Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawmyslaw




Dołączył: 23 Sie 2012
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:41, 27 Sie 2012    Temat postu: Sens nieśmiertelności potrzeba zmartwychwstania

Z serii lajkonik, proponuje pytania naiwne.
Prosząc o odpowiedzi jak najbardziej serio.
Czy jakakolwiek forma bytu po śmierci ma sens. Np. jako dusza. Czy w dowolny inny sposób. Jaka jest główna idea takiego bytu-jeśli ma to sens. Skąd wynika potrzeba zmartwychwstania. Czy takowe byty maja tożsame właściwości?
Czym byt nieśmiertelny różni się od Boga? Sens hierarchizowania czegokolwiek poza światem realnym? Czy twórca może uzasadnić swoje istnienie w tworzonym dziele?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:24, 29 Sie 2012    Temat postu:

Też chciałbym usłyszeć odpowiedzi na powyższe pytania.
To co dotychczas otrzymywałem, w przypadku gdy usługodawcą nieśmiertelności miał być Bóg, to próby racjonalizowania sensu za pomocą utrzymywania bytu nieśmiertelnego przez Boga w stanie "wiecznej szczęśliwości" czyli coś jak w tym eksperymencie ze szczurem mogącym kontrolować własny układ nagrody zaniedbując przy tym potrzeby fizjologiczne organizmu. Stan "wiecznego naćpania".
No ale w zasadzie mnie to nie dziwi, bo chyba sam, po odbyciu na trzeźwo miliarda pikników na łące, miałbym serdecznie dość tej szopki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SirAddalot




Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:12, 29 Sie 2012    Temat postu:

skąd wynika potrzeba zmartwychwstania? - z tego, że karą za grzech jest śmierć a każdy zgrzeszył. więc aby żyć wiecznie trzeba zmartwychwstać.
czym byt nieśmiertelny różni się od Boga? - tym, że Bóg ma władzę nad pozostałymi bytami.
Czy twórca może uzasadnić swoje istnienie w tworzonym dziele? - może, ale nie wiem czy dobrze rozumiem to pytanie.

problem miliarda pikników na łące też mnie długo męczył. właściwie to nie znam rozwiązania tego problemu ale wierzę, że ono istnieje. z naszej perspektywy z pozoru są dwie opcje.

pierwsza opcja: kończymy w pewnym momencie życie, a więc żyjemy skończony odcinek czasu. wtedy przez resztę wieczności nie istniejemy. a więc ułamek naszej egzystencji dąży do zera. jak dla mnie to takie życie jest bez sensu. nie ma dla mnie żadnej różnicy czy istnieć przez ograniczony czas czy w ogóle nie istnieć. i tak wszystko sprowadza się do jednego stanu, który będzie trwał już zawsze.

opcja druga, ciekawsza: jesteśmy nieśmiertelni. wydaje się, że zachowując świadomość nie sposób utrzymać się przy zdrowych zmysłach, kiedy doświadczamy czegoś w kółko po raz enty, mając przed sobą perspektywę powtarzania tego w nieskończoność.

rozwiązaniem może być nieograniczona pula nowych doświadczeń, taka aby nigdy się nie znudzić, jakoś niespecjalnie mnie przekonuje taka teoria.

mogło by być też tak, że zapominamy wciąż o przeszłości, i powtarzając historię nie nudzimy się. taka wizja nie jest w mojej ocenie miła. może i człowiek mógłby być w taki sposób szczęśliwy, ale moim zdaniem było by to szczęście fałszywe, wynikające z oszukiwania się.

można też wysnuć teorię, jakoby po śmierci doświadczamy czasu w zupełnie inny sposób i jest to nie do ogarnięcia w naszej obecnej pozycji. to rozwiązanie jakoś mi się najbardziej podoba z tutaj wymienionych, chociaż przekonany co do niego też nie jestem.

myślę sobie, że to nie jest znowu taki wielki problem, i tak każdy z nas umrze to zobaczymy jak to będzie. co zmieni rozmyślanie o tym. ja tam wierzę, że da się uniknąć nudy w wieczności, nie oszukując się zarazem. nie mam pojęcia jak, ale pewnie się da.
ale się rozpisałem. mam nadzieję, że nie przynudzam, chociaż mi by się tego czytać pewnie nie chciało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:36, 29 Sie 2012    Temat postu:

SirAddalot napisał:
myślę sobie, że to nie jest znowu taki wielki problem, i tak każdy z nas umrze to zobaczymy jak to będzie.

Albo i nie. Laughing

Ja bym do tego jeszcze dorzucił możliwość wiecznych powrotów spopularyzowaną przez Nietzschego. Jaki w tym sens? Żadnego sensu, po prostu czysta konieczność. Lub tylko taki sens, jaki sobie nadamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawmyslaw




Dołączył: 23 Sie 2012
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:10, 29 Sie 2012    Temat postu:

Niestety to jest problem.

[link widoczny dla zalogowanych]

1. Jeśli śmierć jest kresem, wraz ze wzrostem postepu wiedzy, nastapi odwrócenie ludzkości od dotychczasowego jej obrazu. nastapi reorientacja świadomośc. Zacznie sie ucieczka od smierci. Porównajcie z tym co zrobił Walt Dinsney.

2. Miliard pikników. Z perspektywy ziemskiej jest to problem- wiecznej juz nie. Na tym padole ten problem "zaćpania/przesytu/" jest wazny. Cpając wciąz zwieksza się dawkę aby pogłebić doznania. jest to uwarunkowane bariera bodżca. W tym momencie wkraczają bariery organizmu- organizm zawsze pęknie. Problem miliarda pikników nie istnieje na ziemi w sensownym periodzie. Jeśli inny przykład- bariera jest zawsze smierc. Stąd.- przysłowie "zanudzić się na smierć"
W perspektywie wiecznej nie ma żadnych barier odbywania miliarda pikników lub dowolnej ich liczby no bo co to jest miliard? Nie ma bariery fizycznej......

3. osobny temat o bytach niesmiertelnych- jak to wyglada? o ile o wygladzie mówic można. Jeszcze 100 lat temu wyobrażano sobie to jako niebiańskie pastwiska.....

4. A jeśli nie ma żadnej namacalnej łączności między tymi bytami, podobnie jak w reinkarnacji może nie sensu w ogóle o tym mówić.


Bawiąc się w psychologa:
Ludzie to:

1. wierzący- cos po smierci jest
2. wątpiący- cos jest niezaleznie od religii którą wyznają i jej struktur
3. agnostycy- to są w rzeczywistości równiez ludzie pozierający ponad barierę śmierci.
4. ateisci, którzy na gruncie swojej ograniczonej wiedzy wypierają
sferę nie materialną
5. Inni w jakikolwiek sposób nie potrafiący pozierać ponad barierę smierci

4i5 sa w zdecydowanej mniejszości co zapewnia status quo obecnych społeczeństw. Działa, skutecznie kaganiec religii nałożony na zwierzęce żądze ludzkości.

Jeśli wszyscy on pozbawieni (1,2,3) zostaną złudzeń, 4i5 zostaną doinformowani -nastąpi z pewnością reorientacja świadomości zarówno całych społeczeństw jak również poszczególnych jednostek.

Widać to już teraz, coraz więcej ludzi pozbawionych złudzeń w życie po smierci, odchodząc od wizji religijnych przybiera reorientacje materialna.
Zycie ma być utylitarne TU i TERAZ bez względu na koszty. Nastepuje zezwierzęcenie społeczeństw. Nie trzeba wielkiej filozofii żeby dostrzegać
erozje NAS w aspekcie tych procesów. Same negatywy: rozwarstwienie społeczne, wtórny analfabetyzm w systemach edukacji, rozbicie rodzin,
upadek sztuki, ....itd. Dosadnie ujmują to Nietzsche, Cioran......
Jednostki mogą reprezentować stare wartości ale pozostaną oazami w oceanie zezwierzęcenia. Polaryzacja społeczna na technologiczną i konsumpcyjną przy nasyceniu podstawowymi dobrami wszystkich jednostek doprowadzi do zaniku cywilizacji.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pawmyslaw dnia Śro 9:02, 29 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Śro 11:29, 29 Sie 2012    Temat postu:

Ja gdy traciłem przytomność powiem wam jest to stan podobny do umierania jak zasypianie ale zupełnie inaczej - człowiek wie że nie zasypia, byłem jakoś pogodzony ze śmiercią - nie wiem co mnie by po takim stanie spotkało. Astre OccLu np jest święcie przekonany że dusza może żyć poza ciałem nawet jak to mówił przechodził za kurtynę - ja mu szczególnie nie wierzyłem ale coś w tym jest. Może jest życie po śmierci może nie. Nie wiem

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:39, 29 Sie 2012    Temat postu:

Heartomistic napisał:
Ja gdy traciłem przytomność powiem wam jest to stan podobny do umierania


Protestuję. Gdy nadejdzie właściwa godzina wtedy będziesz mógł stwierdzić czy był to stan podobny do umierania. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Śro 11:42, 29 Sie 2012    Temat postu:

Acha Sorry - rzeczywiście Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:04, 29 Sie 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Ja bym do tego jeszcze dorzucił możliwość wiecznych powrotów spopularyzowaną przez Nietzschego.

Ta koncepcja chyba nie bardzo pasuje do Wszechświata jaki znamy. Specjalnie do niej trzeba by wymyślić jakiś inny.

pawmyslaw napisał:
Porównajcie z tym co zrobił Walt Dinsney.

A co takiego zrobił Disney?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez AutumnLeaves dnia Śro 18:09, 29 Sie 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:23, 29 Sie 2012    Temat postu:

Na pewno bardziej dla każdego ateistycznego smaku niż jakakolwiek teoria dotycząca Boga. Powiada się tu, że jeżeli wszechświat jest skończony, to skończona jest również możliwość kombinacji materii. Zatem w końcu, po przebrnięciu przez wszystkie alternatywne światy, dotrzemy do identycznego punktu wyjścia, w którym Ty Autumn i ja i ktokolwiek inny na tym forum o tej dokładnie godzinie przy dokładnie tych okolicznościach pomyśli to samo, uczyni to samo - słowem, w którym stanie się to samo przez te same byty. Dodam do tego, że jest to skrajny materializm w którym nie ma miejsce na duszę, Boga ani wolną wolę - przy takich samych okolicznościach zewnętrznych i wewnętrznych predyspozycjach człowiek zawsze postąpi w ten sam sposób, przy takim samym układzie cząsteczek w mózgu pomyśli dokładnie to samo.

Tak, wiem, sam sobie zadałem już dawno pytanie - "No ale czy ten identyczny ja, który będzie i ten identyczny ja który był... to byłem naprawdę ja sam?". Okazuje się, że skoro nie ma duszy ani wolnej woli to tak, jak najbardziej jeden i ten sam - Ty sam się odrodzisz i Ty sam istniałeś poprzednio.

Powiadają, że Disney jako pierwszy zgodził się na hibernację. Lecz to kłamstwo, leży sobie zwyczajnie w grobie gdzie odwiedza go po dziś dzień rodzina.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Artur dnia Śro 18:26, 29 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawmyslaw




Dołączył: 23 Sie 2012
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:31, 29 Sie 2012    Temat postu:

Tak głosi miejska legenda nt. W.Disney'a
Telewizja kłamie, ale...
onegdaj widziałem film z Silicon Valley gdzie operator komory kriogenicznej?
Pokazywał ją jako miejsce chwilowego spoczynku Walta- padały nawet ceny za ta aluminiową jesionke....

Co do grobów to już tak mają, że czesto gospodarz chwilowo nieobecny....


Na marginesie z tego co pamiętam juz jest po terminie jego odmrozenia...planowanego...

W latach 50 i 60 byly hurra optymistyczne prognozy Na Marsie czlowiek mial juz byc 20 pare lat temu.....

oj, swiadomosc cos szwankowala.....


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pawmyslaw dnia Śro 18:34, 29 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:37, 29 Sie 2012    Temat postu:

Sam Nietzsche wydawał się sugerować, że dla niego owo wieczne kolisko przyczyn jest uproszczone i z chwilą gdy pojawią się gwiazdy w tym miejscu pojawią się w tej formie jak dawniej, z chwilą gdy pojawi się życie to tak jak dawniej w tym najbardziej sprzyjającym zakątku, podobnie w najbardziej sprzyjającym coraz bardziej doskonałe organizmy i że każdy organizm, gnany swoją wewnętrzną koniecznością związaną z potrzebami, zachowa się tak samo i spłodzi z tym samym osobnikiem znowu tego samego w tym samym miejscu i czasie. Słowem, wydawał się sugerować, że nie będzie żadnych alternatywnych światów. Również i ludzie niczym się nie różnią od tych gnanych wewnętrznym popędem zwierząt (poza tym może, że są to zwierzęta ułomne), również tutaj proces zostanie powielony i również tutaj proces zaniknie wraz z ponownym wyginięciem gatunku. To tak gwoli ścisłości aby nie posądzano mnie, że fałszuję jego filozofię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AutumnLeaves




Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:48, 29 Sie 2012    Temat postu:

Artur napisał:
Na pewno bardziej dla każdego ateistycznego smaku niż jakakolwiek teoria dotycząca Boga.

Może i bez Boga, ale sprzeczna z obserwacjami, dlatego jak dla mnie jest zbyt fantastyczna.
Nasz Wszechświat rozszerza się. I to coraz szybciej.
Oprócz tego energia w nim dyssypuje.
Z tego powodu główne scenariusze na przyszłość to Big Rip lub Big Freeze.
A skoro tak, to "Dzień Świstaka" w wesji Nietzsche nam nie grozi.

Artur napisał:
Lecz to kłamstwo, leży sobie zwyczajnie w grobie gdzie odwiedza go po dziś dzień rodzina.

Tak, to tylko miejska legenda.
No i trudno powiedzieć, że "leży" bo został skremowany.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez AutumnLeaves dnia Śro 20:52, 29 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur




Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 514
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Rybnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:01, 29 Sie 2012    Temat postu:

Nie jest fantastyczna, po prostu przyjęto w niej przesłankę o ostatecznej skończoności przestrzennej wszechświata. Trudno winić Nietzschego o to, że w 1883 roku nie wiedział nic o teorii Wielkiego Wybuchu, prawda? Wszelka nieskończoność zbyt mocno kojarzyła mu się z osobą Boga (konkretnie mówiąc - z panteistycznym Bogiem Spinozy) by mógł ją wtedy zaakceptować, a fizycy głosili wtedy teorię o jego skończoności przestrzennej i braku początku (więc też Nietzsche nie wychylał się z cudowną hipotezą powstania, bo zbyt mocno by mu się kojarzyło z "Na początku Bóg stworzył...").

Pragnąłbym jednak zauważyć, że to ten okres cechował się niespotykaną zgodnością przemyśleń wszystkich najwybitniejszych fizyków świata i pozytywistyczną wiarą w postęp wiedzy naukowej. W obliczu tego z czym borykamy się od pół wieku trudno nie dojść do przekonania, że jeszcze w XXI wieku takie wielkie teorie jak teoria Wielkiego Wybuchu mogą przejść do historii. Nie Bóg je oczywiście zastąpi, ale sceptycyzm poznawczy, a u korzeni - większa niezgodność fizyków teoretyków. Zresztą, czytamy już dzisiaj: "Na co nam jeszcze fizycy teoretycy?".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Śro 23:46, 29 Sie 2012    Temat postu:

Mi jest tylko przykro że Niecki był antysemitą i to że nierozumiał religii - widział w niej nie to co trzeba. Pewnie doświadczył jakiegoś zła od Żydów - nie wiem. Głupi hitler to wykorzystał i doszło do rzezi Polaków i Żydów jest to bardzo przykre. Szkoda że nie można cofnąć historii. Mam jednak wielką nadzieję, że do Holokaustu już nie dojdzie. Uczmy się na błędach aby do koszmaru nie doszło znów z inną nacją.

Od mówienia słowa Pokój pokoju nie przybędzie, ale warto mówić dość - opamiętaj się myślę.

Znacie jakąś receptę na Pokój?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Heart dnia Czw 1:14, 30 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin