Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

"(...) to stało się z powodu słońca."

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:38, 10 Cze 2013    Temat postu: "(...) to stało się z powodu słońca."

W temacie niniejszym chciałem zapytać dlaczego Meursault, bohater „Obcego” Alberta Camusa zabił Araba? On sam odpowiada, że z powodu słońca. Co to znaczy?
Streszczę w skrócie, że jest to historia urzędnika, który żył sobie w obojętności, wyalienowany od świata, człowieka, który przez całe życie się „ślizgał”. Akcja toczy się w Algierze. Przez przypadek dochodzi do kłótni jego kumpli z Arabami, w wyniku której Meursault zabija nieznanego Araba na plaży. Dochodzi do procesu i zostaje skazany na karę śmierci.
Wątek ten może powinien być umieszczony w dziale „Literatura” ale moja interpretacja mieści się w ramach metafizyki. Nie chcę jej (mojej interpretacji) przedstawiać w tej chwili aby nie narzucać własnego zdania innym. Może ktoś rzuci nowe światło na tą sprawę.


ALBERT CAMUS:
„Wydało mi się, że niebo pękło wzdłuż i wszerz, by lunąć ogniem. Cała moja istota
sprężyła się, zacisnąłem rękę na rewolwerze. Spust ustąpił, dotknąłem gładkiej
wypukłości kolby i właśnie wtedy, w tym trzasku suchym i zarazem ogłuszającym,
wszystko się zaczęło. Strząsnąłem pot i słońce. Zrozumiałem, że zburzyłem
równowagę dnia, niezwykłą ciszę plaży, na której byłem szczęśliwy. Więc strzeliłem
jeszcze cztery razy do bezwładnego ciała, kule zagłębiały się w nim niedostrzegalnie.
I były to jak gdyby cztery krótkie uderzenia, którymi zastukałem do wrót
nieszczęścia.”

„Podniosłem się i ponieważ miałem ochotę mówić, oświadczyłem na chybił
trafił, że nie zamierzałem zabić Araba. Przewodniczący stwierdził, że to jest z mojej
strony oświadczenie, że dotychczas nie rozumiał mego systemu obrony, i nim
wysłucha przemówienia mego obrońcy, będzie bardzo rad, jeśli wyłuszczę motywy,
które skłoniły mnie do tego czynu. Powiedziałem bardzo szybko, plącząc słowa i
zdając sobie sprawę z własnej śmieszności, że to stało się z powodu słońca. Na sali
rozległy się śmiechy.”


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aniart




Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 367
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:55, 12 Lip 2013    Temat postu:

Robert Graves w „Białej Bogini” pisze o Niebie jako o Słońcu i przytacza tradycję armorykańską, w której płomień światła jest zrodzony z połączonych blasków milionów czystych dusz. Nawiązuje do wozu boga-Słońce (koła to pory roku), którego Woźnicą jest Bóg Izraela. Jak przytacza Spinoza „Bóg jest ogień” a Chrześcijanie wyznają w Hymnie „Już słońce schodzi ogniste; Ty, Jedność Światło wieczyste”. Arystofanes mówi o nim „ten stary łobuz Słońce”. Przykłady można by mnożyć...

Interesującym faktem jest wzrost aktywności Słońca co 11 lat. W każdy 12 rok cyklu (Zodiak) występuje więcej wojen, przestępstw, wypadków. Co ciekawe również podczas pełni (Księżyc odbija światło słoneczne) nasila się liczba przestępstw i samobójstw.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomasz z Bielawy




Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 292
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Bielawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:14, 26 Lis 2017    Temat postu:

Moment Wielkiego Południa: dwie reakcje raczej niż postawy.
1. Wielkie Południe gdy Świat jest doskonały a żywot spełniony występuje w słynnym poemacie filozoficznym Nietzschego „Tako rzecze Zaratustra”

HANNA BUCZYŃSKA-GAREWICZ-”Czytanie Nietzschego”: „„Otwarte oko widzące „weselny pierścień pierścieni” należy do śmierci, czyli znajduje się poza życiem. Rozumienie całości życia nie należy do życia samego. Życie nie rozumie się jako całość, życie jedynie dąży wprzód zostawiając za sobą przeszłość, dąży poprzez swe partykularne cele. Dlatego myśl o wiecznym powrocie jest wiedzą tajemną, nieznaną nikomu, dlatego Zaratustra jej nauczający jest unikalny i jest mistrzem misteriów.”
I dalej:
„(…) Wola dążąca do celu jest zawsze stanem braku, niepełności, która nigdy nie może być wypełniona, póki wola stale czegoś chcąca istnieje. Doskonałość nie jest dana w życiu. Pełnia życia nie należy do życia. Niezwykłość południa polega na przeżyciu świata jako doskonałego, jako pełni, której niczego nie brak. Jest to możliwe tylko, gdy wola śpi, gdy nie ma celów, nie ma dążeń, nie ma nic do zrobienia.”
i dalej czytamy:
„(…) koncepcji Schopenhauerowskiej jest zasadniczy moment ascetyczny: nie chcieć, nie pragnąć – nie pragnąć, by nie cierpieć. Tego nie ma u Nietzschego. Zaratustra spokojnie śpiący pod drzewem niczego już nie chce, ale dlatego, że wszystko się spełniło, że świat jest doskonały, nie pozostało już nic do chcenia i panuje pełne szczęście. Nie występuje tu żaden akcent negatywny wobec chcenia, lecz pełnia wszelkiego spełnienia (co dla Schopenhauera byłoby niemożliwe)”.

2. Druga reakcja – poczucie obcości wywołane przez odczucie różnicy między doskonałym światem a lichym własnym żywotem. Meursault, bohater „Obcego” Camusa zdawał sobie sprawę z własnej postawy życiowej, którą można nazwać „dryfowaniem skazanego, który wie”.

ALBERT CAMUS („Obcy”): „Niedługo potem zawezwał mnie szef, zrazu zdenerwowałem się, ponieważ sądziłem, że powie mi, żebym mniej telefonował, a więcej pracował. Ale to wcale nie
chodziło o to. Oświadczył, że chce ze mną porozmawiać e pewnym, bardzo jeszcze
luźnym, projekcie. Ciekaw był mego poglądu na tę sprawę. Miał zamiar założyć w
Paryżu biuro, które by bezpośrednio na miejscu załatwiało interesy z wielkimi
firmami, i chciał wiedzieć, czy ja byłbym skłonny tam pojechać. To pozwoliłoby mi
zamieszkać w Paryżu, a jednocześnie podróżować przez pewną część roku. „Pan jest
młody i sądzę, że taki tryb życia powinien się panu spodobać.” Powiedziałem, że tak,
ale że w gruncie rzeczy jest mi wszystko jedno. Spytał mnie wówczas, czy nie
interesowałaby mnie odmiana życia. Odpowiedziałem, że życia nie zmienia się nigdy
i że, tak czy inaczej, każde ma tę samą wartość, a moje życie tutaj odpowiada mi
zupełnie. Miał niezadowoloną minę, powiedział, że nigdy nie odpowiadam wprost, że
nie posiadam ambicji i że to jest fatalne w interesach. Wróciłem do pracy. Oczywiście
wolałbym nie ściągać jego niezadowolenia, ale nie rozumiem, z jakiej racji miałbym
odmieniać swoje życie. Zastanowiwszy się dobrze, wcale nie jestem nieszczęśliwy.
Kiedy byłem studentem, miałem dużo tego rodzaju ambicji. Ale kiedy musiałem
zrezygnować ze studiów, bardzo szybko zrozumiałem, że te rzeczy nie mają
prawdziwego znaczenia.”

„Dryfując” wiąże się jego los z ludźmi typu Rajmund, którzy zawsze mają problemy z miejscowymi. W sumie przez przypadek trafia na plażę w samo Południe i zabija Araba. I wszystko zdaje się być jasne – w wyniku sprzeczki z Arabami, gdzie Rajmund był jej inicjatorem – Meursault zirytowany ostrą sytuacją zabija tubylca. Camus jako ludność napływowa czuje też tutaj inny rodzaj obcości -człowieka „bez raju utraconego” i „ziemii obiecanej”. Trzeba jednak wysłuchać jego obrony w sądzie:
„Podniosłem się i ponieważ miałem ochotę mówić, oświadczyłem na chybił 
trafił, że nie zamierzałem zabić Araba. Przewodniczący stwierdził, że to jest z mojej 
strony oświadczenie, że dotychczas nie rozumiał mego systemu obrony, i nim 
wysłucha przemówienia mego obrońcy, będzie bardzo rad, jeśli wyłuszczę motywy, 
które skłoniły mnie do tego czynu. Powiedziałem bardzo szybko, plącząc słowa i 
zdając sobie sprawę z własnej śmieszności, że to stało się z powodu słońca. Na sali 
rozległy się śmiechy.”
Zabił z powodu słońca? Przyjrzyjmy się bliżej tej chwili:
„Wydało mi się, że niebo pękło wzdłuż i wszerz, by lunąć ogniem. Cała moja istota 
sprężyła się, zacisnąłem rękę na rewolwerze. Spust ustąpił, dotknąłem gładkiej 
wypukłości kolby i właśnie wtedy, w tym trzasku suchym i zarazem ogłuszającym, 
wszystko się zaczęło. Strząsnąłem pot i słońce. Zrozumiałem, że zburzyłem 
równowagę dnia, niezwykłą ciszę plaży, na której byłem szczęśliwy. Więc strzeliłem 
jeszcze cztery razy do bezwładnego ciała, kule zagłębiały się w nim niedostrzegalnie. 
I były to jak gdyby cztery krótkie uderzenia, którymi zastukałem do wrót 
nieszczęścia.”

Tutaj moment misterium Wielkiego Południa działa na człowieka przygniatająco – miażdży jego psychikę – jego życie było pustym dryfem – Wielkim Niespełnieniem – Strzela Obcy do Tutejszego – do przynależącego. „Człowiek, którego nie było” zatrzymuje czas w tym momencie, czas klepsydry, która jest kołem czasu

FRYDERYK NIETZSCHE-”Tako rzecze Zaratustra” Cóż się dzieje ze mną - bacz! Czyż nie pierzchnął czas? Czy nie spadam ja? Czy nie spadłem - bacz! w studnię wieczności?”

3. Może właśnie dlatego film „Nieodwracalne”  Gaspara Noé. da się oglądać od końca – z pięknym finałem – pięknej kobiety odpoczywającej w parku na trawie – w kole czasu kolejność zdarzeń nie jest zdeterminowana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin