Cię nie dotyczy - dotyczy Cię właśnie w najwyższym stopniu, bo przerwałeś wszelkie zajęcie dla rozmyślania nad nią.


Zauważcie tylko, że, będąc konsekwentny w tym co napisałem w poprzednim poście, ciągle używam jedynie czasu przeszłego: "musiałeś". Idzie o to właśnie, że analogiczne stwierdzenie "będziesz musiał", a nawet "musisz" jest naruszeniem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
remic




Dołączył: 15 Cze 2012
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Sob 11:26, 14 Lip 2012    Temat postu:

Fatalizm jest często nieumiejętnością wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje. A przecież musimy decydować! Brak decyzji to też decyzja, a czy lepsza niż zdecydowanie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanye




Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 522
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Nie 11:01, 15 Lip 2012    Temat postu:

Vigor napisał:
nanye rozroznia kwestie determinizmu jakos powierzchownie. jesli przyszlosc nie jest ustalona, jesli determinizmu nie ma, to czlowiek ma wplyw na to co postanawia. w gruncie rzeczy jesli czlowiek nie ma wplywu na to co postanawia, jesli nie dysponuje wolnoscia to oznacza to, ze przyszlosc jest z gory ustalona. wolnosc albo jest albo jej nie ma, jesli jest to przyszlosc nie jest ustalona.

Artur napisał:
Poza tym, indeterminizm, jeżeli nie wzięty w swej skrajnej postaci (człowiek jako istota nie będąca przez nic w sensie właściwym zdeterminowana) rodzi pewien problem. A to dlatego, że z mieszanki autentycznej wolnej woli i determinizmu rodzi się konkluzja, że jedna i ta sama przyczyna - w sensie identycznym, z uwzględnieniem wszystkich możliwych do pomyślenia właściwości w calutkim Wszechświecie - może powodować różne skutki. Jeżeli jest inaczej, ciężar wyjaśniania spoczywa na obrońcy indeterminizmu. Wink

Indeterminizm to nie przekonanie o istnieniu wolnej woli, ale o tym, że przyszłość nie została jeszcze ustalona. Świat, w którym zjawiska fizyczne zawierają element czysto losowy, już jest indeterministyczny, mimo że jakakolwiek wolna wola może w nim wcale nie istnieć. Zawężacie tu obszar pytania o bycie zdeterminowanym do samego człowieka, podczas gdy co najmniej tak samo interesujące jest spojrzenie na niego w kontekście kosmosu jako całości.

Nawiasem mówiąc, błąd polegający na utożsamieniu indeterminizmu z wolną wolą musi być powszechny w środowisku humanistów, skoro popełnia go nawet polska [link widoczny dla zalogowanych] Na szczęście wersja angielska jest tu solidniejsza Razz

Cytat:
Co więcej, nie może być nie-wolności bez wolności, tak samo jak nie może być skończoności bez nieskończoności. Ta wolność będąca punktem porównawczym pozwalającym mówić o braku wolności jest ideą wytworzoną przez nas samych (...)

Mógłbym podpisać się pod tym fragmentem, nawet jeżeli wolałbym zachować dystans do wyprowadzonych z niego konkluzji. Istotnie, "wolność" jest dla człowieka punktem porównawczym w porównaniu do znanego mu empirycznie zniewolenia. Pojęcie swobodnego wyboru i wolnej woli ma swój dobry sens w kontekście, w którym powstało, tj. na terenie stosunków człowiek-człowiek, względnie człowiek-społeczeństwo. Gdy próbujemy rozszerzyć koncepcję wolnej woli np. na relację człowiek-wszechświat, sens tej pierwszej zaczyna się zamazywać i pytanie o jej istnienie zaczyna ciążyć ku paradoksom.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nanye dnia Nie 11:02, 15 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Vigor




Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: dom
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:45, 15 Lip 2012    Temat postu:

Artur
Cytat:
A to dlatego, że z mieszanki autentycznej wolnej woli i determinizmu rodzi się konkluzja, że jedna i ta sama przyczyna - w sensie identycznym, z uwzględnieniem wszystkich możliwych do pomyślenia właściwości w calutkim Wszechświecie - może powodować różne skutki.


bylbym wdzieczny gdybys mi ta mysl wyjasnil bardziej szczegolowo.

remic
Cytat:
Brak decyzji to też decyzja, a czy lepsza niż zdecydowanie?


zgadzam sie i mysle, ze to ciekawe pytanie.

Nanye
Cytat:
Nawiasem mówiąc, błąd polegający na utożsamieniu indeterminizmu z wolną wolą musi być powszechny


na pewno sa to zjawiska pokrewne. aby istnialo miejsce na wolnosc cala mechanika swiata powinna zostawiac na nia przestrzen, stad indeterminizm jest jakby podstawa wolnosci.


zastanawialem sie ostatnio nad tym o czym tu piszemy chociaz nie pisalem duzo. bardzo ciekawe wydaje mi sie, ze mozna na przyklad odczuwac i korzystac z wlasnej wolonsci a jednoczesnie nasze wybory moga juz byc w pewien sposob zapisane w przyszlosci. wydaje mi sie, ze nie ma w tym nic zlego bo to i tak my wybieramy ksztalt tej przyzlosci. taka troche oderwana mysl.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:52, 15 Lip 2012    Temat postu:

Nayne, zawężamy tu dociekania do relacji związanych z człowiekiem z tej prostej przyczyny, że mowa była od początku o kwestii przeznaczenia.

Vigor, chodziło mi o to, że wedle normalnej koncepcji indeterminizmu (sorry Nayne, mnie na studiach uczono że chodzi o rolę woli i tego rozumienia się będę trzymał) działania człowieka są jakimś wyjątkiem względem całej przyczynowo-skutkowej siatki zależności, która podaje: jeżeli A to B, jeżeli B to C, jeżeli V to G itd. Gdy mamy do czynienia z człowiekiem wychodzi nam na to, że jeżeli J to K lub L lub M lub N lub O... (które to K, L, M, N, O się wzajemnie wykluczają jako logicznie sprzeczne). Jedno i to samo J tworzy różne skutki. Mimo to skutek dla J okazał się być zawsze jeden. Chodzi mi o to, że fakt zaistnienia w naszym umyśle różnych scenariuszy jest wynikiem wyłącznie ograniczoności naszej wiedzy, nie tego, że jedna i ta sama przyczyna może wytworzyć różne skutki; konsekwentnie, rzekoma wolna wola jest wynikiem ograniczoności naszej wiedzy (a ściślej mówiąc: nieosiągalnej dla nikogo wiedzy absolutnej).

Mieszanka indeterminizmu z determinizmem jest konieczna skoro zmuszeni jesteśmy przyznać, że coś nas determinuje (jak choćby ogranicza nas fakt nieuchronnej śmierci naszego ciała; tak czy siak przepadniemy, bez względu na to czy zgodnie z naszą wolą - samobójstwo / poświęcenie życia / pogodzenie się z kresem - czy wbrew naszej woli).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin