Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:42, 30 Sie 2012    Temat postu:

Już wiele razy spostrzegałem jak rozpowszechnia się to określenie Nietzschego jako Niecki. Chcę więc zadeklarować, że przeprowadzono już kilka dekad temu gruntowne badania nad drzewem genealogicznym Nietzschego - owszem, jest on szlachetnego pochodzenia, ale nie ma w tym ani kropli polskiej krwi. Oświadczenie Nietzschego, iż jest on pochodzenia polskiego stanowi jego wyraz buntu przeciwko narodowi niemieckiemu (a poza tym: niemożliwością jest tak wymieszać z błotem pewien naród do którego się przynależy, by jednocześnie pozostać czystym). To bardzo ekscentryczne posunięcie ze strony Nietzschego (jak chyba wszystkiego z jego posunięć) biorąc pod uwagę to jak bardzo lekceważeni byli wtedy Polacy przez Niemców; gorzej jak współcześni Cyganie, bowiem przy tej polskiej bezpaństwowości to Niemcy byli panami na ich ziemiach. A przecież to tak naturalne dla narodu, być panem, któremu przewodzi taki człowiek jak Bismarck. Bynajmniej nie od Hitlera rozpoczyna się owe imperialistyczne dążenie, Adolfa jeszcze przez 18 lat miało nie być w planach gdy się to wszystko zaczęło (1870-1871 - konflikt zbrojny z Francją wygrany militarnie i propagandowo przez Drugą Rzeszę).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:42, 30 Sie 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Trudno winić Nietzschego o to, że w 1883 roku nie wiedział nic o teorii Wielkiego Wybuchu, prawda?

Ja go za to nie winię.
Po prostu na dzień dzisiejszy ta koncepcja jest fantastyczna.

Artur napisał:
Pragnąłbym jednak zauważyć, że to ten okres cechował się niespotykaną zgodnością przemyśleń wszystkich najwybitniejszych fizyków świata i pozytywistyczną wiarą w postęp wiedzy naukowej. W obliczu tego z czym borykamy się od pół wieku trudno nie dojść do przekonania, że jeszcze w XXI wieku takie wielkie teorie jak teoria Wielkiego Wybuchu mogą przejść do historii. Nie Bóg je oczywiście zastąpi, ale sceptycyzm poznawczy, a u korzeni - większa niezgodność fizyków teoretyków.

Na tym polega nauka.
W każdej chwili ktoś może podważyć istniejące teorie i zastąpić je innymi.
Jednak ja pragnąłbym zauważyć, że teorie, prawa, zasady sformułowane na podstawie obserwacji praktycznie nie przechodzą do historii. Co najwyżej są uogólnianie i zakres ich stosowalności jest ograniczany. Mechanika klasyczna nadal jest nauczana w szkołach.
Z tego powodu, trudno nie dojść do przekonania, że takie teorie jak prawo Hubble'a czy zasady termodynamiki nie odejdą na półkę z etykietką "bezużyteczne".

Artur napisał:
Zresztą, czytamy już dzisiaj: "Na co nam jeszcze fizycy teoretycy?".

Gdzie takie coś czytacie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:55, 30 Sie 2012    Temat postu:

To prawda, ale teoria Wielkiego Wybuchu nie jest tego typu zasadą, nie jest rozwinięciem żadnego równania. Jest po prostu powszechnie uznaną hipotezą, których było wiele.

Nie może być fantastyczna "na dzień dzisiejszy", to by bowiem sugerowało, że została spłodzona pod wpływem li tylko fantazji. Koncepcje Nietzschego, w przeciwieństwie do filozofii całej armii ówczesnych idealistów stawały twardo obiema nogami na osiągnięciach najnowszych badań naukowych. Na dzień dzisiejszy nie jest tak bardzo przekonująca jak dawniej, lecz Nietzsche należał do tych nielicznych, którzy byli gotowi od razu cofnąć dawne przekonania i bezwzględnie skrytykować swój dawny sposób myślenia (jak zrobił to w "Ecce Homo" w odniesieniu do swych pierwszych dzieł).

Popytaj studentów fizyki, obojętnie na jakim uniwersytecie. Gadanina taka jak z tymi humanistami: "Mamy zapas teoretyków na co najmniej dwie dekady.". Nie jest to bynajmniej mankament wyłącznie polskiego środowiska, lecz jest tak samo w USA czy w Chinach. Współcześnie panuje powszechny nacisk na to, by nauka była przede wszystkim użyteczna - nie tak jak dawniej, gdzie miała przede wszystkim służyć poznaniu, które to dopiero może w dalekiej przyszłości przynieść korzyść. Pozytywiści mówili, by zupełnie zastąpić filozofię naukami ścisłymi - a dziś już nawet takie głosy nie płyną, niewielu chce słuchać o nauce dla samej nauki.

Czytałem taką bardzo ciekawą wypowiedź dotyczącą polskiej astronomii - narzekano, że fundusze na nią są niezwykle skąpe, mimo, że polscy astronomowie są niezwykle efektywni. W końcu padło stwierdzenie: "Z nauką jest jak z majtkami - każdy kraj powinien mieć swoją, bo tak po prostu wypada. Ale nas nie stać na odkrywców gwiazd, trzeba będzie w końcu zaniechać owo zawstydzenie.". O zgrozo - dasz wiarę, że w USA mówią podobnie i kreślą coraz grubsze kreski nad projektami NASA?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maecenas




Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:50, 30 Sie 2012    Temat postu:

W skrócie.

Świadomość jako jedyna wytworzyła coś takiego jak wrażenie celowości.
Metodologia naukowa nie używa czegoś takiego jak celowość, opisuje świat
na podstawie przyczyn i skutków.
Idea celowości np. istnienia jest tak paradoksalna wobec ewentualnej śmierci kończącej wszystko, że jeśli nie ma życia po śmierci to racjonalnie rzecz biorąc jest absolutnie obojętne co zrobisz z życiem, czy wymordujesz miliard osób, czy zostaniesz mnichem, czy założysz sieć fastfoodów, czy zostaniesz gwałcicielem-pedofilem, bo już na starcie jesteś martwy i wszystkie emocje, przeżycia to tylko taniec mediatorów w układzie limbicznym.

Nad ewentualnym życiem po śmierci nie ma co prowadzić dywagacji, wszystkie wyobrażenia na ten temat zawsze będą ograniczane prostackimi instrumentami poznawczymi, "rezyduami" (a la Pareto), uprzedzeniami, idolami charakterystycznymi dla gatunku ludzkiego.
Można sobie wyobrażać, że świadomość po prostu zostaje po śmierci jakoś mocarnie przekształcona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:01, 31 Sie 2012    Temat postu:

Artur napisał:
To prawda, ale teoria Wielkiego Wybuchu nie jest tego typu zasadą, nie jest rozwinięciem żadnego równania. Jest po prostu powszechnie uznaną hipotezą, których było wiele.

Model Wielkiego Wybuchu jest teorią powszechnie uznaną za najlepszą nie za "piękne oczy" czy dlatego, że tak dobrze akurat udało się rozpropagować ten "mem", ale dlatego, że wywodzi się ona z obserwacji (ekspansja), tłumaczy obserwacje (mikrofalowe promieniowanie tła) i przewiduje obserwacje (stosunek zawartości lekkich pierwiastków).

Artur napisał:
Nie może być fantastyczna "na dzień dzisiejszy", to by bowiem sugerowało, że została spłodzona pod wpływem li tylko fantazji. Koncepcje Nietzschego, w przeciwieństwie do filozofii całej armii ówczesnych idealistów stawały twardo obiema nogami na osiągnięciach najnowszych badań naukowych. Na dzień dzisiejszy nie jest tak bardzo przekonująca jak dawniej, lecz Nietzsche należał do tych nielicznych, którzy byli gotowi od razu cofnąć dawne przekonania i bezwzględnie skrytykować swój dawny sposób myślenia (jak zrobił to w "Ecce Homo" w odniesieniu do swych pierwszych dzieł).

Jest fantastyczna na dzień dzisiejszy w takim sensie, że nie pasuje do tego co dzisiaj obserwujemy, a nie w takim, że autor kiedyś postanowił wymyślić sobie bajkę.

Artur napisał:
Popytaj studentów fizyki, obojętnie na jakim uniwersytecie. Gadanina taka jak z tymi humanistami: "Mamy zapas teoretyków na co najmniej dwie dekady.". Nie jest to bynajmniej mankament wyłącznie polskiego środowiska, lecz jest tak samo w USA czy w Chinach. Współcześnie panuje powszechny nacisk na to, by nauka była przede wszystkim użyteczna - nie tak jak dawniej, gdzie miała przede wszystkim służyć poznaniu, które to dopiero może w dalekiej przyszłości przynieść korzyść. Pozytywiści mówili, by zupełnie zastąpić filozofię naukami ścisłymi - a dziś już nawet takie głosy nie płyną, niewielu chce słuchać o nauce dla samej nauki.

Czytałem taką bardzo ciekawą wypowiedź dotyczącą polskiej astronomii - narzekano, że fundusze na nią są niezwykle skąpe, mimo, że polscy astronomowie są niezwykle efektywni. W końcu padło stwierdzenie: "Z nauką jest jak z majtkami - każdy kraj powinien mieć swoją, bo tak po prostu wypada. Ale nas nie stać na odkrywców gwiazd, trzeba będzie w końcu zaniechać owo zawstydzenie.". O zgrozo - dasz wiarę, że w USA mówią podobnie i kreślą coraz grubsze kreski nad projektami NASA?

Tak, szczerze współczuję Amerykanom... musieli się ograniczyć do wydania jedynych 2,5 miliarda zielonych na łazika wielkości samochodu, strzelającego laserem do kamyków na Marsie.
Upokarzające Wink
A tak poważniej, to w sumie nie powinno nas aż tak dziwić, że nie chce się wydawać kasy na samo poznawanie, bo w dzisiejszych czasach wiadomo już tyle, że aby poznać coś jeszcze, to trzeba przygotowywać sumki zaczynające się od miliarda dolarów.
Na szczęście nas Europejczyków (znaczy: nie dokładnie nas Polaków) stać jeszcze na luksus poznawania. Jakiś teoretyk wymyślił teorię? Nie ma problemu. Budujemy LHC za 7 miliardów Euro i sprawdzamy teorie.
No i teraz gdy już znaleziono zaginionego bozona, wszyscy staliśmy się szczęśliwsi. Poznaliśmy fajną rzecz. Teoretyk chyba miał rację.
Czyż to nie piękne?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:25, 31 Sie 2012    Temat postu: Re: Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania

pawmyslaw napisał:
Skąd wynika potrzeba zmartwychwstania.

Jest taki argument, że przysłowiowe niebo jest dla życiowych "loser'ów".
Źle ułożyło Ci się życie, z własnej lub nie własnej przyczyny, może jesteś nieuleczalnie chory, albo urodziłeś się gdzieś w Afryce? No to życie udane (wieczne) po życiu nieudanym jest dla Ciebie.
Ludziom, którym się powiodło w życiu chyba jakoś łatwiej jest się pogodzić z nieuchronnym końcem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawmyslaw




Dołączył: 23 Sie 2012
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:10, 31 Sie 2012    Temat postu: Re: Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania

AutumnLeaves napisał:
pawmyslaw napisał:
Skąd wynika potrzeba zmartwychwstania.

Ludziom, którym się powiodło w życiu chyba jakoś łatwiej jest się pogodzić z nieuchronnym końcem.


Hops. bardzo interesująca teza. Wyjaśnij proszę.

W historii tego kraju jedną z takich person był Chrobry. Sukces nieporównywalny z jakimikolwiek dorobkiem współczesnych.
Widzisz B.Chrobry był wojownikiem , a najciężej miał przed śmiercią.
Mimo, że w imię tego kresu i co po nim kaleczył i mordował ludzi.
Nie mógł się pogodzić ze smiercią właśnie dlatego, że tak mu się powidodło.
I miał rację. Bo wkrótce potem podstawa jego powodzenia legła w gruzach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:31, 31 Sie 2012    Temat postu:

Też mnie to zastanowiło, ale nieco z innej strony. Wszyscy duchowi uczniowie Schopenhauera uznaliby za największy koszmar gdyby nie mogli odejść z tego świata. Pośród samobójców prawdopodobnie tylu jest wierzących co ateistów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Starosta53




Dołączył: 30 Sie 2012
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:27, 01 Wrz 2012    Temat postu: Re: Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania

AutumnLeaves napisał:
Ludziom, którym się powiodło w życiu chyba jakoś łatwiej jest się pogodzić z nieuchronnym końcem.


Według Ciebie ludzie, którzy cały czas mieli pod górkę, tak bardzo kochają życie? Zapytaj się takiego człowieka czy boi się śmierci. Powie, że mógłby umrzeć choćby jutro, bo przecież nie ma nic do stracenia.. Tak samo mogą pomyśleć Ci, którzy mają wszystko na starcie, bo choć dobrze im się żyje, wszystko już osiągnęli, a więc zrobili swoją robotę i mogą odejść z tego świata. Punkt widzenia się zmienia zależnie od tego, jak przeanalizujesz sens swego istnienia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Starosta53 dnia Sob 23:27, 01 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:44, 03 Wrz 2012    Temat postu: Re: Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania

Starosta53 napisał:
Według Ciebie ludzie, którzy cały czas mieli pod górkę, tak bardzo kochają życie? Zapytaj się takiego człowieka czy boi się śmierci. Powie, że mógłby umrzeć choćby jutro, bo przecież nie ma nic do stracenia..

Według mnie ludzie, którym się w życiu nie powiodło, nie zaznali szczęścia czy mają poczucie życiowej niesprawiedliwości, będą bardziej lub częściej pragnęli tego by śmierć nie była końcem, a początkiem drugiego życia, tym razem już udanego, sprawiedliwego i nieskończonego w każdym wymiarze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawmyslaw




Dołączył: 23 Sie 2012
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:22, 03 Wrz 2012    Temat postu:

Powodzenie ze szczesciem nie ma absolutnie nic wspolnego.
Balast materialny przygniecie każde szczęśćie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Pon 22:33, 03 Wrz 2012    Temat postu:

pawmyslaw napisał:

4. ateisci, którzy na gruncie swojej ograniczonej wiedzy wypierają
sferę nie materialną

Nieprawda, przynajmniej nie z definicji, scjentyści wypierają, negują...a to, że wśród ateistów jest dużo scjentystów to już inna sprawa...
Powrót do góry
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Pon 22:41, 03 Wrz 2012    Temat postu:

Heartomistic napisał:
Mi jest tylko przykro że Niecki był antysemitą i to że nierozumiał religii - widział w niej nie to co trzeba. Pewnie doświadczył jakiegoś zła od Żydów - nie wiem. Głupi hitler to wykorzystał i doszło do rzezi Polaków i Żydów jest to bardzo przykre. Szkoda że nie można cofnąć historii. Mam jednak wielką nadzieję, że do Holokaustu już nie dojdzie. Uczmy się na błędach aby do koszmaru nie doszło znów z inną nacją.

Od mówienia słowa Pokój pokoju nie przybędzie, ale warto mówić dość - opamiętaj się myślę.

Znacie jakąś receptę na Pokój?


Na początek przydała by się recepta na zlikwidowanie takich tworów jak "Red Watch"...
Powrót do góry
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:23, 05 Wrz 2012    Temat postu:

Maecenas napisał:
Można sobie wyobrażać, że świadomość po prostu zostaje po śmierci jakoś mocarnie przekształcona.

Specjaliści od Całunu Turyńskiego stwierdzili, że Jezus po śmierci, w celu "mocarnych przekształceń" użył czegoś będącego odpowiednikiem mocy 34 miliardów watów promieniowania ultrafioletowego próżniowego.
Ewentualnie gdy już się znudzi wyobrażanie sobie nieśmiertelności czy innych nieskończoności, to można się zająć np. wyobrażaniem sobie maszyny perpetuum mobile; uwaga, spoiler: ona nie działa.

Heartomistic napisał:
Znacie jakąś receptę na Pokój?

Prozium.
Ale nie wiem czy jest na receptę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maecenas




Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:24, 05 Wrz 2012    Temat postu:

Jak dla mnie może użyć równie dobrze karczocha, albo sok bananowo-śliwkowy, jeśli by to dało efekt.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin