Forum FILOZOFIA Strona Główna FILOZOFIA
Forum miłujących mądrość
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Czw 21:35, 09 Sie 2012    Temat postu: Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową

Wiem jak się zaczyna tematy na forum, jednak z braku czasu i natchnienia zacznę tak:

Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.

Co myślicie o ujęciu życia w tym zdaniu?
Zgadzacie się z nim czy też nie?
Zapraszam do dyskusji Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 0:12, 10 Sie 2012    Temat postu:

Blade pesymizm tego zdania nie jest dobry - od razu zakłada że życie to męczarnia - choroba. Dla mnie życie to spotkanie z kimś wartościowym - tą cząstkę życia chciałbym zatrzymać i zapamiętać, reszta - choroba może ulec zapomnieniu dla mnie. A jeśli by życie było mi męczarnią to ukojeniem dla mnie będzie obecność dobrego człowieka, łza zrozumienia i dobre słowo. Mam nadzieję że będzie mi to dane.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Pią 9:00, 10 Sie 2012    Temat postu:

To zależy jak rozpatrujemy duszę i czy istnieje ona już poza ciałem. Sądzę, że tak i podejrzewam, że rzeczywwiście ciało moze być dla niej niekomfortowe hmm... taką chorobą.
A odnośnie tego co napisał Heart, to właśnie, bardzo dużo zależy od jakości życia. Osobiście uważam, że gdy jest męczrnią, ukojeniem jest śmierć, ale widać zdania w tej kwestii są podzielone Wink
Powrót do góry
JohnTayds




Dołączył: 09 Sie 2012
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:38, 10 Sie 2012    Temat postu:

Ja zrozumiałem to nieco inaczej. Powszechnie uznaje się, jakoby nasze życie odgórnie było skazane na śmierć. Epikur mawiał, że rodzimy się z wyrokiem śmierci. Potem zostało to wykorzystane bardziej w literaturze i sztuce, niżeli jako poważniejszy pogląd filozoficzny. Dlaczego? Bo jest on oczywisty.

Ja rozumiem to zdanie jako paradoksalność istnienia człowieka. Jestestwa skazanego na śmierć. Przenoszenie drogą płciową można zrozumieć jako iluzję do cielesności człowieka.

I nie widzę tu żadnego pesymizmu, a realizm, prawdę.

Chociaż oczywiście nie trzeba uznawać śmierci, skorośmy jeszcze jej ,,nie przeżyli".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 13:30, 10 Sie 2012    Temat postu:

Szczerze mówiąc, zdziwiłem się gdy czytałem, że Herat i Krypton ujrzeli w tym zdaniu pesymizm. Ja wcale go nie widzę i w swoich poglądach na temat niego bliższy jestem John'owi.

"Życie jako śmiertelna choroba" - w tym przedstawione jest wg mnie coś, co zobrazuję na podstawie przykładu, Andrzej Poniedzielski powiedział kiedyś: "dlaczego się śmiejemy? Otóż śmiejemy się ze smutku". Tak i tutaj: umieramy, na życie.

"przenoszona drogą płciową" - tu przedstawione jest to jak przekazujemy to życie, nic więcej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Heart




Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 401
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 19:23, 10 Sie 2012    Temat postu:

Blade napisał:
że Herat

Możesz mi mówić Heart ale to szczegół, nie w tej kolejności nacisnąłeś Wink - spoko


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 20:36, 10 Sie 2012    Temat postu:

Oczywiście,
Przepraszam, to tylko literówka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Nie 22:45, 12 Sie 2012    Temat postu:

Blade napisał:
Szczerze mówiąc, zdziwiłem się gdy czytałem, że Herat i Krypton ujrzeli w tym zdaniu pesymizm. Ja wcale go nie widzę i w swoich poglądach na temat niego bliższy jestem John'owi.


Dokładnie, bo taki temat to nieuchronnie mozaika poglądów, widzisz, dla przewlekle cierpiącego perspektywa śmierci może być właśnie optymizmem i być może punkt widzenia tego problemu wiąże się nieuchronnie z jakością życia...
Powrót do góry
Ineptia




Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z Nadinterpretatowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:10, 15 Sie 2012    Temat postu:

Jeśli spojrzeć na to od strony definicji, życie nie jest chorobą (ponieważ jest to proces zmienny, a nie stałe odstępstwo od zdrowia). Z drugiej strony zakładając, że taka choroba miałaby prowadzić do śmierci przez pewne okresy rekowalescencji do finalnego zniszczenia, można tak uznać. Gdyby się uprzeć dałoby się to zawęzić jedynie do starości, jednak czy nie lepiej nie rozpatrywać tego w takim odcieniu? Zwykle choroba kojarzy nam się negatywnie, a przecież można znaleźć tysiąc jeden pozytywnych określeń, które będą miały lepszy efekt. A tak poza tym w świecie kwantowym po śmierci nasze cząsteczki unoszą się gdzieś we wszechświecie cały czas. Sama często się śmieję, że oddycham atomami Sokratesa i Hawkinga Smile.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Śro 18:17, 15 Sie 2012    Temat postu:

Ineptia napisał:
Sama często się śmieję, że oddycham atomami Sokratesa i Hawkinga Smile.

Bardzo ciekawe zdanie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Czw 10:08, 16 Sie 2012    Temat postu:

Ineptia napisał:
A tak poza tym w świecie kwantowym po śmierci nasze cząsteczki unoszą się gdzieś we wszechświecie cały czas.

Co z tego skoro nie mają naszej świadomości? A może mają Wink ?
Powrót do góry
Ineptia




Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z Nadinterpretatowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:00, 16 Sie 2012    Temat postu: ...

Sebastian-seb (Krypton) napisał:

Co z tego skoro nie mają naszej świadomości? A może mają Wink ?


To zależy jak pojmujemy świadomość. Osobiście definiuję ją jako stan orientacji w tym co się dzieje dookoła nas, a ściślej właściwą działalność m.in kory mózgowej i innych obszarów mózgu. Można ją również ująć jako zdolność do odzwierciedlenia "obiektywnej" rzeczywistości, czy ogólnie pojęcie nastawione na nasze wewnętrzne "ja". W każdym razie żadne z tych określeń nie odpowiada właściwościom cząsteczek. Jest jeszcze jedno wyjście, a mianowicie niektórzy wiążą ją z duszą, a ta podobno jest niewidoczna. Skoro nawet próżnia nie jest pusta, bo zachodzą w niej fluktuacje kwantowe, to być może i owa dusza zbudowana jest z cząsteczek. Zatem jeśli tak ujmiemy tę kwestię możemy uznać, że owe cząsteczki, które po nas zostają, a przynajmniej ta "duchowa" ich część, ma naszą świadomość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sebastian-seb (Krypton)
Gość






PostWysłany: Czw 21:57, 16 Sie 2012    Temat postu: Re: ...

Ineptia napisał:
Sebastian-seb (Krypton) napisał:

Co z tego skoro nie mają naszej świadomości? A może mają Wink ?


To zależy jak pojmujemy świadomość. Osobiście definiuję ją jako stan orientacji w tym co się dzieje dookoła nas, a ściślej właściwą działalność m.in kory mózgowej i innych obszarów mózgu. Można ją również ująć jako zdolność do odzwierciedlenia "obiektywnej" rzeczywistości, czy ogólnie pojęcie nastawione na nasze wewnętrzne "ja". W każdym razie żadne z tych określeń nie odpowiada właściwościom cząsteczek.

Stan orientacji co się dzieje dookoła nas...hmm, niektóre maszyny też posiadają ten stan bez kory mózgowej i w ogóle mózgu, ale dobrze, Tobie pewnie chodzi o intensywność tego stanu, który jest możliwy dzięki mózgowi. Tu jednak mam uwagę, że działalność obszarów mózgu to nie świadomość (nawet w Twoim ujęciu), nawet jeśli uznać, że są jej przyczyną.

Cytat:
Jest jeszcze jedno wyjście, a mianowicie niektórzy wiążą ją z duszą, a ta podobno jest niewidoczna. Skoro nawet próżnia nie jest pusta, bo zachodzą w niej fluktuacje kwantowe, to być może i owa dusza zbudowana jest z cząsteczek. Zatem jeśli tak ujmiemy tę kwestię możemy uznać, że owe cząsteczki, które po nas zostają, a przynajmniej ta "duchowa" ich część, ma naszą świadomość.

I tu się rozbiegamy, bo dla mnie świadomość to subiektywność doznań i woli , a ona nie może dzielić się na cząstki - osobne byty.
Powrót do góry
Ineptia




Dołączył: 04 Mar 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z Nadinterpretatowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:21, 16 Sie 2012    Temat postu: ...

Napisałam przykłady różnych poglądów na ten temat. Po pierwsze faktycznie byłam nieścisła w definicji - miałam na myśli, że świadomość jest uwarunkowana przez właściwą działalność mózgu, a nie to, że sama jest działalnością np. kory mózgowej. Z medycznego i kognitywistycznego punktu widzenia tak po prostu jest. Co do pana definicji, nie mogę powiedzieć, że jest lepsza - subiektywność doznań i woli jest jeszcze bardziej ogólnym potraktowaniem tematu, niż moje. Jeżeli pan może, niech pan rozwinie i uargumentuje odpowiednio swoją myśl. Może wtedy zaistnieje jakaś podstawa do dalszych dyskusji. Powiem szczerze, że już sceptycznie do tego podchodzę - subiektywność woli, która na dodatek nie może dzielić się na cząstki? Jestem ciekawa co to takiego.

Ps Nie rozmijamy się, bo to było tylko jedno z wyjść, nie mój pogląd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blade




Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2

PostWysłany: Pią 16:22, 17 Sie 2012    Temat postu:

W moim ujęciu świata, świadomość to odbieranie bodźców zewnętrznych i reagowanie na nie ustosunkowując się do innych bodźców, nie do określonego oprogramowania. Chociaż pewien zbiór instynktów i zachowań w pewnych sytuacjach "szablonowych" można by uznać za pewnego rodzaju "oprogramowanie", którym obdarza matka natura.
Poza tym w skład świadomości wchodzi również samoświadomość. Pojęcie kim się jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FILOZOFIA Strona Główna -> Ontologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin